Dodaj do ulubionych

Trochę optymizmu :-)

15.06.05, 11:25
Wiecie co, mam taką jakąs potrzebę opisania tego, co częściowo już dawno
chciałam napisać:
1. Dziękuję jarkoniemu za pomysł utworzenia takiego forum, bardzo, bardzo
pomogło- czytałam je od dawna, o ile się nie mylę od listopada, choć nie
zabierałam przez kilka miesięcu głosu, odważyłam sie dopiero po pewnym
czasie smile. Wypowiedzi wielu osób w słusznym czasie mnie podbudowały, im
również dziękuję smile
2. Zaobserwowałam u siebie na przestrzeni rocznej sepracji z moim mężem
wprawdzie bardzo powolny, ale jednak proces zmian jakie we mnie zachodziły-
od kilkumiesięcznej depresji połączonej z wirem pracy, zamknięcia się w
sobie, powolne wychodzenie z niej po przez zajęcie się sobą (w tym życie
kulturalne oraz dalsza edukacja), przypominanie sobie jak kiedyś chciałam
żyć, odbudowanie wiary w poczucie własnej wartości itd.
Zaczynam także stopniowo dopuszczać do siebie myśl, że jednak istnieją
szczęśliwe związki i choc podobno zbyt poważnie podchodzę do zycia to
uważam, że rozsądek połączony z dojrzałością pozwoli mi jeszcze kiedys w
przyszłości zaznać szczęścia w miłosci i zbudować coś poważniejszego...
Przepraszam, że trochę posmęciłam tymi osobistymi wynurzeniami i mam
nadzieję, że mi wybaczycie smile

Póki co życzę wszystkim pogody ducha smile

Vertigo, ciąglę się zastanawiam, czy nie powinnam skorzystać z Twojej rady
odnośnie Węgrów wink
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:31
      Ty się Hela nie zastanawiaj, Ty działaj big_grinDDD

      A mam nadzieje, że to co napisałaś okaże się trwałą tendencją w Twoim zyciu smile














      • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:39
        tak jest Vertigo, zacznę od jutra jak tam dotrę, legną mi do stóp wink
        • vertigo5 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:43
          pamiętaj, ze po powrocie ma byc szczegółowa relacja na forum big_grinDD
          • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:48
            oj już widzę jak bezecny przywołuje mnie to tablicy wink
      • anja_pl Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:55
        a co myślicie o Szwedach? wink
        • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:58
          nie znam ani jednego, ale podobno chłop to chłop wink
        • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 11:59
          a wybierasz się Aniu do Szwecji?
          • anja_pl Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 12:32
            tak, jakby smile
            • e.mes Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 09:54
              anja_pl napisała:

              > tak, jakby smile

              Kiedy lecisz?
              • anja_pl Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 12:01
                już wróciłam smile)))
    • akacjax Re: Trochę optymizmu :-) 15.06.05, 12:09
      Też zauważyłam takie etapy. Najpierw wir pracy, potem pobudzenie w życiu
      kulturalnym (widocznie mąż przytępił moje potrzeby w tej sferze, a do tego jego
      nieobecność i niechęć do korzystania z przybytków kultury+idiotyczna postaw
      (moja), że to głupio samej tak latać jak się ma połówkę dopisanąsmile, okazuje
      się, że szybko otrząsnęłam się z tego myślenia).
      Nigdy nie uważałam, że wszyscy mężczyźni są beznadziejni, widzę fajne związki,
      ale widzą też jakoś ostro pary, które duszą się we własnym sosie. Być może to
      sie będzie zmieniać, zmieni się mentalność dotycząca rozwodów, może kiedyś
      będzie to prostsze i tańsze.
    • bezecnymen i pomysleć, że 15.06.05, 14:50
      pewna miła krakowianka swego czasu wybrała śmierć w nurtach Wisły na wieść o
      amancie z Niemiec....jakby u nas już normalnych chłopów brakowałouncertain
      cudze chwalicie drogie panie???
      on ciemny był na twarzy
      a prezent ci się marzy
      za 10 centów torba w pewexie
      ty miałaś 4 złote
      on proponował hotel
      i nie musiałaś zameldować sięęęęęęęęęęęęęęęę
      big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • bezecnymen sorry 15.06.05, 15:07
        zreflektowałem się, że pewnie odbierzecie mój text jako oskarżenie o kupczenie
        ciałem:p a nie to miałem na myśli...
        chodzi o to, że wybierając faceta-obcokrajowca napotyka sie dodatkowe problemy:
        pomijając językowe, przede wszystkim kulturowe, a skoro nie mogłyście
        porozumieć się z wybranym kiedyś Polakiem, to sądzicie, że z Węgrem, Szwedem,
        Arabem tongue_out bedzie łatwiej?
        chyba że chodzi o ezotyczną przygodę, no to wtedy insza inszość i życzę
        pomyślnych łowów big_grin
        • hela74 Re: sorry 15.06.05, 16:52
          ależ bezecny, ja nie chcę przygód.... i jak doswiadczenie zyciowe pokazuje
          kiepski ze mnie rybak wink
          a skoro mowa o róznicach kulturowych musze przyznać, że coraz bardziej podoba
          mi się mentalność niemiecka... tylko proszę nie dopisywać do tego stwierdzenia
          żadne ideologii...
          Pozdrawiam smile
          • bezecnymen Re: sorry 16.06.05, 00:13
            mentalnośc niemiecka... o ile dobrze pamiętam to było 3xK
            kuchnia kościół kołyska tongue_out
        • anja_pl Re: sorry 15.06.05, 22:51
          nie szukam takich egzotycznych przygód tongue_outPPPPPPPPP
          ale Szwedzi pewnie zrównoważeni, opanowani i tacy tam
          a ja jestem ogień i woda w jednej osobie - mieszanka wybuchowa tongue_out
        • samosia75 Re: sorry 15.06.05, 23:13
          Bezecny napisał:
          "chodzi o to, że wybierając faceta-obcokrajowca napotyka sie dodatkowe problemy:
          pomijając językowe..."

          Mowa jest źródłem nieporozumień to takie stare przysłowie.
          Bariera językowa jest zatem"in plus". To jest myśl! Hela -daj znać jacy są ci
          Węgrzy- moze ja tez tam pojade na "delegacje"big_grinDDD
          • bezecnymen Re: sorry 16.06.05, 00:15
            było od razu powiedzieć, że ten obcy to nie ma być do gadania tongue_out
      • hela74 Re: i pomysleć, że 15.06.05, 17:46
        tak sobie myślę, że według socjologów Polki od dawna zajmowały i zajmują wysoką
        pozycję na "miedzynarodowym rynku matrymonialnym" i są za granicą doceniane
        jako żony, tylko jakoś polscy męzowie nie umieja ich docenić, choć oczywiście
        daleka jestem od uogólnień, wszak mąż mężowi nierówny..wink
        • jarkoni Re: i pomysleć, że 15.06.05, 18:54
          hela zajmowały, fakt...Teraz przebijają je Rosjanki, Ukrainki, Białorusinki...
          Pogodne, ładne, czułe, pracowite, hmmmm uległe...Cały wielki artykuł na ten
          temat czytałem ostatnio...Choć oczywiście Polki są powiedzmy "bardziej
          europejskie i bardziej cywilizowane"...
          A tak przy okazji: aż takie złe zdanie macie kobiety o facetach Polakach??
          • bezecnymen Re: i pomysleć, że 15.06.05, 19:02
            kolejny schemat...
            cudze chwalicie swego nie znacie smile
            • jarkoni Re: i pomysleć, że 15.06.05, 20:36
              dokładnie tak, cudze chwalicie...
              Szczególnie polecam muzułmanina, są czuli i dbają o kobiety...Wyjątkowo..
              Życie pełne atrakcji gwarantowane..
              • bezecnymen Re: i pomysleć, że 15.06.05, 21:09
                i te stroje dobrane do klimatu.... i bujne życie towarzyskie tongue_outtongue_outtongue_out
                • jarkoni Re: i pomysleć, że 15.06.05, 22:22
                  oj szczególnie te stroje smile Dobrze, że oczy odsłonięte, inaczej łatwo się
                  potknąć smile Ale Szwedzi i Niemcy są spoko, podobna nacja do siebie Typ
                  nordycki, rasa aryjska...Ja ja jaaaa, natuerlich, tzw trzy K dla kobiety...Mam
                  rację Hans, Helmuth czy inny Johann??
                  • jarkoni Re: i pomysleć, że 15.06.05, 22:25
                    oj generalizuję chyba smile Sorry...
                  • anja_pl Re: i pomysleć, że 15.06.05, 22:49
                    znam paru Niemców, Holendrow, Belgów, Anglików są ok. Niektórzy mieli nawet to
                    coś w oczach wink , gdyby nad tym popracować, to kto wie...
                    nie znam żadnego Szweda, ale na pewno napiszę jakie odniosłam wrażenie,

                    mam wrażenie Jarkoni,że jesteście troszke zazdrośni o tych Węgrów i Szwedów,

                    Ty myslisz, że Polacy mają u nas przechlapane? no coś Ty... bliższa koszula
                    ciału niż sukmana, ale ta koszula jakoś nie chce do ciała przylegać sad(((
                    • bezecnymen Re: i pomysleć, że 16.06.05, 00:17
                      i to mowi kobieta!!!
                      zmień koszulę,w szafie na pewna jakaś ...stoitongue_out
                    • hela74 Re: i pomysleć, że 20.06.05, 21:25
                      Moje wrażenia, Aniu, odnośnie Węgrów i Czechów jak najbardziej pozytywne,
                      Węgrzy opiekuńczy i odpowiedzialni za to, co robią- jak bratanki i do tasńca i
                      do szklanki ..smile
          • hela74 Re: i pomysleć, że 20.06.05, 21:29
            być może Rosjanki, Ukrainki i Białorusinki stanowia teraz konkurencję na pewno,
            ale jeżeli potraktować te kobiety jako pochodzące z róznych krajów a nie z
            byłego ZSRR to Polki zajmuja pierwsze miejsce w kilku zachodnich krajach- np.
            Niemcy, Włochy, Wielka Brytania ..smile
      • e.mes Co nie chciała Niemca 12.07.05, 09:54
        bezecnymen napisał:

        > pewna miła krakowianka swego czasu wybrała śmierć w nurtach Wisły na wieść o
        > amancie z Niemiec....

        Podobno ona niezła hetera była...
    • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 20.06.05, 19:57
      wróciłam i było super, troszkę poobserwowałam Węgrów, Czechów i Słowaków, chyba
      Czesi są nam najbliżsi smile
      • akacjax Re: Trochę optymizmu :-) 20.06.05, 20:21
        I maja taki prosty, konkretny języksmile
      • bezecnymen Re: Trochę optymizmu :-) 20.06.05, 21:06
        pod względem spożycia piwa? tongue_out
        tylko obserwowałaś? żadnego malutkiego choćby sprawdzianu?
        • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 20.06.05, 21:19
          pod względem spożycia piwa Polacy w tym gronie są nie do pobicia wink Ja
          niestety piwa nie lubię, więc został mi tylko tokaj,
          nie zrobiłam nawet małej kartkówki wink, choź współpraca z Czechami i Węgrami
          będzie kontynuowana, więc obserwacje mogą się przydać..smile
          Poza tym jakoś bardziej ciepło nastawiam się na nieco dłuższy pobyt w Austrii
          już za kilka dni...smile
          • scriptus Re: Trochę optymizmu :-) 10.07.05, 11:07
            Oj, mylisz się z tym piwem, Czesi spożywają niemal dwa razy więcej piwa na osobę
            niż Polacy. Czytałem artykuł, my Polacy jesteśmy nawet pod względem spożycia
            alkoholu na głowę w końcówce europejskiej, na kilkunastym miejscu.

            Z faktu, że znasz Polaków pijaków, a nie znasz zagranicznych pijaków nie
            wynika,że ich tam nie ma.
            • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 21:20
              Ja scriptusie, miałam na myśli grono, które tam było smile
              • scriptus Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 21:29
                rozumiem, trafiłaś na odpowiednio rozrywkowe towarzystwo wink
                • hela74 Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 21:52
                  szczerze mówiąc scriptusie to za parę osób z polski było mi wstyd sad, chociaż
                  pewnie nie potrzebnie, bo to ani moja rodzina ani nawet przyjaciele...
                  • scriptus Re: Trochę optymizmu :-) 12.07.05, 22:36
                    Fakt, że czasmi nasi rodacy wstyd nam przynoszą za granicą
    • luna41 Re: Trochę optymizmu :-) 10.07.05, 02:33
      od dawna czytam Wasze forum, ale za duzo nie pisalam, bo wlasciwie dzieli nas
      roznica stref czasowych i jak ja na kompie, to forum glownie spi. W tym watku
      jest co nieco na temat par mieszanych, wiec chce sie wypowiedziec:
      wyszlam za maz tutaj (USA) bo tu studiowalam, i decyzja pozostania tutaj byla
      jedna z najtrudniejszych w moim zyciu. Bylismy doskonalym malzenstwem,
      problemow jezykowych akurat nie bylo, kulturowe pewnie tak-zadne rodzenstwo
      meza na slub nie przyjechalo, bo sie zenil z osoba z katolickiego kraju (nie
      praktykujaca), aczkolwiek slub byl w protestanckim kosciele. Tesciowie
      dojechali po awanturze gdy maz zagrozil calkowitym zerwaniem kontaktow jezeli
      sie nie zjawia. Generalnie w ciagu 10 lat odwiedzilismy sie nawzajem 4 razy
      (odleglosc?) i kontakty ograniczaly sie do telefonow w sobote wieczorem, bo
      taniej. Ale to nam nie przeszkadzalo za bardzo, my dobrze zylismy wlasnym
      zyciem. I po 10 latach doskonalego malzenstwa, maz w jeden wieczor rzucil
      stanowisko, doskonala prace, ...i mnie przy okazji i udal sie do komuny
      religijnej 3000 tys. km od domu. W dzien po jego 'ewakuacji' okazalo sie ze
      jestem w ciazy. Oczywiscie gdy rzucil prace, skasowano moje ubezpieczenie
      medyczne. Suma sumarum, w 3 miesiacu ciazy, w 2 miesiace po jego wyjezdzie,
      poronilam. Chyba tak bylo lepiej, tak mysle dzisiaj z perspektywy czasu, bo
      wtedy to glownie nie myslalam tylko odchodzilam od rozumu, i to po godzinach i
      w nocy, aby w pracy nikt sie noe domyslil co sie dzieje. Ex. o ciazy nic nigdy
      nie wiedzial, bo od momentu wyjazdu nie bulo miedzy nami zadnego kontaktu poza
      2 emailami od niego, w rok po wyjezdzie.
      Nie mowie, ze podobne historie i nagle rozstania nie zdarzaja sie w PL. To
      forum istnieje m.in. dzieki osobom po naglych rozstaniach. Mowie tylko, ze
      nawet w przypadku braku problemow jezykowych, zapewne sa i inne problemy ktore
      w mieszanych malzenstwach wystepuja. Co prawda historie typu "a teraz lece
      glosic slowa Chrystusa, wiec czesc" moze akurat w PL sie nie zdarzaja
      (przynajmnej nie czesto). Tu pewnie tez nie czesto-ot, zdarzyl mi sie
      scenariusz jak z powiesci. W tej chwili, 6 lat po rozwodzie, jestem na 90%
      pewna, ze wracam do Polski. O ile na poczatku sa momenty ze napedza adrenalina,
      to teraz glownie martwie sie troche o to, ze gdyby mi sie cos stalo, czy bym
      wyladowala w szpitalu, to nie mam tu nikogo kto by mogl chocby cos dla mnie
      zrobic. Oczywiscie powrot do PL to cala masa innych obaw-typu praca? A 40 lat
      tuz, tuz, a to w PL chyba nie jest dobrze widziane..
      Tak, ze rozwody zdarzaja sie wszedzie, z roznych powodow, i czy wiazemy sie z
      krajanem, czy nie-nikt nie ma pewnosci, ze sie uda. Roznie to bywa.
      I w ten sposob sie wypowiedzialam i dodalam swoje 3 grosze.
      • anja_pl Re: Trochę optymizmu :-) 10.07.05, 09:10
        witaj smile))
        i pisz, pisz kiedy masz ochotę,
        forum to nie czat i nie ma pośpiechu smile)))))

        pozdr
        • bezecnymen pisz 10.07.05, 09:24
          luno choćby o nowiusmile jak nie będzie akurat żadnego nocnego marka to odpiszemy
          rano
          mówisz, że historia jak z tanich romansów? masz racjęsmile ale pamiętaj, że one
          zawsze kończą się happy endem big_grin
          • luna41 Re: pisz 10.07.05, 13:13
            dzieki za powitanie na forum. Co do happy endu, to chyba bede musiala zakupic
            jakiego Harlequina, aby sobie przypomniec jak taki happy end wyglada smile
            • hela74 Re: pisz 10.07.05, 13:50
              wróciłam z Austrii i było super
              • julka1800 Re: pisz 12.07.05, 13:04
                tylko tyle

                kobieto!?

                pisz wiecej

                jak było?
                • hela74 Re: pisz 12.07.05, 21:17
                  Takiego wyjazdu naprawdę potrzebowałam. Sama wśród nieznanych mi początkowo
                  ocokrajowców. Dużo zwiedziłam, dużo rozmawiałam, często się śmiałam, poznałam
                  fajnych ludzi, spojrzenie na obce kultury okiem z innego zakątka ziemi
                  naprawdę dużo mi dało. Wypoczęłam psychicznie (choć wyjazd był służbowy),
                  nabrałam dystansu do wielu spraw, podkarmiłam swoją pogodę ducha i cieszę się
                  z życia...
                  Chyba przeszłam metamorfozę. Myślę, że dam sobie szansę ..smile
                  • julka1800 Re: pisz 14.07.05, 08:30
                    to rozumiem!

                    i cieszę sie!

                    pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka