adriankowalski78
02.07.13, 19:10
Witam wszystkich, piszę na tym forum bo myśli mi się kłębią od paru dni i nie wiem co mam robić. Może kogoś odpowiedź jakoś mnie ukierunkuje.
Jesteśmy małżeństwem od prawie 11 lat. Mamy córkę. Z zewnątrz jak przykładna rodzina - duże mieszkanie, samochody i inne bajery. Zero zobowiązań kredytowych. Po prostu cud malina.
Faktem jest, że nasze stosunki od paru lat nie układają się najlepiej. Ona wycofuje się, ja też. Nie rozmawiamy, warczymy na siebie i tak dalej... Zdarzają się krótkie przerwy gdzie jest ok ale nie trwają długo.
Finansowo ja pracuję sam na całą rodzinę.
Ona wyjechała ostatnio na tygodniową wycieczkę z koleżanką i jak wróciła okazuje się, że zauroczyła się bardzo tam jednym mężczyzną. Zaczęli do siebie pisywać, później dzownić, smsować. Mówiłem, że wiem o tym. Napisałem do niego. To nie pomogło. Ona stwierdziła, że chce zobaczyć czy uczucie, która się zrodziło między nią a tym facetem na wyjeździe nadal trwa...więc dąży do tego kontaktu.
Przeszedłem ostrą huśtawkę nastrojów przez ostatnie dni i naprawdę mam bardzo duży dylemat....
Jestem prawie przekonany do rozwodu. A jednak się waham.
Wydaje mi się, że chyba powinienem być w 100% pewny - czy tak powinno być?