Dodaj do ulubionych

smierc na niby

02.05.14, 14:41
Partnerka ojca mojego dziecka zadzwonila do mnie informujac mnie o jego smierci- po czym informacja okazala sie fałszywa- do czego doszlam sama ..2 dni pozniej. O maly wlos powiedzialam o tym dziecku. Jakie moge teraz podjac kroki- konsekwencje dla tej osoby- prawne Czy ktos wie?
Obserwuj wątek
    • tricolour Chcesz ją nagrodzić czy ukarać? 02.05.14, 15:16
      Bo nie piszesz nic o swojej reakcji. Zgodnie z prawem możesz coś jej podarować w zamian za dobrą nowinę, zrobić przelew w ramach nagrody (podatek płaci obdarowany) ale myślę, że trudno Ci będzie o odszkodowanie gdy trup okazał się być żywym.

      Inne rozwiązania prawne raczej nie wchodzą w rachubę.
    • chalsia Re: smierc na niby 02.05.14, 15:26
      a Twoj eks o tym wie?
      Może byłoby dobrze, gdyby się dowiedział.
    • kami_hope Re: smierc na niby 02.05.14, 15:55
      Mozesz jej powiedziec ze jest glupia. Albo lepiej, mozesz powiedziec exowi ze ona jest glupia. Ale tez rownie dobrze mozesz pomyslec ze ona jest glupia, zamknac sprawe, zapomniec i cieszyc sie z tego co Ci dzien innego przyniosl.
    • triss_merigold6 Re: smierc na niby 02.05.14, 16:17
      Najlepiej gdybyś poinformowała eksa o pomyśle jego partnerki.
      • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 16:28
        czyli mozna tak robic bez konsekwencji? Eks nie wiem czy wie, moze to ich wspolny pomysl
        • chalsia Re: smierc na niby 02.05.14, 16:34

          > czyli mozna tak robic bez konsekwencji?

          to pytanie do prawnika

          Eks nie wiem czy wie, moze to ich wspol
          > ny pomysl

          nie sądzę, żeby on był w to zamieszany, musiałby być ciężkim psychopatą, by świadomie narazić dziecko na takie przeżycia
        • triss_merigold6 Re: smierc na niby 02.05.14, 16:39
          A na jakiej podstawie chciałabyś wyciągnąć konsekwencje? Niezłośliwie pytam. Nie poniosłaś straty finansowej z tytułu uzyskania fałszywej informacji, straty psychicznej też nie, bo eks to teoretycznie obcy człowiek.
          • mozambique Re: smierc na niby 02.05.14, 17:12
            a teoretycznie konsekwencje w psychice dziecka gdyby sie jednak o tym dowiedziało ???

            niestety w polskim prawie mozna pani chyba tylko napluć na buty a szkoda
            w USA mozna by podac o szkody moralne, uszczerbek na zdrowiu psychicznym ( dziecka) i cos tam jeszce ( moze o rozpowszechnaianie nieparwdziwych informacji) a pani by sie mocno spociła na widok potencjalnej sumy odszkodowania

            a czy autorka wie dlaczego ta samica gatunku Homo sapiens wpdala na tak upiorny pomysl? chora psychicznie czy co ?
            • triss_merigold6 Re: smierc na niby 02.05.14, 17:17
              Nie wiem, dlatego pytam. Uszczerbek na zdrowiu dziecka - ok, ale pewnie trzeba byłoby biegłych powoływać, żeby ten stopień uszczerbku określić, proces z powództwa cywilnego itd. Kanał.
            • kami_hope Re: smierc na niby 02.05.14, 17:41
              Pozywac mozna sobie do woli smile Tyle ze trzeba za to zaplacic. To teraz niech autorka watku wyceni szkody jakie poniosla z tytulu owego telefonu. Udowodni te szkody. Jesli udowodni jest szansa ze koszt zostanie zwrocony przez winnego, jesli nie udowodni, koszty bedzie musiala poniesc pozywajaca.
              • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 18:18
                Koszt to moje nerwy oraz reszty mojej rodziny ...tylko tyle. Moze chociaz bedzie mialo to wplyw na ograniczenie praw... sad Ojciec byl zawsze nieodpowiedzialny ale teraz przegial pale zupelnie
                • altz Re: smierc na niby 02.05.14, 18:35
                  m.nikla napisała:
                  > Koszt to moje nerwy oraz reszty mojej rodziny ...tylko tyle. Moze chociaz bedzi
                  > e mialo to wplyw na ograniczenie praw... sad Ojciec byl zawsze nieodpowiedzialny
                  > ale teraz przegial pale zupelnie

                  Przegrana sprawa. Nic się ojcu nie udowodni, zawsze może się wyprzeć.
                  Szkoda własnych nerwów i nawet lepiej, żeby dziecko się nie dowiedziało o niczym.
                  • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 19:34
                    udowodnie , bo mam slad ze taka osoba dzwonila,sa osoby powiadomione o jego smierci, jest tel na policje...
                    • mayenna Re: smierc na niby 02.05.14, 20:06
                      Pani powie, że dzwoniła z życzeniami, a ty masz zaburzenia osobowości i urojenia. Słowo przeciw słowu. Bez sensu jak dla mnie. Ale jak lubisz takie akcje i masz na to czas to powodzenia.
                    • altz Re: smierc na niby 02.05.14, 20:15
                      Powiedzą, że im coś takiego robisz co jakiś czas i żeby Cię przebadać psychiatrycznie big_grin
                    • krokodil123 Re: smierc na niby 02.05.14, 20:53
                      A z czystej ciekawości możesz napisać co dokładnie ci ona powiedziała.
                      Czy poprzednio też z nią utrzymywałaś kontakty przez telefon, jak przebiegały wasze rozmowy, etc.
                      • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 21:10
                        nie widzialam tej kobiety na oczy,nie znam jej. powiedziala tylko ze umarl i ja sie napewno przyczynilam bo czyham na jego majatek. Brednie same sad
                        • krokodil123 Re: smierc na niby 02.05.14, 21:15
                          Nie rozumiem, jeżeli nie znasz kobiety i nie widziałaś na oczy, rozumiem że przed tym z nią też nie rozmawiałaś -czy tak?
                          To skąd wiedziałaś kto dzwoni?
                          • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 21:23
                            powiedziala mi
                            • krokodil123 Re: smierc na niby 03.05.14, 06:47
                              m.nikla napisała:

                              > powiedziala mi


                              Ja ci wierze i rozumiem co przeżywiasz, i wiem że staje się bardzo upierdliwa, ale i ty piszesz bardzo enigmatycznie.

                              Chodziło mi o to żebyś napisała cały przebieg rozmowy.

                              Mogło to być (fantazjuje)-"Dzwoni kobieta twojego byłego i mam ci powiedzieć że on dla ciebie już nie istnieje i że umarł"
                              W takim przypadku to wcale nie oznacza że to jest nowa twojego (jak ją nie znasz) a może być nawiedzona kobieta zakochana w nim bez wzajemności. Wcale nie oznacza że on zmarł, a to że ona nie chce żebyście się kontaktowali. I jeżeli nie znasz kobiety to skąd pewność że chciała mówić o Stefana, a może to pomyłka a zmarł jakiś Łukasz.

                              Jak nie wiemy przebieg rozmowy to wszystko jest gdybaniem.

                • kami_hope Re: smierc na niby 02.05.14, 21:57
                  Z nerwami to raczej do lekarza a nie da sadu. Nie ma podstaw aby ograniczyc praw ojcu dziecka, on tu nie zawinil. Rozmawialas z kobieta, ktorej tozsamosc zreszta trudno ustalic.
                  Mozna Ci wspolczuc nieprzyjemnej rozmowy, ale karac tu nie ma kogo i za co.
                  Odsun na bok emocje i przemysl sobie od poczatku... W koncu ostatecznie to Ty bylabys odpowiedzialna za przekazanie tej informacji dalej (dziecku i innym osobom). Sytuacje moznaby spokojnie odwrocic i podejrzewac u Ciebie urojenia, niestabilnosc emocjonalna, impulsywnosc, itd.
                  Po prostu uspokuj sie i zapomnij.
                  • m.nikla Re: smierc na niby 02.05.14, 22:09
                    tozsamosc juz dawno ustalilam akurat. ja jestem zdrowa nie mam sie czego bac. dziekuje juz za odpowiedzi
    • kruku_33 Re: smierc na niby 04.05.14, 17:53
      Ludzie to jednak są nieźle jebnięci.

      Sorry errormix... inaczej sie nie da tego okreslic.
      Sytuację tą i przyszłe nalezy odtad ignorowac...
      • altz Re: smierc na niby 04.05.14, 18:08
        kruku_33 napisał(a):
        > Ludzie to jednak są nieźle jebnięci.

        Ano, są. I nie wiadomo do końca, jaka była motywacja takich zachowań. smile
      • tricolour A dlaczego tak uważasz... 05.05.14, 21:32
        ... ja gdybym wiedział, że taka durnowata informacja może wywołać aż takie emocje, też bym chętnie zadzwonił z jakimś wyskokowym tekstem.

        Pamiętam, w czasach licealnych, robiliśmy telefoniczne numery. Najchętniej dzwoniliśmy w imieniu znanej wrocławskiej cukierni z informacją, że tort jest gotowy i czeka na odebranie. Telefoniczny adwersarz - wybrany na chybił trafił z książki telefonicznej - był zdziwiony i najczęściej nieufny. No to go przekonywaliśmy czytając personalia wraz z adresem z książki telefonicznej. Gdy się delikwent dowiadywał także, że tort jest zapłacony, to nagle nabierał wielkiej chęci na odebranie, bo przecież "tak, tak, córka ma zaraz urodziny, to na pewno nasz tort, już idę". No i dymał po odbiór tortu, którego ani nie zamawiał, ani zań nie płacił.

        Były też telefony z zakładu pogrzebowego... więc się nie dziwię, że gdy pani autorka chętnie po ścianach chadza, to ktoś jej odpowiednią inspirację dostarczy.
    • xciekawax Re: smierc na niby 05.05.14, 19:30
      Ja nie rozumiem dlaczego wszyscy odradzaja wytoczenie tej pani sprawy. Jezeli autorka watku ma pieniadze, czas i newerwy na to wszystko - co czemu nie. Tamta pani bedzie miala nauczke na przyszlosc chociazby dlatego ze bedzie ciagana po sadach itd...

      Oczywiscie autorka powinna wiedziec ze raczej nic nie wygra.

      A autorce to radze poinformowac jej ex ( na spokojnie) ze taka sytuacjia sie wydarzyla i ze prawie powiedzialas dziecku. Nie warto z gory zakladac ze on wie o calej sytuacji. Osobiscie uwazam ze pewnie nawet nie wie.
      • altz Re: smierc na niby 05.05.14, 19:39
        xciekawax napisała:
        > Ja nie rozumiem dlaczego wszyscy odradzaja wytoczenie tej pani sprawy. Jezeli a
        > utorka watku ma pieniadze, czas i newerwy na to wszystko - co czemu nie. Tamta
        > pani bedzie miala nauczke na przyszlosc chociazby dlatego ze bedzie ciagana po
        > sadach itd...

        Dlaczego? Bo pani nie ma żadnych dowodów, a żeby kogoś oskarżyć, dowody trzeba mieć. Poza tym, my mamy prawo rzymskie i można się domagać odszkodowania, gdy nastąpiła szkoda, a szkoda nie nastąpiła.
        Pani ma może pieniądze i sporo wolnego czasu, przy tym jest narwana, świadczą o tym wypowiedzi i choćby fakt, że ten sam temat wstawiła na co najmniej trzech forach, to akurat zauważyłem.
        Będzie więc miała zajęcie, straci sporo pieniędzy, może adwokat ją oskubie, a sprawy nie wygra. Jedni pływają z rekinami, a inny zakładają beznadziejne sprawy, byle były emocje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka