Dodaj do ulubionych

przebudzenie

10.02.06, 19:42
Witajcie!
Jestem nowa na tym forum, ale mam do Was zapytanie. Przez 15lat żyję z kimś,
kogo tak faktycznie chyba nie znałam. Mamy dzieci. Myślałam, że gdy waliło
się coś u nas to zawsze umiałam sobie z tym poradzić. Gdy Mu było ciężko
byłam obok, wspierałam i starałam się dawać z siebie ciepło i dobro... jednak
dowiedziałam się, że nic nigdy nie było dobrze...że to co uważałam za kryzysy
było niczym, bo faktycznie od początku byłam zdradzana... To przebudzenie
boli. Mam prawie 35 lat...i nie wiem już czy żyłam, czy trwałam? Kim byłam?
Z kim byłam? Jak można tak długo umieć zakładać maski? Nie mam siły, żeby
płakać, bo cóż zmienią łzy? Tylko co dalej?
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: przebudzenie 10.02.06, 22:31
      Witaj,
      zwiezle opisujesz moje zycie i zapewne nie tylko moje. Jedyne, co moge od siebie
      powiedziec - przebolej, przeplacz i jak najszybciej stan na wlasnych nogach,
      uwierz siebie. "Tam" jest tez zycie, swiat jest na swoim miejscu, piekny,
      sloneczny, pelen fantastycznych ludzi. Powodzenia.
    • phokara Re: przebudzenie 11.02.06, 10:28
      Dalej jest to samo co zawsze - zycie. Masz go jeszcze kawal przed soba, wiec
      masz czas, by nauczyc sie 'byc'. Nie tylko dawac, ale i brac. 15 lat to szmat
      czasu, ale pomysl sobie, ze moglabys sie przebudzic w wieku lat
      siedemdziesieciu, no wtedy pytanie 'co dalej' musialo by zabrzmiec doprawdy
      dosc ironicznie.
      Przebudzenia zawsze bola, ale nikt nie powiedzial, ze zycie ma byc bezbolesne.
      Wlasciwie nie moze byc, bo uczucia i emocje sa zawsze obciazone jakas cena.
      Moim zdaniem warto ja placic, bo najgorsze to w ogole nic nie czuc i nie
      przezywac, wtedy to jest dopiero bezsensowne 'trwanie' i odrabianie
      egzystencjalnej pracy domowej.
      Zastanow sie, czego bys chciala, ale Ty - Ty. Nie mysl, z kim bylas, kim bylas
      i co robilas, tylko jaka bys chciala byc, komu bys chciala dawac cieplo i dobro
      i co bys chciala dostac w zamian. Proponuje zapomniec o koncepcji
      bezinteresownej milosci, bo tak, jak kocha sie pomimo czegos, tak sie kocha za
      cos, a czesto i 'za cos' sie mozna odkochac (to z doswiadczenia).

      Tak swoja droga, to Twojemu mezowi bardzo wspolczuje, no bo meczyc sie tyle
      czasu w ukladzie, gdzie "od poczatku nic nie bylo dobrze" to wybitne
      osiagniecie zyciowe. Prawdziwy bohater i meczennik z niego, doprawdy. Osobiscie
      uwilnilabym go od siebie, z pobudek czysto humanitarnych.

      I jeszcze na koniec. Przeczytaj to, co napisala Monique. Jak otworzylam Twoj
      post, to mialam uczucie deja vu, ze to faktycznie jej opowiesc. A zapewniam
      Cie, ze ta kobieta nie wyglada na 'niezywa', a wrecz przeciwnie. Moim zdaniem
      to ona dopiero odzywa. Wiec jednak empiria wskazuje, ze mozna sie przebudzic w
      sposob pozytywny i lepiej pozno niz wcale.

      pozdrawiam cieplo i zycze... przede wszystkim, zebys znalazla w sobie sile do
      wylania oczyszczajacych lez. To na poczatek. Potem bedzie lepiej.
      • tricolour Dlaczego niewiele osób wie czego chce? 12.02.06, 09:51
        Zupełnie nie rozumiem skąd bierze sie przeświadczenie, że taka wiedza jest na
        swój sposób zła, a spotykam się z takim zdaniem (fakt - po cichutku wyrażanym).
        • maheda No jak to?! 12.02.06, 13:29
          Tri, nie wiem, kogo tu zmuszasz do refleksji?
          Jeśli człowiek wie, czego chce - rodzi to konieczność bycia odpowiedzialnym za
          swoje słowa, działania, kierunek życia - a to jest wysiłek, na który bardzo
          wiele osób nie ma prawdziwej ochoty. Tacy ludzie znają odpowiedź na Twoje pytanie.
          Jeśli ktoś nie ma prawdziwej ochoty, to wzruszy ramionami i spyta poniekąd
          retorycznie - skąd on(a) ma wiedzieć, czemu ludzie nie wiedzą, czego chcą i
          czemu go (ją) też to dotyczy?

          smile
          • tricolour Głośno sie zastanowiłem... 12.02.06, 13:42
            ... i sam popadłem w chwilowę refleksję nikogo innego do niej nie zmuszając...

            Mówię wszydtkim piękne "dzieńdobry", bom właśnie wstał po wczorajszych
            nartkach... Pardon - przebudzenia doznałem ok 9 bo siusiu... i zgłodniałem
            zdziebko...

            smile
        • 13monique_n Re: Dlaczego niewiele osób wie czego chce? 12.02.06, 20:55
          Witaj,
          a moze, oprocz odpowiedzialnosci, o ktorej mowi Maheda, jest jeszcze ogromna,
          niemal fizyczna antypatia otoczenia do tych, ktorzy wiedza (albo wreszcie
          wiedza), czego chca. To tez juz wiem, jak mowi Pho - z empirii smile))

          PS Zazdroszcze nartek.
    • tricolour A dalej... 12.02.06, 09:46
      ... tu musisz podjąc decyzję czy żyć dalej z tym facetem, czy odejść od niego.
      Zdaje się, że innego wyjścia nie ma.

      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka