Dodaj do ulubionych

Rozrzut bomb.

30.08.05, 15:33
Tak tu sie spieram z kilkoma osobami i przyszedł mi do głowy pomysł. Pomysł
wziął sie stąd, że ludzie o jednym myślą, a o drugim piszą, ale tego nie
dostrzegają.

Jedna z Pań, zdradzona, bierze na siebie odpowiedzialność za terapię
małżeńską, a tymczasem mąż łaskawie godzi się, że na terapię pójdzie. Jak mu
sie nie spodoba, to pójdzie na inną, ale jak mu żoncia załatwi.
Druga Pani pisze o byłej kochance męża jak najgorsze określenia, ale mąż -
winowajca - jest jakoś słownie chroniony.

Moim zdaniem najwięcej wrednych epitetów oraz najwięcej wysiłku powinni włożyć
sprawcy - czyli zdradzający faceci, a nie ofiary.
Z drugiej strony nie mamy źle, Panowie - jak zdradzimy, to zawsze możemy
wracać na łono rodziny (i nie tylko), ale trzeba odpowiednio się zachowywać.
Czyli nic lub prawie nic nie robić. Fajnie.

Aha - skąd taki śmieszny tutuł wątku? Otóż a "Paragrafie 22" pewnien dowódca
chciał zmusić kapelana, by ten odprawił mszę za odpowiednie skupienie bomb.
Paranoja.
Obserwuj wątek
    • magdalenkaaa78 Re: Rozrzut bomb. 30.08.05, 15:42
      Mhm. mam wrażenie, że częśc postu jest adresowana do mnie, że qrewnę wyzywam.
      Uprzejmie donosze, że to nie jest tak, że qrewna ( swoją drogą podoba mi się te
      określenie ) jest be a biedy mężulek dał się omotać pajęczycy więc nie ma w tym
      jego winy. Po prostu akurat w tym momencie mam ochote poruszyć wątek qrewny smile
      o męzu napisałam się już wystarczająco smile
      Co do facetów - odnoszę wrażenie, że faceci tak tego nie przeżywają, nie
      filozofują i w ogole wychodzą z założenia, że jakoś to będzie. Wynika to nie
      tylko z lenistwa, ale i z tego, że faceci mają inną konstrukcję.
      A co do wrednych epitetów - to pod czyim adresem owi faceci mają je kierować?
      Pod swoim własnym? E, w to to akurat ja nie wierzę, zbyt są w sobie zadufani.
      • bursztynowe Re: Rozrzut bomb. 30.08.05, 17:44
        huh huh
        smile))
        ależ to czysty seksim...
        ... zaraz zaraz...
        skoro jest męska szownistyczna świnia, to "żeńska szowinistyczna" będzie...

        a może sie myle?
    • phokara Re: Rozrzut bomb. 30.08.05, 15:53
      Ale o co chodzi...?

      > Z drugiej strony nie mamy z´le, Panowie - jak zdradzimy, to zawsze moz˙emy
      > wracac´ na ?ono rodziny...

      ... bym sie tak nie rozpedzala w tych fantazjach. Nie zawsze.
      • bezecnymen ryzyko 30.08.05, 16:09
        że się nie uda istnieje, ale co widać i na naszym forum, jest duże
        prawdopodobieństwo, że się uda wrócić, byle przestrzegac kilku prostych zasad:
        a)okazać swą niezaradność i zagubienie w tej całej sytuacji
        b) podkreslać przywiązanie/miłośc do dzieci
        c) być szczerym, np. opowiadając o uczuciach do next, zwłaszcza wtedy, gdy żona
        się dowiedziała już o jej istnieniu...
        ja oceniam na jakieś 95% możliwość uzyskania zgody na powrót, na drugą szansę,
        na ...itd.
        • phokara Re: ryzyko 30.08.05, 16:20
          Wynika wiec, ze 95 % kobiet to idiotki.
          Zas sadzac z historii forumowych 95 % mezczyzn to zlamasy.

          I jak ma byc dobrze na tym swiecie?
          Nie ma sily.
          • bezecnymen Re: ryzyko 30.08.05, 16:41
            gdyby było dobrze na tym świecie to forum nigdy by nie powstałosmilea że ludzie
            niezaleznie od płci dziela się na zdradzających i zdradzanych, toż w czasie
            przeszłym i przyszłym, wiadomo nie od dziś
            niestety
            ja jednak skupiam zainteresowanie na tych pozostałych 5%...czy wśród nich
            znajdzie się kobieta dla mnie???eeee więcej powiem, ja wiem, że ona jest, tylko
            się bestia ukrywatongue_out
            • phokara Re: ryzyko 30.08.05, 16:52
              95 % - kretynki
              95 % - zlamasy
              4% - inne orientacje
              1 % - idealisci.

              ps.
              I' sorry, Bezecny - nie masz calych 5 %. Tylko 1. Cholera, przerabane. Tak z matematycznego
              punktu widzenia.
              • bezecnymen Re: ryzyko 30.08.05, 17:23
                i kto to mówi
                big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
              • bursztynowe Re: ryzyko 30.08.05, 17:41
                że też nie mogłem urodzić się złamasem, miałbym teraz taki wybór...

                no kurna...
              • scriptus Re: ryzyko 30.08.05, 17:48
                phokara napisała:

                > 95 % - kretynki
                > 95 % - zlamasy
                > 4% - inne orientacje
                > 1 % - idealisci.
                >
                > ps.
                > I' sorry, Bezecny - nie masz calych 5 %. Tylko 1. Cholera, przerabane. Tak z
                ma
                > tematycznego
                > punktu widzenia.

                Pho, wybacz... wyszlo mi po podsumowaniu 195%, cos jak za przodownikow pracy -
                stachanowcow...

                wink))))))))))))))
                • phokara Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:08
                  > Pho, wybacz... wyszlo mi po podsumowaniu 195%, cos jak za przodownikow pracy -
                  > stachanowcow...

                  ... niz w inszy sposob.
                  No sorry.

                  1 wrzesnia zaczynam z Bezecnym korepetycje... do tego czasu bede liczyc, jak potrafie.
                  hehehe. A jak potrafie, to sami widzicie.
                  • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:13
                    cieszę się, że nie rezygnujeszbig_grinDDDDDDD
                    a to już pojutrze!!!!!
                    BTW odniosłem wrażenie, że tytuł Twojego posta zapowiadał nieco inna treśćtongue_out
                    zapewne miało byc słówko ...niż....... i
                    czekam na ciąg dalszysmile
                    • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:18
                      Ja tam nie rezygnuje, sam uciekniesz z wrzaskiem na ustach.

                      > zapewne mia?o byc s?ówko ...niz˙....... i

                      o co chodzi? Nie bylo slowka niz? Raczej bylo... byc mialo w kazdym razie.
                      Kurcze, chyba w istocie jestem dzis zmeczona... To przez to forum, strasznie ostatnio rabie w
                      idealizm.
                      • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:23
                        nie ma szans na rejteradęsmile jestem tak spragniony nauczania po wakacjach, że
                        nawet przedłużę lekcję bez dodatkowego wynagrodzeniatongue_out
                        • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:25
                          przedluzone lekcje?
                          wzorki, slupki, cyferki... hmmm, hmmm. Cholera - zacznijmy moze od lekcji skroconych. 45
                          minut nie wysiedze.
                          • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:28
                            możemy zacząć od zbiorów.. na klockach albo na michałkachsmile metodą nauka przez
                            zabawę, nagrodą za dobrze rozwiazane zadanie bedzie spożycie michałków użytych
                            podczas lekcjismile
                            • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:30
                              Nauka poprzez zabawe??? A to cudne. Szkoda, ze znajac moja (mityczna wrecz) blyskotliwosc
                              matematyczna, sie nie zalapie na te michalki. Buuuuuiuuuu.
                              • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:33
                                załapiesz sięsmile
                                zadanie pierwsze:
                                torebka z michałkami jest przykładem zbioru, prawda? teraz po zjedzeniu
                                michałków na pewno domyślisz się, że torebka stała się zbiorem pustymtongue_out
                                • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 18:46
                                  > torebka z micha?kami jest przyk?adem zbioru, prawda?

                                  nie wiem. Sprobuje uwierzyc belfrowi.
                                  A czy to jest zbior roznoelementowy?

                                  rozumiem, ze sa zbiory, potem rozbiory, a potem jest pusto.
                                  Ciekawa ta lekcja.
                                  • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 19:04
                                    A czy to jest zbior roznoelementowy...
                                    jesli będą w torebce michałki tylko jednego smaku to nie
                                    weźmy teraz matrioszki:każda z nich mieszcząca sie wewnątrz wiekszej jest jej
                                    podzbioremtongue_outpytanie: czy najmniejsza z nich jest podzbiorem najwiekszej czy
                                    tylko tej bezpośrednio wiekszej?
                                    • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 20:58
                                      Cholera, no mysle, mysle...
                                      Pan mnie przecenia.
                                      matrioszki - cos kojarze. Baba w babie... od najwiekszej do najmniejszej. Ale
                                      ktora jest podzbiorem ktorej. Rety.
                                      Bede strzelac: ta najmniejsza jest podzbiorem tej bezposrednio wiekszej i moze
                                      byc (nie wiem byc moze?) tez tej najwiekszej.

                                      szczerze mowiac, nie umiem odpowiedziec na to pytanie. Przerasta mnie. Moze jak
                                      sie wyspie to pomysle. boszzzzzzzzz. Jak ja skonczylam studia???
                                      • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 21:14
                                        napisałem...każda.... a skoro tak to mniejsza jest podzbiorem każdej od niej
                                        wiekszej bo przecież się w niej miesci i nie stanowi, róznicy czy ledwo ledwo
                                        czy swobodniesmile... to tyle na dziś
                                        idziemy na winobig_grin
                                        • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 21:49
                                          Na wino? I to rozumiem. Policze butelki i ich (puste) zbiory.
                                          • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 30.08.05, 22:19
                                            a to juz lekcja druga: ułamkismile
                                            ćwiartka i ćwiartka to niewątpliwie pólwkasmile
                                            • scriptus Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 31.08.05, 07:49
                                              Bezecny, jesteś pedagogiem z prawdziwego zdarzenia. Oświadcam to z pełnym
                                              przekonaniem.

                                              Moje pytanie, czy potrafiłbyś nauczyć Twoją uczennicę całkowania?

                                              Obawiam się, że to baaardzo trudne... choć może interesujące doświadczenie.
                                              • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 31.08.05, 09:00
                                                Scriptus!
                                                Ale z Ciebie kolega... Sie madralujesz, a bys czasem podpowiedzial!

                                                Cholera, na dodatek przeczytalam "calowania"... to juz w ogole za(u)lamka.
                                                • bezecnymen żadnego ściągania! 31.08.05, 09:03
                                                  to korepetycje a nie test gimnazjalnytongue_out
                                                  • scriptus Re: żadnego ściągania! 31.08.05, 10:20
                                                    Pho jest na dobrej drodze, całkowanie jej się kojarzy właściwie, zapewne
                                                    podobnie, jak definicja różniczki - to wyniczek odejmowanka ;DDDDDDDDDD
                                                    Ale masz rację, Pho to na pewno baaardzo zdolna uczennica, może dojdziecie do
                                                    całkowania z granicami i bez, podwójnego, potrójnego, okrężnego.... ale to już
                                                    wyższa matematyka, na następny semestr ;DDDDDD,
                                                  • scriptus Re: żadnego ściągania! 31.08.05, 10:29
                                                    Pho, podpowiadam, całka z granicami się nazywa oznaczona, prosty wniosek, że
                                                    całkowanie bez granic jest nieoznaczone ;DDDDD
                                                    Może mnie jeszcze uznasz za kolegę, skoro podpowiadam, choć nie kwalifikuję się
                                                    do korepetycji u Bezecnego (może lepiej u jakiejś belferki - humanistki ?????)
                                                  • phokara Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 12:02
                                                    Jestem na dobrej drodze... tylko dokad ta droga prowadzi?
                                                    Calkowanie moge przerabiac w dowolnym miejscu i czasie, moze jakimz talentem wreszcia
                                                    blysne... bez podpowiadania sie obejdzie i bez sciagania (ubrania)
                                                  • bezecnymen Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 12:18
                                                    ostatni dzień wakacji...dziś nie pracujęsmile idziemy tą razą na piwobig_grin
                                                  • phokara Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 13:01
                                                    czyli przerabiamy procenty. Coraz bardziej mi sie to podoba.
                                                    To ja tez ide na piwo, do parku. Nie moge dzis wyrobic w pracy, po prostu nie moge.
                                                  • scriptus Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 14:49
                                                    No, wreszcie cos, co lubie, piiiwo
                                                    procenty niewazne, niech sie z tym mecza bankowcy...
                                                  • scriptus Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 14:50
                                                    A pogoda taka, ze raczej niewiele jest do sciagania ;P wink))))))
                                                  • phokara Re: z˙adnego s´cia˛gania! 31.08.05, 16:28
                                                    tak wlasnie. bankowcy niech sie mecza a my na wagary
                                                  • anja_pl Re:zadnego sciagania 31.08.05, 15:22
                                                    wiesz Phokaro, tak mi sie kojarzy, że calka znaczyła kiedys dziewicę wink
                                                  • phokara Re:zadnego sciagania 31.08.05, 16:29
                                                    No popatrz, a myslalam, ze tego sie nie mozna nauczyc...
                                                  • anja_pl Re:zadnego sciagania 31.08.05, 17:59
                                                    ale można nauczyć się rozwiązywania całek ;D
                                                  • scriptus Re:zadnego sciagania 31.08.05, 18:32
                                                    Masz na myśli rozwiązywanie dziewic ?? Nie wiedziałem, ze to tak sie nazywa tongue_out
                                                  • phokara Re:zadnego sciagania 31.08.05, 18:39
                                                    Anja i Scriptus,
                                                    jak mi tak dalej bedziecie podpowiadac, to zglupne do reszty. Bezecny mnie wyrwie do tablicy i
                                                    bedzie ryfa straszna. Zero szans na promocje do nastepnej klasy....
                                                  • scriptus Re:zadnego sciagania 31.08.05, 18:54
                                                    No dobrze, będziemy uważać z tym podpowiadaniem, bo nas Bezecny rozsadzi po
                                                    przekątnej klasy... a tak dobrze mi się siedzi z Anją w jednej ławce ;P, Nas tam
                                                    Bezecny z matmy nie zagnie, najwyżej z historii...

                                                    W razie czego, wiesz jak masz ściągać? ... znam jeden niezawodny babski
                                                    sposób... ;P Ściągawka na udzie na poziomie ściągacza od pończochy, i jak
                                                    będziesz podciągać spódnicę do góry, to Bezecny nie będzie patrzał, bo mu głupio
                                                    będzie uczennice podglądać ;DDDDD a koledzy z egzaminu wyjdą z zezem rozbieżnym
                                                    i z połową zadań nierozwiązanych, masz w ten sposób zapewniona wysoką lokatę
                                                    ;DDDDDDDDD
                                                  • bezecnymen Re:zadnego sciagania 31.08.05, 22:04
                                                    Bezecny nie będzie patrzał, bo mu głupi
                                                    > o
                                                    > będzie uczennice podglądać ;
                                                    uważasz, że stermu belfrowi nie przystoi podglądać? to ci powiem, że nawet
                                                    łapsko pod te podwiązki włożę celem oczywiście odebrania ściągibig_grin
                                                  • scriptus Re:zadnego sciagania 31.08.05, 23:08
                                                    hehe, jaki kozak ??
                                                    nie będzie się wstydził popatrzeć, a nawet łapsko pod spódnicę włożyć ;DDDDDDDD

                                                    Drogi kolego Belfrze, znane mi dziewczynki mają tę metodę na facetów - belfrów
                                                    obcykaną i wytestowaną, specjalnie na egzaminy wkładają spódnice, choć w innym
                                                    wypadku nawet groźbą, ani prośbą ich do tego nie skłonisz.... a pedagodzy
                                                    zadowoleni, że uczennice z takim szacunkiem i tak galowo ;DDDDDDDDDDDD
                                                  • bezecnymen patrzaj 31.08.05, 22:02
                                                    jaka ambitnatongue_out jeszcze się rok szkolny nie zaczął a ona już o promocji myśli,
                                                    pewnikiem na najbliższej lekcji zaczniemy ćwiczyć liczenie średniej
                                                    arytmetycznej, geometrycznej (a Phokara przepada za geometrią przecież) od
                                                    niechcenia wciśniemy podstawy statystyki typu mediana i moda.... no pojedziemy
                                                    tym wózkiem. za dwa lata jak dobrze pójdzie będę ją wiózł na olimpiade
                                                    matematycznątongue_outtongue_out
                                                  • anja_pl Re: patrzaj 31.08.05, 22:11
                                                    bezecnymen napisał:

                                                    > będę ją wiózł na olimpiade
                                                    > matematycznątongue_outtongue_out

                                                    aleś sie rozochocił big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • bezecnymen Re: patrzaj 31.08.05, 22:17
                                                    jak szaleć to szaleć:
                                                    naleśniki z serem poproszę!
                                                  • phokara Re: patrzaj 31.08.05, 22:51
                                                    olimpiada matematyczna!!! O tak! Wykosze wszystkich, rety... boso ale w
                                                    ostrogach... sie splakalam teraz, nooooo.
                                                    Jeszcze tylko 2 lata linija po lapach i jedzieeeeemy.
                                                    Grunt to dobry nauczyciel, no tak.
                                                  • bezecnymen Re: patrzaj 01.09.05, 07:13
                                                    żeby tylko tym przymiarem prostym po łapkach to jeszcze pół biedytongue_out a klęczenie
                                                    na grochu? a siedzenie w kozie? a podawanie amfetaminy na śniadanie?
                                                  • phokara Re: patrzaj 01.09.05, 08:24
                                                    ... siedzenie w kozie? ... Amfa na sniadanie... rety - jak to sie swiat
                                                    zmienia.
                                                    Fajnie teraz macie w tych szkolach, no.
                                                  • scriptus Re: patrzaj 01.09.05, 10:27
                                                    kuuurczaki, zabieram dziecia ze szkoly, w kozie, jak w kozie, moze posiedziec,
                                                    linia po lapie tez, to bywalo jeszcze za SP cesarza Franca Jozefa i dzieciaki
                                                    na ludzi wychodzili, akceptuje, ale te amfe??? na sniadanie??? nigdy!!!
                                                  • bezecnymen Re: patrzaj 01.09.05, 11:34
                                                    no dobra, pójdźmy na kompromitacjętongue_out na drugie śniadanie dopierobig_grin
                                              • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 31.08.05, 09:02
                                                sądzę, że całkowanie to ona ma we krwitongue_out
                                                ale pomaleńku, dojdziemy i do tego, chyba, że po pierwszej lekcji ma juz dość
                                                na cały roktongue_out
                                                • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 31.08.05, 22:54
                                                  czy calkowanie to nie wiem. Ale procenty to miewam, z cala pewnoscia.
                                                  • scriptus Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 31.08.05, 23:11
                                                    Pho... raczej promile... chyba, że jesteś Rosjanką ??
                                                  • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 00:12
                                                    Rety, Scriptus, czy Ty musisz mnie zalamywac???

                                                    Ja sie tak staram.... a chrzania mi sie nawet procenty z promilami. Chyba bede
                                                    na tych lekcjach cicho siedziec, ewentualnie tylko robic cudne galy do
                                                    nauczyciela. Choc cos mi sie widzi, ze on pelniac obowiazki sluzbowe, to jest
                                                    straszliwa pila i wredzioch. Do kwadratu (to przypadkiem wiem, co znaczy!)
                                                  • scriptus Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 06:40
                                                    phokara napisała:

                                                    > Rety, Scriptus, czy Ty musisz mnie zalamywac???
                                                    >
                                                    > Chyba bede
                                                    > na tych lekcjach cicho siedziec, ewentualnie tylko robic cudne galy do
                                                    > nauczyciela.

                                                    No i zobacz Pho, pojętna jesteś, zrozumiałaś, na czym polega efektywna nauka
                                                    ;DDDDD, a ja się skupię na podpowiadaniu tak, żeby mnie Bezecny nie wlepił gały
                                                    wink)))

                                                    Szkoła powinna nauczyć zasad przydatnych w życiu.
                                                    Zasada EFF
                                                    More efficiency, less effort
                                                    a ponadto, zawsze WINNI SĄ INNI wink)))
                                                  • scriptus Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 06:56
                                                    Pho, jakoś się muszę rewanżować za tę edukację w zakresie podboju
                                                    targetowego.... Matma, to drobiazg
                                                  • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 08:28
                                                    No licze na Ciebie, licze (bo tak w ogole to kiepsko licze).
                                                    Podpowiadaj, podrzucaj sciagi i rozpraszaj nauczyciela, zeby sie tak na mnie
                                                    nie gapil tymz surowym wzrokiem. Bo ja sie stresuje. Taka wrazliwa dziewczyna
                                                    jestem.

                                                    A teraz ide szukac bialych podkolanowek i kokardek do wlosow, bo sie rok
                                                    szkolny zaczyna. Grunt to dobre wrazenie na starcie. zaraz jakis wierszyk na
                                                    akademii wyklepie...
                                                  • scriptus Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 10:42
                                                    i niewinnymi oczetami rozzbrajac pedagogow z surowym wzrokiem wink))))
                                                  • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 11:39
                                                    oj dzieci, dzieci..... i rodzicetongue_out
                                                    myślałby kto, że szata zdobi człowiekabig_grin
                                                  • phokara Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 12:14
                                                    Oj sorze, sorze...

                                                    szata zdobi - tak mowie. No, chyba ze ktos piekniejszy bez szaty... (ale to raczej nie na
                                                    lekcjach matematyki)
                                                  • bezecnymen Re: Lepiej dawac dupy z matmy... 01.09.05, 13:50
                                                    drobiazg, zrobię podyplomówkę z wf i bedę biegał niekompletnie ubrany (dla
                                                    towarzystwa) wkoło basenu
    • kocur.czarny Re: Rozrzut bomb. 30.08.05, 16:00
      Tri, nie bardzo rozmiem to zdanie. Chyba twoja mysl byla szybsza niz reka na
      klawiaturze:
      "Moim zdaniem najwięcej wrednych epitetów oraz najwięcej wysiłku powinni włożyć
      sprawcy - czyli zdradzający faceci, a nie ofiary."
      Rozumiem, ze chodzilo ci o zbieranie wrednych epitetow przez facetow oraz
      wysilek w pielegnacje zwiazku?
      Oczywiscie, to jest bardzo proste i sluszne myslenie. Tak powinno byc. To facet
      jest winny, a nie jakas tam kochanka. Nie relatywizujmy poprzez szukanie
      przyczyn. Tak powinno byc. Dlaczego nie jest? Ludzmi jestesmy, proste.
    • bursztynowe Re: Rozrzut bomb. 30.08.05, 17:48
      Jest takie pojęcie jak wybaczanie, bardzo zresztą praktycznie-użyteczne.


      Podobno niektóre religie nawet o tym mówią...
    • hela74 Mylisz się Tri, 30.08.05, 20:57
      mówiąc: "Z drugiej strony nie mamy źle, Panowie - jak zdradzimy, to zawsze
      możemy
      > wracać na łono rodziny (i nie tylko), ale trzeba odpowiednio się zachowywać.
      > Czyli nic lub prawie nic nie robić. Fajnie."
      Ja jestem właśnie taką panią, która nie umiałaby żyć po zdradzie inawet gdzyby
      mąż, który zdradził, przybrał postać anioła i stawał na uszach, by wszystko
      naprawić, śmiem wątpić, czy by mu się udało, no ale taką zawziętość ma w
      horoskopie, więc czuję się usprawiedliwiona wink
      • tricolour Bogu dzięki! 30.08.05, 22:14
        Jedna konkretna kobieta!

        Dla Ciebie jednej, Helu, warto było napisac taki wątek. A juz myślałem, że sie
        taka fajna babka nie znajdzie...

        smile))
        • bezecnymen Re: Bogu dzięki! 30.08.05, 22:16
          hela jest z tych 5%big_grin
          • scriptus Re: Bogu dzięki! 31.08.05, 10:41
            bezecnymen napisał:

            > hela jest z tych 5%big_grin


            Czyli mieści się w granicach błędu statystycznego wink))) ;P
            • bezecnymen Re: Bogu dzięki! 31.08.05, 12:21
              tyle, że jakby nie liczyć stanowi odchylenie od normytongue_out
              co nie oznacza bynajmniej, że jest nienormalnabig_grin
              • hela74 Bezecny 5 % powiadacie... 31.08.05, 16:19
                Bezecny, to co jest rzadkie ma również wysoką cenę ze względu na niską podaż, a
                norma jest pojęciem względnym, więc nie czuję się zaniepokojona wink
                • bezecnymen Re: Bezecny 5 % powiadacie... 01.09.05, 11:37
                  ja bym tak spokojny nie byłtongue_out
                  niska podaż jest przejawem niewielkiego popytu, więc z tą ceną może być
                  niekoniecznie atrakcyjniesmile))))))))
                  • hela74 Re: Bezecny 5 % powiadacie... 01.09.05, 21:17
                    a ja jestem spokojna, wystarczy bowiem, że się tylko taki jeden odpowiedni
                    znajdzie i więcej do szczęścia mi nie trzeba smile Poza tym każda potwora
                    znajdzie swego adoratora tongue_out
                    • bezecnymen Re: Bezecny 5 % powiadacie... 01.09.05, 21:27
                      smile
                      przy takim postawieniu sprawy faktycznie można być spokojnymbig_grin
                      ale czy nie lepiej mieć jednak choćby niewielki ale jednak wybór?
                      • hela74 Re: Bezecny 5 % powiadacie... 02.09.05, 14:48
                        chyba, że jest to strzał w dziesiątkę big_grin
                        • bezecnymen Re: Bezecny 5 % powiadacie... 02.09.05, 17:25
                          a jeśli ktoś ma zezowate szczęście??
    • kvinna1 Re: Rozrzut bomb. 31.08.05, 14:51
      Tri, no ja nie moge... Ty jednak jestes teoretyk. Zdaje sie, ze drugi akapit
      chyba mnie dotyczy. Nie chce wchodzic z Tobą w polemike, ale swoje napisze:

      1. Zdaje Ci sie ze widzisz i wiesz o moim związku więcej niż ja - Twoj post tak
      wskazuje - ale mylisz sie. I nie jestem taka spolegliwa, jakby sie moglo
      zdawać, a mąż nie jest takim palantem, jak chyba wywnioskowales.

      2. Nie biorę odpowiedzialności za terapie małżeńską, bo to ma być terapia
      małżeńska, jak nazwa wskazuje. Ja zamierzam wyciągnąć z niej, to co najlepsze
      dla mnie i to co moge wniesc do mojego małżeństwa, a jesli on nie bedzie
      pracowal nad związkiem jak jak, no coz. Ja bede miec czyste sumienie, ze
      probowalam...

      3. Byc moze wymsknelo mi sie zle slowo nakochanke mojego meza, ale nigdy nie
      bylo tak, ze on biedulek został przez nią zbałamucony, a ona wredna suka. Ale
      faktem jest, ze winie ją w tym samym stopniu, co męża, Tyle tylko, ze nie widze
      potrzeby sączenia jadu, rzucania wyzwiskami i zatruwania sobie zdrowia taka
      gorycza, czy to na niego, czy na nią.

      4. Jak to pieknie ktos rzekł, jest coś takiego jak wybaczenie i wlasnie ja
      wybaczylam, pierwszy i mam nadzieje ostatni raz w tym związku.

      5. Zalozenie, ze mozecie zdradzac (Wy Panowie) i wracac jest tak samo zludne,
      jak to ze z kochanką bedzie lepiej niz z zoną. Domyslam sie, ze napisales to z
      przymrozeniem oka...

      Tak czy inaczej nie jestem zwolenniczką silowych rozwiązańwink
      Nam wszystkim trzeba MIŁOŚCI, a nie bomb!
      • tricolour Teoretyk, powiadasz... 01.09.05, 11:24
        ... i masz rację.

        Nie mam już tych problemów i chyba za bardzo teoretyzuję. Najwyraźniej
        przestałem nadawać się do takich dyskusji...

        I dobrze, bo szczęśliwe małżeństwa, zakochane pary tu nie pisują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka