Dodaj do ulubionych

Powrót ..powroty..??

27.06.05, 19:13
Witam,

Powiedziecie mi, co zrobić
Rozstałam się z mężem w luty (on odszedł), nie mieszkamy razem...
Wczoraj kiedy przyszedł po kolejne swoje rzeczy... niby wszystko było ok..
ale wieczorem dostaję maila od mojego Szanownego Męza... w którym jest dużo
takiej tęsknoty , cierpienia, chęci spróbowania jeszcze raz.....
tylko. My już tyle razy próbowaliśmy....
widział kwiaty w wazonie i pomyślał, że dostałam to od faceta...w tym czasie
szykowałam się na spacer ze znajomym...
Poczuł się zazdrosny o mnie.. choc twierdził że z kimś innym będę
szczęśliwsza
Ja wiem, że nie chcę być z nim , nie chcę aby było to samo.. i nie jestem w
związku z żadnym facetem..



czy to jakaś mostalgia,że kończy się jakiś etap i zaczyna nowy..??

wczoraj czytał moje dedykacje z dawien dawna...przyznał się,że nie kochał
mnie tak jak tego oczekiwałam , nie tak jak ja jego..

sam przyznał się do tego ,że chciał sobie polepszyć zycie...
poczuć jak to jest byc wolnym

wiem że jest jakaś osoba mu bliska... był z nią lub jest nadal...

targają mną różne uczucia.... nie widze naszego wspólnego życia..no chyba
żeby wydarzył się cud..

choć zrobiłabym to dla córki..a by miała rodzinę razem

Nie wiem.....

Madii
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 19:23
      z jednym się zgodzę
      tęsknota za tym co było kiedyś
      ale było i nie jest... i nie będzie
      bo mamy nieco więcej latek
      bo myślimy ...chyba...więcej
      czy można pokochać drugi raz tą samą osobę? nawet przyjmując, że stara miłość
      nie rdzewieje, nie wydaje mi sie to realne...
      • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 19:35
        masz rację!!

        ja wiem ,że z jego strony to chwilowe uczucie...tęsknota... on dawno ten wyraz
        wyrzucił ze swojego słownika....
        przejdzie mu.......ma słomiany zapał..
        duzo mówi, mało działa....
        • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 19:43
          ech nie przesadzaj..coś jednak zrobił, a już na pewno dwie rzeczy..ożenił się z
          tobą i odszedl od ciebie..to jednak jakieś poważne decyzje...
          ale jesli taką masz o nim opinie to po co pytasz o kwestie oczywiste? znasz go
          juz na tyle, że wiesz lub przewidujesz, co będzie...szkoda zdrowia i urody smile
          • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 19:52
            hmm.. co byś powiedział, jakbyś zobaczył Za i Przeciw kiedy analizował kwestie
            ślubu....
            on jest typem analityka.... wyłączył całkowiecie sferę uczuć..twierdząc,ze tak
            jest lepiej w zyciu..
            czyzby rozstanie az tak go zmieniało??

            chyba nie....
        • phokara Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 19:53
          Madii,
          ja dalam druga szanse. Chyba bardziej sobie, jak dzisiaj to oceniam, choc na
          prosby drugiej strony. Druga strona po 3 tygodniach tez dala sobie druga szanse
          (czytaj kolejna kochanke.) I ja juz bylam bez szans za to z dolem duzo wiekszym
          niz za pierwszym razem.
          jaki z tego wniosek. Nie wiem. Wiem, ze chcialam sprobowac, bo gada kochalam, a
          na to nie ma sily. Wiem tez, ze nic sie nie zdziala bez checi obustronnych. I
          tylko nie wiem czemu ktos klamie, ze ma takie checi. Moze z przyzwyczajenia, a
          moze po prostu ta pierwsza kochanka nie byla tak fajna jak ja, a ja nie bylam
          tak fajna, jak ta druga. Nie wiem, czy cos z tego rozumiesz. Ja sie staram, ale
          tez mi to srednio wzchodzi.

          Wlasciwie do siebie napisalam ten post. Sorry.
          Ale ten slomiany zapal tak mnie wzruszyl. Do lez.
          • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 20:00
            bo najpewniej jest zrobić tak, jak mi się to zdarzyło...
            już nie wrócisz? to zostaw klucze....
            • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 20:04
              hehe....... o tak..!!!i jak będziesz wychodził to wyrzuć śmiecismile
              • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 20:06
                i nie wyrzuć przypadkiem siebie tongue_outtongue_out
                • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 20:07
                  czy ja nie jestem zbyt okrutna w tym.....??

                  • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 20:10
                    nie wydaje mi się..jak kończyć to kończyć, a nie zostawiać jakieś furtki,
                    ukryte przejścia, wytrychy...
                    • samosia75 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 22:09
                      Mam jeden przypadek wśród znajomych, gdzie po wykorzystaniu "szansy" wszystko
                      ładnie się ułożyło. Trwa to juz drugi rok i jak na razie jest sielanka. W
                      miedzyczasie na swiat przyszła ich córeczka. Nie ma reguł..
                      • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 22:33
                        u mnie ta sielnaka trwała 3 lata....

                        nagle bach.......odchodzi, żadne znaki na niebie i na ziemi nie wskazywały by
                        na jego odejscie..
                        rozumiem.. wcześniej.. ale teraz ,że tak powiem bez podstawne..
                        ale masz racje nie ma reguł
                        • samosia75 Re: Powrót ..powroty..?? 27.06.05, 23:46
                          W tym przypadku synek marnotrawnym była kobieta. Miała wtedy lat 26.On 28.
                          Małzenstwo od lat 6.Ona poszła w ciemno za jakimś tam gościem- wydawało jej
                          się, że to wielka milość jej życia. On spokojny, wyważony i przebaczający.
                          Upokorzyła go, wygarneła że jest człowiekiem bez ambicji -a jej aktualny
                          mężczyzna to dopiero jest THE BEST. Był rozwód. Wszystko działo się w ciągu
                          jednego roku. Potem z rykiem i chlipaniem prosiła czy nie przyjąłby jej i nie
                          dał szansy,bo tamten okazał się bee. Zgodził się- stara miłość.. Po 2
                          miesiącach jednania była w ciąży i sielanka trwa do dziś...
                          Ale to troche chyba innego rodzaju historia. To była dzidzia jeszcze a on
                          pewnie bardzo ją kochał. Niektóre kobiety mają szczęscie w życiu i zawsze
                          spadają na cztery łapki.. spryciary!
                          • nie_ma_nic Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 11:36
                            Wydaje Ci sie Samosiu...on jej tego nie zapomni do końca życia...każdy kto
                            przeżył zdradę i dał jednak drugą szanse przyzna mi rację....z tym sie da zyc,
                            lata całe, ale to tkwi w człowieku jednak...
                            a co do powrotu? nie ma na to recepty, tak jak i na udany związek, ja jej nie
                            znam w kazdym razie, ciągle próbuje ją znależć (tę receptęsmile
    • e.mes Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 12:01
      Trudno jest powiedzieć, naprawdę... Każdy przypadek jest osobny. Mój mąż (były)
      powiedział mi, że jeśli kiedyś do mnie wróci, to już na zawsze. Ale trudno mi w
      to uwierzyć, widząc jak szybko znalazł sobie kogoś innego i jak dobrze się przy
      niej czuje.

      Wszystko zależy od powodu rozstania. Może rzeczywiście jest tak, że on chciał
      zobaczyć, jak to będzie i teraz żałuje. Ale z drugiej strony, po co się żenił?
      • bezecnymen Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 12:08
        pewien mój znajomy orzekł na takie pytanie, że właśnie po to by
        zdradzać...fajny koleś prawda?
        • e.mes Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 12:39
          Myślę, że uderzyłabym go w twarz.
          • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 12:53
            wiecie co.... wczoraj przegadałam z Nim pół nocy...to raczej był monolog z jego
            strony, z mojej taki sceptyzm, niedowierzanie....
            Po raz pierwszy usłyszałam takie słowa, o których mi sie nie śniło, że on w
            sobie odkryje takie pokłady uczuć, wrażliwości....chyba do kopalni zaczął
            schodzić i ,że jeszcze tam coś odkrył...szok!!!
            Już nie myśli o rozwodzie, przyznał mi rację w wielu sprawach...niedowierzanie
            moje!!
            Chcę stworzyć coś nowego...

            nie wierzę w taką nagłą przemianę

            p.s. dziś mnie zaprosił na mecz tenisa....!!

            Madii
            • e.mes Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 13:08
              madii77 napisała:

              > nie wierzę w taką nagłą przemianę
              >

              Właśnie... nagła przemiana. Czasem człowiekowi potrzeba pięciu lat, czasem dwóch
              dni. Zastanów się Madi, kim on był przez tyle lat i kim jest teraz. Nie podejmuj
              pochopnych decyzji. TO wspaniale, że się angażuje, by ratować Wasz związek, ale
              zanim cokolwiek postanowisz, bądź pewna, dlaczego chcesz z nim (nie) być i
              dlaczego on (nie) chce być z Tobą.
              • madii77 Re: Powrót ..powroty..?? 28.06.05, 13:21
                ja narazie obserwuję , przyglądam się temu co On wyczynia...

                zobaczę na ile mu starczy siły i zapału....z tym to różnie bywało..
                zapalał sie do wielu spraw...a potem trach... na bok

                decyzję mam... nie chcę..( choć były i są teraz momenty,że wątpię w swą decyzję)

                ale tak jak wcześniej pisałam, pewnie zrobiłabym to dla córci..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka