Dodaj do ulubionych

Nie mam juz siły

07.03.21, 22:33
Nie wiem czy potrzebuje porady czy po prostu musze sie wygadac... moje ostatnie miesiace, a w zasadzie ponad miesiac to koszmar. Jestesmy z soba 18lat, nigdy sie nie pobralismy, ale mamy 10letnia corke.koncem roku zauwazylam ze cos sie miedzy nami popsulo ale jak sie okazalo moj partner od kilku lat czuje pustke i czuje sie wypalony..... szkoda ze nigdy mi o tym nie mowil... obydwoje jestesmy przed 40stka. Bylo różnie jak to w zyciu bywa. Zawsze wydawalo mi sie ze msmy wiecej chwil dobrych, niz tych zlych,ale jak sie okazalo mylilam sie. Codzienne zycie nas po prostu przytloczylo. Nadmiar obowiazkow spoeodowal ze nie poświęcajam mu tyle czasu ile by potrzebowal to samo moglabym powiedziec w druga strone ale wracajac do tematu....psus sie zaczelo w styczniu. Zrobil sie dla mnie oschly.pytalam czy ma kogos a on zaprzeczal. 2 tygodnie temu znalazłam pierwszego smsa kolejne po 2 dniach. Pytalam czy ktoś jest, ale zawsze bbylo ze nie.... teraz wiem, ze jest jakas jak to powiedzial przyjaciolka.... on twierdzi ze sie wypalil i nie wie czy chce byc z nami razem. Pytalam co dla niego znaczy mowi ze go ciekawi. .. i ze potrzebuje czasu, zeby go nie naciskac i wogole ,ale ze nasz zwiazek widzi kiepsko. Od tego czasu chodze jak zombi, schudlam juz 8 kg. Wiem ze raz sie spotkali, wiem ze do siebie codziennie pisza, wiem ze planuje z nia kolejne spotkanie. Nic wiecej nie chce mi powiedziec, a ja odchodze od zmyslow. Wczoraj udalo nam sie w koncu szczerze porozmawiać i eyplakac wszystkie zale. Brakowalo mu z mojej strony milosci i doceniania itp Sytuacja jakby troche sie oczyscila. Ale wiem ze to jeszcze nie koniec.... od wczoraj jest jakby dla mnie milszy. Twierdzi ze jest na zakrecie i nie wie co zrobic, nie chce zebysmy sie wyprowadzaly... twierdzi , ze potrzebuje czasu.powiedzial mi ze gdybysmy sie rozstali to zrobi wszsystko zeby nam niczego nie zabraklo i ze chce zebysmy sie nigdzie daleko nie wyprowadzaly. Mamy drugi dom, ktory chce przepisac corce. Twierdzi , ze nue chce nas skrzywdzic ale nie wie co bedzie....poza tym co drugi dzien sie kochamy i ostatnio jest tak namietnie jak nigdy.... nie wiem juz co o tym myslec.... nie chce go stracic bo bardzo go kocham... ale czuje ze w tym trojkacie juz dlugo nie wytrzymam. Tamta kobieta nie jest mu obojętna i wiem ze go ciekawi.czuje pustke najlepiej bym uciekła ale boje sie ze wtedy go strace. On chce czasu, a ja nie wiem ile jeszcze zniose...
Obserwuj wątek
    • vanpawel1 Re: Nie mam juz siły 08.03.21, 10:15
      Witaj.
      Jeśli chcesz o tym porozmawiać to ja chętnie, lecz nie publicznie. Jestem stroną w takiej sytuacji i mogę powiedzieć jak ja to widzę z mojego punktu widzenia. Stoimy po przeciwnych stronach barykady.
      Paweł
      addrembra@outlook.com
    • nieprawda.nieprawda Re: Nie mam juz siły 09.03.21, 16:09
      Wydaje mi się, że jesteś emocjonalnie jeszcze bardzo zaangażowana. Nie wiem na ile chcesz rady, bo podejrzewam, że nie chcesz odejść, ale nie ma magicznego sposobu na odzyskanie partnera w takiej sytuacji.
      Jeśli on mówi, że potrzebuje czasu i te wszystkie farmazony, to tak naprawdę potrzebuje czasu, żeby upewnić się, że z nią mu się uda. Może sobie kupić ten czas udając, że mu zależy, sypiając z Tobą (czemu nie skorzystać), składając obietnice bez pokrycia, że niczego Wam nie zabraknie lub robiąc/mówiąc cokolwiek co zamydli Ci oczy dopóki on nie podejmie decyzji o odejściu.

      Jeśli jednak wierzysz, że jemu też zależy na Tobie, tylko się pogubił itp. to moim zdaniem jest tylko jedna opcja. Jezeli OBOJGU Wam zależy na związku. Gdzieś po drodze przestaliście dbać o związek i siebie nawzajem jak kiedyś, ale chcecie to OBOJE naprawić. W takiej sytuacji możecie iść na terapię par. Ale warunkiem jest wtedy, że on kończy tamtą znajomość. To jest warunek, który stawia też terapeuta, więc nie jest to tylko Twoje widzimisię.
      Terapia nie gwarantuje, że Wam się ułoży, ale może dać Ci poczucie, że zrobiłaś co mogłaś. Jeśli się uda - super, jeśli nie - jest szansa że dowiesz się czegoś o sobie, inaczej spojrzysz na swój związek, pożegnasz się że zludzeniami (ja tak miałam).

      Jeśli dla Twojego partnera zakończenie tamtej relacji nie wchodzi w grę, to musisz sama dla siebie być szczera: czy chcesz trwać w tym trójkącie? Niestety, samo się nic nie naprawi.

      Możesz też trwać w tym trójkącie z nadzieją, że tamta kobieta w końcu da sobie z nim spokój.
      Ale cokolwiek sprawiło, że zaczął szukać adoracji poza związkiem, to nie zniknie. Nie ta, będzie inna. Może po prostu wtedy będzie się lepiej ukrywał.

      Przykro mi, że nie jestem w stanie Cię pocieszyć. To co robi Twój partner jest okrutne. Jeśli masz kogoś bliskiego, to porozmawiaj z taką osobą o swojej sytuacji. Może z czasem zrozumiesz, że to w Tobie musi być decyzja co chcesz z tą sytuacją zrobić, bo na partnera nie masz co liczyć. Zadbaj o siebie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka