phokara
20.07.05, 20:49
Ponakrecajmy sie troche pozytywkami codziennymi, co? Duperelkami takimi, co
nam daja promyczki choc na chwil pare, choc na jedna chwile.
To ja zaczynam.
pozytywka 1
Jeden wredzioch z pracy, z ktorym dre koty na maksa zrobil mi dzisiaj
sniadanie. Nie bylo zatrute, bo zyje. Niespodzianka - bardzo mila. Przez
chwile myslalam, ze cos chce ode mnie, ale nie. Tak mu do laba przyszlo, ze
latam ze spotkania na spotkanie i nie mam czasu nic zjesc. I ze zmizernialam
ostatnio (noooo, by sie zdziwil czemu!), wiec postanowil, ze cos zrobi
pozytywnego, zeby mi (cytat): jezor nie zmizernial! o.
pozytywka 2
Zalatwialam sprawy w urzedzie (ja jestem totalnie nieurzedowa i
niezalatwialna, a wszelkie formalne dzialania przerastaja mnie o glowe). I
dalo sie! I trafilam na przeuroczych, przemilych i uczynnych panow w dziale
komunikacji. I wyciagneli wszystkie tablice rejestracyjne, jakie mieli, zebym
mogla sobie wybrac jakas fajna. I pol godziny szukalismy tablicy z najwieksza
iloscia 5. I jest. I bede miala fajne numerki do nowej bryki. I dawno sie
tyle nie smialam ile w tym "nudnym" urzedzie, jak pragne szczescia. I nigdy
nie prowadzilam tak zakreconych dysput na temat numerologii (na ktorej sie
zreszta nie znam).
pozytywka 3
Doszlam do wniosku (piechota, bo jak czlowiek chodzi, to wiecej widzi), ze
mam najpiekniejszy balkon na calej ulicy, a moze i w calej wa-wie.
Rozkwiecony, pokolorowany roslinnoscia na cala game teczy, tryskajacy
radoscia i wijacy sie bluszczem az po sam strych. Poezja. Chlorofil gadajacy
wierszem... o.
male - a po-cieszy.
A co Was nakreca?
ps
tylko pls, nie piszmy tu o exach, smutkach i dolkach. Niech sie z tego zrobi
taki post "wyzynny". Bede do niego wracac, jak bedzie mi zle.