Dodaj do ulubionych

Po co jest instytucja małżeństwa?

04.05.05, 01:44
Od niedawna zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem. Tak z punktu widzenia
socjologa. Osobiście jestem zwolennikiem zawierania małżeństw, ale jeszcze
sama nie dotarłam z jakiego powodu. Przecież ślub to sprawa umowna. Dlaczego
ludzkość wymyśliła małżeństwa i w jakim celu pojawiła się taka instytucja na
jakimś tam etapie ewolicji naszego gatunku? Chyba po to żeby ewentualnie było
się łatwiej rozstać, no bo jak bez osob trzecich (sąd) podzielić wspólny
majątek, do ktorego obie strony są mocno przywiązane..
W każdej innej kwestii można się łatwiej dogadać.
A jakieś inne powody?
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 06:42
      wyobraź sobie samosiu, że małżeństwo wymyślono...dla ochrony kobiet!!!
      zawierając bowiem taki prawnie i religijnie uświęcony związek mężczyzna przede
      wszystkim przyjmował dodatkowe obowiązki i odpowiedzialność...
      krzyk pospolity feministek nic tu nie pomoże, wystarczy bowiem tylko zastanowić
      się na sytuacją, w której mężczyzna po ehmehm tentego i zapłodnieniu oddala się
      by zapolować na mamuta albo kolejną kobietę, a ona zostaje...w ciąży lub z
      dzieckiem, które wysoce utrudniają zdobywanie pożywienia i w ogóle przeżycie w
      buszu (czymkolwiek rzeczony busz miałby być)
      jedyny profit mężczyzny polega na posiadaniu własnej kobiety...ale zwróćmy
      uwagę, że że mężczyzna zwykle woli posiąść kobietę, a nie ją posiadać
      pozdrawiam w deszczowy poranek...ale się rześko zrobiło big_grinDDDDDD
      • gosiaas25 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 10:11
        profit mężczyzny polega tez na tym, iz posiada jakąś przynależności stadną i
        miejsce w tymże stadzie,
        a także, przynajmniej z założenia, pewność co do pochodzenia potomstwa

        a ogólniej - nie widzę żdnego rozsądnego argumentu któryby, jak dla mnie,
        wyjaśniały istnienie tej szacownej instytucji


        • india8 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 11:19
          a ja widzę

          chociaz zwazywszy na moją sytuacje świadczy to tylko o mojej
          niepoczytalności smile

          wydaje mi się ważne - teraz mi sie wydaje, a kiedys po prostu było ważne - że
          dwoje ludzi deklaruje się być ze sobą tak do konca, ze oddaja się wzajemnie w
          swoje rece - są na tyle pewni, że dają sie podstemplować, obrączkować i
          dobrowolnie z uśmiechem na ustach zawiązują sobie na szyjach rozmaite pętle i
          pętelki

          to, że zdarzają się niewypały, niewiele w moim myśleniu zmienia
          ja jakas niereformowalna jestem
      • samosia75 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 21:36
        "...a ona zostaje...w ciąży lub z
        > dzieckiem, które wysoce utrudniają zdobywanie pożywienia i w ogóle przeżycie
        w
        > buszu "
        Myśle że dla ochrony dzieci a nie kobiet. Kobiet przy okazji -jeżeli już
        przyjąć ten sposób rozumowania.
    • anja_pl Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 12:15
      bo jak się kocha, to chce się być razem, do konca, na dobre i złe, mimo
      wszystko, a czasami wbrew wszystkiemu
      chce się zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, razem coś zbudować,
      posadzić drzewa
      • bezecnymen Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 12:23
        nooo spokojnie.... żeby być razem nie trzeba koniecznie zaraz stawać na jakimś
        kobiercu, a jeśli już o miłości mowa, to właśnie małżeństwo ma ograniczyć
        możliwość odejścia od już niekochanego partnera, zostawiając go nie tylko z
        rozdartym sercem ale i pustym portfelem
        • india8 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 12:54
          bezecny, zabrzmiało to very very ... cynicznie chyba smile

          a więc według ciebie jest tak:

          no chodż chodź sie pożenimy, bo wiesz, jak bedziesz chciał/-a mnie rzucić to Ci
          sie tak łatwo nie uda...

          - to takie zakładanie porazki zanim sie cokolwiek zaczęło, brak zaufania i
          zabezpieczanie sie przed świństwami (a jeśli...) drugiej strony

          no jesli ktoś miałby to w ten sposób postrzegac, to ja przyznaję, że przy takim
          podejściu, instytucja małżeństwa nie ma zadnej racji bytu


          ja tam - mimo wszystko - nie żałuję, że się wydałam smile


          chociaż nie wiem czy zdecydowałabym się na to po raz kolejny
          • anja_pl Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 12:59
            india8 napisała:

            > bezecny, zabrzmiało to very very ... cynicznie chyba smile
            >

            popłakałam się czytając bezecnego, dobrze to nazwałaś -cynizm
          • bezecnymen Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 15:42
            nooooo patrzajta ludziska... krucjata przeciw bezecnemu big_grinDDDD
            moje drogie, miłe itd. panie
            czy mój post brzmiał cynicznie czy też inaczej..nie ma większego znaczenia
            ale się upieram nadal...
            czy naprawdę uważacie, że kobiecie wiążącej się z mężczyzną nie jest potrzebne
            przekonanie/pewność, że jej dzieci i ona sama nie zostaną z dnia na dzień
            porzucone? Czy uważacie, że gdyby nie było związków formalnych byłoby mniej
            odejść partnera? Czy nie znacie przykładów związków konkubenckich które się
            rozpadły i właśnie kobieta i dzieci zostały na tzw. lodzie bez środków
            utrzymania?
            ja rozumiem, że zawiera się związek z miłości, też tak sie ożeniłem i nie
            planowałem odejścia, gdy ona przestanie mnie excytować ...
            ale instytucji małżeństwa nie tworzyli ludzie właśnie zakochani, tylko ci,
            którzy już coś niecoś o ludzkich ułomnościach wiedzieli i próbowali ograniczyć
            swobodny odpływ facetów na inne łowiska....
            • julka1800 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 17:05
              bezecnymen napisał:

              > czy naprawdę uważacie, że kobiecie wiążącej się z mężczyzną nie jest
              potrzebne
              > przekonanie/pewność, że jej dzieci i ona sama nie zostaną z dnia na dzień
              > porzucone?

              No nie!!! zaraz spadne z krzesła!!! To są tylko moje dzieci? A tej drugiej
              strony to nie? Dlatego ze ja je rodziłam? tak?? Mnie jest potrzebne
              przekonanie? po to ślub? gdyby tak było, gdybym zakładała to, że kiedys mozemy
              sie rozejść, to nie brałabym ślubu w ogóle, a już na pewno nie decydowałabym
              sie na dzieci.
              Ale wydaje mi sie nikt "normalny" nie robi takiego załozenia.
              Oj, chyba cos tu nie tak nie sadzisz?
              • bezecnymen Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 17:58
                ależ julkosmile
                czy ja muszę pisać rzeczy oczywiste???
                przecież to głÓwnie mężczyźni odchodzą od żony i dzieci...i właśnie dlatego, że
                nie przejmują się faktem że to też JEGO DZIECI, przepisy prawa zawierają
                obowiązek alimentacyjny... czy może się mylę sądząc, że wiekszość z Was tutaj
                to kobiety, którym po odejściu exa pogorszyła się sytuacja materialna, a już na
                pewno jakiś komfort psychiczny..
                odejście męża od żony nie oznacza, że dzieci straciły ojca..prawda? ale jednak
                w domu go nie ma i ciekawy jestem ilu z nich łożyłoby na dzieci gdyby nie
                prawny obowiązek wynikający z zawartego małżeństwa...

        • anja_pl Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 12:56
          jak się zawiera związek małżeński, to nie mówi się o odejściu, wierzy się, że
          to na zawsze,
          mało kto mysli o intercyzie przedślubnej,
          małżenstwo to jest wspólne życie, i także wspólne gospodarstwo, związki między
          rodzinami,
          a odejścia i rozwody to wszystko roz...ją

          a rozdartego serca nie załata pełny portfel, a jak tak czytam forum, to z tym
          pełnym portfelem to raczej kiepsko, minimum, to co konieczne, co sąd zasądził,
          niewiele osób daje więcej i z własnej woli

          możem naiwna, ale ciągle wierzę, że moje małżeństwo nie było pomyłką,
          i nie chodzi mi o pusty portfel

      • samosia75 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 21:43
        "..bo jak się kocha, to chce się być razem, do konca, na dobre i złe, mimo
        > wszystko, a czasami wbrew wszystkiemu
        > chce się zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, razem coś zbudować,
        > posadzić drzewa"

        ale po co obrączka, urzędnik? Jak się kocha i chce się ze soba być to tym
        bardziej.. Ja sama jestem zwolennikiem legalizaji związku, ale ktoś kiedyś
        zapytał mnie dlaczego (pomijając wzgledy religijne) i miałam trudności, żeby
        przekonująco odpowiedzieć.
    • dobrydzien Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 13:24
      małżeństwo to zabezpieczenie potomstwa

      z wiekiem widzę, że do bycia szczęśliwą, kochaną nie jest mi potrzebny żaden
      papier, gwarancja a moja miłośc nie jest gorsza od tej legalnej

      po raz drugi nigdy bym juz tego nie zrobiła, ze względu na siebie i na szacunek
      dla partnera,
      jestem na tyle silna, że juz nie potrzebuję tego typu umów

      • india8 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 04.05.05, 13:40
        jakoś nie patrzę na to przez pryzmat siły lub jej braku


        a tak na marginesie:

        nie wiem na ile silna jest kobieta mojego męża - musi być chyba nie lada
        siłaczką skoro potrafi unieść krzywdę tylu osób, a takze wątpliwości i ciągłą
        nieobecność swojego mężczyzny

        bądź dzielna, aniu, dasz radę!!!

        • clio11 Instytucja... 04.05.05, 15:18
          Na różnych etapach mojego życia instytucja ta ewoluowała od stanu permanentnej
          euforii przez bycie oficjalną, nobliwą żoną aż do alergicznej wręcz
          nietolerancji na tę drugą osobę. Czym jest? Może być czymś cudownym ale może
          być też ciężarem. Tylko głupcy albo ludzie z motywacją, o której niewielu ma
          pojęcie, ważą się podnieść rękę na tę instytucję.
    • tricolour Usiądźcie wygodnie w fotelu... 04.05.05, 17:16
      ...w towarzystwie ukochanej osoby. Z lampką dobrego wina. Zrelaksujcie się, a
      potem przeczytajcie, co wypisujecie.
      Brednie.

      Pozdrawiam.
      • clio11 Re: Usiądźcie wygodnie w fotelu... 04.05.05, 17:24
        Cóż, myślę, że każdy "wypisuje" tutaj, co mu w duszy gra... Skoro uważasz, że
        to brednie-Twoja sprawa. Forum to taki wirtualny hyde-park. Każdy (kto uważa
        oczywiście, że ma coś do powiedzenia)może gadać co chce, nieprawdasz?
      • india8 Sam sobie usiądź! :))) 04.05.05, 17:35
        No dobrze, Tri, powiedzmy ze człowiek w różnych momentach dnia różne rzeczy
        wypisuje, ale które to te brednie - bo tu dość odmienne opinie krążą. Chyba że
        wszystko to brednie - należy dopuścić taką możliwość. Ale rozumiem że Ty już
        dawno w fotelu z lampką dobrego wina siedzisz i nas zaraz oświecisz.

        Sam siedzisz?

        ;D
    • tricolour Brednie. 04.05.05, 21:43
      W związku z tym, że rozwód jest dużym przeżyciem, budzi w nas spore emocje,
      weźmy jakis przykład.
      Jechalismy samochodem i mielismu wypadek. Mamy uraz i boimy sie usiąść znów za
      kierownicą, nie wierzymy we własne siły, pamietamy wyrzuty jakie nam czyniono...
      Zdecydowalismy się na razie nie prowadzić auta.
      Prosze bardzo. Szanujemy taką decyzję, choć byłoby dobrze zachęcać do
      podejmowania prób.

      Otóz zastanawianie się nad sensem instytucji małżeństwa w świetle swojego
      rozwodu ma taki sens, jak kwestionowanie sensu rozwoju motoryzacji w świetle
      wypadku.
      Motoryzacja bedzie sie rozwijac bez względu na nasze doswiadczenia drogowe.
      Możemy sie nawet zabić, a i tak nic nie wskóramy. Podobnie z małżenstwami.

      Dlatego takie dywagacje, z których nic nie wynika, z których nie bedzie żadnych
      wniosków, to... brednie. A niby co innego?

      smile)))
      • samosia75 Re: Brednie. 04.05.05, 23:30
        Ee tam. Tri .. nie zrozumiałes mojego pytania. Nie mam na myśli czy warto
        probować drugi raz wiązać się węzłem małżeńskim tylko w jakim celu ludzie przez
        tyle wieków się zakładają w tzw "nierozerwalne związki małżeńskie". Można
        przecież sobie obiecać wiele rzeczy bez udziału osób trzecich. Ktoś mi zadał to
        pytanie kilka dni temu i .. sama nie wiedziałam co odpowiedzieć.
      • india8 Re: Brednie. 05.05.05, 00:07
        Tri, cos mi się zdaje, że na tym forum - jak zresztą pewnie na większości
        pozostałych - dywagacje, z których nie wynika wiele (poza ewentualną poprawą
        samopoczucia piszących) stanowią jakieś 90% całości.

        Ja rozumiem, że wybory blisko i że może chcesz miec jakąś moc sprawczą. Ale
        jeśli tak - ogłoś, że startujesz - poprzemy Cię i będziemy dywagowac nad
        ważkimi problemami natury gospodarczej lub wręcz (tfu!) finansowej.

        I obiecuję wzmożony konstruktywizm wypowiedzi. (ale za sibie obiecuję, za
        plathnessa czy jak mu tam nie mogę niczego obiecaćwink
        • clio11 Re: Brednie. 05.05.05, 09:59
          Czyżbyśmy byli na najlepszej drodze do utworzenia nowej partii? I wcale nie
          jestem przekonana, że byłoby nas małosmile
          Wszystko mamy:
          -gadających racjonalnie,
          -gadających bzdury smile)),
          -nawet własnego pieniacza mamy (pozdrowienia, plathess!)!!!
    • kruszynka301 Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 05.05.05, 09:56
      Miałam ślub kościelny, przysięgi, itp. Nie zatrzymało to eksa przed porzuceniem, zamieszkaniem z kochanką, zostawieniem maleńkiego dziecka. I w sumie dobrze, bo męczyłabym się dłużej.

      Nie widzę ani jednego argumentu przemawiającego za zawieraniem małżeństwa. Jako rozwódka panicznie boję się powtórnego rozwodu, a brak papierka (przecież właściwie do tego się sprowadza instytucja małżeńska, miłość, wierność można mieć bez urzędowego potwierdzenia) daje mi 100% pewnośc, że obecny związek nie skończy się rozwodemwink.
      "Mąż" natomiast nadal cieszy się ze swojego oficjalnego stanu kawalerskiego, patrząc z przerażeniem na swoich kolegów, powoli zmieniających się w idealnych tatusiówwink.
      • bezecnymen Re: Po co jest instytucja małżeństwa? 05.05.05, 15:29
        jaaaaaaaaaa
        mam wolę być panieeeeeeeeeeeenką tongue_outtongue_outtongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka