Dodaj do ulubionych

take tam sobie przemyślenia

27.11.05, 00:38
ostatnio wypadło mi kilka podróży służbowych.
Siedze wieczorem w samolcie i smutno mi.
Wracam do domu, wiem ,że tam są dziciaki, które na mnie stęsknione czekają,
ale mi brak tej mojej drugiej Połowy.
Zawsze mogłam z Nim porozmawiać, opowiedzieć itd.
Dzieciakom opowiadam jak wyglądają kraje, miasta, ludzie, a Męzowi mówiłam
więcej.
I uświadomiłam sobie, że chociaż w domu kochane i kochające dzieci, to jednak
jest w nim wielka pustka.
I tak mi smutno : " pełno nas, a jakoby nikogo nie było..."
I wróciłam do domu, gdzie córcia, jeszcze "na chodzie" czekała, synek
zmęczony spał na fotelu. I nie było komu opowiedzieć jak było, co było itd.
Ech
Obserwuj wątek
    • tricolour Kierunek właściwy już masz... 27.11.05, 00:41
      ... teraz czas na szukanie tej właściwej połowy.

      smile)
      • anja_pl Re: Kierunek właściwy już masz... 27.11.05, 22:19
        tricolour napisał:

        > ... teraz czas na szukanie tej właściwej połowy.
        >
        > smile)

        zaprosiłam Męża na Wigilię
        • tricolour Jakie masz oczekiwania? 27.11.05, 22:42
          Czy nie jest tak, że ta Wigilia ma byc taka jak dawniej?
          • anja_pl Re: Jakie masz oczekiwania? 27.11.05, 22:49
            tricolour napisał:

            > Czy nie jest tak, że ta Wigilia ma byc taka jak dawniej?

            nic już nie będzie takie jak dawniej
        • zwierciadlo0 Re: Kierunek właściwy już masz... 13.12.05, 23:43
          Anju_pl zaprosilas meza....a jakse zachowal??
          • anja_pl Re: Kierunek właściwy już masz... 15.12.05, 21:52
            na początku powiedział, że się zastanowi (wg mojego doświadczenia nie chce od
            razu powiedzieć nie )
            potem pytałam tak co tydzień, mówił ,że jeszcze niewie,
            następnie Syn przyniósł wiadomość,że Tata będzie na Wigilii,
            a potem ja spytałam ,że będzie na Wigilii, to się wtedy dowiedziałam, że ;"ma
            inne plany"
            szlag mnie trafił, że robi dziecku wodę z mózgu, a on na to,że mówił że w drugi
            dzień świąt, (jak od kochanki wróci)

            i w ten sposób wiem,że najpewniej przy stole będzie nas trójka...

            • tricolour Aniu, wybacz... 15.12.05, 22:18
              ... ale kogokolwiek, kto pytałby mnie co tydzień o coś, czekał aż łaskawie
              odpowiem, martwił się, zgadywał....musiłabym albo kochać, albo traktować jak...
              (przepraszam) zedchłego szczura.

              Szanujmy się...
              • anja_pl Re: Aniu, wybacz... 15.12.05, 22:28
                tricolour napisał:

                >
                > Szanujmy się...

                wiesz tri, to raptem były dwa pytania w odstępie 9 dni wink

                a dzieciaki czekały na odpowiedź bardzo niecierpliwie...
                i dostały kopa od taty, bo ma :" inne plany"

                i gdzie to "Szanujmy się"?
                nie po raz pierwszy przegrały z ego ojca
                • tricolour Chciałem tylko napisać... 15.12.05, 22:45
                  ... by traktować gościa jak totalne zero, bo zresztą na to zasługuje. Nie pytać,
                  nie prosić, nie dzwonic - OLAĆ.

                  Fecet olany potrafi pomysleć nad sobą...
                  • anja_pl Re: Chciałem tylko napisać... 15.12.05, 22:50
                    gdyby nie było dzieci, zatrzasnęłabym drzwi na zawsze,
                    wykasowała z pameci nr telefonu ( chociaż do swojej pierwszej sympatii, ciągle
                    nr telef pamiętam wink)
                    a misiaczki kochają Tatę, i nie moge im zabronić kontaktu z NIm..

                    ech..
                    • tricolour Tylko czym innym jest... 15.12.05, 22:55
                      ... "nie zabraniam kontaktu", a czym innym "pozwalam gościowi na lekceważące
                      traktowanie".

                      Nie chcę Cię w żaden sposób pouczać, czy popychać do czegokolwiek. Czytam, co
                      piszesz i miewam takie wrażenia.... zreszta wiadomo przecież.

                      smile
                      • anja_pl Re: Tylko czym innym jest... 15.12.05, 23:05
                        może masz rację, a może nie...
                        pamiętam Go z innych czasów i ...

                        i jedno jest pewne : nie pozwalam na lekceważące mnie traktowanie, nikomu, a
                        zwłaszcza Jemu tongue_out

                        i dlatego domagałam się wyraźnej, jasnej odpowiedzi w terminie przeze mnie
                        wybranym,
                        nie lubię, jak ktoś robi wodę z mózgu moim dzieciom, mnie już nie zrobi, ale
                        dzieciom jeszcze tak

                        smile

                        dobranoc tri, idę spać , bo jutro rano, jak zwykle 5:30 wink)


                        • porucznikk Re: Tylko czym innym jest... 16.12.05, 11:54
                          anja_pl napisała:

                          > nie lubię, jak ktoś robi wodę z mózgu moim dzieciom, mnie już nie zrobi, ale
                          > dzieciom jeszcze tak
                          To istota problemu. Wykluczyłem wszelką licytację i inne transakcje handlowe, po
                          prostu będę sobą.
                          por.
                  • porucznikk Re: Chciałem tylko napisać... 16.12.05, 11:48
                    tricolour napisał:

                    > Fecet olany potrafi pomysleć nad sobą...
                    A kogo to jeszcze obchodzi? Wyłącznie tych, którzy jeszcze tkwią w związku.
                    Zdrowiej na wzór karawany. Kto wrażliwy, temu żal.
                    por.
                • porucznikk Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 10:56
                  anja_pl napisała:

                  > a dzieciaki czekały na odpowiedź bardzo niecierpliwie...
                  > i dostały kopa od taty, bo ma :" inne plany"

                  Często dobrze robi taka specyficzna metoda wychowawcza. Musi z nią
                  współpracować mocne ubezpieczenie, aby ladowanie bylo w miarę miękkie. Babcina
                  pierzyna i ciocine ciasteczka nie wydają się konieczne. Może wyłazi ze mnie
                  stery zlew, ale podwładnym takie postępowanie w niczym nie zaszkodziło.
                  por.
                  • anja_pl Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 11:27
                    porucznikk napisał:

                    {ciach]
                    > ale podwładnym takie postępowanie w niczym nie zaszkodziło.
                    > por.

                    jeden drobiazg: dzieci to nie podwładni, tylko cząstka nas
                    • porucznikk Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 11:58
                      anja_pl napisała:

                      > jeden drobiazg: dzieci to nie podwładni, tylko cząstka nas
                      Trzeba otworzyć oczy na to, co jest poza tą cząstką. Zwierzchnik wie lepiej,
                      rodzic niekoniecznie.
                      por.
                      • anja_pl Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 12:00
                        porucznikk napisał:

                        > Zwierzchnik wie lepiej,
                        > rodzic niekoniecznie.
                        > por.

                        punkt pierwszy ? wink))))))))00
                        • porucznikk Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 12:26
                          Wiesz, kto jest marszałkiem marszałkow?

                          Sobie też trzeba być zwierzchnikiem, szczególnie na froncie, gdzie
                          odpowiedzialność nie tyko za siebie (niedołężni rodzice, małoletnie dzieci).
                          por.
                          • anja_pl Re: Aniu, wybacz... 16.12.05, 12:33
                            porucznikk napisał:

                            > Wiesz, kto jest marszałkiem marszałkow?
                            >

                            nie
            • gotyma Re: Kierunek właściwy już masz... 16.12.05, 08:31
              Aniu
              podziwiam Cie za taka decyzje... ja w zyciu nie chciala bym spedzac swiat z
              exem. ten czas ma byc dla mnie i mojej rodzinki oddechem po calym roku. ma byc
              cieplutko, pachnaco choinka i piernikiem, zapalone swiece, koledy i aby wszyscy
              czuli, ze jest nam dobrze, ze kochamy siebie, ze zawsze mozemy na siebie liczyc
              i ze rodzina to najwazniejsza sprawa na swiecie!
              a ex? zgrzyt, zdrada, brak konsekwencji, cos na chwile, co tylko zamiesza w
              naszym zyciui zniknie, i napewno powie, ze ja wygladam beznadziejnie, ze cora
              za malo je, a czy syn w koncu stanie sie mezczyzna?! raaaaaaaaaaaany, po co mi
              to!!! tatus w drugi dzien swiat zabierze dzieci do swojej mamy na obiad i good,
              to nie bedzie wigillia najcudowniejsze (jak sie pisze to slowo?) chwile w roku!

              ZYCZE WSZYSTKIM BY TE SWIETA BYLY SPOKOJNE I SZCZESLIWE!
              • porucznikk Re: Kierunek właściwy już masz... 16.12.05, 12:16
                gotyma napisała:

                > Aniu
                > podziwiam Cie za taka decyzje...
                Myślę, że to naturalne. Nie ma się co czaić, gdy potrzebe są zręby pod nowe.
                Kazdy z członkow rodziny jest ogłupiały w zaistnialej sytuacji. Ktoś musi dać
                wzorzec, co można z tym robić. Kto zechce, ten pojdzie ze mną, a kto nie - jego
                rzecz.W Wigilię rodzi się Bóg.
                > aby wszyscy
                >
                > czuli, ze jest nam dobrze, ze kochamy siebie, ze zawsze mozemy na siebie liczyc
                >
                > i ze rodzina to najwazniejsza sprawa na swiecie!
                Tak!!! Choć to nie symultanka, będzie lepiej niż było, bo prawdziwie.
                > a ex? zgrzyt, zdrada, brak konsekwencji, cos na chwile, co tylko zamiesza w
                > naszym zyciui zniknie,
                Moja ślubna ma szansę, aby się odnaleźć w swojej i mojej rodzinie. Inna rzecz,
                co z tym zrobi. A może..w Wigilię przemawiają zwierzęta.
                Pozdrawiam świątecznie
                por.
                • gotyma Re: Kierunek właściwy już masz... 16.12.05, 15:49
                  a wlasnie zwierzaki!
                  ciekawe co mi ten moj jamnior wygarnie big_grin
    • scriptus Re: take tam sobie przemyślenia 27.11.05, 02:03
      Znam to, kochające dziecko, kiedy wie, że rodzic będzie "późno lecz
      niewiadomokiedy" będzie czekało, śpiąc w fotelu, cudując, robiąc cokolwiek, byle
      przywitać utęsknionego rodzica, jak tylko wróci z wojaży. Kiedy wracałem do domu
      o 3, 4 w nocy, od dawna wita zawsze mnie dziecko, żona, nigdy.
      Pytanie, "dzieciaczku, a dlaczego ty jeszcze nie śpisz, przecież to czwarta
      rano", jest retoryczne. Ta łapka narzucona potem na szyję w łóżku, dla
      upewnienia się, że rodzic śpi obok, wystarczy za wszystko.
      • porucznikk Re: take tam sobie przemyślenia 27.11.05, 09:36
        scriptus napisał:

        > Kiedy wracałem do dom
        > u
        > o 3, 4 w nocy, od dawna wita zawsze mnie dziecko, żona, nigdy.
        > Pytanie, "dzieciaczku, a dlaczego ty jeszcze nie śpisz, przecież to czwarta
        > rano", jest retoryczne. Ta łapka narzucona potem na szyję w łóżku, dla
        > upewnienia się, że rodzic śpi obok, wystarczy za wszystko.
        Nie wolno pomylić relacji pomiędzy żoną i mężem a potomstwem. Wyniknie z tego
        wielkie rozczarowanie i ból. Najstraszniejszą cenę zapłacą dzieci. Pójdą w
        życie bez właściwego modelu rodziny, do tego z matką lub ojcem dyndającymi u
        szyi. Dalej już tylko horror. Będą sobie z tym radzić często poprzez chorobę.
        Znajdź inną kobietę, skoro ktoś Ci jest potrzebny do wyczekiwania Twoich
        nocnych powrotów, nie pakuj dziecka na niewłaściwe miejsce.
        por.
    • vertigo5 Re: take tam sobie przemyślenia 16.12.05, 13:52
      no zobacz ! masz dzieciaki które na Ciebie czekają !
      Nie wracasz do pustego domu !
      Staraj się cieszyć tymi którzy na Ciebie czekają, a nie martwić,
      że kogoś do kompletu brakuje.
      Poza tym - o tym co widziałaś zawsze możesz opowiedziec nam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka