Dodaj do ulubionych

Rozwod w Niemczech-kto cos wie?

14.09.13, 00:34
Nigdy nie myslalabym, ze mnie cos takiego spotka. Nigdy. Znam mojego meza 8 lat, od 2 lat jestesmy malzenstwem. Mamy coreczke: 14 miesiecy. Dokladnie miesiac temu corka chodzila po mieszkaniu i otwierala szuflady. Jak otworzyla jedna szuflade w jego szafce to zobaczylam, ze na wierzchu lezy kwit po totolotku, taki zgiety wpol. Wiec wyjelam go, bo corka fascynowala sie wtedy papierami i chcialam go jej dac tak do zabawy. A tam jest jeszcze druga karteczka, taka z notatnika. A na tej karteczce numery telefonow do pan. Juz same imiona tych pan wskazuja, ze to prostytutki. Doznalam szoku, ale by byc pewna sprawdzilam te numery w google i potwierdzilo sie, ze to burdele albo prostytutki w mieszkankach. Przez ten miesiac zrobilam male dochodzenie (przetrzepalam mieszkanie, jego stare komputery, stare komorki itp.) i okazalo sie, ze poslubilam zupelnie innego czlowieka niz myslalam. Oto co stwiedzilam:
- moj maz przed naszym malzenstwem oraz w trakcie regularnie korzystal z uslug prostytutek,
- kiedy jeszcze chodzilismy ze soba i nawet ze soba nie mieszkalismy on przyjezdzal na weekend do mojego miasta do mnie ale i wtedy odwiedzal prostytutki w moim miescie: np. klamal ze przyjechal do mnie o 16 a przyjezdzal do mojego miasta o 14 odwiedzal burdelik i z tego burdeliku jechal do mnie. Szczyt bezczelnosci!
- maz zarabia 5000 euro miesiecznie (mieszkamy nie w Polsce) ale zyjemy bardzo skromnie. On zawsze tlumaczyl, ze oszczedza na dom zeby go kupic dla nas. Ja nawet z mojej malej pensji kupowalam jedzenie dla nas, cala wyprawke dla dziecka, oplacalam prad i ogrzewanie itp. ON pokazywal ksiazeczki oszczednosciowe. W rzeczywistosci on nie ma nic na koncie zaoszczedzone, praktycznie dobre 3000-3500 euro wydaje co miesiac na prostytutki.
- bylam u lekarza - zostalam zarazona chlamydia
Oczywiscie nie spie z nim od tego czasu. On na razie nie wie, ze ja wszystko wiem. Moja kolezanka, ktora jest po rozwodzie, tak mi radzila. Ze lepiej teraz zbierac dowody. Dziewczyny, jestem w takim szoku, ze to trudno opisac. Coraz bardziej mysle o rozwodzie. Mieszkam w Niemczech i dlatego prosze wszystkie z was, ktore mialy rozwod w Niemczech o rady:
- z tego co wiem to w Niemczech nie ma rozwodu "z winy". ALe czy to oznacza, ze on nie poniesie zadnych konsekwencji za to ze jest dziwkarzem?
- co z dzieckiem ? Kiedys gdy sie poklocilismy (jeszcze wtedy nie wiedzialam jaki on jest) to on mi powiedzial calkiem spokojnie, ze jesli odejde to zabierze mi dziecko. Maz jest bardzo szanowany w swojej spolecznosci, jest czlowiekiem milym na zewnatrz, wszyscy beda mu wierzyc. CZy jest jakas szansa, ze moge wrocic z dzieckiem do Polski?
Za wszystkie rady jestem bardzo wzieczna.
Obserwuj wątek
    • zupapomidorowa333 Pytanie o adwokata 14.09.13, 00:35
      Zapomnialam najwazniejszego: czy ktos moze polecic mi dobrego adwokata w NIemczech?
    • katja75live Re: Rozwod w Niemczech-kto cos wie? 14.09.13, 08:32
      To co ja wiem:
      1. Nie ma rozwodu z ''winy'', dowody winy meza moga byc potrzebne ewentualnie do ''negocjacji'', domyslam sie ze maz by raczej nie chcial aby jego "'ekscesy'' wyszly na jaw.
      2. jezeli maz sie nie zgodzi raczej nie ma mozliwosci abys mogla wrocic z corka do Polski
      3. aby dosta rozwod musicie mieszkac osobno, przynajmniej przez rok
      4. przy takich zarobkach meza dostaniesz tez aliment na siebie
      • molly_wither Re: Rozwod w Niemczech-kto cos wie? 14.09.13, 17:47
        Skad ta pewnosc? Odnosnie punktu 3 to mam watpliwosci: moja znajoma dostala rozwod kilkanascie lat temu mieszkajac caly czas z mezem.

        katja75live napisała:

        > To co ja wiem:
        > 1. Nie ma rozwodu z ''winy'', dowody winy meza moga byc potrzebne ewentualnie d
        > o ''negocjacji'', domyslam sie ze maz by raczej nie chcial aby jego "'ekscesy''
        > wyszly na jaw.
        > 2. jezeli maz sie nie zgodzi raczej nie ma mozliwosci abys mogla wrocic z corka
        > do Polski
        > 3. aby dosta rozwod musicie mieszkac osobno, przynajmniej przez rok
        > 4. przy takich zarobkach meza dostaniesz tez aliment na siebie
    • mayenna Re: Rozwod w Niemczech-kto cos wie? 14.09.13, 08:54
      Porozmawiaj z mężem. Może to jest uzależnienie? Może nie umie inaczej zrealizować swojej seksualności i zechce coś z tym zrobić?
      Chlamydią można zarazić się też bez pomocy męża, ale faktycznie jego zachowania seksualne są ryzykowne i bałabym się tego.
      Doradzam spokój, opanowanie emocji i na początek szczerą rozmowę. Decyzję o rozwodzie zawsze możesz podjąć.
    • gazeta_mi_placi Re: Rozwod w Niemczech-kto cos wie? 14.09.13, 21:34
      Czy możesz powiedzieć jakie miałaś objawy chlamydii i czy miały one coś wspólnego z pęcherzem moczowym?
      Pana współczuję, pewnie jest seksoholikiem, lepiej odejść, sądząc po częstotliwości pójdziecie z torbami.
      Poza tym jest głupi, takich rzeczy, zwłaszcza w czasach gdzie w Internecie w ciągu 2 sekund można znaleźć dowolne ogłoszenie z nr telefonu , nie trzyma się na kartkach i nie zostawia w domu.
      Głupek i dziwkarz (przy stosunkowo małych dochodach) nie rokuje dobrze.
      • zupapomidorowa333 mayenna, gazeta 14.09.13, 22:25
        mayenna, ja juz podjelam decyzje. Nie chce byc z takim czlowiekiem. Brzydze sie go, wiele prostytutek w Niemczech to cudzoziemki, nierzadko zmuszone do tego czy to przez sytuacje ekonomiczna czy to przez sutenera. Do tego dochodzi skala zjawiska. Wiem, ze chodzil na prostytutki juz w 2002, 2004 roku, gdy sie nie znalismy. Mam na to dowody. Chodzi teraz. To trwa juz tak dlugo. JA GO NIE ZEPSULAM, wiec nie musze go naprawiac. I nie chce tego robic. Chce spokoju. Chce wrocic z dzieckiem do Polski, gdzie mam wlasne mieszkanie. Prace znajde, nie chce jego alimentow na siebie. Zarobie na siebie. Zanim wyemigrowalam zarabialam ponadprzecietnie, teraz tez moge. Nawet moge zrezygnowac z alimentow na dziecko byle by nam pozwolil zyc w Polsce. Mysle, zeby dopiero w trakcie procesu rozwodowego lub tuz przed powiedziec mu ze wiem o dziwkach. Moze rzeczywiscie sie przestraszy, ze zepsuje mu opinie? I moze wtedy pojdzie na moje warunki ? Gazeta: nie mialam zadnych objawow chlamydii, ale bylam u lekarza. Nie mialam chlamydii zanim go poznalam i nigdy go nie zdradzilam. Ktos tu pisal, ze chlamydie mozna dostac nie od seksu. Bajki. Lekarz powiedzial, ze chlamydia to tylko przez kontakty seksualne. Wiem ze jedna z jego prostytutek ma strone internetowa i oferuje tam francuski bez gumki -wiec o co tu sie pytac? To on mnie zarazil.

        > Pana współczuję, pewnie jest seksoholikiem, lepiej odejść, sądząc po częstotliw
        > ości pójdziecie z torbami.
        > Poza tym jest głupi, takich rzeczy, zwłaszcza w czasach gdzie w Internecie w ci
        > ągu 2 sekund można znaleźć dowolne ogłoszenie z nr telefonu , nie trzyma się na
        > kartkach i nie zostawia w domu.
        > Głupek i dziwkarz (przy stosunkowo małych dochodach) nie rokuje dobrze.

        Gazeta, dokladnie tak mysle: glupek i dziwkarz. Zbyt zakompleksiony by szukac, poszedl na padline czyli dziwki. Tez boje sie, ze nas zniszczy finansowo, ze corka bedzie zyla w biedzie, bo on wydaje na dziwki. Do tego nie wiem, a moze on ma nawet jakies dlugi po burdelach ? Nie chce miec z tym nic wspolnego. Chce wychowac corke na silna kobiete a nie zeby widziala, ze ja toleruje dziwkarza, byle by miec obraczke na palcu. Nigdy bym sie z nim nie zwiazala gdybym o tym wiedziala.
        Potrzymuje pytanie o dobrego adwokata w Niemczech.
        • mayenna Re: mayenna, gazeta 15.09.13, 16:43
          Kontakty seksualne są najczęstszą drogą zakażana, ale nie jedyną: możesz złapać ją na basenie, w jacuzzi, poprzez ręcznik, w publicznej toalecie nawet.
          Doradzam jednak rozmowę z mężem i polubowne ustalenie rozwodu. Rozumiem powody, dla których możesz nie chcieć z nim być. Też nie aprobuję jakiejkolwiek formy wspierania nierządu bo to współczesne niewolnictwo, pole do nadużyć i poletko wszelkiej mafii.
          • kami_hope Re: mayenna, gazeta 16.09.13, 02:18
            choroby-weneryczne.pl/chlamydia.html
    • looknij Zasadnicze pytanie 15.09.13, 08:50
      • looknij Re: Zasadnicze pytanie 15.09.13, 08:52
        Sorry pacnal mi sie enter
        a slub gdzie bralas Niemcy czy Polska ?
        • katja75live Re: Zasadnicze pytanie 15.09.13, 10:00
          To nie ma zadnego znaczenia. Mieszka w Niemczech i wedlug prawa niemieckiego bedzie sie rozwodzic.
          • zupapomidorowa333 Re: Zasadnicze pytanie 15.09.13, 13:37
            Bralam slub w 2011 roku w Niemczech: ja wg prawa polskiego, on wg prawa niemieckiego. Od 2009 mieszkam w Niemczech, bo 2 lata (2009-2011) mieszkalismy bez slubu razem. Choc i tak czlowieka nie poznalam, wiec to mieszkanie razem jest przereklamowane. Mieszkam w Niemczech do dzis. Dziecko urodzone w Niemczech: obywatel niemiecki i polski. Ja obywatelka polska, choc teoretycznie moglabym sie juz ubiegac o niemieckie. Jeszcze maz obywatel niemiecki. Takie pytanie: czy gdybym np. na pol roku zamieszkala z corka w Polsce to to by cos zmienilo ? Czy moglabym rozwodzic sie wg prawa polskiego przed polskim sadem? Bo ja mam swoje mieszkanie w Polsce, tam tez moge corke zameldowac. Na razie szukam adwokatow w Niemczech, ale to straszne koszty.
            • looknij Re: Zasadnicze pytanie 15.09.13, 20:03
              Musisz wybierac
              1 wysokosc alimentow rozwod w Niemczech
              2 szybkosc koszty sadowe i swiety spokoj rozwod w Polsce i o ile sie nie myle to najpierw musisz pomieszkac rok czasu w Polsce
            • prochottka1 Re: Zasadnicze pytanie 15.09.13, 20:47
              Na razie szukam adwokatow w Niemczech, ale to straszne koszty.

              jesli sie dogadacie dostaniesz rozwöd w de po 3 miesiacach
              i jednej rozprawie, mozecie miec jednego adwokata
    • kobieta306306 Re: Rozwod w Niemczech-kto cos wie? 15.09.13, 18:33
      Nie ujawniaj póki co mężowi swojej wiedzy.
      Wyrób dziecku wszelkie dokumenty - paszport itd, gdzie potrzebna jest zgoda ojca.
      Dobrze, że masz w Polsce mieszkanie.
      Ja wróciłabym do Polski jako żona i żyła tutaj sobie jako żona, aż jemu znudziłoby się być w takim stanie i sam zechciałby rozwodu. Cały czas zbierałabym wszelkie kompromitujące go dowody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka