Dodaj do ulubionych

Likier jarzebinowy.

19.08.05, 14:16
Spełniając prośbę Anji, w załączeniu przepis na likier.

6 litrów jarzębiny, spirytus 95%, 3 ½ kg cukru, 3 ½ litra wody

Weź dojrzałych, ale mrozem powarzonych jagód jarzębinowych dużo.
Te na durszlaku wrzątkiem sparz. Zważ przy tym, aby wszystkie dobrze
poparzone były i aby z wody dobrze obciekły.
Po czym butel spory weź, dziesięć litrów pomieścić mogący i we dwóch trzecich
tymi jagodami go nasyp a spirytusem zalej, aby owoc w spirytusie był, a nie
wyżej.
Natenczas trzy deku cynamonu w kawałkach dodaj, zatkaj wytwornie i na pięć,
albo jeżeli wola, na sześć tygodni w ciepłym alkierzu postaw.
Jak miną tygodnie przepisane, tak pierwej syrop z trzech i pól kilu cukru i
trzech i pół litru wody zrób, a wyklaruj i wystudź. Zatem spirytus białą
flanelą przesącz i z onym syropem zmięszaj, na powrót do czystego butla zlej,
korkiem zatkaj, aby krzepko.
Niech sobie sześć tygodni poczeka, po sześciu tygodniach lewarkiem go
ściągnij i fusy ze spodu precz odcedziwszy, butelkuj, korkuj i lakuj.
Obserwuj wątek
    • gotyma a nalewka z pigwy 19.08.05, 14:28
      to musi smakowac super.
      kiedys zrobilam pare baniakow nalewki z pigwy... ale nie pamietam jak. wyszlo
      cos takiego super!!! wszystkie mamuski do mnie schodzily sie na babskie
      pogaduchy! a urznac mozna bylo sie tez tym niezle
      • gotyma Re: a nalewka z pigwy 19.08.05, 14:35
        a kiedys zamiast tej nalewki kobitkom (wtedy zakres wiekowy byl 25-28 lat i
        wszystkie mlode mamusie) zaproponowalam kawe bezkofeinowa z likierem amaretto.
        a ze byla pozna godzina, pic nie chcialy dopoki nie wytlumaczylam, ze kawa bez
        kofeiny, to sppac beda. tam im smakowala, ze wypily cala moja kawe. amaretto
        zostalo, a te, ze chca jeszcze! ta co miala najblizej pognala po kawe do siebie
        (gdzies kolo polnocy). tylko, ze to juz byla zwykla kawa. wypadlo jeszcze po
        dwie filizanki na glowe. ja sie wstrzymalam. okolo 2 w nocy rozlazly sie
        wariatki do domow. a od 7 rano zaczely sie telefony z pogrozkami, bo zadna nie
        zasnela tamtej nocy big_grin
        • gotyma na temat 19.08.05, 14:37
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=26693933
    • scriptus Re: Likier jarzebinowy. 19.08.05, 14:38
      Przepis wspaniały, konkretny i precyzyjny, już myślę tylko o Twoim likierku,
      Kasiu, jedno mi wszakże nie daje spokoju. Otóż nie wiem, jaka jest różnica
      między zatkaniem wytwornym, a krzepkim onego butla... Cóż, jako człowiek mało w
      kuchni obyty, mogę nie wiedzieć, Anja zapewne wie doskonale wink)) Ale, ja też
      chciałbym wiedzieć ;DDDDD
      • kasia9873 Re: Likier jarzebinowy. 19.08.05, 15:17
        Oj Scriptusie! Uruchom swoją męską wyobraźnię.
        Przecież po pierwszym zalaniu, butel bedzie stał w alkierzu. A wiesz co w takim
        miejscu zwykli byli robić ludzie? No więc, żeby im chuć nie przeszła butel ma
        być wytwornie zatkany, aby doznania esetyczne zwiększały moc doznań cielesnych.
        Co do krzepkości. No wiesz, zatkać krzepko trzeba, żeby procenty nie uciekały.
        • scriptus Re: Likier jarzebinowy. 19.08.05, 15:59
          Rozumiem, w alkierzu... wytwornie... no tak... słusznie wink
      • bezecnymen Re: Likier jarzebinowy. 19.08.05, 15:29
        przepis on bardzo mnie się spodobał, toż myśl o spróbowaniu onego likworubig_grin
        tuć pozwolę sobie zacytować przepis na lek doskonały sporządzony przez
        słuchacza wydziału medycznego uniwersytetu w Padwie, niejakiego M. Kopernika:
        weź dwie uncje glinki armeńskiej, pół uncji cynamonu, trzy drachmy cytwaru, po
        dwie drachmy kurzego ziela, dyptanu, sandału czerwonego, po drachmie oskrobków
        kości słoniowej i żelaza, po dwa skrupuły czystego popiołu i kwasnego rumianu,
        po drachmie skórki cytrynowej i żywej perły, po jednym skrupule szmaragdu,
        czerwonego hiacyntu, szafiru, jedna drachmę z kości jeleniego serca, po jednym
        skrupule morskiej szarańczy, rogu jednorożca, czerwonego korala, złoto i srebro
        w listkach do smaku a cukru funta pół. Finis
        sądzę, że na poranny katzenjammer będzie jak znalazłsmile
        • gosiaas25 Re: Likier jarzebinowy. 20.08.05, 01:07
          a może degustacja jakaś?
          • scriptus Re: Likier jarzebinowy. 26.08.05, 10:47
            gosiaas25 napisała:

            > a może degustacja jakaś?
            > --
            > "Nigdy więcej.."


            Gosiu, czy to ma byc az taka degustacja, zeby juz nigdy wiecej?
            Gdyby to byl sposob, to mozna by to opatentowac dla AA big_grinDDDD
            • kasia9873 Re: Likier jarzebinowy. 26.08.05, 12:01
              Nie Scriptusie! Likier nie jest szkodliwy, jak również nie ma właściwości
              odstręczających od dalszego picia.
              Powiem więcej, ten likier uzależnia. Raz się spróbuje i nie można przestać.

              P.S.
              Jarzebina na likier już zerwana, mrozi się w zamrażalniku.
              • scriptus Re: Likier jarzebinowy. 26.08.05, 14:01
                Kasiu, przeciez wiem, zasmialem sie tylko z zestawienia : "moze degustacja", a
                pod tym stopka "nigdy wiecej" ... O ile mi wiadomo, zaden z alkoholi, chocby
                spowodowal nie wiem, jaki kac, nie ma wlasciwosci odstreczajacych, chocby na
                kacu sie mowilo, Uuuu, moja gloooowa, niiiigdy wieeeecej ....

                A swoja droga, ja do degustacji takiego specjalu, jak ten likierek, to jestem
                PIERWSZYM KANDYDATEM DO UZALEZNIENIA ;DDDDDDD
                • kasia9873 Re: Likier jarzebinowy. 26.08.05, 15:13
                  scriptus napisał:

                  > O ile mi wiadomo, zaden z alkoholi, chocby
                  > spowodowal nie wiem, jaki kac, nie ma wlasciwosci odstreczajacych, chocby na
                  > kacu sie mowilo, Uuuu, moja gloooowa, niiiigdy wieeeecej ....

                  Tak Scriptusie! Są alkohole po których można już nigdy nic nie powiedzieć z
                  powodu odpłynięcia na łono Abrahama.
                  No, ale są to alkohole niekonsumpcyjne, a przynajmniej zdrowi na umysle ludzie
                  ich nie piją.
                  • scriptus Re: Likier jarzebinowy. 26.08.05, 15:21
                    Oj ojoj, Kasienko, Ty od razu w skrajnosci, a ja mialem na mysli wylacznie
                    alkohole spozywcze, nadajace sie do konsumpcji, oparte na bazie alkoholu
                    etylowego, poki co, na razie, i jeszcze przez troche, jestem w miare, w
                    granicach przewidzianych w normie, zdrow na umysle...

                    A zreszta, stara prawda... Alkohol, spozywany z umiarem, nie szkodzi w zadnej
                    ilosci...
                    ;P wink)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka