Dodaj do ulubionych

Rozwód dwa razy

24.11.15, 15:29
Witam. Jestem tu nowa. Kiedyś podczytywałam a teraz znowu wracam. Rozwiodłam się po raz drugi. Jestem psychicznie sponiewierana i zastanawiam się nad przyszłością. Czy jest tu ktoś, kto ma za sobą dwa rozwody a mimo to ułożył sobie życie na nowo? Albo jest sam ale bardzo zadowolony z życia, mimo tak przykrych doświadczeń . W tej chwili mam raczej pesymistyczną wizją świata i szukam odrobiny optymizmu. Nie mam dużej ilości znajomych, wszyscy są sparowani i raczej mało komfortowo w tej chwili się wśród nich czuję. Może jakieś światełko w tunelu......
Obserwuj wątek
    • r.emik Re: Rozwód dwa razy 24.11.15, 18:10
      Przykre doświadczenie, współczuję. Nie znam osób po dwóch rozwodach, bo większość moich znajomych preferuje życie w konkubinacie, który traktują jak małżeństwo bez papierka. Gdyby więc brać ich za "małżeństwa" (mieszkają razem, często mają dzieci), to znam i takich po 5 rozwodach, którzy nie tracą nadziei na kolejny związek. Zasadniczo jestem zwolennikiem małżeństw, ale w przypadku rozstania to rzeczywiście dużo cięższe przeżycie i trudniej się pozbierać. Trzymaj się, głowa do góry.
    • alsk9 Re: Rozwód dwa razy 24.11.15, 21:04
      Żeby uniknąć rozwodów po prostu nie wychodź za mąż wink Dwa razy wychodziłaś więc wychodzi na to, że powodzenie masz. Tylko się nie pakuj od razu w formalności, a zwyczajnie żyj z tym kimś kolejnym w związku póki wam ze sobą dobrze. Niektórzy lepiej się spełniają jak nie mają małżeńskiego przymusu.
    • yoma Re: Rozwód dwa razy 24.11.15, 22:15
      Ja.

      Z życiem ułożonym jak cholera, aczkolwiek dla mnie to bynajmniej nie oznacza przygarnięcia sobie kolejnego chłopa smile
    • heniek.8 Re: Rozwód dwa razy 24.11.15, 23:14
      zależy jak definiujesz sobie "ułożenie życia"

      rozwiódł się i ponownie ożenił z podobną do pierwszej cytrą = ułożył sobie życie
      rozwiódł się i wiódł życie jakie chciał, ale z dala od ołtarza = nie ułożył sobie życia

      niektórym wystarczy raz, inni potrzebują kilka, ale chyba już zaczyna ci świtać, że nie nadajemy się do małżeństwa? dlatego radzę zrobić sobie rachunek na czym ci w życiu zależy, i zacząć to robić.

      można ułożyć sobie życie nie zawierając małżeństwa - w zasadzie małżeństwo to jest ułożenie życia komuś (zależy zresztą jak na to patrzeć - ułożenie albo rozłożenie).

      czyli o co w zasadzie pytasz? czy jest tu ktoś kto się rozwiódł a potem rozłożył komuś życie? tak, jest smile
    • kami_hope Re: Rozwód dwa razy 25.11.15, 01:33
      Po rozwodzie juz ladnych pare lat. Aktualnie w nowym zwiazku, uklada sie dobrze, jest spokojnie, harmonijnie, szczesliwie, tak jak chce... Slubu nie planuje. Czy jest mi to do szczescia potrzebne?? Jest dobrze i to mnie cieszy. Jak bedzie dalej? Nie wiem. Wiem, ze nic nie jest na zawsze, moze i ten zwiazek nie jest na zawsze. Ale nie lamie sobie tym glowy, ciesze sie tym co jest dzisiaj.
    • ja_znowu_sama Re: Rozwód dwa razy 25.11.15, 08:42
      Może źle się wyraziłam. Chodzi o możliwość ewentualnego związku - z małżeństwa się już wyleczyłam.Wiem, że muszę to wszystko przepracować, przeanalizować itd. Też nie uzależniam swojego szczęścia od drugiej osoby ale mimo wszystko jednak nie chciałabym być sama na starość - chodzi mi o codzienność a nie odwiedziny dorosłych dzieci, które mają już swój dom. Nawet nie mówię że mieszkać razem ( bo trudno mi uwierzyć, że kogoś takiego spotkam - mówię mam fazę pesymizmu totalnego) ale mieć z kim wyjść do kina, wyjechać na weekend. Gdzie mam teraz szanse spotkać kogoś - tak jak pisałam znajomi sparowani, codzienne życie i obowiązki przy dzieciach nie pozwalają na bujne życie towarzyskie. Najmłodsza już też nie jestem. Wszystko w związkach ( zarówno rodzina jak i znajomi ) i czuje się jak piąte koło przy wozie a znowu jakąś super duszą towarzystwa tez nigdy nie byłam.
      • yoma Re: Rozwód dwa razy 25.11.15, 09:42
        Rany boskie, dziewczyno, odpocznij po rozwodzie i ciesz się pustą chatą, póki możesz. Jak będziesz siedzieć i się zamartwiać "bo ja już nikogo nie spotkam", to nie spotkasz.

        W kinach pałują tych, co przyszli pojedynczo? Jakoś nie zauważyłam.
      • wawrzanka Re: Rozwód dwa razy 25.11.15, 10:56
        Poczytaj Hannę Bakułę. Nie żebym ją lubiła, ale to może być coś dla ciebie.
        Zrób sobie urlop, kup/pożycz wszystkie jej książki i zrób sobie taki maraton.
        Jak nie zadziała to chyba już tylko prozac wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka