Dodaj do ulubionych

Czy Was to bawi? Bo mnie tak!

28.09.05, 14:50
Sluchajcie, musze sie tu wypisac jakos humorystycznie, bo cos nam tu siadla ostatnio
atmosfera. Wiec dzisiaj bedzie na wesolo. Last minute - historia, pracownicza, a jak.

Krotkie wprowadzenie (tak dla podkrecenia dramaturgii):

Jak bylam na urlopie, przyjeli do pracy takiego jednego kolesia. Pracuje chlopak na jednym z
moich glownych klientow. Ma taki glos (w sensie koles, a nie klient), ze jak do mnie pierwszy
raz zadzwonil, to spadlam z krzesla i mowe mi odjelo. Co jest baaaardzo trudne. No po prostu
obled - nizinne tony z sexi chrypa, rewelacja. Jak powiedzial, ze przyjdzie na gore sie
przedstawic osobiscie, to rzeklam, ze nie musi - moze sie ze mna kontaktowac wylacznie
przez telefon, moze mi czytac raporty roczne lub encyklopedie PWN, cokolwiek, a bedzie
traktowany priorytetowo. Po co ma chlopak niszczyc wlasna legende. No ale przylazl. Zreszta
twarz mu pasuje do vocalu (tez taka "schrypnieta"). Gosc jest absolutnie bezczelny, z letka
narcystyczny i przeuroczo-bajerowato-lajdakowaty. Koooocham takich chlopcow. Scinac.

Wiec totalna ajlawka pracownicza. Ustalilismy, ze sie chlopak minal z powolaniem, bo fortune
by zbil prowadzac sex-telefon. Jak kazdy rasowy narcyz, pan podchwycil temat i postanowil
do mnie wydzwaniac w ciagu dnia z duza czestotliwoscia, co by jego czarowny vocal mnie
odpowiednio nastroil do pracy. W naszym obopolnym interesie (choc bardziej jego).

a teraz dowcip.

Mialam dzis bardzo wazna "conference call", niemila i wredna. Siedzialam w swoim pokoju
wespol z naszym szefem generalnym, finansowym, dyrektorem dzialu obslugi klienta i moim
durnym londynskim bossem (z nim nie ma problemu, bo on i tak nic nie kuma po polsku).
Rozmowa odbywala sie na glosniku, a potem rozpoczela sie narada. Dretwa atmosfera,
generalny wsiekly na maksa, szczeka mu sie ruszala, wiec nawet sie nie smialam. I
myslalam, ze zaraz pekne od tego korporacyjnego upiorstwa.

I nagle, dzwoni moj telefon. Podnosze sluchawke, mowie:
- Tak slucham?

I zmyslowym meskim barytonem, pada taki tekst na caly pokoj:

- Dobry wieczor, dzwonie z agencji, prywatny sex-telefon, czy pani zamawiala budzenie lub
masaz?

Wale bez zastanowienia:
- Ja nie... ale zdaje sie nasz boss generalny wymaga masazu. Ale ma czas dopiero po 20.00.

Trzask sluchawki. Cisza. Wszyscy sie na mnie gapia jak sroka w gnat.
W koncu generalny sie odblokowal i pyta, kto to do cholery byl?
Wiec ja, ze nowy pracownik z dzialu obslugo klienta.
- Nasz pracownik?!

Mysle, czy wlasnie wkopuje tego milego kolesia, czy jeszcze nie. Na wszelki wypadek,
bardzo serio, koncze temat:
- Oczywiscie, ze nasz. Przeciez u nas pracuja wylacznie najlepsi ludzie. Pomysl sobie, jak
wspaniale ten chlopak musi obslugiwac swoich klientow... full service, calodobowo, no w
koncu to agencja jest.

I juz bylo po spotkaniu. Wszyscy sie wyluzowali. Bez masazu.




Obserwuj wątek
    • gotyma Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 28.09.05, 14:57
      super, cudowne, piekne!!!!
      • phokara Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 28.09.05, 15:18
        Pewnie, od razu sie milej pracuje z takim sympatycznym chlopcem.

        ps.

        Przyszedl do mnie przed chwila, zestresowany, czy go nie wywala z roboty.
        Powiedzialam ze o 20.00 jest umowiony na masowanie generalnego, a jesli jest taki zdolny, jak
        mi sie wydaje - to bedzie podwyzka murowana. Ha!
        • pchelka Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 28.09.05, 15:21
          Ładne,
          może dsz mu mój numer????
          Bo coś nie mam chęci do roboty.....
          • phokara Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 28.09.05, 15:33

            no wiesz, daj mi sie chwile zastanowic... Co tak bede szastac pochopnie chlopakiem. Najpierw
            mu sie dokladniej przygladne, nie?
            • buba77 Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 28.09.05, 20:16
              Brawo! obśmiałam sie setnie, chociaz nastroj pod psem (bez obrazy, psy
              lubie).Ha, ha.
            • bursztynowe Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 29.09.05, 10:19
              Polecasz innym bez gruntownej organoleptycznej kontroli jakości?
              Nierzetelne....

