Dodaj do ulubionych

Wtórny rynek matrymonialny

24.03.05, 14:29
Wiekszość samotnych osob po otrząśnięciu się z koszmaru rozwodu, po zagojeniu
blizn po poprzednim zwiazku ..... myśli o ułożeniu sobie na nowo życia....z
tą drugą "połówką".
Jakie są szanse na realizację tych marzeń?
-----------------------------------------------

Parę obiegowych stereotypów:
- większe szanse mają mezczyźni....każda nadwyzka wolnych mężczyzn zostanie
zagospodarowana
- rozwódka, której powodem rozwodu była zdrada męża wchodzi w związek z
zonatym ....brak solidarności jajników, robienie drugiemu co tobie niemiłe
- samotne wychowywanie dzieci też stanowi pewną barierę......szuka się
partnera nie tyle dla siebie ,ale "dobrego" dla dzieci
- osoby z tzw. przeszłością są "naznaczone"
Obserwuj wątek
    • kruszynka301 Re: Wtórny rynek matrymonialny 24.03.05, 17:07
      myślę, że szanse na znalezienie drugiej połówki są bardzo duże (kluczem do sukcesu jest jednak przekonanie samej/samego siebie, że w sumie bez drugiej połówki też da się świetnie żyć)
      Co do przytoczonych stereotypów, to akurat postępowałam na przekór nim:
      - pomimo, że byłam kobietą z maleńkim dzieckiem, miałam olbrzymie powodzeniewink,
      - pod żadnym pozorem nie umawiałam się z żonatymi (chociaż miałam przypadek, że facet obwieścił mi radośnie, że jest żonaty po paru spotkaniach - przecież wcześniej nie pytałam go o to.....wink, narzekania żonatych na ich żony działają na mnie jak płachta na byka
      - samotne wychowanie dziecka to nie jest bariera, a podejście potencjalnej połówki do mojego dziecka to jeszcze jedno kryterium selekcji - w końcu trzeba wybrać jednego z tłumu ubiegających się,
      - osoby z przeszłością są naznaczone - do pewnego stopnia to prawda, moja teściowa i babcia męża też początkowo kręciły nosem nad rozwódką z dzieckiem dla swojego jedynaka, ale już po pierwszym spotkaniu było w porządku, obecnie bardzo się wszyscy lubimy - nawet czsami jeździmy razem na wakacjewink.
      • scrivo Re: Wtórny rynek matrymonialny 24.03.05, 17:59
        o ten klucz własnie chodzi, przekonanie że mogę sama, ze potrafię i bedzie mi z tym świetnie. nie chciałam rozpaczliwie poszukiwać uzupełnienia samej siebie gdy już wiedziałam że ze sobą sam na sam bedzie lepsze niż tkwienie w związku bez przyszłości bo bez codzienności.
    • tricolour Re: Wtórny rynek matrymonialny 24.03.05, 18:30
      Z tą większą szansą mężczyzn, to chyba prawda... Nie wychowujemy dzieci więc
      mamy więcej swobody.
      Jakos tak dziwnie jest, że facetowi więcej wolno:
      - może chodzić nietrzeźwy, a kobieta nie może, bo zaraz ja obsmarują, że
      dzieci czekają, a matka pijana.
      - może zmieniać często kobiety. Co najwyżej zdobedzie łatkę kobieciarza, a to
      wielką obrazą nie jest.

      Może to też tylko stereotypy.... smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka