Dodaj do ulubionych

Nihil novi sub sole

08.10.14, 13:09
Czytam sobie różne rzeczy w wolnych chwilach, ostatnio wspomnienia Ireny Krzywickiej, co też przypomniało mi wcześniejszą lekturę ' "O wpływowych kobietach II Rzeczypospolitej".

I wiecie co, nic się nie zmieniło, bo ludzie są stale tacy sami. Raczej niezbyt monogamiczni, daleko im do świętości, małżeństwa zasadniczo kiedyś były trwałe, rozwody dość rzadkie, ale w zasadzie nie oczekiwano wierności seksualnej i przymykano oczy na zdrady małżeńskie.

Czy to było lepsze, czy gorsze? Nie mam pojęcia, pewnie każda sytuacja inna, ale w tym kontekście coraz bardziej śmieszą mnie opinie na temat upadku obyczajów w "naszych" czasach i potępianie każdej osoby, która głośno mówi o swoich nie tak oczywistych wyborach i decyzjach.
Krzywicka napisała ładne zdanie - cytuję niedosłownie, bo nie mogę go odszukać, ale coś w tym stylu " Moje życie odbiegało od stereotypów. Wszystkie odbiegają".
Obserwuj wątek
    • kasper254 Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 09:34
      Kto mógłby mówić o upadku obyczajów? Dzisiaj tylko w szczególny sposób Lewiatan pochłonął nas ogromem praw i sumą zerowej odpowiedzialności. Roztopiliśmy się w oceanie konsumpcjonizmu, samotności i egzaltowanej wolności. Gdzie tu miejsce na stereotypy? Może były one i w jakiejś mierze porządkowały rzeczywistość jednostki, porażonej siłą agresji, podobnie jak jest to np. w państwie islamskim, w którym następuje zbiorowe podporządkowanie szaleństwu uznanej za jedyną religii. Oczywiście, podobnie byłoby w Polsce, gdyby "chazanom" wolno było reglamentować cudzą wolność. I w tym znaczeniu to "ładne" zdanie Krzywickiej brzmi jak wyznanie rozkapryszonej pensjonarki.
      A obyczaje? Nie ma. Współczesny człowiek wybiera je sobie. Doraźnie. Jak mu wygodnie. Co mu pasuje. Masz powyżej post dziewczyny (aag...), która opisuje przeżycia miłosne, konfiguracje partnerów/partnerek, dziwy-nie-dziwy, związane pewnie z życiem "miłosnym". Natomiast ich dziecko jest gdzieś na peryferiach galaktyki. Ot, obyczaje. I nie upadł jeden z nich: kult siły, dominacji "ja". Zbuntowałaś się przeciwko nieobyczajnemu wybrykowi "chazanów", słyszałeś o proteście w tej mierze swojego środowiska czy innych "elit" - raczej "elit pieniądza"? Zbuntowaliśmy się przeciwko urządzaniu kursu angielskiego na Malcie, a nie np. w Otwocku - za jego pieniądze, a nie nasze?
      • nowel1 Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 10:21
        Ja widzę stereotypy i posługiwanie się nimi do bólu, na każdym kroku, a na forach to wręcz bije po oczach.
        Kwestia dzieci... no cóż, dzieci tak naprawdę pod koniec 20 wieku dopiero zaczęły być traktowane jak pełnoprawni ludzie, więc moim zdaniem tu notujemy raczej postęp ( nadmierny czasem) niż upadek.
        Tak, zbuntowałam się przeciwko "chazanom".
        Tak, buntuję się przeciwko angielskiemu na Malcie - i dam temu wyraz w następnych wyborach.
        • anbale Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 10:55
          Kasper jak zwykle; zero wiedzy i świadomości historycznej, za to rwanie szat nad współczesnymi czasami...
          Jakby gigantyczne zamki i pałace pełne zbytków nie były dowodem na rozpasany bez umiaru konsumpcjonizm poprzednich pokoleń. Na porażające nierówności społeczne, gdy w lepiankach obok w skrajnej nędzy wegetowali chłopi-niewolnicy... Dziwne, że go to nie kole- tylko dzisiejsza wolność i suwerenność jednostki. Strasznie to bezrefleksyjne w sumie...

          A jeśli chodzi o dawne, dobre czasy, gdy nie było rozwodów, to na przykład w średniowieczu niepotrzebną żonę w kręgach książęcych się truło lub topiło, lub też wsadzało do lochu pod byle jakim oskarżeniem.
          Likwidowało się także dzieci, lub okaleczało, żeby zrobić miejsce dla nowych. Takie to były obyczaje...
        • tricolour Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 11:11
          Stereotypy to dobra rzecz. To pierwsza ocena rzeczywistości. Wbudowany mechanizm działający natychmiast bez zwłoki rozumu i kombinowania.

          I ciekawi mnie co jest zlego w Malcie. Stereotypowo nauka na Malcie jest zła bo co?
          • nowel1 Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 11:27
            Tak, problem zaczyna się, gdy po tej pierwszej ocenie nie następuje druga ani trzecia. Oczywiście w wypadkach na to zasługujących.
            W Malcie nie ma nic złego. Przypuszczam, że Kasper widzi coś złego w nauce angielskiego przez premiera na Malcie za publiczne pieniądze. Mnie się to też nie podoba.
            • fujara12 Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 12:00
              Nie trzeba daleko sięgać pamięcią. Wystarczą lata komuny.
              N.p.:
              Były zabawy w remizach po wsiach. Sztachety wchodziły w ruch. Krew się lała. Trup padał gęsto. Ale w prasie i radiu cisza................
              Dzisiaj grzmią w telewizji i prasie. Odsądzają od czci i wiary.Zbrodnia to niesłychana..............
              Co czasów dawniejszych. Też nie było różowo. Nazywało się to zamiataniem pod dywan i po sprawie. Brudy zostawały w domu, a na zewnątrz sielanka.

              Co do rozwodów w dzisiejszych czasach.
              Wiem że mam hopla na tym punkcie. Ale albo za wcześnie pary się pobierają, albo nie pracują nad swoimi relacjami wystarczająco.
              Alkoholizm jest formą znieczulenia na problemy dnia.
              Pary nie potrafią rozmawiać ze sobą. Wystarcza im sms lum mail.
              Słowa wypowiedziane stają się anachronizmem.
              Nie ma wzorców w rodzinie, gdyż brak czasu na życie rodzinne.
              Jednym słowem zwykła rozpierducha. Pogoń za kasą.
              A szczęście ? No cóż. Panuje przekonanie że wszystko można kupić.
              Płatna miłość.
              Płatne szczęście.
              Kobieta wychodzi za mąż za kasę.
              A gdzie w tym wszystkim ta piękna miłość prawdziwa ?
              • nowel1 Re: Nihil novi sub sole 09.10.14, 12:07
                Nie wiem, w jakich kręgach Ty się fujaro obracasz, ja jako żywo nie znam blisko żadnej osoby, która wierzy w płatną miłość albo płatne szczęście wink
            • tricolour Nowel, co Ci się nie podoba? 09.10.14, 13:03
              Że UE finansuje urzędnikom naukę angielskiego? Toż oni pochodzą z różnych krajów i skoro ich się wybiera by razem pracowali, to może dobrze, by gadali w jednym języku, prawda?

              A może Ci się nie podoba, że Tuska nie ma na Malcie, bo jest w Wawie?

              To się zdecyduj, bo wychodzi, że nie podoba Ci się gdy ktoś się uczy na Malcie, ale gdy sie nie uczy na Malcie, to też Ci się nie podoba...

              PS. "Niestety nie jestem na Malcie. Przygotowuję się do mojej pierwszej Rady w Warszawie. Językowo i merytorycznie. Nie korzystam ze środków UE" - Twitter, Tusk.
              • nowel1 Re: Nowel, co Ci się nie podoba? 09.10.14, 13:17
                Tricolour, nie ja podniosłam kwestię Tuska i Malty, nie zaprząta to mojej głowy na co dzień i nie to jest tematem mojego wątku. Uważam że urzędnik startujący do UE powinien umieć się porozumiewać po angielsku już na starcie, ale to moja prywatna opinia i rozumiem, że możesz mieć inną. EOT w tej odnodze wątku.
                • tricolour Owszem, powinien umieć się porozumiewać... 09.10.14, 13:56
                  ... choć nie jestem do końca pewien czy można tego się nauczyć (specyficznego języka urzędniczego) bez pracy tamże. Ale mniejsza z tym...

                  .. bo znacznie ciekawsze jest to" Przypuszczam, że Kasper widzi coś złego w nauce angielskiego przez premiera na Malcie za publiczne pieniądze. Mnie się to też nie podoba".

                  Bo wychodzi z tego, że Kasper widzi coś złego w tym, czego nie ma. Nie ma Malty, ale Wam i tak to się nie podoba. Zwyczajnie działa stereotyp, że Tusk jest nawet wtedy zły, gdy się nie uczy, nie na Malcie, nie marnując publicznych pieniędzy.

                  A rozum miał działać za drugim czy trzecim razem, prawda? I jak zadziałał? EOT - czyli schował swą obudowę w piasek.
                  • nowel1 Re: Owszem, powinien umieć się porozumiewać... 09.10.14, 14:26
                    smile
                    Wygrałeś big_grin
                    Nie sprawdziłam tej Malty - vide - posługuję się stereotypami i to znaczy, że mój rozum nie działa.
                    A na temat bardziej - chciałbyś może porozmawiać?
                    • kasper254 Re: Owszem, powinien umieć się porozumiewać... 10.10.14, 09:11
                      1. Jak zaczniesz myśleć, Tri, dostrzeżesz więcej rzeczy. Czy Ty, gdy podejmujesz się nowej pracy, otrzymujesz za frico kurs angielskiego za 80 000 zł, czy też płacisz z własnej kieszeni?
                      2.Podałem kilka błahych przykładów, aby zilustrować to, co jest niezmienne w naturze człowieka i świata, a co dzisiaj nabrało innych wymiarów w kulturze konsumpcjonistycznej, płynnej, chaotycznej rzeczywistości. Rousseau zwrócił uwagę na to, że plagą, nieszczęściem, są: powstanie rodziny i własności prywatnej. Określiły porządek hierarchii, przymusu i strachu w społeczności policyjnej. Stereotypy więc (nawyki, przyzwyczajenia) - uzus - tworzyli zawsze silniejsi i bardziej dla aktu władzy, aniżeli innych stosunków społecznych czy/i prawnych. Dzisiaj po raz pierwszy mamy do czynienia z tworzeniem stereotypów (spełniają one wiele funkcji), które nie wiążą, nie scalają, czasem nie mają sensu, ale - imponderabilia - wpływają na los człowieka. W ich oddziaływaniu - jest lak ćma, która spala się w ogniu: samotny, bezradny, opuszczony, bo nie ma już sacrum i profanum.
                      3.Mój szacunek, Nowel1 - jeśli zachowałaś trzeźwość ocen i sądów w tak przeżartym kultem pieniądza środowisku - jesteś porządnym człowiekiem. Trzeba na to wielkiej odwagi. No, widzisz, Tri - czasem kupczenie ślubami nie jest remedium na stereotypy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka