Dodaj do ulubionych

czy szybkim lekarstwem jest nowy związek.....

25.03.05, 09:11
Czy wtedy gdy jest sie w trakcie "końca świata" i wraca siędo pustego domu,
ma się jakieś wyrzuty sumienia (niby nie z logicznego punktu widzenia, ale
zawsze i w każdej sytuacji jakaś świadomość winy jest) to lekarstwem jest
nowy związek - ALE CZY NIE JEST TO TROCHĘ EGOISTYCZNE, bo samemu się leczy
kosztem tej drugiej osoby? ....bo tak naprawdę kiedy jest odpowiedni czas by
coś zacząć znów ale z pełnym sercem i otwartym rozumem......
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 09:40
      zaraz zaraz..
      niby dlaczego to ma byc kosztem drugiej osoby..i której? tej co własnie
      odeszła? (piszesz o pustym domu) czy tej która jest lekarstwem???
      bo jesli masz na mysli te co odeszła to nie widze powodu by sie ograniczać
      czasowo w szukaniu lekarstwa...inna sprawa z samym lekarstwem...przeszedlem
      taką kuracja i do dzis mam wyrzuty sumienia, że wykorzystałem kilka kobiet
      wiedząć, że nie zamierzam się z żadną z nich związać...co prawda nie
      obiecywałem niczego, ale byc może któraś z nich na cos wiekszego niz romans
      liczyła...
      • ssol Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 09:45
        właśnie chodzi bezcenny o te nowe kobiety i o wyrzuty sumienia bo niestety na
        razie pewnie będą lekarstwem i kuracją - tylko kiedy jest ten czas na coś
        więcej niż tylko bycie nie wporządku względem innych
        • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 09:51
          to już każdy we własnym zakresie rozstrzygnąć musi...czy jest gotowy podjąć
          ryzyko zaufania komuś nowemu, otwarcia się, wystawienia na (być może) ciosy
          ja jak juz wspomniałem kuracje mam za sobą......i teraz żyję w celibacie
          czekając na.... na co ja własciwie czekam????
      • kalima4 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 09:53
        Czy to Ty może wykorzystywałeś mnie przez ostatnie dwa lata? sad
        Kochałam i podobno byłam kochana. Podwinął ogonek pod siebie i zwiał gdy
        zaczęłam wymagać powaznego związku. sad
        Potwornie przykre. Zawiodłam się jak jeszcze nigdy. A taki był miły, czuły,
        delikatny, wrażliwy, opiekuńczy, tak szalał za mną...... baaaaaaardzo śmieszne
        sad
        • ssol Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:03
          Kalima - swiat jest duży... więc na pewnonie ja bo jeszcze nikogo nie
          wykorzystałem i właśnie zaczęłem ten post by nigdy tego nie zrobić. Jak widzisz
          i sa tacy którzy myślą nie tylko o sobie ale czasem potrafią wyobrazić sobie co
          może czuć inna osoba. Czasem niestety źle lokuje się uczucia - brutalnie
          mówiąc, ale o tym na początku sie nie wie......
          • kalima4 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:11
            Ssol to było do Bezecnego, ale teraz to nie wiem czy Ty jesteś chłopczyk czy
            dziewczynka? smile
            Najbardziej boli chyba to, że On od początku wiedział, że mi zalezy na stałym
            związku, rodzinie itd. Mimo to był ze m,ną bo mu było dobrze, i wygodnie, i
            miał zaangażowana kobietkę obok...... Dopoki zakochana w rózowych okularach nie
            wymagałam konkretów to kochał kochał kochał....... Jak nie dało się ciągnąć
            dalej "niezobowiązująco" to zaczął rejterować sad uciekł przed perspektywą
            kolejnych zobowiązań, odpowiedzialności za związek, potrzebą pracy nad
            związkiem, wysiłkiem..... sad Szkoda gadać sad

            • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:17
              cóż kallimo...pech
              trafiłas na motylka, albo raczej na sępa...
              no pewnie że było mu dobrzeuncertain ogryzł cie do kości i poleciał szukać
              kolejnego ''mięska''
              naprawdę mi przykro..czuję się tak jakbym to ja był, tyle że żadna to dla
              ciebie pociecha.....
            • ja20034 jakbys o moim zyciu pisala.....:( 31.03.05, 22:15
        • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:05
          to na pewno nie ja..nie zgadza się czas bo celibat mam od chyba 4 lat i to
          słowo ''KOCHAM''... nie używałem go od baaardzo dawna
          przykro mi, że ciebie to spotkało z drugiej strony, ale dałaś sie wykorzystywac
          przez dwa lata...musiał być niezłym kłamczuchem
          • kalima4 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:12
            bezecnymen napisał:

            dwa lata...musiał być niezłym kłamczuchem

            Teraz mi to mówisz? Skąd miałam wiedzieć?sad Chlip chlip... sad

            • ssol Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:15
              sorki.
              ....miłość czasem ślepa jest a przebudzenie okrutne.....ale trzeba mieć
              nadzieję - ja ją mam choc czasem przysłania ja taaaak wiele
              • kalima4 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 11:23
                Nauczona doświadczeniem radzę wszystkim omijać tych:
                zastanawiających się nad rozwodem
                w trakcie rozwodu
                tuż po rozwodzie.
                Jeśli sami osobiście nie uporają sie ze swoimi problemami to i nie uporają się
                z problemami nawet banalnymi w relacji z następną osobą. A niestety często to
                tylko taki klin i szukanie lekarstwa i opieki dla siebie. Jak się ich podleczy
                to zrelaksowani idą dalej, już bez "lekarza i pielęgniarki' sad przestała być
                potrzebna. sad Ha! Powinnam wystawić rachunek! To w końcu było prywatne
                specjalistyczne leczenie a nie Kasa chorych.......
        • jarkoni Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 18:51
          kalima poruszasz bardzo drażliwy dla mnie temat...U mnie podwinęła ogonek pod
          siebie i zwiała kiedy już miał być poważny związek...I to jeszcze-o perfidio
          losu- jako argument podała, że chciała poważnego związku ale już w niego nie
          wierzy i nie ma siły czekac...A taka była zakochana, wrażliwa, szalała za mną,
          kochała ponad zycie jak nigdy nikogo...Baaaaaardzo śmieszne sad Świat jest
          całkiem pokręcony, co???? No powiedz sama...
    • kasiar74 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:16
      ja próbowałam się pocieszyć i oczywiście skończyło sie jednym wielkim poczuciem
      winy bo facet nie szukał samego seksu ale też ciepła i związku
      czuję się do dzisiaj naprawde okropnie
    • poxywka Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 25.03.05, 10:52
      chyba nawet jesli sie szuka kogos kto pocieszy na stale a nie romansu na
      poprawe nastroju to nie gwarantuje sukcesu; ryzykowne, jak rozstanie jeszcze
      bardzo boli, jak zzeraja wspomnienia i ciagle patrzy sie do tylu; taki nowy
      partner ma przed soba zadanie uleczenia ran a on przeciez chce pieknej milosci
      bez zagladania w poprzedni zwiazek, porownywania i wysluchiwnia "a moj(a) ex
      to..."; i jest obawa czy angazujemy sie bo chcemy zapomniec czy dlatego, ze
      spotkalismy kogos wyjatkowego; w ogole nie zakladam, ze mozna potraktowac
      kogos z zalozenia jak przelotny romans; ale co by to nie bylo to chyba duze
      wyzwanie dla obu stron;
      pozdrawiam
      poxywka
    • biedroneczka33 ja mysle .. 25.03.05, 16:12
      ze kazdy zwiazek jest lekarstwem na rany ...tylko czy akurat w czasie kiedy
      czujemy zal ,rozgorycznie i osamotnienie potrafimy dobrze ulokowac uczuciaby
      pozniej znow nie zalowac naszych zyciowych decyzji.Nie ma zasady ze trzeba zyc
      w celibacie tyle i tyle albo ze zwiazek bedzie udany dopiero po takim i takim
      czasie od zakonczenia ostatniego.Jednak kiedy tak bardzo odczuwamy brak tej
      drugiej osoby nie zawsze mozemy obiektywnie podejmowac decyzje smile)
      • india8 Re: ja mysle .. 25.03.05, 17:16
        a może to trochę tak, że - o ile ktoś w ogóle odczuwa taką potrzebę - powinien
        się wtedy właśnie wiązać

        nie mówię od razu o małżeństwie, ale o bliskości, o kimś, kto pozwoliłby choć
        na chwilę zapomnieć

        może w tak trudnym czasie nawet związek bez perspektyw ma szansę choć przez
        chwilę stać się lekiem na tę obrzydliwą samotność, żal i rozpacz

        nie wiem

        wiele/wielu z Was opowiada o swoich związkach z tego czasu - że w ogóle były i
        że były błędem

        ale tak na dobrą sprawę, to skąd możecie to wiedzieć? przecież nie wiecie jak
        czulibyście się wtedy bez nich - może byłoby gorzej?

        PS. nie piszę tu o sytuacji osoby, z którą się taki delikwent wiąże, bo to tak
        czy owak zawsze jest w końcu kwestia jakiejś uczciwości i szczerości


        tylko nie krzyczcie na mnie za bardzo...
    • julka1800 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 12:43
      chciałabym podniesc ten topik do góry
      ciekawy temat

      kiedy jest odpowiedni czas? moze wtedy gdy jak w przypadku śmierci, po
      zderzeniu z faktem, opłaczemy stratę /niekoniecznie stratę ale niech tak
      bedzie/, pogrzebiemy osobę, minie żałoba /ile trwa rok, dwa - nie wiem/

      Moze wtedy...


      • poczta301 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 13:57
        właśnie ile trwa ta ;;żałoba;; ? i jak to wytrzymać jak się jeszcze z nim
        mieszka mimo wszystko razem
        • julka1800 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:23
          trwanie żałoby wydaje mi sie to indywidualna sprawa
          każdy z nas przechodzi to inaczej
          są pewnie tacy ktorzy godzą sie ze strata w kilka miesiecy, sa pewnie tacy
          ktorzy nie godza sie nigdy

          jak wytrzymac gdy sie ma go obok siebie - nie wiem czy to jest w ogole mozliwe
          • poczta301 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:30
            musi być na razie możliwe bo innego wyjścia nie ma a trudne jest jak
            cholera ,nie mówiąśc już o bólu i ściskaniu w serduszku
            • india8 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:38
              poczta, podziwiam Cie

              jak sobie radzisz, kiedy on ciągle jest obok? jak wyglądają Wasze kontakty?
              rozmawiacie o "cywilnych" sprawach, innych niż te o których gadac trzeba?
              • poczta301 Re: indii8 30.03.05, 16:28
                wogóle nie rozmawiam ,mieszkam pod jednym dachem i czasami przez cały tydzień
                nie widzimy się ,rozwód bierze z dzieckiem również nie tylko ze mną ;;żyć nie
                umierać;;;
            • gotyma Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:39
              poczta, poboli, poboli i przestanie...
              a jak przestanie, to tak lekko na sercu i chce sie zyc!!!
              czlowie bierze gleboki oddech i mysli, ze dobrze, ze to juz ma za soba...

              a co do lekarstwa...
              ja mialam takie: chwilowe, dorazne, wolne i potrzebujace dokladnie tego samego.
              wiedzielismy, ze to chwila i niczego sobie nie obiecywalismy. pomoglo i jemu,
              i mi. tzn. mi napewno i podziekuje mu kiedys za to smile
              • india8 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:44
                go, odbierz pocztę
                smile
                • gotyma Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:49
                  juz i odpisalam tez
                  big_grin
                  • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:51
                    aaaaaaaa zołzy wy jakieś..a do mnie to nie napiszecie???
                    buuuuuuuuuuuusad((((((((((
                    • india8 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:55
                      najpierw musisz cos zaśpiewać

                      może presleya



                      z bioderkamiwink
                    • gotyma Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:57
                      bezecny, my cie kochamy, wszystkie!!!
                      ale nie rycz, bo pomyslimy zes mieczak, ze brak ci zolzowatosci smile to nie
                      bedziesz dla nas tak intrygujacy i stracimy zainteresowanie
                      big_grinDDDD
                      • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 14:59
                        zołza.....jak to łatwo powiedzieć..
                        zołza.... tylko to, więcej nic..
                        • india8 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 15:01
                          do zołezki zołezka..................
                          aż będzie niebieska.................
                          • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 15:03
                            czy to jest przyjaźń czy to zołzowanie???
                            • gotyma Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 15:29
                              prosze jak sie towarzystwo rozspiewalo!!!
                              a ja nie umiem spiewac buuuuuuuuuuu sad
                              moge za to cos narywowac!!! jakie zolzowate szczescie !!!
                              • bezecnymen gotyma 30.03.05, 15:32
                                w swej szufladzie wiele ma kredek kolorowych
                                jeśli chcecie może nam ładnie narysować
                                narysuje cały świat, najpiekniejsza barwę daaaaaaaa
                                aranzowyje nieba aranzowyje morie...smile)))))))))
                                • poczta301 Re:do julki 1800 30.03.05, 16:21
                                  wogóle nie rozmawiamy , mieszkamy pod jednym dachem i czasami cały tydzień się
                                  nie widzimy ,a najgorsze jest to ,że bierze ze mną rozwód ,ale z dzieckiem
                                  także....
                                  • julka1800 Re:do julki 1800 30.03.05, 18:19
                                    wiem ze to trudne, i nie bede sie tu wymadrzac, na pewno trudniejsze niz gdy
                                    taka osoba zabiera rzeczy i znika
                                    nie bylam w takowej

                                    co do "rozwodu z dzieciem", to wiem cos na ten temat, niektorym tatusiom sie
                                    wydaje ze jak znikna z zycia dzieci, to, nie wiem, bedzie lepiej dla nich? dla
                                    dzieci? nie rozumiem takiego zachowania
                                    wiem jedno, ja na cos takiego nie pozwolilam, znalazlam M, roznymi kanalami
                                    probowalam i udalo sie, po kilku m-cach braku telefonu, jakiegokolwiek znaku
                                    zycia, i tak stopniowo /bez zadnych konkretnych rozmow/ przypominalam M o tym
                                    ze ma dzieci.
                                    wizyty /na palcach u jednej reki moznaby zliczyc/ po 2 godziny w roku - to
                                    mialy dzieci na poczatku
                                    teraz jest troche lepiej
                                    moje dzieci sa stosunkowo male wiec to mi przypadla ta rola, one nie mogly same
                                    upomniec sie o zainteresowanie taty, a przeciez slownie deklarowal ja zawsze,
                                    tylko slownie

                                    dlatego prosze Cie nie rezygnuj i Ty dbaj o kontakty ojca z dziecmi, moze jemu
                                    potrzeba na to miesiecy moze lat

                                    kiedys przeczytalam artykul o tym jak ojciec dziec po tym jak zostawil
                                    matke/swoją zone z malymi dziecmi, przez wiele lat sie nimi nie interesując,
                                    bardzo zywo po latach interesowal sie ... wnukami, i byl dla nich swietnym
                                    dziadkiem
                                    niestety niektorzy mezczyzni dojrzewaja do rol grubo po 60tce i o wiele za pozno
                                    • poczta301 Re:do julki 1800 30.03.05, 21:29
                                      ale to nie tak -mąż mieszka z nami w drugim pokoju i kontakty są naprawde
                                      sporadyczne albo wgóle nie ma ,najgorsze jest to ,że nie był taki w stosunku do
                                      córki przez 10 lat ,a teraz co obraził się na cały świat mimo ,że to on chce
                                      rozwodu ,na początku reagowałam na jego podejście do córki i jakieś odnosiło to
                                      skutki w tej chwili prawie nie ma żadnych -przecież nie będę za każdym razem
                                      mówić mu żle postępuje on po prostu nie chce oddchował dziecko i już teraz to
                                      ja mam sobie ją wychowywać(a dziecka się nie chowa tylko wychowuje)ale on tego
                                      nie rozumie ,a po drugie mówił jej swego czasu teraz to sobie poradzisz i
                                      zrozumiesz na Boga ona ma dopiero 10 lat pozdrawiam
    • gosiaas25 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 30.03.05, 17:05
      a ja się zbieram i zbieram żeby coś tu dopisać ale jakoś nie mogę - zebrać mysli
      może nie chce?ale w koncu się chyba dopiszę...
    • india8 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 09.04.05, 00:38
      kaziu kaziu kaziu
      zakochaj się...........
      • tricolour Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 09.04.05, 00:39
        we mnie? niech stracę...
    • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 09.04.05, 00:42
      wolniej wolniej, wstrzymaj konia
      dokąd pedzisz w stal odziany
      pewnie tam gdzie błyszczą w dali.....Jeruzalem białe ściany
      • jarkoni Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 09.04.05, 19:50
        to stary topik, ale dziś nie wiedzieć czemu chodzi za mną przez cały dzień: " w
        czsie deszczu dzieci się nudzą"...Bo w łodzi pada
        • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 09.04.05, 20:01
          a niektóre z nudów bawia sie w wojnę sad
        • gotyma Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 00:28
          cicho wszedzie...
          glucho wszedzie...
          a za oknem leje...
          wawa
    • hela74 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 10:35
      Ja myślę,że wszystko zależy od danego człowieka. Moim zdaniem nie powinno się
      pakować od razu w nowy związek (ani poważny ani niepoważny), bo naprawdę można
      zrobić krzywdę tej drugiej nowej osobie, ale także i sobie, choć pusty dom
      przytłacza na pewno, ale przecież ten czas można zawsze wykorzystać dla siebie.
      W końcu zająć się sobą i zrobić właśnie coś pożytecznego dla siebie.
      • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 10:38
        niby racja, nawet na pewno, ale co, jesli tak naprawdę to nic sie nie liczy,
        gdy nie ma tego kogoś?
        • hela74 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 11:11
          Bezecnymenie, ja po prostu w trakcie wspólnego zamieszkiwania z moim mężem oraz
          w pierwszym okresie po rozstaniu byłam w takiej depresji, że oprócz dziecka nic
          się dla mnie nie liczyło. Później zaczęłam myśleć więcej o sobie i nie powiem,
          że nie odczuwałam braku tej drugiej osoby, bo były momenty, że kogoś bardzo
          brakowało, ale wiedziałam i wiem, że z moimi problemami i tęsknotami muszę
          uporać się sama z moimi tęsknotami i problemami, zając sie trochę sobą dla mnie
          samej. Przelotne romanse nie wchodziły i nie wchodzą w grę, a na coś poważnego
          sama musze byc gotowa, bo już nigdy w życiu nie dam sie wykorzystać, ale sama
          też nie chcę nikogo zranić ani wykorzystać, bo sama wiem, jak to boli..
          Rozumiem jednak, że ludzie różnie reagują i nie wszyscy muszą być tego samego
          zdania, co ja smile
          • hela74 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 11:14
            sorry za tepowtórzenia:" z moimi tęsknotami i problemami"
          • kasiar74 Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 11:15
            hela jasne rób tak żeby być w zgodzie z własnymi przekonaniami i w zgodzie ze
            soba
            • bezecnymen Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 13:46
              a czy ja mowię, że nieodpowiednio postepuje???
              każdy przecież sam z tego doła wyleźć musi i wszelkie sposoby sa tu wskazane,
              byle by skuteczne były...no! może niezupełnie wszystkie...
    • viillemo Re: czy szybkim lekarstwem jest nowy związek..... 10.04.05, 12:38
      ja myślę, że nowy zwiazek jest własnie tym dobrym lekarstwem...tylko trzeba
      zacząć go uczciwie i być bezwzględnie uczciwym w stosunku do tej drugiej,
      trzeba umieć i chcieć otworzyć się, trzeba czasami zaryzykować...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka