Dodaj do ulubionych

Czy ktoś pomoże?

23.02.14, 11:05
Witam wszystkich,
Bardzo proszę o wasze opinie w poniższych zapytaniach.
Rozwód, w którym mąż orzeka o swojej winie, przyczyna kilkuletnia zrada i pozew przez niego jest złożony treść zgodnie z prawdą.
Mamy roczne dziecko, dobry kontakt co do opieki i podziału obowiązków.
Porozumieliśmy się co do kwoty alimentów .
1. Czy możliwa rozprawa bez adwokata i zakończenie jej na 1 sprawie? Jeśli mąż się do wszystkiego przyznaje? Wolałabym pieniądze wydane na adwokata lepiej spożytkować.
2. Czy jeśli sprawa nie idzie po mojej myśli i będę bez adwokata, mogę ją przerwać i ustalić następny termin i przyjść ze wsparciem?
3. Czy ustalona przez nas kwota alimentów będzie brana pod uwagę przez sąd czy należy to i tak udowadniać? np. paragony? Czy sąd może jeszcze obniżyć ustalone przez nas alimenty?
Proszę o wasze opinie.
D
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 11:29
      > 1. Czy możliwa rozprawa bez adwokata i zakończenie jej na 1 sprawie? Jeśli mąż
      > się do wszystkiego przyznaje? Wolałabym pieniądze wydane na adwokata lepiej spo
      > żytkować.

      jeśli w pozwie mąż od razu wyznaczył świadka na okoliczność warunków w jakich żyje/będzie żyć dziecko i sąd na pierwszą rozprawę już świadka wezwał, to tak, sprawa może się zakończyć na pierwszej rozprawie - jeśli i Ty i on jednomyślnie zgodzicie się na przedstawiony plan wychowawczy, alimenty i kwestię winy.

      Jesli nie był podany świadek w kwestii dziecka, to musi się odbyć przynajmniej jeszcze jedna rozprawa.

      Jesli macie wszystko z mężem obgadane - alimenty, plan wychowawczy, winę rozpadu związku - to adwokat Wam nie jest potrzebny.


      > 2. Czy jeśli sprawa nie idzie po mojej myśli i będę bez adwokata, mogę ją przer
      > wać i ustalić następny termin i przyjść ze wsparciem?

      nie, nie możesz
      ale jesli nie ma świadka w sprawie dziecka, to i tak będzie kolejna rozprawa

      > 3. Czy ustalona przez nas kwota alimentów będzie brana pod uwagę przez sąd czy
      > należy to i tak udowadniać? np. paragony? Czy sąd może jeszcze obniżyć ustalone
      > przez nas alimenty?

      sąd z zasady przyklepuje i nie wnika specjalnie w wysokość alimentów na dziecko uzgodnionych między rozwodzącymi się - jeśli te alimenty są w granicach tzw. rozsądku (czyli w zależności od mozliwości zarobkowych rodziców - do kilku tysięcy złotych)
      paragonów nie trzeba, nie mniej WARTO mieć ze sobą (na wszelki wypadek) zestawienie kosztów utrzymania dziecka, gdzie ma są zapisane przynajmniej koszty typu czynsz, woda, prąd, gaz, jedzenie, kosmetyki, ubrania, szkoła, wakacje, leki, opiekunka jesli jest)



      • kondek7 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 12:22
        Chalsia skąd informacja o konieczności drugiej rozprawy w przypadku braku świadka w sprawie dziecka?? Czy w ciągu ostatniego roku coś się zmieniło w KRO? Czy może wiek dziecka ma tu znaczenie? Z tego co wiem, i tak jeszcze rok temu było, to jeśli rozwodzący się porozumieli w sprawie opieki nad dzieckiem, wysokości alimentów, przedstawili wspólny plan wychowawczy i są zgodni na rozprawie a nic nie rodzi podejrzeń aby tak było to jak najbardziej bez adwokata i w czasie pierwszej rozprawy sprawę można zakończyć bez zbędnej "wojny". Decyzja należy do rozwodzących się.
        • altz Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 14:27
          kondek7 napisał:
          > Z tego co wiem, i tak jeszcze rok temu było, to jeśli rozwodzący się porozumieli
          > w sprawie opieki nad dzieckiem, wysokości alimentów, przedstawili wspólny plan wychowawczy
          > i są zgodni na rozprawie a nic nie rodzi podejrzeń aby tak było to jak najbardziej bez adwokata
          > i w czasie pierwszej rozprawy sprawę można zakończyć

          Ja powiem nawet mocniej, że sądowi zależy na tym, żeby zamknąć to na pierwszej sprawie i sugeruje porozumienie, jeśli różnice są małe, a jakiś zarys planu wychowawczego traktuje jako plan. To jest taśma, następny poproszę! wink
          • kondek7 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 16:55
            Altz napisał;
            "To jest taśma, następny poproszę! wink"

            Po moich doświadczeniach mogę tylko się z tym zgodzić wink.
            • maria1110 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 17:54
              Dołączam do klubu expresowo przesłuchanych. 3-4 razy padło „do widzenia” na do nas na pierwszej rozprawie
    • mia17 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 12:25
      u nas była jedna sprawa.
      orzeczenie winy męża, do której się przyznał.
      świadków nie było, za to przed rozprawą pojawił się kurator.
      byliśmy dogadani co do alimentów i opieki nad dzieckiem.
      oboje bez adwokatów.
      • karolcia_k82 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 17:51
        mia17 napisała:

        > u nas była jedna sprawa.
        > orzeczenie winy męża, do której się przyznał.
        > świadków nie było, za to przed rozprawą pojawił się kurator.
        > byliśmy dogadani co do alimentów i opieki nad dzieckiem.
        > oboje bez adwokatów.
        Witaj Mia,
        A czy mogłabyś pokrótce jak wyglądała rozprawa?
        Czy dużo musiałaś mówić? czy sędzia zadawała pytania? Czy poprostu potwierdziłas treść pozwu?

        • mia17 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 18:18
          nie, nie musiałam dużo mówić.
          jako osoba, która składała pozew odpowiadałam pierwsza. sędzia zadał mi kilka ogólnych pytań, nie wnikał w żadne szczegóły. pytania dotyczyły sytuacji, która doprowadziła do rozwodu oraz naszego dziecka.
          potem eksa zapytał, czy potwierdza to wszystko, co powiedziałam ja. wyprosili nas na "naradę", po której ogłosili nasz rozwód.
          cała rozprawa trwała może 20 minut.
          • karolcia_k82 Re: Czy ktoś pomoże? 23.02.14, 23:04
            O to rzeczywiście u ciebie sie to zakończyło. Ze tak zapytam, brałaś jakieś środki uspokajające czy dałaś radę bez?

            A czy z twojego punktu widzenia powinnam czegoś się obawiać, że na rozprawie może inaczej rozwinąć się akcja, skoro i tak mamy wszystko ustalone czy sędzia po prostu to wszystko chcę tylko się upewnić czy tak naprawdę jest jak w pozwie.
            Oczywiście bede miala przygotowana kalkulację na wydatki na dziecko. Obawiam się tylko, ze akcja może się negatywnie rozwinąć i że mogę żałować ze nie wzięłam adwokata. Choć mamy wszystko dogadane, ale tak pytam zeby mieć tą pewność.
            • mia17 Re: Czy ktoś pomoże? 24.02.14, 08:23
              nie, nie brałam żadnych środków uspokajających.
              bardzo się denerwowałam - jak każdy pewnie - ale na samej rozprawie byłam rzeczowa i trzymałam się w kupie.

              co do Twojego drugiego pytania to napiszę tak: wszystko zależy od tego, jakie są relacje pomiędzy Tobą, a Twoim mężem. i jakim on jest człowiekiem.
              wiele razy słyszałam i czytałam (głównie tutaj), jak to przed rozprawą wszystko jest ładnie-pięknie, a w trakcie mąż robi odwrót wodza i zmienia zdanie. nagle wszystko przestaje działać.
              u mnie było tak, że eks w tym całym bagnie chociaż na koniec zachował się w porządku i nie robił wojny podjazdowej. inna sprawa, że jemu chyba bardziej niż mnie zależało na rozwodzie uncertain myślę, że chciał się nas szybko pozbyć.
              generalnie chodzi o to, że jeśli jesteście dogadani co do dziecka i alimentów to sędzia nie ma co tam "grzebać".
              • ann.k Re: Czy ktoś pomoże? 24.02.14, 08:52
                Ja właśnie z tego powodu wzięłam adwokata. Chociaż ślubny się do wszystkiego przyznał, wszystko potwierdził, ale nie ufam mu. Po tym jak mnie okłamywał miesiącami, robił ze mnie idiotkę, poniżał, obarczał winą za wszystko... Jakoś tak mi nie pasuje, że nagle jest taki zgodny i spolegliwy. Chociaż mocno wierzę, że też chociaż na koniec pokaże klasę i naprawde się rozejdziemy szybko i w zgodzie.
                • mia17 ann.k - 24.02.14, 08:57
                  jeśli jest z inną kobietą i chce z nią być to pewnie będzie mu zależało na szybkim zakończeniu.
                  taka smutna prawda.
                  ale to jest naprawdę duży plus, jak się poczyta o małżeństwach, które się szarpią latami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka