magazynka
17.07.18, 00:30
Nie używam cukru. W domu też nikt nie słodzi. Zdarza mi się zapomnieć kupić dla gości, a akurat 'wyszedł', bo poprzedni zużyli (nie kontroluję ich) - nie pilnuję tego, bo nie mam potrzeby, ale gość niezapowiedziany, obcy pierwszy raz lub w ostatniej chwili.
Niektórzy słodzą i jest wpadka. Skonfundowana proponuję wtedy miód lub likier albo Amaretto.
Podobnie z kawą - piję tylko mieloną - różnie przyrządzaną, a nie cierpię rozpuszczalnej. Nie używam żadnych zabielaczy, mleczek i śmietanek.
Ktoś niespodziewanie wpada i na propozycję kawy stawia warunek - ma być rozpuszczalna ze śmietanką, a tu brak.
Czy w normalnym domu powinny być inne postaci kawy, zabielaczy i cukru - dla gości?
Jeśli gospodarz nie używa, to czy ten zapas 'gościowy' (poza cukrem) ma termin ważności i trzeba produkty wyrzucać, mimo, że akurat nie były używane przez gości?
A może gość nie powinien wymagać od gospodarza konkretnego rodzaju czy marki kawy albo mleczka?
Słysząc, że jest inny - odmówić czy bohatersko wypić bez marudzenia?
A może zaproponować wtedy herbatę (tu też mogą być kłopoty - zielona, owocowa, markowa)?