Dodaj do ulubionych

Kiedyś się zakradał,

20.02.06, 13:43
atakował powoli, wzmagał na sile, ale był czas zeby sie przygotowac. Teraz
spada z całą siłą, ogarnia umysł i ciało, kazda komorka we mnie chce się
wyłączyc. To taki dziwny stan beznadziei, stan niewiary w siebie i sens
egzystencji. Rozwod juz za niecale dwa miesiące, moj mąż z nią zyje od 8
miesięcy. A ja glupia ciągle szukam w sobie przyczyny jego odejscia. Caly
czas mam w glowie mysli o tym jaki byl dobry, do czasu az pewnego dnia mnie
bez ostrzezenia zostawil. Spotkałam ostatnio przyjaciela z dawnych lat. Nie
wiedzial ze mąż odszedł, zdziwil sie. Usłyszałam od niego, ze kilka lat temu
mąż miał romans. Czuje sie strasznie. Tak bardzo przed calym swiatem / mimo
wszystko/ bronilam dobrego imienia meza. moje mocno nadszarpniete poczucie
wartości wlasnej osoby spada do zera. Nie umiem sie przebic przez to. Nie
wiem jak chce zyc, nie wiem co chce robic zawodowo. Zle mi.
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Kvinna 20.02.06, 14:20
      Juz po wspolnej decyzji o rozwodzie i mojej (i dzieci) wyprowadzce z domu,
      dowiedzialam sie od kogos z bardzo bliskiego otoczenia, ze po wybaczonej
      zdradzie, udanym powrocie (boze ta babska naiwnosc!!) i wszelkich znakach na
      udany zwiazek, Ex szukal przygod, poszukujac "ciepla"... hehehe moge sie zasmiac
      z rozgoryczeniem. I nie wnikac dalej, czego naprawde zabraklo w naszym zwiazku.
      A teraz do sedna - masz dzieciaki, na pewno takze przyjaciol, bliskich wokol...
      przeczytaj to, co pisze "kas" do gabrieli. Reanimuj zainteresowania, poszukaj
      nowych pasji, ksiazek, spacerow. Ja dopiero teraz wiem, ze zyje i ze zycie
      cieszy mnie coraz bardziej. Co wiecej - moja wartosc nie zalezy od mojego Exa,
      ani od jego zdrad. I Twoja rowniez nie. Uwierz mi.
      Najpierw warto jest zmusic sie do usmiechu, z czasem on sam bedzie wyplywal na
      twarz... Warta jestes tego. Slowo. Pozdrawiam. MOnique
    • maggie11 Re: Kiedyś się zakradał, 20.02.06, 14:26
      Niestety doskonale Cie rozumiem. Mijaja miesiace a rany goja sie tak powoli.
      Juz niby nie placze, dobrze spie ale moje zycie przypomina wegetacje.
      Praca i dom. Jedyna radoscia jest dziecko ale ono tez powoduje, ze nie mam
      chwili dla siebie. Czekam az przyjdzie wiosna i bede wychodzic z dzieckiem na
      dlugie spacery czy wyjezdzac na weekendy.
      Najgorsza jest to puste miejsce w zyciu, jeszcze nie posprzatane wiec nie
      gotowe do zapelnienia. I nie wiem czy bedzie kiedys gotowe. Jakos mi tak w tym
      temacie po drodze z vertigo5.
      Trzymaj sie bo nic innego nie moge poradzic. Podobno ten stan moze trwac nawet
      2 lata.
      • to.ja.kas Re: Kiedyś się zakradał, 20.02.06, 22:16
        Witajcie kobiety. Chyba przedwiośnie się zaczyna, i nastrój bluesowy. Ale to
        minie.Minie kiedy uswiadomimy sobie jak to było, co robiłyśmy, ile potrafiłyśmy
        się śmiać i z czego, zanim on nastał.
        Dziś przypomniał mi się mój eks mąż. Jego tyrady, moje pędzenie do domu, bo
        obiad musi być na czas, moje nerwy, krzyki, samotność i wiele innych "miłych"
        chwil.I cieszesię z tego co osiągnęłam. I nie mam na myśli kasy, miszkania,
        samochodu, ale SPOKÓJ !!!! I ten stan kiedy patrzę w lustro i myslę sobie, że
        gdyby nie rozwód nie byłabym z tym z kim teraz jestem, a ja byłabym zupełnie
        inna.Nie chcę być inna!!!Jest mi dobrze.Nawet babski blues ma swój smak, jak
        wytrawne martini smile
        Pozdrawiam
        • lizy Re: Kiedyś się zakradał, 21.02.06, 23:40
          dziewczyny, jak to wspaniale przypomniec sobie, ze sie jest czlowiekiem, ze sie
          czuje, pragnie! Jestem po rozwodzie, bardzo go przezylam, ale dzis jestem innym
          czlowiekiem, znow oddycham gleboko i chce mi sie zycsmile
          • brzoza75 Re: Kiedyś się zakradał, 22.02.06, 12:36
            ktoś mi przypomniał ostatnio, że zawsze kiedyś wyjdzie słońce, banalne
            stwierdzenie, ale trochę racji w tym jest trzymaj się Kvinna będzie kiedyś
            lepiej!smile
            • kvinna1 Re: Kiedyś się zakradał, 22.02.06, 14:39
              Dzięki Wam za te słowa. Właściwie, to zdaje mi sie ze wiem od zawsze, ze
              kiedys "wyjdzie słonce", ale to tak długo trwa...
              Smutne to, nie potrafię się pogodzic z zyciem.

              Ale co tam, teraz muszę martwić się o syna (15 lat) - wczoraj jego dziewczyna
              powiedziłam mu ze są niezgodni charakterologiczniesad Bidula ten mój syn,
              cierpi... Przydzedł do mnie, przytulił się jak mały człopczyk...
              Ech, ta zdradliwa miłość
              • julka1800 Re: Kiedyś się zakradał, 23.02.06, 10:04
                Kvinno, rozumiem Cie bardzo dobrze
                Mówiłam Ci to juz kiedyś wprost, pamietasz?
                Mogłabym Ci powiedziec: przechodzilam to samo...
                Przeszłam, długo to trwało, niestety
                Nie wiem czy można sie z czymś takim pogodzić, mozna spróbować zrozumieć i
                zaakceptowac taki a nie inny wybór drugiego człowieka, ale czy mozna sie z tym
                pogodzić...?
                I to co piszesz o synu, to na nich, dzieciach teraz powinna być skupiona Twoja
                osoba, one Ciebie potrzebują.
                Ja nawet teraz w trudnych chwilach gdy zdarzaja mi sie smutne poranki i nie
                chce mi sie wstać, mówie sobie: wstaję dla dzieci
                Jesli czujesz ze nie dajesz rady znam kontakt do czlowieka ktory mi pomógł,
                jeśli chcesz...
                • scriptus Re: Kiedyś się zakradał, 26.02.06, 19:37
                  Kvinno, też znam to uczucie, nie pozwala spać, nie pozwala normalnie pracować i
                  funkcjonować...
                  Ale kiedy przytulasz swoje dziecko, chyba trochę pomaga, nieprawdaż ??
                  Aż się boję napisać Ci, co wyprawiałem nieraz, żeby zasnąć pośród stresu i
                  lęków, bo te sposoby są groźne, zwłaszcza dla kobiety... Ja na razie mam to za
                  sobą, bez gorszych konsekwencji, ale lepiej skorzystać z pomocy specjalisty, niż
                  "kurując" stresy i lęki domowym sposobem popaść np. w alkoholizm...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka