Dodaj do ulubionych

Pełnomocnik z urzędu

28.02.05, 09:54
Mam pytanie do osób, które doświadczyłyjuż "przyjemności" rozwodowych.
Podobno, mozna sie starac o pełnomocnika z urzedu. Czy ktos wie jak to
wyglada? Zwlaszcza przy rozwodzie bez orzekania, dla pozwanego?
Bede wdzieczna za wszelkie informacje!
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 10:04
      a po co adwokat w sprawie bez orzekania winy? pozwany sie w ogóle nie zgadza na
      rozwód?
      wiem tylko, że w rozwodach sądy niechętnie zgadzają sie na adwokata z urzędu,
      przykład mojej exi.... odp. sędziny? pani pracuje, ma wcale niemały dochód,
      małżonek płaci na dziecko i chce pani adwokata z urzędu?.....
      wynika z tego że na pozytywną decyzje mozna liczyć jedynie w przypadku bardzo
      trudnej sytuacji materialnej
      a propos..bez orzekania winy? znowu niezgodnośc charakterów ukrywająca
      prawdziwe powody rozpadu małżeństwa?
      • czekolada72 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 10:30
        o rozwod stara sie moj malzonek, ze wzgledu na "... niezgodnosc charakterow i
        priorytetow życiowych" wniósł "o rozwiazanie malzenstwa bezorzekania o winie
        oraz zaniechania postepowania pojednawczego"

        ja zas jestem wykonczona nie tylko tasytuacja, i szkoda mi zdrowia na
        udowodnianie mu, ze faktycznie, jego zdrada, panienka, jego dziecko z nia nie
        jestmoim priorytetem zyciowym.

        Natomiast mysle, ze wskazany bylby adwokat odnosnie alimentow na nasze dziecko,
        ustalenia kontaktow itp sad
        • hela74 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 11:37
          Niezgodność charakterów jest chyba najczęstszym powodem, podawanym w Sądzie
          jako ten, który przyczynił sie do rozpadu małżeństwa, ja to rozumiem, bo sama
          taki pozew złożyłam, tylko nie wiem czy mnie będzie stać na adwokata, jak byłam
          po poradę prawną i usłyszałam ile kosztowałby mnie rozwód z adwokatem to się
          przeraziłam.
          Większośc z nas nie ma siły na kolejne boje w Sądzie, bo każdy jest już tym
          zmęczony!
          Czy mąż nie płaci Ci alimentów na dziecko? Jak chcesz ustalić jego kontakty z
          dzieckiem, jeśli wolno spytać.
          • czekolada72 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 11:42
            Jak juz pisalam - pozew wniosl malzonek, taki a nie inny, bo tak mu wygodnie.
            Ja tez jak sie dowiedzialm ile kosztuje adwokat to spadlam z krzesla, mowy nie
            ma, zebym tyle miala...
            Placi, minimalne, sciagane z pracy, szczerze mowiac chcialabym je odrobine
            podniesc.
            Kontakty chce ustalac malzonek, nie mam pojecia jak, gdyz nigdy nie
            ograniczalam mu, a Dziecko nie jest malutkie, i tez ma cos do powiedzienia
            • hela74 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 11:54
              moje dziecko, jest w wieku przedszkolnym, a z tego co mi wiadomo, dziecko
              poniżej 13 roku życia, nie może sie wypowiadać w Sądzie, chyba że znowu źle
              mnie poinformowano. Zresztą nawet sama nie chciałabym,że musiało być w Sądzie,
              choć to jedyny świadek większości zachowań męża. Okropność!
              • czekolada72 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 12:17
                Postepowania pojednawczego podobno nie mozna zaniechac.

                Ja tez nie mam zamiaru ciagac Dziecka po sadach!! Mialam na mysli tylko to, ze
                juz widze jak moje dziecko grzeczniutko zgadza sie, ze np ma spedzic tydzien
                ferii z tatusiem, kiedy oboz zimowy trwa pelne dwa tygodnie itd
                • hela74 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 12:27
                  ale ja Ciebie czekoladko popieram, ja sama nie wyobrażam sobie,zeby mój mąż
                  miał zabrać dziecko na ferie czy wakacje
            • hela74 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 12:03
              Takie informacje znalazłam na stronie internetowej Centrum Praw Kobiet:
              "Powinnaś również wiedzieć, że w sprawie rozwodowej masz prawo do posiadania
              pełnomocnika. Pełnomocnikiem procesowym może być nie tylko adwokat albo radca
              prawny, ale również Twoi rodzice, rodzeństwo lub dorosłe dzieci. Aby
              pełnomocnik mógł działać w twoim imieniu, musi otrzymać od Ciebie
              pełnomocnictwo, udzielone specjalnie do sprawy rozwodowej. Jak już była o tym
              mowa, jeśli nie stać Cię na pełnomocnika, możesz wystąpić do sądu o przyznanie
              Ci adwokata z urzędu. Pamiętaj jednak, że możesz to zrobić tylko wówczas, gdy
              zostałaś zwolniona z kosztów sądowych.

              Poza pełnomocnikiem, masz również prawo zaprosić do udziału w sprawie tak zwaną
              osobę zaufania. Może to być Twoja przyjaciółka, matka, siostra lub np.
              przedstawicielka organizacji, do której zwróciłaś się z prośbą o pomoc. W
              obecności bliskiej ci osoby będziesz się czuła pewniej. Warto wiedzieć, że w
              dotychczasowej praktyce sądowej udział osoby zaufania w rozprawie rozwodowej
              był rzadkością, to też sędziowie i adwokaci strony przeciwnej mogą kwestionować
              Twoje prawo do zaproszenia takiej osoby na salę rozpraw. Nie pozwól się
              pozbawić tego prawa. Przepis artykułu 154 kodeksu postępowania cywilnego
              reguluje tę kwestię jednoznacznie: "Podczas posiedzenia odbywającego się przy
              drzwiach zamkniętych mogą być obecni na sali : strony, interwenienci uboczni,
              ich przedstawiciele ustawowi i pełnomocnicy, prokurator oraz osoby zaufania, po
              dwie z każdej strony". Pamiętaj, masz prawo zaprosić osobę zaufania i nikt,
              nawet niezawisły sąd, nie może Cię tego prawa pozbawić!
              To tyle prawo, a praktyka?

        • hela74 Re: Pełnomocnik z urzędu 28.02.05, 11:38
          A można zaniechać postepowania pojednawczego?
    • biedroneczka33 rozwod.. 28.02.05, 11:55
      Czekoladko owszem mozna sie starac o adwokata z urzedu ale sprawa wyglada tak ze jest on raczej brany pod uwage przy sprawach karnych,rodzinnych gdzie wystepuja przeslanki do pozbawienia wladzy rodzicielskiej jednego z rodzicow itd.W czasach w jakich zyjemy sad zazwyczaj nie przychyla sie do takiej prosby bo sprawy sa zbyt blache ( dla sadu) a koszty zbyt wysokie.Z tego co piszesz to wynika raczej ,ze wina lezy po stronie Twojego meza..wiec nie bardzo moge zrozumiec dlaczego chcesz sie zgodzic na rozwod bez orzekania o winie.I nie chodzi tu o fakt ,ze wtedy wiekszosc kosztow spadla by na osobe ktora w znaczny spsob przyczynila sie do rozpadu malzenstwa ale z drugiej strony chronilaby cie finansowo.Bo w przypadku gdy rozwod orzekany jest z winy pozwanego masz prawo domagac sie od niego alimentow nie tylko na dziecko ale i rowniez na siebie np.w przypadku gdy nie pracujesz lub ze wzgledu na stan zdrowia ktory sprawia ze nie mozesz podjac pracy.Jezeli chodzi o kontakty z dzieckiem ..to najlepiej jak sama zastanowisz sie jak bedzie najlepiej dla Twojego dziecka i czy np.nie byloby problemu ( ze strony taty ) gdyby mogl spedzac z tata co 2 weekend ,1 msc wakacji i tydzien feri zimowych .Do alimentow tez nie jest Ci potrzebny czekoladko adwokat,wystarczy ze sama okreslisz potrzeby dziecka i wydatki z tym zwiazane.Znajac zycie sad zawsze utnie cos z kwoty jaka masz zamiar zasadzic ,wiec nie oczekuj kokosow. Podam Ci link stronki , z ktorej mozesz latwo przygotowac sobie takie wyliczenia. kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html I glowka do gory i trzymaj sie cieplusio.Biedroneczka .
      • czekolada72 Re: rozwod.. 28.02.05, 12:26
        biedroneczka33 napisała:

        > Z tego co piszesz to wynika raczej ,ze wina lezy po stronie Twojego
        meza..wiec nie bardzo moge zrozumiec dlaczego chcesz sie zgodzic na rozwod bez
        orzekania o winie.

        Bo zal mi wlasnego zdrowia. Bo jestem slaba i wykoncze sie nerwowo, a moj
        malzonek bedzie opanowany i rzucal wyrazami ze slownika wyrazow obcych itd
        Chceten rozwod, niech ma i niech sie odczepi. Natomiast wlasnie nie chce
        ponisic kosztow, jak to on mawia - fanaberii ; jego fanaberii rozwodowych.
        Nie chce od niego zadnych pieniedzydla siebie. Chcialabym tylko nieco
        podwyzszyc alimenty dl Dziecka, bo poprzednio poszlam na ugode i zgodzilam sie
        obnizyc o 1/3, idiotka. Po czym w efekciekoncowym musialam skladac do jego
        firmy o przelew alimentow. Mam to


        Jezeli chodzi o kontakty z dzieckiem ..to najlepiej jak sama zastanowisz sie
        jak bedzie najlepiej dla Twojego dziecka i czy np.nie byloby problemu ( ze
        strony taty ) gdyby mogl spedzac z tata co 2 weekend ,1 msc wakacji i tydzien
        feri zimowych .

        Z moim ciagle jeszcze malzonkiem NIE DA SIE USTALIC NIC. Nie dotrzymuje
        zadnych umow, terminow, cierpi na skleroze - nie pamieta co sie do niego
        mowilo, co on mowil, szkoda gadac.


        Do alimentow tez nie jest Ci potrzebny czekoladko adwokat,wystarczy ze sama
        okreslisz potrzeby dziecka i wydatki z tym zwiazane.Znajac zycie sad zawsze
        utnie cos z kwoty jaka masz zamiar zasadzic ,wiec nie oczekuj kokosow. Podam Ci
        link stronki , z ktorej mozesz latwo przygotowac sobie takie wyliczenia. kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html I glowka do gory i
        trzymaj sie cieplusio.Biedroneczka .

        Wyliczenia nibymam, ale poprostusie boje...

        Dzieki!
        • biedroneczka33 Re: rozwod.. 28.02.05, 12:43
          droga Czekoladko..oj chyba przydalby Ci sie porzadny klaps na goly tylek ...dziewczyno wez sie w garsc ..owszem nie jest latwo gdy niebo spada nam na glowe ale pocieszajace jest to ze po kazdej burzy zawsze jest slonce smile) Zdrowie to Ty stracisz ustepujac mu we wszystkim ,,tacy ludzie jak on poprostu czerpia sile z naszej bezsilnosci ale uwierz mi naprawde warto postawic na swoim wlasnie dla dobra samej siebie.Czekoladko nie poddawaj sie smile) przeciez nie Ty przyczynilas sie do rozpadu tego zwiazku ,wiec dlaczego masz chowac glowe w piasek i mu ustepowac.Do sadu ktory prowadzi Wasza sprawe rozwodowa mozesz skierowac pozew o podwyzszenie alimentow podajac tylko sygnature akt toczacej sie juz sprawy.Jezeli chodzi o kontakty z dziecmi moj maz byl w podobnej sytuacji..wiele chcial a co do czego to nic z tego..to zawsze mozesz zmienic ( ja zrzucialm odpowiedzialnosc na niego w ten sposob ze on zadecydowal w jaki spsoob chce sie z nimi spotykac a ja sie zgodzilam ) I naprawde nie boj sie czekoladko bede trzymac za Ciebie kciuki smile))) biedroneczka
          • czekolada72 Re: rozwod.. 28.02.05, 12:46
            smile
            Oj, bede potrzebowac wsparcia, bede, juz za miesiac z kawalkiem
            • bezecnymen Re: rozwod.. 28.02.05, 14:53
              czekoladko.popieram biedronkęsmile weź się w karby i nie rozpaczaj tylko
              walcz..walcz o swoje i swojego dziecka!! nie patyczkuj sie bo sama siebie
              wykończysz, ku uldze exiasad skoro jeszcze jesteście formalnie w związku zrób
              wywiad z firmie exia i zażadaj połowy dochodów miesięcznych!! o ile ta polowa
              będzie wyższa niż te wyliczenia biedronki czyli rzeczone 1000pln exio sie
              załamie biedaczek i chyba sam sie przyzna że ma na utrzymaniu nie tylko wasze
              dziecietongue_out, a wtedy nie bedziesz musiała udawadniac mu zdrady małżeńskiej... weź
              tez pod uwage że orzecznie o winie obu stron czy braku strony wyłącznie winnej
              rozpadu oznacza pokrycie kosztów sądowych fifty-fifty, w praktyce przy
              niewielkiej liczbie rozpraw jest to ok 600 pln chcesz mu dopłacac do wolności
              kosztem dziecka?? toż ono rosnie i rosnąc będą wydatki na życie i edukację, jak
              nie masz teraz siły walczyc o wyższe alim,enty, to znajdziesz później , by je
              podwyższyć?? a to juz jest o wiele trudniejsze, jeśli exio zdąrzy zalegalizowac
              drugi związek...
              i jaka to odrobinke masz na mysli?? dyche na cukierki?a przycisnij go! niech
              wie, że wolnośc jest słodka , ale kosztownasmile
              • biedroneczka33 adwokaci.. 28.02.05, 15:46
                Czytajac nasze posty smiem zauwazyc ..ze moze czas zmienic zainteresowania i
                prace zawodowa hi,hi ..toc to my jkestesmi lepsi niz adwokaci ( dobre
                rady) ..dzialamy na rowno z sedziami (nie ma jak ocena innych ludzi)..no i
                oczywiscie psychologia tez nie jest nam obca ( nie ma jak to sluzyc dobrum
                slowem i pomocna dlonia ) hi,hi .. i kto powiedzial ze zycie musi byc smutne :-
                )))czasami wystarczy dobry humor i rozowe okulary .
                • bezecnymen Re: adwokaci.. 28.02.05, 16:15
                  hmmm to niegłupi pomysł..może założymy firmę doradztwa rozwodowego, po
                  przystepnych cenach, korzystając zaś z naszych forumowych kontaktów od razu
                  otworzymy filie w całym krajusmile a firma rozwojowa jak najbardziej, z
                  perspektywami na wzrost liczby klientówsmile
                  • biedroneczka33 nasza firma.. 28.02.05, 16:20
                    bardzo dobry pomysl ...hi,hi...czasami potrzeba tak niewiele zeby uwierzyc w to
                    ze moze byc lepiej
                    • czekolada72 Re: nasza firma.. 28.02.05, 18:33
                      A juz na pewno szyld powinien brzmiec "pomocna dłoń, zyczliwe serce" !!
                      • bezecnymen Re: nasza firma.. 28.02.05, 18:46
                        ba! a obsade stanowisk mamy z głowy, założe sie, że mamy w naszym gronie speców
                        od księgowości, podatków, marketingu, kontaktów z mediami, znających obce
                        języki..na wszelki wypadek gdyby forma nie mieściła się między słupami z
                        napisem PL, ja niedlugo bede fachmanem od wyciągania funduszów na drobna
                        przedsiębiorczośc z UE, informatyków, w tym grafików komputerowych ....... nikt
                        nam nie podskoczy a świat legnie u naszych stópeksmile
                        • biedroneczka33 pomocna dłoń, zyczliwe serce 28.02.05, 20:32
                          hi,hi ..o jakich stopkach my mowimy ,wprost przeciwnie mozna powiedziec ze
                          nasze to sa buciki siedmiomilowe smile) czekoladko ,szykuj juz umowy o prace ..a
                          najlepiej takie z naeksem o wzajemniej pomocy i zrozumieniu smile))
                          • czekolada72 Re: pomocna dłoń, zyczliwe serce 28.02.05, 21:23
                            staz pracy - mocno wliczony smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka