Dodaj do ulubionych

wrogość ex

15.01.15, 09:28
Czy to normalne, że im więcej czasu mija od rozwodu to ex (w moim wypadku mąż) staje się coraz bardziej wrogi?

Rozwiedliśmy się z powodu jego zdrad, ma teraz jakąś kobietę, mówi jest w końcu szczęśliwy... a mimo to z każdym jego pobytem u dzieci zachowuje się wobec mnie coraz bardziej wrogo mimo iż staram się jak najmniej z nim rozmawiać i jak najmniej przebywać w jego towarzystwie...
Obserwuj wątek
    • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:34
      jestem kilka miesiecy po rozwodzie i 2 lata juz z ex nie mieszkam, ale nadal mnie traktuje mnie dleikatnie mowiac zle, ale on do mnie w ogole nie wchodzi tylko zabiera corke do siebie, moze powinnas pomyslaec o takim rozwiazaniu? moze krepuje go twoja obecnosc?
      • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:45
        Mieszka i pracuje w innym mieście więc raz w miesiącu przyjeżdża do dzieci na 3-4 dni (zabiera je tylko na część wakacji, ferii i święta zgodnie z planem wychowawczym) i z tego powodu ciężej mi go jest go unikać. Jeszcze do rozwodu zachowywał się całkiem zwyczajnie a teraz właściwie nie mogę nic powiedzieć bo zaraz to się kończy chamskimi odzywkami w stylu... gówno wiesz, odpieprz się ode mnie itp itd. Tak jak mówiłam staram się w ogóle nie odzywać ale trudno mi nie reagować w niektórych sytuacjach

        Przykład: rozsypało mu się coś, chciał odkurzyć, odpadła mu rączka od przytrzymywania tej rury ssącej, to ją rzucił na podłogę, powiedziałam, żeby nie rzucał i nie niszczył moich rzeczy... to mnie obrzucił ordynarnym słownictwem i kopnął rączkę...
        • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:19
          To chyba nie do konca zdrowy układ ze spędza te dni u Ciebie. A jesli sie z kimś zwiążesz to dalej Twoj ex bedzie spędzał 3-4 dni w miesiacu u Ciebie? Dlaczego nie zabiera dzieci do siebie? Moj M mieszka 140 km od swoich dzieci i co dwa tyg odbiera je w piatek po szkole i zostają do poniedziałku. O 7 rano w poniedziałek wiezie je do szkoły ktora w pon jest od 9,00 i spokojnie sa na czas jedna w szkole a druga w przedszkolu. To chyba dobrze dla dzieci ze poznają miejsce gdzie mieszka ich tata. Patrząc na ro ze strony neksi - absolutnie nie wyobrażam sobie sytuacji ze moj M 4 dni w miesiacu spędza u bylej zony lub ze moj ex spędza je u mnie...
          • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:33
            mieszka dość daleko - pociągiem jest to 9 godzin ... i nie jeżdżą zbyt często - tak, że jest to problem logistyczny, no i tak układa sobie pracę, żeby mieć wolne kilka dni obok siebie, stąd ten przyjazd raz w miesiącu na 3-4 dni - ja wiem, ze to rozwiązanie nie jest doskonałe ale na razie takie musi mi wystarczyć

            ja zdaję sobie sprawę, że to musi się zmienić i wiem, że tak się stanie...

            ja jak powtarzam (bo jakoś tak bezwiednie odbiegamy od tematu) mam problem ze zrozumieniem tej agresji wobec mnie, dlatego zapytałam na forum, czy ktoś tez już przez to przechodził, bo u mnie wcześniej tak nie było i choć teraz po rozwodzie na pierwszym planie powinna być raczej obojętność to z jego strony jest złość...
            • mia17 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:38
              u mnie było podobnie.
              też czasem odbierałam wypowiedzi i zachowanie eksa negatywnie. moim zdaniem odnosił się do mnie lekceważąco i zwyczajnie mieniło podczas gdy ja starałam się być normalna.
              ale potem odkryłam (z pomocą pani psycholog i dzięki jej za to!) mechanizm działania jego i...swój.
            • meniera33 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:40
              Po prostu facet czuje, że jesteś od niego cały czas uzależniona ( np. od jego częściowych opłat czynszu ) i sprawdza jak wielki ma wpływ na Ciebie. Po prostu robi to bo może, a że nie jest facetem z klasą to lubi sobie pojechać po Tobie jak za dawnych czasów.
              • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:46
                Maniera moze miec racje.... A to mieszkanie było Wasze wspolne kiedys?
            • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:41
              A to standard, ze piszac na forum dostaniesz stomodpowiedzi nie na temat smile moim zdaniem jest zly, ze musi spędzić wolny czas w otoczeniu w ktorym jestes Ty. Ja bym była zla. Ale ciezko wyczuć
              • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:46
                Może tak być jak piszesz... tylko, że to on zaproponował to rozwiązanie i teoretycznie mógłby się wycofać, bo stać go na hotel ale tego nie robi...
                • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:47
                  Moze łatwiej mu zajmować sie dziecmi z Toba do pomocy i tyle
                  • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:49
                    dzieci sa juz duze...ja stawiam na kontrole panowie, lubia kontrolowac
                  • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:01
                    To z całą pewnością, gdy ja odprowadzam córkę - chodzi na 8.30, żeby zdążyć do szkoły musi wstać najpóźniej o 7 o 17.15 wychodzimy, ja wstaję o wiele wcześniej bo muszę się przygotować do wyjścia, zrobić jej śniadanie, rzeczy do szkoły przygotowujemy wieczorem, a gdy on ja odprowadza to ja się tym wszystkim nadal zajmuję a on tylko ją zawozi. Jak się spotyka ze znajomymi to nawet nie pyta czy mam inne plany tylko wychodzi i tyle...

                    ....czyli wszystko sprowadza się do kontroli i wygody a rozwiązanie to usamodzielnić się bardziej finansowo, bo rzeczy codzienne ogarniam od dawna sama... tylko skoro już mnie w ten sposób jakoś tam kontroluje, jest mu wygodnie to po co wyładowuje na mnie jeszcze złość ... powinien mieć satysfakcję, że bez niego sobie nie radzę, i gdyby nie on to...
                    • mia17 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:08
                      wybacz, ale pozwoliłaś mu na to wszystko...
                      na takie traktowanie Ciebie.
                      to TY musisz postawić warunki, na jakich współpracujecie nadal.
                      inaczej będzie Tobą pomiatać.
                      a wszystko na oczach dzieci sad
                    • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:10
                      Gerbera, moja rada: absolutnie nie pozwalaj mu pomieszkiwać u Ciebie. Niech na te 3-4 dni w miesiacu przejmuje całkowicie opieke nad dziecmi a nie bawi sie w świetego Mikołaja ... I jie myśl ze tak krzywdzisz dzieci. Dzieci czuja zla atmosferę w domu w okresie jego pobytów
        • mayenna Re: wrogość ex 15.01.15, 11:47
          Ile lat mają dzieci?
          • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:51
            córka 6, syn 17, wiem, że to nie niemowlaki ale trudno ich logistycznie ogarniać, bo syn chodzi do szkoły w innej dzielnicy niż córka, a mieszkamy w jeszcze innej - skomplikowane to ale tak jest
            • yoma Re: wrogość ex 15.01.15, 17:38
              Jego problem, nie twój (przez te 3-4 dni).
        • 3-mamuska Re: wrogość ex 29.01.15, 19:53
          Ze sie wtrącę nie jestem po rozwodzie ani w trakcie ale czasem was poczytuje.

          I tak kiedys słyszałam ze facet moze czuć sie przez cuebie upominany/pouczany dotyczące spraw dzieci.
          Moze czuje ze go obserwujesz i krytykujesz to jak rozmawia/opiekuje sie dziecmi.

          Mozectez ma kwasy w domu ze jeździ do byłej i zostaje u niej na nic.

          Moze to tez wynikać z zazdrości o dzieci.

          Spytaj go czemu tak sie zachowuje i powiedz mu ze nie życzysz sobie obrażania i chamstwa w twoim domu, jesli mu sie nie podoba niech wynajmie hotel i tak zabiera dzieci.
    • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:43
      U mnie jest to samo. Nie umiem znalezc odpowiedzi na to pytanie a podobno czas leczy rany...
      • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:51
        no tak czas leczy rany ale nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, czemu nie może być normalnie - w końcu przeżyliśmy tyle lat ze sobą, prawie 20 i... ma nową kobietę, jest w końcu szczęśliwy, ja nie mam nic przeciwko temu,,, z czasem zrozumiałam, że te jego zdrady nie bolały mnie tak jak jego kłamstwa ... więc obojgu powinno nam być lepiej ... a skoro tak... to czemu ma służyć ta agresja??
        • blue_ania37 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:56
          Kurde jakie wspólne odkurzanie?
          • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:58
            pan chcial pomoc uncertain
          • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:01
            blue_ania37 napisała:

            > Kurde jakie wspólne odkurzanie?
            >
            > nie, no przecież, że nie wspólne smile rozsypał coś więc chciał sprzątnąć...
        • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:56
          takie sytuacja nie sluzy nikomu...moze wychodz na czas jego wizyt, chyba, ze on nocuje u ciebie? w jakim wieku sa dzieci?
          powinnas ustalic jasne zasady, bo to twoj dom...
          • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:10
            nocuje u mnie, ale dokłada się do czynszu w związku z tymi przyjazdami do dzieci (córka 6 lat bardzo za nim tęskni, syn 17 mówi, że mu wisi to że ojciec przyjeżdża ale myślę, ze tak tylko mówi) i ja nie mam w zasadzie nic przeciwko temu - dzieci mogą spędzać z nim więcej czasu (całkiem możliwe jest to, że gdybym się na to nie zgadzała - kontakty z dziećmi byłyby rzadsze, a tego nie chcę ze względu na nie)... martwi mnie ta agresja wobec mnie, bo zupełnie nie wiem o co chodzi ... dodatkowo odczuwam silny stres przed jego przyjazdami, mimo, że staram się go unikać, bo nie chcę się kłócić to jest coraz gorzej
            • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:16
              moze jesy szansa porozmawian na neutralnym gruncie i exio powie ci o co mu chodzi, bo jest mnostwo tlumaczen:
              * nie jest szczesliwy
              * jest fochowaty z natury
              * wkurza go, ze dobrze sobie radzisz bez niego
              * moze masz kogos, a on jest klasycznym psem ogrodnika itd.
              • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:26
                obawiam się, ze przez ostatnie lata tak się w tym oszukiwaniu mnie zatracił... ze szczera rozmowa nie wchodzi w grę... ja nikogo nie mam i nawet nie szukam... jakoś na razie mam dość bycia z kimś... chcę pobyć trochę sama ( co prawda z dziećmi ale sama smile

                to forum podczytuję już od paru lat (jeszcze przed rozwodem) i tak sobie pomyślałam, że mi ktoś coś podpowie, bo przeraziłam się tego, że choć wydaje mi się, że "pogodziłam się" jakoś z całą to rozwodową sytuacją to to zachowanie byłego męża sprawia, że zaczynam wszystko znów rozkminiać, rozkładać na czynniki pierwsze, żeby zrozumieć, że zamiast iść do przodu to zaczynam się cofać i wracać chociażby myślami do tego czego już nie chcę
                • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:36
                  ale to sa trudne pytania, na ktore znajdziesz odpowiedz sama na forum nie wydaje mi sie, bo kazdy z nas ma jakies swoje doswiadczenia i czesto przeklada je na zycie innych
                  forum jest pomocne, ale to nie jest wykladnia zycia
                  ja jestem dopiero kilka miesiecy po rozwodzie i tez ze wzgledu na zdrade, ale u mnie byla tez przemoc i strasznie boje sie przyszlosci, chce ja juz poznac, ale czasem boje sie robic nawet jeden krok do przodu, bo w malzenstwie (ktore trwalo prawie cale moje dorosle zycie) po kroku do przodu zawsze musialam cofnac nawet kilka
                • altz Re: wrogość ex 15.01.15, 19:31
                  gerbera26 napisała:
                  > zachowanie byłego męża sprawia, że zaczynam wszystko znów rozkminiać, rozkładać
                  > na czynniki pierwsze, żeby zrozumieć, że zamiast iść do przodu to zaczynam się cofać i wracać c
                  > hociażby myślami do tego czego już nie chcę

                  Normalne, że analizujesz, bo nie chcesz stresu i zastanawiasz się nad powodem.
                  To też nie jest dobre dla dzieci.

                  Facet może się zachowywać w ten sposób, bo go jednak dotyka to, że jest miło. Przyjeżdża, Ty nie jesteś agresywna, dzieci zachowują się w porządku. Zyskał coś, co mu się wydawało, że jest świetne, ale stracił całkiem dużo.
                  Do tego nakłada mu się taki mechanizm obronny, musi Ciebie sobie umniejszyć, żeby tak nie bolało. Dlatego zachowuje się tak nieciekawie.

                  Najlepiej uciąć to wszystko z pożytkiem dla wszystkich.
            • mia17 gerbera - 15.01.15, 11:07
              nocuje u Ciebie...??
              mój eks też przyjeżdża do córki co 2-3 tygodnie na weekend, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby go przenocować, ani jemu - żeby mnie o to poprosić.
              wynajmuje sobie pokój w hotelu/motelu i dzięki temu unikamy różnych sytuacji.
              może czas zmienić zasady odwiedzin?
              • gerbera26 Re: gerbera - 15.01.15, 11:20
                wiem, że tak trzeba będzie zrobić... jak tylko polepszą mi się finanse to zrobię tak aby tak było

                teraz to, ze były mąż dokłada mi się do czynszu pozwala mi związać koniec z końcem więc nie mam specjalnie wyjścia

                zresztą wydawało mi się to nawet rozsądne... szczególnie myśląc o córce, takie mieszkanie z nami przez parę dni pozwala jej dłużej być z ojcem (zaprowadzaj ją do szkoły, czyta bajki przed snem itd... i jest po prostu przy niej - ona jest szczęśliwa i chociażby dlatego zagryzam zęby, bo nie czuję się komfortowo)

                i nie byłoby pewnie problemu - mieszkałam z nim tyle lat w końcu - tylko, że tak jak pisałam wcześniej - jest wobec mnie coraz bardziej wrogi i nieprzyjemny, a ja nie wiem dlaczego, nie rozumiem tego i chyba nie radzę sobie z tym
        • heksa_2 Re: wrogość ex 15.01.15, 09:58
          Może wcale nie jest taki szczęśliwy?
          • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:07
            heksa, ale myslisz, ze on chce dac autorce do zrozumienia, ze cos jeszcze w nim sie tli do niej?
            • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:17
              pajak30 napisała:

              > heksa, ale myslisz, ze on chce dac autorce do zrozumienia, ze cos jeszcze w nim
              > sie tli do niej?

              w taki sposób? nie sądzę, już przed rozwodem nasze relacje stały się chłodne... trudno dawać komuś co chwila nową szansę... a on właściwie też nie szuka ze mną jakiegoś porozumienia i kontaktu... mi jest dobrze w tej sytuacji kiedy jestem sama z dziećmi i mi go nie brakuje...

              tak sobie pomyślałam, że on jest teraz w jakimś "szoku", ze nie musi nikogo okłamywać i sobie z tym nie radzi smile tylko dlaczego odgrywa się na mnie?
              • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:24
                jego zycie stracilo sens wink
                • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:30
                  no tak... nie ma tej adrenaliny, nie trzeba się ukrywać... cały świat nie jest już przeciwko tej miłości smile jak żyć?



                  • blue_ania37 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:31
                    usamodzielnić się, tylko tyle
                    • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:41
                      blue takie najprosztrze rady sa najtrudniejsze w realizacji, chociaz autorka ma exa tylko 3 dni w miesiacu na glowie wiec chyba samodzielna jest...
                      • blue_ania37 Re: wrogość ex 15.01.15, 10:51
                        dokłada się do czynszusmile
                        Dzieci nie są niemowlakami i nie muszą widzieć z tatą w jej mieszkaniu.
                        sorry nie zrozumiem głupich układów wychowawczych i pomieszkiwania u eksa czy eksowej.
                        Nie używam odkurzacza u eksa i nie gadam z nim oprócz informacji o dziecku ma zadanie domowe, nie jadł obiadu masz worek od wf u.
                        Po jaką cholerę komplikować życie>
                        • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:02
                          no tak, ale doklada sie tylko wtedy jak mieszka? chyba, to tak jakby placil za wynajem...
                          ja to juz w ogole nie wiem co jest dobe, a co zle pogubilam sie jak dziecko...
                    • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:02
                      z tą samodzielnością różnie u mnie bywa - w jednym miesiącu jest lepiej w drugim gorzej (szukam teraz lepiej płatnej pracy, mam nadzieję, ze długo to nie potrwa) dlatego też to, że były dokłada się mi do czynszu jest mi pomocne.... mimo konieczności widywania go

                      jak tylko bardziej finansowo stanę na nogi mam zamiar jakoś bardziej się odciąć od niego, bo widywanie go nawet kilka dni w miesiącu mi nie służy
                      • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:21
                        A masz alimenty na siebie? Z postu zrozumiałam, ze powodem rozstania były jego zdrady. Staraj sie o alimenty na siebie skoro ciezko Ci finansowo. Nie mowie, ze na całe zycie, ale chociaz na pare lat takie 500 zł wiecej pomogłoby Ci stanąć na nogi..
                        • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:42
                          nie, alimentów na siebie nie mam i nie chcę (mam tylko na dzieci) - mam ograniczone możliwości jeśli chodzi o pracę, bo nie mieszkam w swoim rodzinnym mieście i muszę liczyć tylko na siebie wiec muszę ją tak układać sobie, żeby żadne choroby lub nieprzewidziane zdarzenie nie kolidowały mi z chociażby odbiorem córki ze szkoły (uczy się w innej dzielnicy, więc sama nie może wracać do domu) stąd nie zarabiam tyle ile bym mogła a znowuż moje możliwości nie są aż takie by było mnie stać na opiekunkę
                          • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:54
                            Jesli sytuacja musi narazie zostac taka jaka jest to musisz powiedziec panu gościowi aby zachowywał sie na Twoim terenie jak gość. Czyli grzecznie. W ogole nie dopuszczam takie opcji, ze ojciec mojego syna wpada do mnie na 3-4 dni i w dodatku jest agresywny. Po prostu bym go wyrzuciła na zbity.... On widzi ze nic nie robisz, jestes łatwa ofiara, unikasz konfliktu a to go jeszcze bardziej nakręca. Za pare lat dowiesz sie, ze robił Ci łaskę ze przyjeżdżał do dzieci i panoszył sie w Twoim domu bo to w zasadzie i jego dom skoro doklada sie do czynszu. Pokaz mu drzwi nastepńym razem i niech to on kombinuje jak spotkać sie z dziecmi. Co z tego, ze do nich przyjeżdża skoro dla Ciebie to stres. A zapewniam Cie ze Twoje dzieci ten stres od odczuwają i odbija sie to na nich.
              • mayenna Re: wrogość ex 15.01.15, 12:18
                Odgrywa się na tobie bo ma niekomfortową sytuację. 17-latek może zaopiekować się siostrą w czasie podróży: wsadzasz dzieci w autobus, pociąg, i jada do taty. Takie przyjmowanie i pomieszkiwanie z eksem będzie konfliktogenne.
                • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:24
                  Im prędzej to zakończysz tym lepiej. Dzieci sie do jego wizyt przyzwyczaja. Jak Wy sie pokłócicie to tata bedzie miał świetne usprawiedliwienie na brak wiyt. Powie dzieciom ze nie przyjeżdża bo mama nie pozwala mu byc u nich w domu.
                • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 15:41
                  mayenna, a czemu dzieci maja jechac do niego niech sie poglowi jak to rozwiazac...po co narazac dzieci na stresujaca podroz pociagiem, spozni sie, nie pomyla peronu, nikt ich nie zaczepi...
                  • mayenna Re: wrogość ex 15.01.15, 20:42
                    Dlatego, żeby uczyły sie życia. Jak nie będa samodzielnie nic robic, tylko tatuś/mamusia będą ich przekazywac jak paczki to się nie naucza o siebie dbać. Takie dzieciaki spokojnie moga podrózowac do ojca samodzielnie razem. Sa komórki, syn 17- letni umie korzystać to w razie problemów zadzwoni.
                  • argentusa Re: wrogość ex 16.01.15, 13:47
                    mayenna ma rację.
                    Moje jeździły od 5 klasy SP pociągiem same do szkoły i nic im się nie stało. Wracały też samodzielnie. Ap otem szóstoklasista z pierwszoklasistą jeździł i było ok.
                    A potem zdziwko,ze pierdoły zyciowe zamiast młodych dorosłych mamy.
                    W wieku 17 lat to moje siostra pojechała na letnią szkołę językową do obcego kraju i też zyje. Znowu aż tak dawno to to nie było.
                    Ar.
                    • pajak30 Re: wrogość ex 16.01.15, 15:49
                      moja wyobraznia zawsze podpowiadam mi mozliwe zle konsekwencje danej decyzji ( te dobre tez, ale...) wolalabym dmuchac na zimne, ale jak najbardziej dzieci powinny uczyc sie zycia....
                • menis_paly 2x 9h w pociagu 17.01.15, 05:44
                  Tak jest, comiesieczne pakowanie 6latki w 9-cio godzinna podroz jak rozumiem niekoniecznie TGV pod opieka 17latka to jest poprostu fantastyczny pomysl...

                  Dzieciaki beda _zachwycone_ tak wspanialym spedzaniem czasu w weekend (2x 9h w drodze, czas z ojcem zredukowany do ogryzka negujacego jakikolwiek sens takiego trekkingu) a w poniedzialek raczo pomaszeruja do szkoly jak nowo narodzone. No chyba ze chlopak przyspi i wyladuja w jakims Pierdziszewie z pociagiem do miasta matki o 4:30 (przerabialem osobiscie przy powrocie z wycieczki z 10letnia owczas siostra w epoce przedkomorkowej). Na szczescie kontakty towarzyskie z gustownie ostrzyzonymi milosnikami futbolu niewatpliwie wybawia ich z tej i innych opresji, a jakby co to dzwoniacy z niemozliwej do zgubienia/ukradzenia/rozladowania komorki odpowiedzialny 17latek wezwie pomoc wymagajacej doplat do czynszu matki co to wytoczy samochod z garazu i pogna do stacji Pierdziszew przez sniegi i zamiecie.

                  Kilka godzin (max 4) w bezposrednim pociagu (pol-pustym lub lepiej zrezerwacja miejsc) jestem w stanie zrozumiec. 9h to jest jak Szczecin-Katowice robione 2x w ciagu weekendu. Poza jakimis sluzbowymi wjazdami to spora czesc doroslej populacji decyduje sie na taka przyjemnosc gdzies w okolicach zawalu w rodzinie lub pogrzebu.
                  • mayenna Re: 2x 9h w pociagu 17.01.15, 06:32
                    Na trasie Szczecin- Katowice latają samoloty. Jakby tak przekalkulować dokładanie się do czynszu to się ojcu nawet może opłacić fundowanie połowy biletów.
                    Tutaj jest wybór: albo ciągłe wnikanie eksa w życie byłej żony i awantury, napięta sytuacja, albo podróże dzieci do taty. A ponieważ ja sibie jednak cenię spokój to znalazłabym takie rozwiązanie podróży, które będzie do zaakceptowania. W pociągach jest kondiktor/wspóltowarzysze podrózy i dadzą sobie radę. Nauczą się, że może trzeba nastawić alarm przed planowanym czasem przyjazdu i inne takie. Nie doceniasz 17-latków. Ale jak go mamusia będzie niańczyć i zdejmować odpowiedzialność to faktycznie on się tego nie nauczy.
                    • celina1984 Re: 2x 9h w pociagu 17.01.15, 08:33
                      Nie no słuchającej bez jaj zeby dzieciaki w tym jedno małe jeździły 9 h pociągiem do ojca w jedna strone. Uczciwie wyslalalybyscie 6 łatkę pod opieka nastoletniego brata w taka podróż? Ja nie. Raz na pol roku ok ale nie raz w miesiacu.
                      • mayenna Re: 2x 9h w pociagu 17.01.15, 12:11
                        celina1984 napisała:

                        > Nie no słuchającej bez jaj zeby dzieciaki w tym jedno małe jeździły 9 h pociągi
                        > em do ojca w jedna strone. Uczciwie wyslalalybyscie 6 łatkę pod opieka nastolet
                        > niego brata w taka podróż? Ja nie. Raz na pol roku ok ale nie raz w miesiacu.
                        Dlaczego? bo długo?Tam jest połączenie lotnicze. Samolotem to tylko ok 2 hsmile
                        To lepsza jest zabawa w dom z eksem i awantury?
                        A moje dzieci tak podróżują. Kilka razy do roku syn odwiedza najstarszą siostrę i zabiera często 7latkę. Syn ma 17 lat. Podróz trwa 8,5 godziny, ale z przesiadką. Dają radę.Ale ja jestem dośc wyrodna matka i nie oponuje jak dzieci mają ochotę coś zrobić.Pierwszy raz pojechałam z nimi. Teraz sobie sami jeżdżą.
            • heksa_2 Re: wrogość ex 15.01.15, 21:55
              NIe, sądzę, że nie czuje się komfortowo, bo wie, co stracił i odgrywa się na byłej.
    • mia17 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:14
      wytłumaczę Ci, dlaczego on zachowuje się tak, a nie inaczej.
      w wielkim skrócie robi tak ponieważ:
      - inaczej nie potrafi
      - mimo wszystko ma pewnie poczucie winy i tego, co Wam zrobił
      - najlepszą obroną jest atak

      to tylko 3 ewentualne, ale bardzo prawdopodobne powody. każdy związek jest inny, każdy człowiek jest inny. jeśli chcesz to jakoś ogarnąć i zrozumieć - być może przydałaby się pomoc psychologa. szkoda czasu na cofanie się i grzebanie w przeszłości. trzeba się skupić na tym, aby iść dalej, nie wracać. tym bardziej, że nie ma do czego sad
    • wiosnaw Re: wrogość ex 15.01.15, 11:48
      Przeczytałam cały wątek, uważam (jak inni), że sytuacja sama z siebie jest stresogenna - ale pisałaś, że na razie nie widzisz innego rozwiązania, więc chyba tego nie zmienisz.

      Dlaczego jest coraz bardziej wredny: może też go to wszystko stresuje, jak Ciebie, a wytrzymałość na stres i /lub kulturę osobistą ma mniejszą.

      Jednak zastanawia aż tyle emocji bez powodu, może one niedługo nagle zmienią znak z minus ana plus? wink
      • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 11:50
        wiosna nic 2 razy sie nie zdarzasmile
        • wiosnaw Re: wrogość ex 15.01.15, 12:13
          Że niby jak dwa razy, a pierwszy gdzie? smile
          Ja serio tak uważam - że autorka nie widzi czegoś (bo jest wkurzona itp.), więc to jest jedna z możliwości.
          • celina1984 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:18
            Ze niby takie konskie zaloty? To w podstawówce predzej
            • gerbera26 Re: wrogość ex 15.01.15, 12:35
              to akurat ja zupełnie wykluczam - ktoś kto zdradza - najzwyczajniej nie kocha i jest mu źle a skoro mu źle to po co do tego wracać... mi długo zajęło pogodzenie się z tą sytuacją - gdy odkryłam zdradę to zaczął przyznawać się tez do innych (owszem miałam przeczucia ale "twardych" dowodów brak) i nie ukrywam, że z tą "niechcianą" wiedzą było mi jeszcze ciężej, nie chcę do tego wracać ... a on skoro to lubi może zacząć zdradzać nowa partnerkę i wszystko w jego życiu wróci do normy smile

              Ja w każdym razie muszę zadbać bardziej o finanse i .... uwierzyć, że się wszystko ułoży tak jak trzeba smile

              Na forum jeszcze wrócę smile
            • wiosnaw Re: wrogość ex 16.01.15, 18:16
              celina1984 napisała:
              > Ze niby takie konskie zaloty? To w podstawówce prędzej

              Nie, raczej facet się miota, dlaczego-nie wiem, jak już pisałam, ta sytuacja oznacza jakieś emocje chyba.
          • pajak30 Re: wrogość ex 15.01.15, 15:42
            wiosna niepoprawna optymistko wink
            • tanahoe Re: wrogość ex 15.01.15, 21:59
              A może powinnaś po prostu powiedzieć mu, że jest u Ciebie i prosisz, aby Cię nie obrażał i zachowywał się stosownie. Spokojnie i stanowczo. Pozwalając mu na pewne rzeczy dopuszczasz, że będzie coraz dalej sięgał. Tak krok po kroku na coraz więcej będzie sobie pozwalał. Postaw wyraźną granicę.
            • wiosnaw Re: wrogość ex 16.01.15, 18:13
              pajak30 napisała:
              > wiosna niepoprawna optymistko wink

              Sama napatrzyłam się na różne dziwne rzeczy w moim życiu ostatnio, wiem, że percepcja zawodzi smile więc dlatego uważam, że wszystko jest możliwe, a to relacja jednej strony tylko...
    • kami_hope Re: wrogość ex 19.01.15, 23:14
      Uklad jaki tworzysz ze swoim ex zdrowy nie jest, wiec zastanawianie sie nad zachowaniem exa czy jest normalne czy nie jest bez sensu. Ja bym zaczela od zmiany samego ukladu. Nie bierz dodatkowych pieniedzy od exa i nie zapraszaj aby mieszkal u Ciebie. Szanuj siebie i stawiaj granice, nie miej zadnej tolerancji wobec agresji, wrogosci itp. Byly maz jest byly, rozdzial zamkniety. Jesli nie stac Cie na czynsz to zamien mieszkanie na mniejsze/tansze. Wnies o wyzsze alimenty jesli potrafisz uzasadnic. I przede wszystkim, nie uginaj karku za jakies tam dodatki mieszkaniowe, no kobieto! Nie analizuj bylego, to nie ma znaczenia, dlaczego on sie wrogo zachowuje, istotne ze to robi i Ty nie mozesz na to pozwolic. Zakoncz ten uklad juz teraz. I nie rozmieniaj siebie na drobne...
    • mo.on Re: wrogość ex 27.01.15, 09:21
      Znam to z doświadczenia, ogromna wrogość, nawet jak ja spokojnie mówię ex się na mnie drze.
      Zapytałam psychologa i mi powiedział ze to w wielu przypadkach reakcja "obronna" ex podświadomie czuje ze zjebał życie paru osobom i dlatego teraz się wyzywa.
      Często do tego dochodzi też fakt ze nowe życie nie jest do końca tak idealne jak ex planował.
      Ot nowa kobieta jest gorszą wersją poprzedniej.

      Ci faceci co sa zadowoleni z nowego życia są i mili uprzejmi dla byłych żon, i rzeczywiście widać ze sa szczęśliwi.

      Wydaje mi się ze u ciebie i u mnie jest właśnie ten przypadek, ot zamienił stryjek siekierkę na kijek...

    • mo.on Re: wrogość ex 27.01.15, 09:29
      Jeszcze dodam, ze mój ex wyprowadził się do kochanki 400 km i co 2 tygodnie zgodnie z planem wychowawczym przyjeżdża do nas, zabiera dzieci i nocują w wynajmowanym na weekend mieszkaniu.
      Wiem ze jest to dosyć droga wersja, bo dojazd do dzieci, bo mieszkanie wynajmowane ale nie wyobrażam sobie żeby się krecił po mieszkaniu moim w moim nowym życiu i mnie atakował wulgarnymi słowami.

      Mi "pomaga" kochanka do której odszedł, ONA panicznie boi się ze się zejdziemy i go nawet na 5 minut samego nie puszcza nigdzie.
      Wiec wsiadają w piątek w samochód razem i przyjeżdżają do Warszawy, zabierają dzieci z pod bloku i jada do wynajmowanego mieszkania. W tej chwili ONA zabrania mojemu ex wchodzenia do mieszkania bo uważa ze 5 minut nam wystarczy na sex i takie tam... ja z tego korzystam bo mam ex z głowy. I mam spokój.
      Minus niestety ogromny ze cały czas spędzają (ona i on) z moimi dziećmi w galeriach i kinach.


      Gerbera26 - a jak ty sobie wyobrażasz sytuacje za chwile, że masz nowego faceta, i co, ex ci się po mieszkaniu plącze wraz z nowym facetem.
      Musisz zmusić ex do tego żeby znikł z twojego mieszkania.

    • sbelatka Re: wrogość ex 28.01.15, 19:37

      Mądrzy ludzie mówią : zmiana jednego elementu systemu zmienia cały system
      Jedyne co TY możesz zmienić bo masz na to wpływ ... to TY sama
      Wniosek jest bolesny choc oczywisty i moim zdaniem jedyny słuszny: zmień swoje zachowanie wobec niego a zmieni się także jego zachowanie wobec Ciebie..

      A o wile sensowniejsze jest zadawanie pytań "po co" ? niż "dlaczego"?
      na to ostatnie albo nie znajdujemy odpowiedzi albo niepełne lub nieprawdziwe..

      Zastanów się po co? on może chcieć się tak zachowywać? i po co Ty to znosisz.
      Odpowiedzi prawie na pewno nie będą przyjemne dla Ciebie.. ale prawie na pewno uwalniające a przynajmniej poszerzające obszar Twojego rozumienia tego Waszego aktualnego związku.
      Bo to związek..

      Im więcej będziesz mieć świadomości na temat głównie swoich emocji, zachowań i oczekiwań w tej sprawie tym dla Ciebie lepiej.
      Naprawdę każdej sytuacji trzeba zacząć w tym samym miejscu. Od siebie.
      Pogląd może niepopularny... ale kiedy juz człowiek raz sobie uświadomi jak TO działa wszystko w życiu staje sie prostszesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka