Czesto zadaje sobie pytanie: czy jest ktoś, kto może mi pomóc się odnależć? W
wakacje dowiedziałam sie,że mój mąż od 4 lat jest w związku z sąsiadką!
Koszmar.. Poruszyłam niebo i ziemie i został w domu, ale związek się nie
skończył..Przekonana,że moge sobie ułożyc zycie od nowa,szukałam miłości jak
oszalała i znalazłam przez czat

Wspaniały facet, czuły, kochał mnie bardzo,
rozumieliśmy się bez słów, tylko jedno ale..Był w oficjalnym związku i ma
dziecko..Wiedzielismy o sobie wszystko, on mieszkał z żoną ja z mężem i
pewnie trwało by to jeszcze długo, gdyby sie nie okazało,że jestem w
ciązy..Co zrobił mój kochany mężczyzna? Musiał wybrac, a że nieuniknione
było to,że kogos zrani,a ja bylam silniejsza..tyle juz zniosłam..Odszedł w
strugach łez..swoich i moich..Nie zastanawiając się zadzwoniłam do jego żony
i poinformowałam,że jej mąż ma cos do powiedzenia..Powiedział, ale wątek z
dzieckiem pominął, ja juz nie kontynuowałam..
Co na to mój mąż? TO mu było na rękę, był w pełni usprawiedliwiony i sie
wyprowadził..na razie mieszka sam, bo jego panna tez ma rodzinę i żyje w
fikcji.
Mamy dziecko, które pyta dlaczego nie ma taty, co mam powiedziec?
Najgorsze jest to,że kocham i to boli najbardziej, bo gdzie nie skieruje
swoich uczuc, to ściana..
Zaczynac jeszcze raz? Juz sie nie odważę, pewnie będę zyła dla dzieci, bo
miłość mnie zawiodła..
A może ktoś ma radę dla mnie?Jest wogóle wyjście z tej sytuacji?