              PS ja też poprosze o namiar
              wow..
    • joasia69 Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 29.09.05, 10:27
      świetne!
      i oczywiście też bym prosiła o namiar na faceta...no ewentualnie swój numer
      moge udostępnić smile
      Na długie zimowe wieczory chętnie przyjme taki głosik smile

      A napiszesz co będzie dalej z tym głosem???
      • phokara Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 29.09.05, 11:03
        Alez oczywiscie...

        Co prawda nie wiem, czy ten temat sie kwalifikuje na nasze forum, ale zawsze moge to
        podciagnac pod parapsychologiczna rozprawke na temat "Jak mezczyzni obrywaja za mojego
        Exia..."

        Natomiast zauwalylam, ze pan zdecydowanie pracuje nad vocalem i wyprawia rozne sztuczki, bo
        w sytuacjach grupowych, juz nie gada tak "poscielowato". Znaczy sie, niezly bajerant...
    • brzoza75 Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 29.09.05, 12:44
      bardzo, prosze o ciąg dalszysmile
    • an72 dobre dobre :) 29.09.05, 19:58
      ...a moge prosic o ciag dalszy, oczywiscie jezeli bedzie cd wink


      cicha wielbicielka - siostra wiesz kogosmile))

      • phokara Re: dobre dobre :) 29.09.05, 21:10
        Wiem, wiem!!!!

        Specjalnie dla Ciebie - ciag dalszy (z dzisiaj)

        ****
        Obraza nastapila straszliwa. Pan nie moze mi wybaczyc riposty na prezentacje
        jego pieknego samochodu, na punkcie ktorego ma kompletnego fiola. Mialam
        przyjemnosc i hehe - zaszczyt byc wieziona owymz cudem. Z predkoscia prawie
        200km/h. Centrum miasta. Nooo, ja jakas strasznie tchorzliwa to nie jestem, ale
        bez przesady. Zbytnio sobie cenie raczki, nozki i kregoslup (nie tylko
        moralny). W calosci sobie je cenie, rzeklabym. Wiec troszeczku mi sie nie
        podobalo owe tempo. Ponadto, na moje sarkastyczne pytanie:
        - Co i tak sobie testujesz, ta bryke?,
        Pan z lajdackim usmiechem, odrzekl:
        - Nie bryke. Ciebie.
        Nooo, sie zszokowalam. Troszke. Sie poczulam krolikiem doswiadczalnym... bycie
        krolikiem nie jest bynajmniej moim idealem, hehe, nie bardzo sie widze w roli
        takiegoz pluszaczka. Czasem jestem swinka (za)morska... ale kroliczek? O, no!
        Wiec jak tylko dotarlam do pracy, wygrzebalam w komputerze z mojego ukochanego
        archiwum czadowych reklam plakat: wielka bryka i haslo" SMALL PENIS?
        Corvetta!". I wyslalam koledze, z naglowkiem 'ach, te kompleksy....'.

        Pan sie niby wczoraj smial, ale to chyba tak na pokaz bylo, ze nie jest
        ostatnim sztywniakiem. Ale boli go, boli, bo dzisiaj sie dopraszal przeprosin.
        To podejrzane... cos chyba musi byc na rzeczy z tymi kompleksami, cholera, zle
        rokowania, hmmm. Poniewaz ja nikogo za jego wlasne kompleksy nie zamierzam
        przepraszac, dzisiaj odebralam telefon z takimz tekstem:
        - Mila pani, postanowilem pania ukarac i nie bede dzisiaj do pani nic mowil.
        Nie bedzie sex-voice-overu.
        smialam sie do sluchawki, bo co to za durne postanowienie, ze nic nie bedzie do
        mnie gadal, jak wlasnie gada. Bez sensu. Pozwolilam sobie to powiedziec... i
        cisza. Cisza z drugiej stony. Sie obsmielam, i rozlaczylam, myslac, chlopcze,
        my tu mamy projekt pracowniczy na tapecie, a ty takie akcje wykrecasz. Nie do
        zrobienia.

        A jednak. Szacunek dla przeciwnika.
        Facet przylazil do mnie w ciagu dnia, z blokiem i wypisanymi na nim tekstami.
        Powaga. Przekladal tylko kartki. Z absolutnie powaznym wyrazem twarzy. Nawet mu
        powieka nie drgnela. No, rozbroil mnie, przyznaje. Turlalam sie ze smiechu, ale
        na moje teksty sie nabrac nie dal. Tylko kartki i kartki. Vocalu zero. Sie
        martwie troche, ze mu chrypa minie od tej oszczednosci glosowej. No ale,
        podziwiam pana. Mi by sie nie chcialo... Psychopata jakis, bez dwoch zdan.

        Dobry jest... ale ja jestem lepsiejsza. Dzis tylko mialam za duzo pracy, zeby
        jakies eksperymenty na nim przeprowadzac.
        Ale wszystko przede mna...

        ***
        pozdrawim cieplutko, ze se tak pozwole na mala prywate... Ale se pozwole, a co!
        Ty siostro wiesz kogo...

        buziaki



        • an72 To bedzie ciag dalszy ciagu dalszego? 30.09.05, 04:18
          Super! I dzieki
          Ajoj, moja zwyrodniala wyobraznia wlasnie podsunela mi widok rozwscieczonego
          pluszowego kroliczka (doswiadczalnego) z rozdysdanymi konczynami i rozprutym
          brzuszkiem ktory ma w sobie dosyc sily aby rzucic sie na oprawce...i....o tu mi
          chyba wyobrazni brakuje, co moze kroliczek zrobic...ide spac...czekam na cd

          Oczywiscie Bezecny moze jeszcze wywalic ten watek,bo ja tu jestem nielegalnie a
          Ty piszesz nie na tematsmile . Neeee, Ty sie nie dasz...jak slusznie zauwazylas
          masz prawo podciagnac wszystko pod exxxxxxxxxxx smile))

          Buziaki i trzymaj sie
          i moze zmobilizuj moja sis do aktywnego uczestnictwa w forum smile)))))))


          • bezecnymen Re: To bedzie ciag dalszy ciagu dalszego? 30.09.05, 07:33
            nielegalna? imigrantka bez paszportu i gotówki? noooo nie wyrzucamy tak od
            razutongue_out nawet prace mamy ...pod rękąbig_grin
          • phokara Re: To bedzie ciag dalszy ciagu dalszego? 30.09.05, 09:19
            an72,

            Twoja sis. jest niemobilizowalna, hehe. Ale jak wiemy ma ostatnio duzo zajec,
            wiec natenczas jej odpuszcze. Zwlaszcza DZISIAJ.

            Ja tam zawsze pisze na temat... na jakis temat. Wiec wydaje mi sie to jak
            najbardziej legalne, hmmm. Wize w koncu masz!

            cdn...

        • gotyma Re: dobre dobre :) 30.09.05, 08:18
          big_grin big_grin big_grin big_grin
          rewelacja1 godny przeciwnik! mysle, ze warto abys troszke, go pomeczyla - tak
          dla zasady. i wszystko nam to opisala... bardzo przyjemnie zaczac dzien od
          kawki i czytania takich ciekawostek. nie watpie, ze rowniez tobie phokaro
          sprawia przyjemnosc obserwowanie zachowan owego pana wink
          • phokara Re: dobre dobre :) 30.09.05, 09:22
            Gotyma,

            wiesz, ja sie tak zastanawiam, z jakiej agencji on sie do nas przeniosl...
            Moze z Twojej? hehehehe... to by bylo.

            • bursztynowe Re: dobre dobre :) 30.09.05, 11:21
              Powinnas podniesc mu wynagrodznie - za rozrywke jakiej dostarcza....
              Naprawde rzadki przypadek. Jakby z jakiego amerykanskiego filmu...

              PS.

              Co to sie nie wyrabia w tych agencjach...
            • gotyma Re: dobre dobre :) 30.09.05, 16:32
              ojejku jejku, czy ty za duzo o mnie nie wiesz? a moze ja sama gdzies sie
              wygadalam i nie pamietam? a moze my sie znamy tylko ja nic o tym nie wiem? smile

              ale od nas to on sie nie przeniosl, bo dawno bym go miala na oku. ja tez lubie
              podreczyc takich cwaniaczkow...
              • phokara Re: dobre dobre :) 30.09.05, 16:50
                Nieee, nie znamy sie raczej. Walnelas gdzies kiedys cos o swojej pracy i Cie od razu
                "wyweszylam" branzowo. Spokojnie... Zreszta wierze na slowo, ze kolega nie od was, z
                pewnoscia bys nie przeoczyla tak ciezkiego przypadku, hehehe...

                Przypadek dzisiaj mi wywalil niezla riposte na "small penis? Corvetta". Powiedzial, ze na
                weryfikacje jego niby kompleksow jedyna metoda sa crash-testy!
                Odrzeklam, ze pewnie bym sie nie pozbierala po tym blyskotliwym tekscie, gdyby nie fakt, ze
                myslal nad nim 72 godziny. Nie zmiescil sie kolega w timingu, po prostu...

                No mam jeszcze pare ladnych zdanek w zanadrzu, ale to juz nie dzisiaj. Dzisiaj to juz spadam
                do domku.
                Pana bede dreczyc oczywiscie dalej, bo wole kogos dreczyc, niz siebie zadreczac. A jemu sie
                nic nie stanie, bo to Pancernik Potiomkin jest. Z fajnym vocalem...
                • gotyma Re: dobre dobre :) 03.10.05, 09:00
                  oooooo kochana, ta sama branza i ty sie takim okazem nie podzielisz! tak to nie
                  bedzie! pisze do Ciebie na priv
    • an72 :)))) 01.10.05, 15:58
      Phokara,
      wiem, jakas taka ta moja siostra...szczegolnie w piatkowe co niektore
      popoludnia. Dostepu do netu nie ma czy co ? wink

      A koledze-przypadkowi powiedz, ze na crash-test 'small penis? corvetta' nie
      nadaja sie , ze raczej potrzebuje 'big penis? hummer". No i jeszcze w crash-test
      timing jest b. wazny smile

      Bezecny,
      legalna jestem, mam listek klonowy na wlasnosc, prosze nie mylic z figowym wink
      choc fakt, nie mam ani paszportow ani gotowki (za to mam plastikowe karty).
      Nielegalnie to jestem na forum, czyli tutaj tzn twoje tutaj i moje tutaj to
      niekoniecznie to samo smile
      Taaa Bezecny, mam dwie tzn dwie rece w tym jedna prawa, nawet b.sprawna tongue_out
      A o jaka prace chodzi? ;P
      • phokara Re: :)))) 03.10.05, 08:28
        An,

        Gdybym ja miala dostep do tego, do czego Twoja siostra miewa w co niektore,
        piatkowe popoludnia, to... hahaha.

        Kolega-przypadek nieuleczalny pozostaje pod baczna kontrola, wiec spokojnie.

        ps
        Mialam sie wczoraj tu wpisac, po nocy, ale Twoja despotyczna sistar, kazala mi
        isc spac. Dasz wiare? Tez sie tak nad Toba znecala? No, no.
        • an72 Re: :)))) 03.10.05, 16:12
          Moja sis byla twarda despotka, od zarania dziejow, czyli od poczatku mojego
          zycia...wiesz ma byc tak jak ona powiedziala albo...tak jak ona powiedziala smile

          dostosowalam sie, co mialam robic, wiesz blizniaki sa elastyczne... ale jak juz
          sie wyrrrrrwalam to wiesz az za daleko mnie ponioslo sad
        • an72 Re: :)))) 03.10.05, 16:15
          Wiesz ze te piatkowe popoludnia to podobno przeze mnie no i przez linux'a i
          podobno przez cos jeszcze...tak przynajmniej zostalam swego czasu
          poinformowana tongue_out

          Phokara, zalatw sobie dostep smile....moja siostra to specjalistka , zapytaj sie
          jej jak to sie robi ;P
      • bezecnymen Re: :)))) 03.10.05, 16:23
        ech te kobiety.... i tłumacz tu człeku takiej s-klonowanej, co znaczy męska
        oferta pracy "pod ręką"tongue_outtongue_outtongue_out zresztą jeśli jesteś legalnie to ta praca odpadasmile
        • an72 Re: :)))) 03.10.05, 16:35
          bezecnymen napisał:

          > ech te kobiety.... i tłumacz tu człeku takiej s-klonowanej, co znaczy męska
          > oferta pracy "pod ręką"tongue_outtongue_outtongue_out zresztą jeśli jesteś legalnie to ta praca
          odpada:
          > )

          Tak tak Bezecny, ach te kobiety ani z nim ani bez nich....

          No wiesz... tak te oferte pracy w pierwszej chwili zrozumialam ...

          A tak wogole to lopatologicznie trzeba, tak po belfersku.. big_grin
          • bezecnymen Re: :)))) 03.10.05, 16:42
            nooooooo taki głupi to ja już nie jestemtongue_out miałżebym składać tutaj
            niedwuznacznie sformułowane oferty pracy nielegalnej i moralnie niewskazanej?
            a czyz nie napisano: lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli
            przysmaki?
            hmmmm jakoś mi się ten text Krasickiego z małżeństwem skojarzył.... bezecnie
            jakbytongue_out
            • an72 Re: :)))) 03.10.05, 16:56
              od razu dwuznacznie,nielegalnie i niemoralnie big_grin ot belferska natura wychodzi...

              "lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki?"
              a to musze przemyslec..poniewaz mozna dyskutowac co jest niewola co wolnoscia i
              gdzie sie konczy jedno a zaczyna drugie...

              no chyba ze spojrzymy na to bezecnie big_grin
              • bezecnymen Re: :)))) 03.10.05, 17:00
                można to uznaś za myśl przewodnią scenariusza do filmu pt powiedzmy: bezecność
                w Seattle
                • an72 Re: :)))) 03.10.05, 17:05
                  cos w tym jest...
                  polecam jeszcze When Harry met Sally -klasyka na temat przyjazni mesko-damskiej
                  oraz Forrest Gump...po prostu klasyka i film i ksiazka

                  oraz Bezecny....specjalnie dla ciebie....
                  As good as it gets (z Nicholson'em i Hunt)-w wersji oryginalnej

                  hehe
                  no i oczywiscie klasyka klasyki czyli Seksmisja smile
    • 13monique_n Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 05.10.05, 15:34
      Pho??? A ciag dalszy ciagu dalszego? Ja tez czytam ten watek wink))) (i pewnie
      nie tylko ja).... plisssssss big_grinDD
      • phokara Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 05.10.05, 15:59
        Rety no...
        Ja tu mam duzo pracy.
        Jak pan przylazi to go musze studzic, bo nie mam czasu na te pieszczoty vocalne. Napisal mi
        dzisiaj, ze sie zrobilam oziebla. Cholera, no. Skad on mnie tak dobrze zna, hahahaha????
        • phokara A gdzie jest nasza trzecia siostra? 05.10.05, 19:46
          No... Czechow sie nam tu zrobil niespodzianie. Cudnie.

          Wiec gramy spektakl.
          skrotem:
          Kolega z aksamitnym vocalem i szorstkim obliczem wykonal dzis taki dialog z moi (na forum
          ogolnopracowym, bo kuchennym; rzecz sie tyczy akcji "cala firma sie szczepi na grype")
          On:
          - Moze bysmy sie tak umowili razem na to szczepienie?
          Ja: (roztargniona, bom sie zalala kawa)
          - Ale po co?
          - No to tak milej nam bedzie.
          - Komu niby bedzie milej?
          - Mi bedzie bardzo milo.
          - A to czemu? Przeciez te szczepionki nie sa na goly tylek.
          (Tu ksiegowa ksztusi sie kotletem)
          - Nieeeee? A na co?
          - Na grype.
          - Ale w co?
          - Nie wiem. Nie szczepie sie na grype

          (pauza)

          - A na wscieklizne?

          (pauza)

          - A co, zamierzasz mnie pogryzc?

          etc.... etc...

          final.koniec aktu. kurtyna



          • anja_pl Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 05.10.05, 21:43
            smile)))))))))))

            Pho, pan mi sie bardzo podoba, daj namiary, posłucham go przez telefon ;Ptongue_outtongue_out

            och, czemuż u mnie nie ma w pracy takich ;P

            pisz dalej
          • joasia69 Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 05.10.05, 22:15
            smile)...nie no, Pan jest cudny!!
            Uwielbiam takie dialogi smile

            Prosze o więcej !
          • an72 Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 06.10.05, 02:00
            siostra blizniaczka musi pracowac, a prace ma bez dostepu....hm wlasciwie to i
            lepiej...forum uzaleznia...a ja mam taki slaby charakter big_grin

            ale Phokaro czytam czytam...i na bezdechu czekam na cd..tyle ze jak ja czytam to
            wy spicie sad i nie moge komentowac na zywo sad

            PS ide spac, jutro wyjazd na jablka z szarancza, jak wiecej sie nie odezwe
            znaczy zalamalo mnie towarzystwo...nerwowo oczywicie bo fizycznie to
            przedszkolaki nie dadza rady
            • 13monique_n Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 06.10.05, 10:12
              > siostra blizniaczka musi pracowac, a prace ma bez dostepu....hm wlasciwie to i
              > lepiej...forum uzaleznia...a ja mam taki slaby charakter big_grin
              Oooooo, moja biedna siostra o slabym charakterze - no, pierwiastki kosmiczne z
              takich stopow robia big_grinDDDDD

              > wy spicie sad i nie moge komentowac na zywo sad
              To komentuj na spiaco - ja tez nie moge komentowac na zywo, jak mi modem zwalnia
              ponizej wszelkiej mozliwej predkosci big_grin
              >
              > PS ide spac, jutro wyjazd na jablka z szarancza,
              oooo, zaraz "szarancza" - ukochane potomstwo z przyjaciolmi z przedszkola. Po
              kims te dzieci odziedziczyly energiczna osobowosc wink
              jak wiecej sie nie odezwe
              > znaczy zalamalo mnie towarzystwo...nerwowo
              hehehehe - biedne przedszkolaki, Twoje dzieci ich nie uprzedzily, ze mamusia ma
              zdecydowany charakter? Dasz sobie rade. Napij sie meliski i bedzie cool.
          • an72 ..i na takie slowa... 06.10.05, 02:06
            ..kolega-przypadek-aksamitny-glosik zadlawil sie wlasnym glosikiem big_grin

            dalej blizniaczko-sadystko...wiecej takich tekstow...
            albo moze nagraj go nielegalnie (albo legalnie mowiac mu ze do poduszki sluchac
            go bedziesz) i pusc gdzies w necie do posluchania...ocenimy czy faktycznie taki
            seksowny...big_grinDDDDD

            milego dnia zycze siostrom blizniaczkom....no i calej reszcie

          • gotyma Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 06.10.05, 08:34
            zmienilam zdanie. znam go! z cala pewnoscia! musze sie dowiedziec, czy zmienil
            prace. a nie mowi do ciebie honey lub sweet? bo jezeli tak, to on big_grin
          • bursztynowe Buedny żuczek 06.10.05, 09:02
            Pho jesteś cudna...
            Nie mam słów po prostu..
            Mało nie spadłem z fotela...

            Pozdro++

            PS. Ale patrz, mimo wszystko kolo nie ustępuje, może naprawdę sie zabujał...
            Przemyśl to jeszcze...
          • 13monique_n Re: A gdzie jest nasza trzecia siostra? 06.10.05, 09:51
            Poplakalam sie ze smiechu.... warczacy i gryzacy pan w corvecie hahaha...
            nawiasem mowiac, to zadna sztuka rozgrzac napalona Corvertte w 8 sekund (czy tam
            ile do setki) - niech sprobuje innych wyzwan. Zero ambicji smile))))
    • 13monique_n Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 12:04
      Pho,
      apeluje do Ciebie i Twojego poczucia humoru. Plissssss, kontynuuj watek. ja
      sobie plotkarsko pozwolilam przekablowac mojej sis pewne ekhmmmm, te... no..., i
      ona czeka, az Ty to opiszesz!!!! No, nie daj sie prosic smile
      • phokara Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 12:59
        Jestes namolna, wiesz???

        A znasz cala historie.
        Nie wybacze mu tej palmy w zyciu... no way.

        A poza tym...
        Pan ma 30 lat! No nie... no nie wiem, co trzeba robic w zyciu, zebu wygladac na 10 (miniumum)
        wiecej! Zapytam ... tak z ciekawosci. Bo to jest az nie do wiary. W zwiazku z tym, ze czuje sie
        oszukana jego pokiereszowanym zewnetrzem, zamykam watek. Tu i w realu (tym sklepowym).
        Bardzo mi przykro. Nie jestem pedofilem.
        • an72 Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 14:27
          ....no daj sie namowic. Widzisz moja sis historie z palemka (big_grin) zna, ja
          historie z palemka znam (big_grin), ale forum ktore czeka na cd, histori z palemka nie
          zna...

          a ta pedofilia to dlatego ze jestes od niego odrobine starsza? nie goraczkuj
          sie, obydwoje przekroczyliscie juz 18 jakis czas temu...a on moze woli starsze
          dojrzale i po przejsciach ;P
          • phokara Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 14:53
            Rety, jak to ciezko miec dwie siostry...

            Sluchaj, no... mam tej palmy po dziurki w kokosie! Palma stoi na tarasie i generalnie sluzy za
            popielniczke... juz jakis kreatywny doczepil na niej kartke "Nie rzucaj palenia byle gdzie!".
            Masakra. Moj generalny od rana kaze mi "usunac palme", bo mu psuje kompozycje
            przestrzenna jego pieknego biura. Matolek co mi to uczynil, nie chce zabrac tego cuda, gdyz,
            cyt: "To jest kwiatek dla mnie...". Q...a! Kwiatek 200-kilowy. Swietnie.

            > a ta pedofilia to dlatego ze jestes od niego odrobine starsza? nie goraczkuj
            > sie, obydwoje przekroczyliscie juz 18 jakis czas temu...

            Nigdy wiecej leszczy i gowniarzy... ja Ci to kiedys wytlumacze - albo popros sis.

            >a on moze woli starsze dojrzale i po przejsciach ;P

            To nie ja. Ja jestem niedojrzala. I po przejsciach... chyba dla pieszych.
            Na starsza od niego to ja bynajmniej nie wygladam... no wez, musialabym ... musialabym
            wygladac na... E, ide sie przejrzec. Zestresowalam sie, cholera!

            Moniq, czy ja wg Ciebie wygladam na 50 lat???????????


            • 13monique_n Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 15:30
              > Rety, jak to ciezko miec dwie siostry...
              Sama chcialas. jakby co, ostrzez Tri, bo on tez sie dopraszal o jakas siostre.
              Chyba chlopak nie wie, co mowi big_grinDDDD
              >
              > Sluchaj, no... mam tej palmy po dziurki w kokosie!
              A taki mily chwascik, oooooo....
              juz jakis kreatywny doczepil na niej kartke "Nie rzucaj palenia
              > byle gdzie!".
              Cudne. Kocham kreatywnych big_grinDDDD z calego serca!!!!

              > cyt: "To jest kwiatek dla mnie...". Q...a! Kwiatek 200-kilowy.
              Matolek ma jednak problem, cos sobie rekompensuje jak nic big_grinDDD Maly kwiatek tez
              by wystarczyl

              > Nigdy wiecej leszczy i gowniarzy...
              Swiete slowa, Pani dobrodziejko smile)) I wytlumacze Sis big_grinDD
              > To nie ja. Ja jestem niedojrzala. I po przejsciach... chyba dla pieszych.
              Hahahaha
              > Na starsza od niego to ja bynajmniej nie wygladam... no wez, musialabym ... mus
              > ialabym
              > wygladac na...

              KOchana, wygladasz na mlodsza od niego, o 20 lat najmarniej, no, 16 masz, albo
              nawet 16,5 big_grinDDD - widzialam Cie i wiem.

              > Moniq, czy ja wg Ciebie wygladam na 50 lat???????????
              NEVER!!!! Pamietasz? jestes mloda i piekna big_grinDDD
              • phokara Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 10.10.05, 15:57
                Oooooooo taaaaaaaaaaaaaak!

                Jestem mloda, piekna i glupia.

                Yes! Yes!! Yes!!!!

                pisz tak do mnie jeszcze, pls.... (albo raczej zadzwonie i poslucham)
                • bursztynowe Przepraszam, że się wcinam 11.10.05, 09:19
                  ale czy ta palma komuś odbiła?

                  Chętnie zaopiekuję się zawiązką, być może i mnie odbije, hmmm...
                  • phokara Re: Przepraszam, z˙e sie˛ wcinam 11.10.05, 11:51
                    Sadze, ze bardziej Ci chodzi o zbijanie kokosow, co?

                    Hmmm - palma jest do odebrania w kazdej chwili. Ja nie potrzebuje - mam wlasnych, w glowie,
                    na tony.
                    Do palmy dorzucam lezak gratis. I parasol przeciwsloneczny. Tez za free.co. A co!
                    • anja_pl Re: Przepraszam, z˙e sie˛ wcinam 11.10.05, 13:26
                      phokara napisała:

                      a może napisz wiecej o tej palmie i dlaczego wink
                    • bursztynowe Re: Przepraszam, z˙e sie˛ wcinam 12.10.05, 08:47
                      raczej o figę, może być z makiem.
                      smile
        • scriptus Re: Ciag dalszy ciagu dalszego -plisssssssssssss 27.10.05, 15:04
          phokara napisała:

          > A poza tym...
          > Pan ma 30 lat! No nie... no nie wiem, co trzeba robic w zyciu, zebu wygladac
          na
          > 10 (miniumum)
          > wiecej! Zapytam ... tak z ciekawosci. Bo to jest az nie do wiary. W zwiazku z
          t
          > ym, ze czuje sie
          > oszukana jego pokiereszowanym zewnetrzem, zamykam watek.

          Pho, to proste, wystarczy już od śniadania zamiast kawy pić markową gorzałeczkę
          wyjętą z pięciogwiazkowego zamrażalnika, i wypalać dziennie z pół kartonu
          odpowiednich papierosków, albo pudełko cygar, wtedy i głos robi się
          wystarczająco seksowny i wygląd nabiera odpowiedniej patyny.
    • undyna Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 11.10.05, 13:09
      Bawi, choć zapewne zabawniejsze było w realusmile))
    • bursztynowe Re: Czy Was to bawi? Bo mnie tak! 18.10.05, 09:42
      I co było dalej, Pho?
      • 13monique_n Pho, nie daj sie prosic koledze :))) 19.10.05, 09:56
        Widzisz, on tez chce wiedziec, a moze historie o palemce i parasolu?
        plisssssssss big_grinDDDDD
        PS Jak tam palemka?
        • pan_incognito Re: Pho, nie daj sie prosic koledze :))) 20.10.05, 18:46
          hahahaha dobre antidotum na smętne historie, oby ta zachrypnięta lovestory z
          przystojniakiem z dz. obsługi klienta w roli głównej miała dalszy ciąg, wyjazdy
          integracyjne, christmasparty, jeszcze wiele się może wydarzyć
          • bursztynowe Pho, nie daj sie prosic koledze !!! 21.10.05, 09:12
            tak tak...

            "wszystko sie może zdarzyć
            gdy głowa pełna marzeń..."
            • 13monique_n A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza"? 21.10.05, 10:00
              A Pho, jak wiemy, dusi sie w takiej atmosferze, jak wszystkie wolne duchy,
              mlode, piekne i baaaardzo kobiece big_grinDDDD (pho, zrzuc chwasta na czerwone cacko,
              plisssss)
              • phokara Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 21.10.05, 10:23
                Nie, mnie dusi oszalamiajacy zapach narcyzow... tak, to mnie dusi.

                Do chwasta zaczynam sie przyzwyczajac. palma stoi, w palmie popielniczka, pod palma lezak,
                przy lezaku wielki i sliczny Dawid Beckham (stand taki) wielkosci rzeczywistej ubrany w
                czerwone galoty w groszki i hitlerowski helm (to juz chlopcy kreatywni)... Moim zdaniem jest
                przeslicznie. Jak generalny powroci, to sam te palme zrzuci z tarasu, nie wiem tylko czy trafi w
                czerwone cacko, czy skasuje wlasne porsche. Hmmm... poczekamy, zobaczymy.

                ***
                Chlopiec przemily jest na etapie wyciszenia. Ogranicza sie (a nie powinien, bo ograniczony jest
                wystarczajaco) do smarowania m i serduszek na szybie. Tak. Na szczescie mam rolety. Robi mi
                tez codziennie rano kawe, ktorej ja i tak nie pije, bo sie boje, ze mi pluje do srodka (w wersji
                soft...). Powaga.
                • 13monique_n Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 21.10.05, 11:33
                  > przy lezaku wielki i sliczny Dawid Beckham (stand taki) wielkosci rzeczywistej
                  > ubrany w
                  > czerwone galoty w groszki i hitlerowski helm (to juz chlopcy kreatywni)...
                  Pho, powiesz chlopcom kreatywnym, ze ich kocham???Plissssssss...big_grinDDDDDD usmiech
                  mi wyhamowal na uszach.
                  >Jak generalny powroci, to sam te palme zrzuci z tarasu, nie wiem
                  > tylko czy trafi w
                  > czerwone cacko, czy skasuje wlasne porsche.
                  HAHAHAA... kazda opcja brzmi interesujaco, ale niech sie generalny postara, zeby
                  jednak cacko, da rade?
                  >Ogranicza sie
                  A mozna sie ograniczyc bardziej? Sluchaj, a moze to wlasnie sie odbija na
                  wygladzie? Takie ograniczanie sie? No, wez popatrz na takich "NIEOGRANICZONYCH",
                  NAJCZESCIEJ ich cecha charakterystyczna jest mlodzienczy wyglad.
                  > bo sie boje, ze mi pluje do
                  > srodka (w wersji > soft...). Powaga.
                  Slusznie. big_grinDDDD
                • pan_incognito Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 24.10.05, 15:50
                  Serduszka na szybie z roletami i kawa nadająca się do wylania to świadectwa
                  głębokiego uczucia, ale świadectwa kompletnie bezużyteczne. Zasugeruj mu że
                  zamiast mazać na drzwiach niech Ci samochód umyje czy sukienkę do pralni
                  zawiezie. Każdy może być romeo bazgrząc M na szybie, ale niech się postara i
                  romantycznie kupi paczkę papieru toaletowego albo doleje płynu do spryskiwaczy.
                  Wtedy to przynajmniej będzie miało jakis sens.
                  • phokara Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 24.10.05, 16:07
                    >Kaz˙dy moz˙e byc´ romeo bazgrza˛c M na szybie, ale niech sie˛ postara i
                    > romantycznie kupi paczke˛ papieru toaletowego albo doleje p?ynu do spryskiwaczy.

                    ...
                    czy Ty aby napewno jestes mezczyzna?
                    Cos takiego robic (jakby nie bylo) koledze, no, no...
                    • pan_incognito Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 24.10.05, 17:28
                      phokara napisała:

                      > czy Ty aby napewno jestes mezczyzna?
                      > Cos takiego robic (jakby nie bylo) koledze, no, no...

                      Zwykła męska zawiść o sportową brykę i seksowny głos. Niech (kolega) zasuwa z
                      prędkością 200 km/h po papier toaletowy. Ha! Ja mu dam corvettę!
                      • phokara Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 24.10.05, 17:41
                        aaaaa, jak zwykla zawisc, to sie uspokoilam. Powaga.
                      • 13monique_n Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 25.10.05, 15:12
                        pan_incognito napisał:

                        > phokara napisała:
                        >
                        > > czy Ty aby napewno jestes mezczyzna?
                        > > Cos takiego robic (jakby nie bylo) koledze, no, no...
                        >
                        > Zwykła męska zawiść o sportową brykę i seksowny głos. Niech (kolega) zasuwa z
                        > prędkością 200 km/h po papier toaletowy. Ha! Ja mu dam corvettę!
                        Nooooooo, zwykla meska zawisc o corvete??? Czyli o to, ze chlopczyk sobie cos
                        rekompensuje??? No, ja nie wiem... moze stara jestem, ale chyba nie az tak...
                        ale jak ja widze super faceta w covercie, porsche, czy czyms takiem, to moja
                        wredna babska dusza chichocze zlosliwie pt. "ciekawe, czego mu brakuje? Moze on
                        jest caly sztuczny, jak ten Bekham u Pho pod palemka".... nieeeeeee.....
                        mezczyzni sa seksowni z zupelnie, ale to zupelnie innych powodow/stron big_grin
                        • bursztynowe Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 25.10.05, 17:20
                          Rozumując w ten sposób najbardziej męski jest gość w trabancie i beret-
                          czapce... Nic nie musi sobie kompensować.

                          Po prostu ideał męskości...

                          • anja_pl Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 25.10.05, 21:30
                            bursztynowe napisał:

                            > Rozumując w ten sposób najbardziej męski jest gość w trabancie i beret-
                            > czapce... Nic nie musi sobie kompensować.
                            >
                            > Po prostu ideał męskości...
                            >

                            tak naprawdę, to wcale nie musi mieć trabanta ani innego pojazdu mechanicznego,
                            oraz beretu-czapki, tudzież innych części garderoby tongue_outtongue_outtongue_out
                          • 13monique_n Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 27.10.05, 10:59
                            bursztynowe napisał:

                            > Rozumując w ten sposób najbardziej męski jest gość w trabancie i beret-
                            > czapce... Nic nie musi sobie kompensować.
                            alez skad - sa modele posrednie. A podniecajace sa cechy takze mniej materialne smile)
                            >
                            > Po prostu ideał męskości...
                            OOoooo, ideal meskosci... na pewno nie jest wyrazany modelem samochodu, jakim
                            sie porusza. To w ogole nie jest kryterium, wiec prosze bez ekstremalnych
                            interpretacji. smile))))
                            >
                            • bursztynowe Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 27.10.05, 13:30
                              ja się tylko odnoszę do wcześniejszych, chyba nieco zbyt daleko idących,
                              uogólnień nt. płci gorszej.

                              Drogie panie, no to jak poznać "prawdziwego" mężczyznę???
                              Nie po antence, nie po corvecie...
                              Pomimy również pierwszorzędne cechy płciowe...
                        • pan_incognito Re: A moze tylko pelna "duszacego zapachu narcyza 25.10.05, 18:30
                          oj żartowałem przecież, nie mam bladego pojęcia jak wygląda corvetta, mogłaby
                          mi w tyłek wjechać a ja nie wiedziałbym jakie szczęście mnie spotkało. Niech
                          tam sobie przystojniak z działu obsługi klienta chrypi seksownie i mknie
                          ulicami miasta nawet pięcioma corvetami. Bez znaczenia. Grunt żeby jego
                          płomienne uczucie do Phokary nie przygasło. Czekam na ciąg dalszy lawstory.

                          ps. uproszczenia strasznie upraszczają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka