Dodaj do ulubionych

Gorzej juz byc nie może..

21.02.05, 13:13
Czesto zadaje sobie pytanie: czy jest ktoś, kto może mi pomóc się odnależć? W
wakacje dowiedziałam sie,że mój mąż od 4 lat jest w związku z sąsiadką!
Koszmar.. Poruszyłam niebo i ziemie i został w domu, ale związek się nie
skończył..Przekonana,że moge sobie ułożyc zycie od nowa,szukałam miłości jak
oszalała i znalazłam przez czatsmileWspaniały facet, czuły, kochał mnie bardzo,
rozumieliśmy się bez słów, tylko jedno ale..Był w oficjalnym związku i ma
dziecko..Wiedzielismy o sobie wszystko, on mieszkał z żoną ja z mężem i
pewnie trwało by to jeszcze długo, gdyby sie nie okazało,że jestem w
ciązy..Co zrobił mój kochany mężczyzna? Musiał wybrac, a że nieuniknione
było to,że kogos zrani,a ja bylam silniejsza..tyle juz zniosłam..Odszedł w
strugach łez..swoich i moich..Nie zastanawiając się zadzwoniłam do jego żony
i poinformowałam,że jej mąż ma cos do powiedzenia..Powiedział, ale wątek z
dzieckiem pominął, ja juz nie kontynuowałam..
Co na to mój mąż? TO mu było na rękę, był w pełni usprawiedliwiony i sie
wyprowadził..na razie mieszka sam, bo jego panna tez ma rodzinę i żyje w
fikcji.
Mamy dziecko, które pyta dlaczego nie ma taty, co mam powiedziec?
Najgorsze jest to,że kocham i to boli najbardziej, bo gdzie nie skieruje
swoich uczuc, to ściana..
Zaczynac jeszcze raz? Juz sie nie odważę, pewnie będę zyła dla dzieci, bo
miłość mnie zawiodła..
A może ktoś ma radę dla mnie?Jest wogóle wyjście z tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 13:28
      ja niestety nie potrafie..może dziewczyny cos poradzą??
    • emka69 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 15:41
      Myślę, że w tej sytuacji niewiele można poradzić. Nic już nie zależy od Ciebie -
      to się po prostu stało . Jedno co możesz zrobić to nigdy nie mów nigdy i nie
      pisz tego poniżej

      Juz sie nie odważę, pewnie będę zyła dla dzieci, bo
      > miłość mnie zawiodła..
      • bezecnymen Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 16:26
        własnie...
        aha! wbrew pozorom zawsze może byc gorzej, choc wydaje się że to juz dno
        zamiast jednak macac to dno nie lepiej rozejrzeć się czy gdzieś nie stoi
        drabina po ktorej mozna wyleźć z tego doła???
        • mondeo24 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 16:48
          Szukam tej drabiny juz dłuzszy czas..Własciwie to juz moge byc spokojna, juz
          nie ma sie co zepsuć.. Prace strace za miesiąc i to juz pewne, więc co mi
          pozostało?
          • clio11 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 17:55
            Może to zabrzmi jak slogan, ale...Od dna można się odbić.
            Może to nie czas na szukanie drabiny?



            • emka69 Re: Gorzej juz byc nie może.. 22.02.05, 08:47
              Masz rację. W tej sytuacji wolałabym polegać na sobie niż szukać drabiny. Nawet
              jeżeli ją znajdzie to może się okazać, że ostatni szczebelek zawiedzie.
          • jarkoni Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 17:55
            mondeo, zawsze może być gorzej, każdy swoje własne nieszczęście ocenia jako
            największe z mozliwych.... Ja swoje również, jeśli można to nazwać
            nieszczęściem, ja tak nazywam...
            Zacytuję Ci fragment mojego maila do kogoś, kto też uważa, że już gorzej chyba
            być nie może :

            Otóż powiem Ci, że od ponad 2 miesięcy trzyma mnie przy życiu i
            zdrowiu psychicznym...hmmm....nie uwierzysz co...Oglądanie filmów
            i reportaży, takich które dotyczą prawdziwych ludzkich tragedii.
            To nie jest wbrew pozorom samoumartwianie się, to jest takie
            dziwne uczucie, że jednak mam dach nad głową, mam co jeść,pracuję,
            wracam co prawda do pustej wynajętej kawalerki,ale być może to się
            zmieni, że nie ma wokół mnie wojny, że nie wybuchają bomby
            i nikt nie strzela, że nie mieszkam tam gdzie terroryści i
            zamachy, albo trzęsienia ziemi czy inne tsunami, albo wszechobecny
            głód a ja walczę o to żeby moje dziecko miało kromkę chleba raz na
            3 dni ...Po prostu taka gradacja tragedii i nieszczęść ludzkich
            sprawia, że widzę jakieś światełko w tunelu dla siebie, jeśli mnie
            dobrze zrozumiałaś, to pozwala trwać...W sumie mógłbym być np bez
            nóg, albo mieć sparaliżowane dziecko...To naprawdę pozwala mi się
            otrząsnąć z myślenia jaki to ja jestem nieszczęśliwy, co straciłem
            i co dalej ze sobą robić...

            I to tyle....Znajdź drabinę, nie jest aż tak źle...
          • bezecnymen Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 18:22
            poszukac innej pracy...wiem nie jest łatwo, ale nie spodziewasz sie chyba, że
            widząc Ciebie siedzącą na gruzach rodzinnego szczęścia, ktos raptem poda ci ja
            na tacy... sorry znowu brutalizuję....
            • tricolour Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 18:42
              Myślisz, że brutalizujesz? Chyba nie.
              To, co napisałeś to zupełne realna perspektywa i napisana jasnym językiem. Otóz
              mało kto bedzie chciał zatrudnic nieszczęśliwą osobę, bo bedzie sie bał, że mu
              nieszczęściem pozaraża współpracowników...
    • tricolour Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 18:51
      Wydaje mi się, że rady - rozumianej jako gotowa receptura - nie ma.
      Jeżeli masz przyjaciól, to z pewnościa na początku Ci pomogą, wysłuchają. Pracę
      znajdziesz, bo innego wyjścia nie ma i trzeba z czegoś żyć.
      Wiem tylko, że użalanie sie nad sobą do niczego nie prowadzi i dołuje jeszcze
      bardziej. Wiem, że pomaga modlitwa, bo wzmacnia nadzieję. No i to, że większość
      rzeczy zdobędziesz własna pracą, a na to potrzeba kilku lat...
      Perspektywa długa, wymagająca cierpliwości, ale realistyczna.

      W różdzki, złote rybki nie wierzę...
      • mondeo24 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 19:24
        Co za ironia losu..własnie wróciłam z kościoła i to mi pomaga.
        Co do przyjaciól to ich odsunęłam od siebie, bo to wspólni przyjaciele, a nie
        moge powiedzieć,że będę miała dziecko nie z mężem..Żałosne i małomiasteczkowe,
        nie? Poza tym nie jestem jakąs sierota, ktora nie potrafi sobie w zyciu
        poradzić, tyle tylko,że nie mogę liczyc na to,że ktos zatrudni kobiete w ciąży.
        Najbardziej mnie boli to,że nie moge przestac myśleć o moim mężu..kiedys
        byliśmy para idealną i gdyby nie było tej szmaty, wyszlibyśmy ze wszystkich
        kłopotow..no ale to juz mżonki..
        • tricolour Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 20:42
          Twoja decyzja komu powiesz z kim masz dziecko. Decyzja i konsekwencje. Jeżeli
          cos ukrywasz, to kręcisz bat, który mozna wykorzystać, gdy się wyda...
          Ukrywając tracisz dodatkowo przyjaciół. Może warto zastanowić się czy to nie
          duża cena. Piszesz, że "nie moge powiedzieć,że będę miała dziecko nie z mężem".
          Masz zamiar okłamywać otoczenie, a później dziecko?
          Może warto spojrzeć prawdzie w oczy i wyświetlić sprawę. Wstydzić sie będziesz
          tylko raz.
          Moim zdaniem nie zbudujesz niczego konkretnego i pewnego kiedy będziesz kręcić.

          O ile dobrze wiem, to kobiety w ciąży nie można tak łatwo zwolnić. Może jakies
          zwolnienie i urlop po urodzeniu dziecka...
    • anuteczek Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 20:03
      A ja będę chamska i brutalna. Sama się w to wpakowałaś, pakowanie się w zwiazek
      z żonatym, dzieciatym mężczyzną ZAWSZE oznacza kłopoty... Zachodzenie z nim w
      ciążę - szczyt lekkomyslności. Przecież nie masz 3 lat, wiesz co to jest
      antykoncepcja, a jeśli chciałaś sprawić, by odszedł od żony, to też głupia
      sprawa. Dama tak nie postępuje, to poniżej godności kobiety. Przepraszam, ale
      takie zachowanie bardzo mnie wkurza.
      Mieszkałaś z mężem, rzekomo próbując ratować małżeństwo zaczęlaś sobie układać
      życie na nowo?! Żałosne.
      Sami sobie nagotowaliście bigosu.
      Bardzo chamsko mogłabym napisac, że właściwie oliwa sprawiedliwa na wierzch
      wypływa - skrzywdziłaś żonę swojego ukochanego dokladnie w taki sam sposób, jak
      sąsiadka skrzywdziła Ciebie, masz za swoje. Nie wolno budować na cudzej
      krzywdzie, ale wiesz co? Właściwie mi Ciebie szkoda...
      Tak samo jak szkoda mi już byłej Panienki mojego byłego męża. Została sama z
      dzieckiem. Mój eks zostawił ją w dzień naszej ostatniej rozprawy rozwodowej,
      stwierdził, że jej nie kocha . Tak to już jest jak ktoś włazi z buciorami w
      czyjeś małżeństwo...
      Dziwię Ci się, naprawdę.
      Rzadko piszę tak ostro, staram się nie oceniać, ale ...
      a
      • mondeo24 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 21:25
        No tak niekoniecznie.. Nie powiedziałam,że jest zonaty, tylko w nieformalnym
        związku, nie poczuwam sie do winy, bo jego związek leżał w gruzach jak się
        poznaliśmy, a podobno mieszkał z nią ze względu na małe dziecko. Ciąży nie
        planowałam i nie brałam pod uwage- samo wyszło. Śmieszne, ale się zdarza. Nie
        masz pojecia co oznacza zachowac sie poniżej godności, dla mnie to błaganie
        kochanki mojego męża żeby go zostawiła! To własnie zrobiłam i najbardziej
        żałuję, pewnie dlatego,że ja sie poniżyłam, a i tak na darmo.. Potrzebowałam
        miłosci i ją znalazłam, chociaz na chwilę..I wiesz co? Warto było!
        • anuteczek Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 22:16
          Moja Droga,
          Uważasz,że nie wiem co znaczy zachować się poniżej własnej godności, wiem, aż
          za dobrze i wstyd mi z tego powodu. Rozmawiałam z kochanką męża raz -
          skończyło się to poważnym zagrożeniem ciąży...
          Wiesz naprawdę śmieszy mnie, że komuś ciąża sama wyszła, przecież wszyscy
          dobrze wiedzą skąd się biorą dzieci. Zupełnie jakbym czytała kochankę mojego
          eks męża...
          Jedna uwaga - sądzisz - że znalazłaś miłość, fajnie, tylko wiesz Miłość "jeśli
          jest, jest wieczna"...
          Tak czy siak, nie zazdroszczę Ci, bo nie dość, że się poniżyłaś, to zostałaś z
          niczym... jedyna rada dla Ciebie nie pakować się w takie związki i myśleć o
          antykoncepcji
          pozdrawiam
          już bardzo szczęśliwa niegdyś zdradzona żona
          • mondeo24 Re: Gorzej juz byc nie może.. 22.02.05, 09:07
            Szkoda,że nie możesz wyjśc poza własne nieszczęście, a wszystkie kobiety,
            które miały do czynienia z "zajętymi" facetami wrzucasz do jednego worka..
            Mało uwaznie czytałas to co napisałam na początku, ja nie rozbiłam żadnego
            związku..dałam wybór i usunęłam się w cień..Żyję i cierpię sama, ale dla Ciebie
            jestem tylko kochanką czyjegoś faceta. Ale kogo to w końcu obchodzi!
            Wazne,żebys mogła pouzywac sobie na kims, kto choć troche przypomina tą, która
            Tobie rozbila małżeństwo..Lepiej Ci?
            • tricolour Różności 22.02.05, 09:14
              Na tym forum znajdziesz ludzi, ktorzy pogłaszczą Cie po głowie i poużalają...
              Znajdziesz takich, którzy będą chcieli Ci pomóc. Są też ludzie, którzy Cię
              opieprzą, bo narozrabiałaś jak należy i wykazałas się skrajną nieodpowiedzianością.
              I wszystkie te opinie są Ci pomocne...
            • marcepanna sluchaj MOndeo 22.02.05, 09:16
              Anuteczek am racje
              wlazlas w cudze malzenstwo bo bylas tak glupia i pazerna ze myslalas ze
              WYSTARCZY sie tylko przespac z gosciem zeby juz byl Twoj
              niestety to tak nie dziala
              zwyczajnie cie WYDUPCZYL ale zyj dalej zludzeniami, w koncu masz z nim dziecko
              • mondeo24 Re: sluchaj MOndeo 22.02.05, 09:23
                Troche zeszło zanim poszłam z nim do łóżka..ale najłatwiej oceniac kogos swoja
                miarką..Wbrew pozorom nie zyje złudzeniami: odwróciłam sie i od męża i od
                kochanka i nie zamierzam wiązac się z nikim! Może to panie wreszcie
                usatysfakcjonuje, macie jedna mniej!
                Napisałam, bo liczyłam na to,że ktos mnie podniesie na duchu, ale jak się
                okazuje liczyc można na facetów, bo szanowne panie same sa zbyt
                sfrustrowane,żeby potraktowac przedstawicielke tej samej płci nie szablonowo..
                • bezecnymen Re: sluchaj MOndeo 22.02.05, 09:33
                  punkt widzenia zależy od punktu siedzeniasmile
                • anuteczek Re: sluchaj MOndeo 22.02.05, 10:50
                  Frustracja?
                  Mondeo, normalnie mnie rozśmieszyłaś...
                  Jeśli szczęśliwą, kochającą i kochaną przyszłą mamę z pierścionkiem
                  zaręczynowym na palcu można nazwać sfrustrowaną, to ja każdemu życzę takiej
                  frustracji... Przemawia przez Ciebie zazdrość moja droga, bo Ty zostałaś z
                  niczym, odwrócili się od Ciebie wszyscy, jesteś sama.
                  Zresztą, zobacz jak łatwo oczerniasz i wydajesz sądy... jakim prawem?
                  a
            • anuteczek Re: Gorzej juz byc nie może.. 22.02.05, 10:41
              Monedeo,
              Po pierwsze - moje małżeństwo mogłoby trwać, gdybym tylko zechciała, nie chcę,
              kochanka męża była katalizatorem, a nie przyczyną rozstania. Po drugie nie
              muszę używać sobie na nikim, by poprawić sobie humor, nie ten poziom, moja
              droga. W przeciwieństwie do ciebie jestem bardzo szczęśliwa, żal mi Ciebie, ale
              zrozum wpakowalaś się w tą sytuację przez własną bezmyślność...
              Po trzecie dziwi mnie Twój jad, naprawdę
              a
        • anuteczek Mondeo, wiesz co piszesz? 22.02.05, 10:44
          "Był w oficjalnym związku i ma
          dziecko..Wiedzielismy o sobie wszystko, on mieszkał z żoną ja z mężem i
          pewnie trwało by to jeszcze długo, gdyby sie nie okazało,że jestem w
          ciązy.."

          bez komentarza... niby ja nie umiem czytaćwinkdobre...
    • kasiar74 Re: Gorzej juz byc nie może.. 21.02.05, 21:03
      ale masz przerąbane krotko mówiąc
      al; my kobiety potrafimy znaleźć w sobie niespotykanie pokłady enegii jak jest
      ciężka sytuacja
      jestem pewna że podołasz i kiedys i ciebie spotka szczescie
    • marcepanna to nie zadna milosc. zyjesz ilujzami 21.02.05, 22:05
      • clio11 Pax 22.02.05, 11:21
        Hej, dziewczyny, może tak wiadro zimnej wody pomiędzy Was???
        Każdy z nas z jakiegoś powodu znalazł się na tym forum. Prawdopodobieństwo
        zabłąkania się tu osoby spoza kręgu rozwodowego jest niewielkie.
        Większość ma coś na sumieniu, nawet, jeśli ten rozwód (ew.potencjalny rozwód)
        został orzeczony z winy tej drugiej połowy.
        Po za tym, czy forum jest zarezerwowane tylko dla zdradzanych żon???
        Proszę niniejszym założyciela o wypowiedzenie się w tej kwestii)
        Po co więc te umoralniające mowy? Mondeo i tak jest ciężko bez tego. Gdyby
        mogła cofnąć czas pewnie kilka rzeczy rozegrałaby inaczej.
        Kto jest bez winy niech ją ciepnie tym kamieniem, może mu ulży.
        • anuteczek Re: Pax 22.02.05, 11:28
          Cliosmile
          Zawsze denerwował mnie relatywizm moralny, trudno, tak zostałam wychowana.
          Złości mnie nazywanie kochanki męża 'szmatą', podczas, gdy samemu robi się to
          samo i jeszcze oczekuje współczucia. Nie lubię być oskarżana o to, że używam
          sobie na kimś, by sobie ulżyć - bo naprawdę nie mam powodów, aby to robić.
          Spójrzmy na sytuację Mondeo bardzo obiektywnie, narozrabiała i to zdrowo, w
          dodatku nie potrafi przyjąć słów krytyki, pluje jadem. Zresztą, coś mi mówi,
          że to prowokacja...
          pozdrawiam
          a.
        • viillemo Re: Pax 22.02.05, 11:36
          clio ja jestem tym prawdopodobieństwemsmile i nie mam nic na sumieniusmile)
          a co do Mondeo, nie bedę komentowac całej tej sytuacji, ale wiem jedno Mondeo
          MUSISZ zastanowić sie powaznie nad tym czego właściwie chcesz!!!! I jeśli
          ustalisz w końcu to coś to zacznij do cholery działać!!!! Analizowanie
          wszystkiego tego co było nie mam już sensu, stało się i koniec, kropka!! Ważne
          jest teraz to czego Ty sama chcesz i jeszcze raz powtarzam kiedy to ustalisz to
          walcz o to!!!!!!
          • bezecnymen Re: Pax 22.02.05, 12:20
            Vill... bez analizy błędów i wypaczeń raczej trudno ustalic nowe, realne cele,
            ale jeśli po tym zamknie księgę pt mój nieudany związek i czego się z niego
            nauczyłam... to mozna zacząć cos nowego
            a nic prostszego jak powtarzac stare błędy
            • viillemo Re: Pax 22.02.05, 13:01
              bezecny ja załozyłam, że jakie to ona błędy popłeniła to już dowiedziała się od
              nas na forum to po pierwsze, a po drugie myślę, że sama zdaje sobie z nich
              sprawę choć moze nie chce tego jeszcze przyjąc do wiadomosci...dlatego uważam,
              że teraz należy zdecydować co dalej i ustalić pewne rzeczy...mówiąc szczerze
              miałam na myśli rozmowę albo z mężem, albo z tym facetem, tylko czy ona chce z
              jednym z nich być???????, czy też żaden nie wchodzi w rachubę...dlatego nalezy
              własnie ustalić coś do cholery, nie można wiecznie żyć w zawieszeniu, to
              dotyczy także problemu pracy...
        • bezecnymen Re: Pax 22.02.05, 12:17
          oto głos wołającego na puszczy.......
          • clio11 szszszszszzszmata 22.02.05, 12:28
            Ktos wcześniej stwierdził, iż mondeo posłużyła się terminem "szmata".
            Może ja mam jakąś głupawa percepcję, ale nawet nie przyszło mi do głowy, że
            określenie miało odnosić się do kochanki ex-a. Potraktowałam to jako nazewnictwo
            serii niefortunnych zdarzeń. Szmata, o ile mi wiadomo, to potoczne określenie
            nietrafionego strzału do bramki. Sądzę, że tej wersji powinniśmy się trzymać.
            Domniemujmy niewinności, kochani, wszak to także jedna z obecnie
            funkcjonujących zasad w naszym sądownictwiesmile
            • anuteczek Re: szszszszszzszmata 22.02.05, 12:39
              Im bliżej porodu, tym bardziej złośliwa się robięwink i chętniej się czepiam.
              Biedni moi studenci...
              Co do leksemu 'szmata' kontekst nie pozostawia wątpliwości, że nie chodzi o
              serię niefortunnych zdarzeń...
              pozdrawiam
              czepialska
              • viillemo Re: szszszszszzszmata 22.02.05, 12:56
                ja tak samo zrozumiałam jak Anuteczek...
    • clio11 Re: Gorzej juz byc nie może.. 22.02.05, 11:28
      A wracając do wątku - Mondeo pyta o radę. Jeśli ktoś chce pomóc - niech pomoże.
      Czy nie zdajecie sobie sprawy z tego, w jaki kanał ją wpuszczacie???

      Dziewczyno, jeśli masz jakąkolwiek szansę wydostania się ze środowiska, w
      którym tkwisz-skorzystaj z niej. Tyle mogę Ci pomóc. Tylko tyle. I trzymam
      kciuki. I wcale nie dla tego, że jestem jakaś szlachetna, czy takie tam, a dla
      tego, że...ale pssyt, zaraz dostanę miotłą wink
      • mondeo24 Re: Gorzej juz byc nie może.. 22.02.05, 13:34
        No dzięki..zamierzam się stąd wyrwac, ale chwilowo nie widze możliwości, moje
        dziecko chodzi do szkoły, więc siłą rzeczy musze czekać do wakacji.
        A paniom "czepialskim" odpowiem, że doskonale zdaje sobie sprawę w co się
        wpakowałam i bynajmniej nie po to tu napisałam,żeby "dostac kolejnym
        kamieniem", tylko z nadzieja,że może ktoś był w podobnej sytuacji i udało mu
        się wyjść..
        A co do jadu..To nie ja zaczęłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka