tricolour
11.05.05, 19:43
$1
Robiłem wczoraj porządki domowe. Takie bardziej dogłębne, bo zaglądałem nawet
do starych segregatorów, czy nie ma tam czegoś do wywalenia.
Znalazłem list do byłej żony, datowany na rok 2001, czyli cztery lata po
rozwodzie. Najpierw trochę sie bałem i wstydziłem, czy nie nawypisywałem tam
jakis głupot (treśc pamiętałem słabo), ale okazało się, że nie. Nie było
całkiem źle ze mną, kiedy pisałem ów list. Jedyne, co mnie udarzyło, to to,
że z listu wynika WAŻNOŚĆ dla mnie mojej byłej żony.
$2
Koledzy piszący na forum też podkreślają tą ważność swoich ex. Niektórzy są
nawet tak hojni, że zostawiają swoim byłym połowicom mieszkania, samochody, a
sami zadowalają się mniejszymi wygodami.
Dodam, że też miałem kiedyś taki pomysł, żeby MOJE mieszkanie sprzedać, a
pieniędzmi się z ex podzielić. Nie zrobiłem jednak tego i dobrze, a dlaczego
dobrze - o tym na końcu.
$3
Moja ex nie utrzymuje ze mną żadnych kontaktów. Na pewno nie zadzwoniła do
mnie w ciągu ostatnich trzech lat, a może i pięciu - nie wiem, bo nie liczę.
Ostatnio, po zachętach właśnie z naszego forum, zaproponowałem zwiększenie
alimentów, bo może 500 zł na dziecko, to za mało. Usłyszałem, że "jak chcę,
to moge płacic więcej, ale ona prosić nie będzie".
Potraktowałem jej słowa serio. Jak będę chciał, to zrobie większy przelew. Na
razie nie chcę.
$4.
Panie z naszego forum też nie wyrażaja się ciepło o swoich ex, ale panowie i
owszem. Można sobie poczytać o zaletach ducha, urodzie i innych przymiotach.
Wynika z tego, że Panie swoich ex nie lubią, a Panowie lubią. Dziwna
asymetria.
Podsumowanie:
Rozwód ustala zdrowe relacje między byłymi małżonkami. Na skutek rozwodu
stają sie oni sobie praktycznie OBCY. Nie mają ze sobą nic wspólnego.
Stało się dla mnie nagle jasne, że milczenie telefonu przez lata jest jak
najbardziej normalne. Fakt, że ex nie zadzwoni do mnie w ciągu następnych 10
lat, przestał miec znaczenie.
Nie wiem, czy to lenistwo, czy powściągliwość, czy jeszcze co innego
spowodowało, że nie podarowałem ex mieszkania. Dobrze sie stało, bo może sie
przydać.
Choć "nowa" kobieta nie jest osobą ubogą...