Dodaj do ulubionych

dlaczego jest mi wstyd?

21.04.06, 22:52
glupio mi, spotkalam dzisiaj znajomych i nie mialam odwagi powiedziec o
rozwodzie, tak mi glupio, tak mocno czuje sie przegrana, tak mi wstyd, nie
moge im spojrzec w oczy, glowa opuszczona, oni podejrzewaja cos , patrza ze
wspolczuciem (sami tkwia w chorych malzenstwach, ale TKWIA), jak mam sie
zachowac? co mowic? czy zle o mezu? czy sie tlumaczyc? pomozcie
Obserwuj wątek
    • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 22:59
      Po prostu - nie wyszło nam.
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:04
        e tam "nie wyszlo nam", to dopiero beda radoche mieli....bo im akurat wyszlosmile,
        a taka bidulka z dzieckiem, sama, nikt cie nie chce, chlopa nie potrafilas
        utrzymac, niedorajda jakas czy co?
        • daleko_do_siebie Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:07
          Dałaś uczucie, zaufanie, troskę - i ktoś tego nie chciał i nie cenił? To komu tu
          ma być wstyd??
        • libra22 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 10:46
          anka611 napisała:

          > e tam "nie wyszlo nam", to dopiero beda radoche mieli....bo im akurat
          wyszlosmile,
          > a taka bidulka z dzieckiem, sama, nikt cie nie chce, chlopa nie potrafilas
          > utrzymac, niedorajda jakas czy co?

          Ja nie czytałam dalszej części wątku, bo już tu mną trochę zatrzęsło.
          Jakich Ty masz znajomych?! Od takich to z daleka! Tak to myślą bardzo
          prymitywni ludzie, którzy cieszą się z cudzych nieszczęść ( i moja teściowawink

          Absolutnie nie powinnaś się spotykać z takimi. Na pewno jest mnóstwo mądrych,
          życzliwych ludzi, którzy bez zbędnej wiedzy na temat "dlaczego i jak" potrafią
          się z Toba kontaktować, spotykać i dobrze bawić.
          Ja mam takich wokół pełno.
          Ale może to tylko w Twojej głowie jest taki strach? Sama się tak oceniasz?
          Na terapię koleżanko, już!
          Nie jesteś gorsza od innych, bo Wam nie wyszło.
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:05
        pewnie niedobra, d.....y nie dawala i gotowac nie chciala...
        • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:12
          Ja też nie umiem o tym rozmawiać. Od formalnego rozwodu minęło już półtora roku
          a ja jeszcze w pracy o tym nie powiedziałam. Wiedzą tylko bliscy znajomi. Nawet
          dalszej rodzinie nic nie mówiłam.
          Nie wiem co powiedzieć i jak powiedzieć. Wstyd mi sad
    • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:13
      Sorki, ale musiał Cię chyba wpędzić w kompleksy.
      Rozwód nie jest żadną chlubą, ale też żadnym wstydem.
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:17
        ja to samo co fantka- w pracy nikt nie wie, wie tylko moja matka.
        a mialam kolezanke, ktora pozew pisala w pracysmile-jeszcze sie radzila czy dobrze
        to kwestia charakteru a moze masz racje 5aga5 w kompleksy niezle mnie wpedzil
    • 1madzia Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:17
      Rozumiem...sama złożyłam pozew, a o tym wie tylko (oprócz mnie) mój jeszcze-mąż
      i moja przyjaciółka od serca, no i Wy...Odwiedzają nas znajomi a my zabawiamy
      ich dowcipami, nic nie wspominając o najbliższej przyszłości rozwodowej. W
      przyszłym tygodniu mam imprezę imieninową w domu, podczas której nasi znajomi
      planują obgadać wspólne wakacje. Zazwyczaj razem wyjeżdżaliśmy. Już to sobie
      wyobrażam, jak zaczniemy z jeszcze-mężem coś bełkotać o niezgodności terminów
      urlopu.

      Ale mam znajomą, która po otrzymaniu rozwodu, z uśmiechem powiadomiła mnie, że
      znów jest wolna. Ja coś palnęłam, że mi przykro (wydawało mi się, że tak wypada
      no i rzeczywiście jej współczułam, że coś się skończyło). Na co ona
      zdziwiona "skoro się rozwiodłam tzn., że mi było źle w małżeństwie, więc
      osiągnęłam teraz to, co chciałam, czyli poprawę swego losu. Więc mi nie
      współczuj" No i chyba tak trzeba trzymać.
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:22
        no niby tak, ale wszyscy sa przekonani, ze bedzie mi gorzej bo maz swietnie
        zarabial, a jak ja sobie sama poradze teraz ?
        • 1madzia Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:26
          Odpowiedz, że Ty nie z tych, którym pieniądze szczęście dają i nie potrafisz
          tak ja INNI TWOI ZNAJOMI (tu musi być wyraźny nacisk ne tę frazę) tkwić w
          toksycznych związkach smile))
          • tricolour Ale to jest manipulacja... 22.04.06, 00:11
            ... bo co wiesz o INNYCH TOKSYCZNYCH ZWIĄZKACH? To zwyczajna plotka obliczona na
            odwrócenie uwagi czyimś kosztem.
            Nieładnie.
            • fantka Re: Ale to jest manipulacja... 22.04.06, 00:13
              Tri do kogo to mówisz?
              • tricolour No... do 1Madzi... 22.04.06, 00:14
                ... tak jak post wskazuje...
            • 1madzia Re: Ale to jest manipulacja... 22.04.06, 00:49
              To był żart oczywiście.

              Ale to takie przyjemne dopiec komuś (TYM INNYM NIEROZWODNIKOM)
              smile))
      • tricolour O! 21.04.06, 23:24
        Ja tu pisze dwa posty niżej o tym samym...
        • fantka Re: O! 21.04.06, 23:31
          Ja nie narozrabiałam. Złożyłam pozew i doprowadziłam do rozwodu, bo był w
          stosunku do mnie nieuczciwy. Mało tego, jeszcze mi wmawiał że ja jestem
          nienormalna i nie wiem co to małżeństwo. Macie rację silny kompleks sad
    • tricolour A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:23
      Kto narozrabiał? Bo jeżeli Ty, to sa powody do wstydu.

      Jeżeli mąż... to dlaczego tak trudno powiedziec PRAWDĘ o facecie, że kłamał,
      udawał, zdradzał i o tych wszystkich świństwach, które zrobił...

      Dlaczego o tym nie powiedzieć raz, a dobrze i zacząć życie od nowa?
      • anka611 Re: A dlaczego wstyd? bo slaba jestem 21.04.06, 23:27
        no wlasnie< slaba jestem>>>>
        to on mnie zostawil< chcac prowadzic kawalerskie zycie< pil i bral
        narkotyki<odrzucil mnie a ja wierna jak pies nawet kochanka sobie nie znalazlam<
        bo wierna zona ze mnie byla>>>>slaba jestem
      • afryka75 Re: A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:30
        Zgadzam sie z Tricolourem.
        Jesli Ty byłas w tym wszystkim uczciwa, to po co to ukrywac?
        Przyznam, że ja nie zatajam faktu bliskiego rozwodu, i odejścia mojego exa.
        Dostaję dzięki temu dużo wsparcia na codzień, zarówno od rodziny, przyjaciół,
        jak i bab z pracy wink
        I dzięki temu, ze ludzie wiedzą w jakiej sytuacji sie teraz znalazłam-
        dostalam propozycję pracy dodatkowej. A to w moim przypadku bardzo wiele.
        Nie spotkałam się z dziwnymi komentarzami, nieprzychylnymi opiniami.
      • 1madzia Re: A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:32
        Bo chciałoby się trzymać klasę do końca. Wystarczy, że będę musiała prać te
        brudy przed dociekliwym wysokim sądem. Oczywiście, że im powiemy (znajomym),
        jak będzie po, że jesteśmy w seperacji, bo tak musiało byś. I choć jest to z
        winy jeszcze-męża, nie będę wdawać się w detale. Cierpi z samego faktu, że się
        rozstajemy, a dla mnie żadna satysfakcja pogrążac go wśród znajomych.
        • tricolour Trzymać klasę... 21.04.06, 23:39
          ... a ja pamietam taką psychologiczna definicje wstydu. Pojawia sie on wtedy
          kiedy wyobrażenia o sobie mijają sie z rzeczywistością.
          Nie chcemy byc rozwiedzeni, stac nas na poważne i uczciwe związki i stąd wstyd,
          że pomimo naszych starań wszystko szlag trafił.

          Nie chodziło mi o to, by pogrążać gościa wśród znajomych - chodziło o to, by
          powiedzieć prawdę. Jeżeli ta okaże sie pogrążająca, to taka jest konsekwencja
          zachowań eksa. Sam sobie zapracował na złą opinię.
          Nie można bronic obcych ludzi swoim kosztem.
          • anka611 podoba mi sie def. wstydu:):) 21.04.06, 23:43
            dzieki za rade, ale chyba nie ma co mowic o wyczynach ex, bo znajomi powiedza
            "widzialy galy co braly" i obroci sie przeciwko mnie--lepiej opuscic zaslone
            milczenia, czyz nie?
        • fantka Re: A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:43
          1madzia napisała:

          > Bo chciałoby się trzymać klasę do końca.

          A jak trzymać klasę? Jak mam powiedzieć wszystkim że byłam idiotką?
          Nawet sąd mi powiedział, że ja z taką pozycją (?!) powinnam nie dopuścić (?!)
          do takiego postępowania exa i dlatego to wina obu stron sad((((((
          • fantka Re: A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:48
            Tri w tym co mówisz jest bardzo dużo racji. Jak mam sie przyznać do skrajnej
            głupoty?
            Dlatego jest mi wstyd.
            Już chyba bym wolała gdyby mnie zdradzał - byłby taki dobry powód sad
            • tricolour No ja nie wiem... 21.04.06, 23:55
              ... może wyszłaś za narkomana, złodzieja, kryminalistę wiedząc o tym i
              lekceważąc ostrzeżenia innych. Wtedy byłabys troszke winna sobie.

              Ale to on i tak byłby złodziejem itp, a Ty tylko głupia. Ponoć głupota nie boli
              więc wygrywasz "batalię".

              smile)
          • 1madzia Re: A dlaczego wstyd? 21.04.06, 23:58
            Pewnie zależy to od rangi występków drugiej strony (zdrada, przemoc,
            alkoholizm..). Pewnie inaczej się to przeżywa - mocniej i wtedy mówienie o
            przyczynach rozwodu daje nam poczucie (słusznego) usprawiedliwienia rozwodu.
            Każdy przeżywa to inaczej i ma prawo reagować tak, jak pozwala mu na to jego
            konfiguracja psychiczna.
            My nigdy nie posunęliśmy się do obrzucania błotem i wolałabym, żeby tak zostało
            ze względu na to, że musimy utrzymywać kontakty z powodu córki, która
            potrzebuje mamci i tatusia. Pozycję wśród znajomych mam na tyle wysoką, że nie
            muszę jej podpierać degradacją pozycji jeszcze-męża.
            • fantka Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 00:04
              Za to mam dobry kontakt z rodziną exa. A on nie ma.
              Kiedyś ktoś z rodziny mi powiedział że chyba wyszłam za rodzinę wink
              • anka611 Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 00:16
                fantka napisała:

                > Za to mam dobry kontakt z rodziną exa. A on nie ma.
                > Kiedyś ktoś z rodziny mi powiedział że chyba wyszłam za rodzinę wink

                Ja niestety z rodzina exa nie mam kontaktu, dolozyli swoje dwa grosze do
                rozwodu, wyludzili od exa nasze oszczednosci i przepuscili, ex powiedzial, ze to
                jego rodzina (ja o niczym oczywiscie nie wiedzialam) i jego sprawa (bo wiecej
                zarabial) nie moja, z czym sie niezgodzilam, no...i tak zostalo.
                • fantka Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 00:21
                  Z jego rodziną nie spotykam się często, ale kontakty są serdeczne i życzliwe.

                  Do Tri: mam sortowanie od najnowszego, nie umiem poruszać się w drzewku, stąd
                  moje pytanie
                  • afryka75 Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 00:56
                    Ja też mam bardzo dobre stosunki z rodziną exa, co mnie bardzo cieszy, bo to
                    bardzo wartościowi ludzie, i z nimi nie chciałam się rozwodzić smile
                    • fantka Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 01:01
                      To znaczy że byłyśmy w porządku w tych małżeństwach
                      • afryka75 Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 01:14
                        fantka napisała:

                        > To znaczy że byłyśmy w porządku w tych małżeństwach

                        Myślę, ze tak.
                        Albo wyszlyśmy za naprawdę wartościowe rodziny wink, umiejące spojrzeć
                        obiektywnie na sytuację (a rzadko to się zdarza niestety...).
                        • fantka Re: A dlaczego wstyd? 22.04.06, 01:18
                          afryka75 napisała:

                          > Albo wyszlyśmy za naprawdę wartościowe rodziny wink, umiejące spojrzeć
                          > obiektywnie na sytuację (a rzadko to się zdarza niestety...).

                          No właśnie, obiektywnie, więc widzą kto zniszczył związek
    • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:48
      A ja powiem tak - PRAWDA zawze , kiedyś wyjdzie na jaw.
      • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:49
        Aga nie wierz w to że prawda zawsze kiedyś wyjdzie na jaw.
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:49
        niekoniecznie prawda wyjdzie na jaw, wyjdzie ROZWOD, bo to fakt a jak bylo nikt
        nie bedzie dociekal
        • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:52
          Czy przed rozwodem, czy po, same zobaczycie.
          Prawda zawsze bierzę górę, czy predzej czy później.
        • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:52
          Błoto się przykleja do człowieka. I nikt nie docieka czy sprawiedliwie byłam
          nim obrzucona sad
          • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:53
            Błoto jak wyschnie, samo odpada.
            • anja_pl Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:55
              plama zostaje,
              próbowałaś, kiedyś taką plame wyczyścić?
              mi sie nidgy nie udało
              • 5aga5 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:58
                Po błocie? Każdą.
                Ale to nie kącik porad.
                Ja naprawdę wierzę i wiem że z czasem prawda wychodzi na światło dzienne.
                Ktos mmnie oczerniał, a czas przyniósł swoją korektę.
            • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:55
              To racja. Z czasem znajomi po prostu przestają się interesować.
              A ja poznaję nowych znajomych smile
          • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:55
            no tak fantka, masz racje, ale zyc trzeba i takie chowanie sie w norze do
            niczego nie prowadzi-ja zaczelam troche dziwnie sie zachowywac, prowokujaco,
            troche nie poznaje siebie, chyba jest mi wszystko jedno co beda gadac, zawsze
            beda gadac i niecha gadaja, ale czesto wypalam sie i tchorz ze mnie wychodzi.
            • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 21.04.06, 23:58
              Nic z tego o czym pisze Tri nie było.
              Ja jeszcze dzisiaj nie bardzo umiem wytłumaczyć sad
      • gossamer2 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:05
        może źle kombinuję, ale wydaje mi się, że lepiej jasno powiedzieć o rozwodzie -
        po prostu, aby uniknąć dodatkowego dyskomfortu psychicznego. w końcu i tak mamy
        stres na karku spory, po co jeszcze zamęczać się wymyślaniem odpowiedzi na
        dociekliwe pytania typu 'a coś męża dawno nie było widać' itp. a jak się potem
        ktoś zorientuje, że ukrywamy fakt rozwodu to zaczyna domyślać się nie wiadomo
        czego - i ewentualny wstyd robi sie podwójny. mi było przede wszystkim przykro,
        kiedy widziałam jawną schadenfredue na twarzy rozmówcy - ale wolałam szybko
        wyjaśnić sytuację i mieć to z głowy
        • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:06
          Aniu podobnie reagujemy
          • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:09
            Gossamer2 w teorii to proste i masz rację. Ale w praktyce już nie jest to takie
            proste.
            • afryka75 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 01:09
              fantka napisała:

              > Gossamer2 w teorii to proste i masz rację. Ale w praktyce już nie jest to
              takie
              >
              > proste.

              Pewnie każdy ma swój sposób na przeżywanie tych rzeczy, ale ja przede wszystkim
              nie umiałabym czegokolwiek udawać, kłamać- tylko z powodu wstydu.
              Uważam, ze w tym może być właśnie klasa, że nie wymyślam dziwnych wytłumaczeń
              na nieobecność męża, kiedy mnie pyta o to sąsiadka, tylko krótko informuję, ze
              jesteśmy w trakcie rozwodu.
              Nie mamy obowiązku szczegółowego tłumaczenia się z tego, dlaczego, z czyjej
              winy, itd. Ale czysta informacja o zaistaniałym fakcie jest zwyczajnie prosta.
              Kiedy mówię o tym tak po prostu, ludzie też reagują normalnie.
    • anja_pl Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:03
      u mnie w pracy wiedzą trzy osoby, najbliższa rodzina,
      nie z powodu wstydu, ale z powodu bólu,
      ja się chowam z bólemm i nie wychodze dopóki nie przejdzie,
      radością dzielę sie z innymi, ale troski zachowuje dla siebie
      • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:06
        wiecie co? a moze trzeba dojrzec do ogloszenia tego swiatu, najpierw pogodzic
        sie samemu, potem powiedziec, bedzie lzej.
        • gossamer2 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:15
          mi tam do pogodzenia się 'w środku' z sytuacją daleko jeszcze, ale
          poinformowanie o rozstaniu przerobione mam już w praktyce - tak jak pisała
          Afryka - nie wszyscy cieszą się z cudzego nieszczęścia i naprawdę można liczyć
          na pomoc - a ukrywając fakt rozwodu zaczynamy unikać ludzi - żeby nie zapytali
          o nic niewygodnego i sami sobie dodajemy problemów
          • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:21
            masz racje, przez rok nie wychodzilam z domu i nikomu nie otwieralam, bo balam
            sie pytan, tak bylo....
            • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:25
              Gossamer2 tak jest, świat maleńki, ex wśród wspólnych znajomych nagadał
              kłamstewek, gadał już w czasie małżeństwa, przecież nie będę wyjaśniać.
              Tak żle i tak niedobrze sad
              • tricolour A dlaczego by nie? 22.04.06, 00:27
                Strasznie pokompleksione i pogubione jesteście... no nie wszytskie.

                smile
    • chalsia Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:10
      - najlepszą obroną jest atak
      - lepiej, żeby się dowiedzieli od Ciebie niż od osób trzecich (a świat jest
      maaały)
      - im wcześniej powiesz, tym to naturalniej i lepiej będzie wygladalo (a nie jak
      jakiś zaśmiardły zewłok w szafie) - i jeszcze wtedy ludzie będą chetniejsi do
      pomocy/wyrozumiałosci
      Chalsia
      • gossamer2 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:21
        Chalsia - racja na 200% - świat maleńki jest, zwłaszcza gdy chodzi o drobne
        sensacyjki - dowiedziałam się 'skądinąd', że mój rozwód już się odbył i
        strasznie się eksa czepiałam - ledwo mu się udało mnie pozbyć - mimo, że tak
        naprawdę jesteśmy dopiero po pojednawczej smile
        • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:23
          i tak nie wyprostujesz, ludzie gadaja jak im pasuje
          • tricolour Nie chodzi o to by na siłe prostować... 22.04.06, 00:26
            ... ale o to, by mieć odwage powiedzieć jak było. Zdobywasz szacunek we własnych
            oczach i innych też...
            • gossamer2 Re: Nie chodzi o to by na siłe prostować... 22.04.06, 00:44
              ale jaką masz gwarancję, że ktoś potraktuje moją prawdę jako 'prawdziwszą' od
              prawdy eksa? rodzina i moja i częściowo jego czy bliscy znajomi sytuację znają -
              a i tak każdy widzi to inaczej - a pewnie jeszcze inaczej spojrzy na to sąd
              • fantka Re: Nie chodzi o to by na siłe prostować... 22.04.06, 00:49
                Ja także dochodzę do wniosku że lepiej nic nie mówić.
                Jak ktoś z rodziny lub pracy kiedykolwiek spyta o męża, to powiem ze
                zdziwieniem: "to nie wiesz? już od dawna jestem po rozwodzie."
                • fantka Re: Nie chodzi o to by na siłe prostować... 22.04.06, 00:52
                  dobrze wymyśliłam ?
                • anka611 do fantki 22.04.06, 07:03
                  jeju, mamy takie same mysli
                  ja tez na razie mowie, ze jest zle miedzy
                  nami, nie spotykamy sie, a potem powiem : nie wiesz, dawno juz po rozwodziesmile
                  pozdrawiam wszystkich, ktorym wstyd...
          • gossamer2 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:31
            wiesz, tak naprawdę to nie mam zamiaru prostować całemu światu, bo i po co? nie
            mam wpływu na to, co prawie-eks o mnie wygaduje - ale trochę się obśmiałam w
            tej całej niewesołej sytuacji. no i on ma teraz problem jak się wyda, że nadal
            mamy się nawzajem w dowodzie smile
            • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:35
              gossamer2 napisała:

              > wiesz, tak naprawdę to nie mam zamiaru prostować całemu światu, bo i po co?
              > nie mam wpływu na to, co prawie-eks o mnie wygaduje

              też tak uważam
              • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 00:37
                anka611 napisała:

                > a moze lepiej pokazac sie z super facetem, wtedy powiedziec o rozwodzie i
                > niech im galy z orbit wyjda....padna zawisci. Tez pomysl.

                Świetny pomysł, tylko trochę problem ze znalezieniem tego supermena wink
    • anka611 a moze lepiej.... 22.04.06, 00:34
      a moze lepiej pokazac sie z super facetem, wtedy powiedziec o rozwodzie i niech
      im galy z orbit wyjda....padna zawisci. Tez pomysl.
      • 1madzia Re: a moze lepiej.... 22.04.06, 01:01
        bardzo mi się to podoba. Na tę okoliczność jestem gotowa "wypożyczyć" sobie
        takiego młodzego, przystojenego...za skromną opłatą. Przespaceruję się z nim,
        tak, żeby wszyscy sobie nas oglądnęli a w szczególności eks...

        Co za cudowna muza Cię natknęła anka611smile)) Całusy na dobranoc
        • anka611 gadaj zdrow 22.04.06, 07:10
          prawda jest taka, ze mialam takiego fajnego mena, bylismy z ex w trakcie
          rozwodu, a nie chcialam sie z nim pokazywac-co powiedza sasiedzi?????WSTYD
    • chalsia Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 01:05
      jeszcze jedno - może wstyd wynika z faktu, że w gruzach legły ideały nt.
      miłości, lojalności, wieności, małżeństwa, wiecznie razem? A fakt, że miało się
      w głowie wyidealizowany obraz czegoś/kogoś napawa wstydem, bo się wyszło
      na "głupią" i "naiwną"?
      Chalsia
      • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 01:08
        wszystko do kupy: porażka, ruina, głupia idiotka, biedulka itd
        • likusia1 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 11:00
          mi też bylo wstyd - to ja odeszłam. To ja byłam ta zła...
          ale piszę w czasie przeszłym bo to ja mialam odwage skonczyc nasz toksyczny
          zwiazek, zeby zmierzyc sie z tym wszystkim i wbrew prawie dosłownie wszystkim
          musiałam przejsc bardzo duza przemiane wewnetrzna - odrzucic wstyd, lek,
          kompleksy i poczucie bycia gorszym.
          Co do znajomych - pseudo znajomi odwrocili sie ode mnie nie chcac poznac
          prawdy, zreszta mi sie juz nie chcialo tracic energii na nich. Zostala
          nieliczna grupa, ktora bardzo mi pomogla, ktora mnie nie odrzucila. Ludzie,
          ktorym ja moglam dawac i od nich moglam brac.
          Odkrylam rowniez jak wielu cennych i wartosciowych ludzi jest wokol mnie.
          Duzo jeszcze przede mną ale żyje i chcę cieszyć się kazdym dniem... juz bez
          mojego męza... tak jak teraz... juz od 6 mcy
          • anka611 Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 15:24
            a ja dzis znowu dalam plame...na pytanie znajomego, ktorego nie widzialam od lat
            odpowiedzialam: a nie jest dobrze (bojac uzyc sie slowa rozwód), a potem tylko
            lzy w oczach........
            ps gdzie mozna pojsc na te terapie?
            • fantka Re: dlaczego jest mi wstyd? 22.04.06, 16:10
              cholera, nie wiem dlaczego ten głos (zdrajca) się łamie sad
              • arek-zabki Re: dlaczego jest mi wstyd? 23.04.06, 00:22
                A ty "anka611" miałas innego faceta będąc w związku ze swoim mężem i nie wiesz
                jak powiedzieć swoim znajomym o rozstaniu? Jaka ty "biedna jesteś"!!! A te
                wszystkie inne "biedne" dziewczątka tak bardzo ci współczują???
                Wszystkie jesteście siebie warte...
                • anka611 do arka-zabki 23.04.06, 08:11
                  nie zrozumiales mnie, facet pojawil sie po rozwodzie (wyrok na papierku juz
                  mialam w szufladzie), ale o rozwodzie nikt nie wie, bo nie wiem jak powiedziec.
                  I stad caly watek.
                  • tricolour Arek obcesowo powiedział Ci też i prawdę... 23.04.06, 11:15
                    ... że zachowujesz się jak dzieciak. Od dorosłej osoby wymaga się dojrzałości, a
                    nie biadolenia "jak powiedzieć o rozwodzie".

                    Możesz nic nie robić tylko ryczeć - Twoja sprawa.
                    • anka611 ja to naprawde przezywam 23.04.06, 14:06
                      Jak widze z ilosci postow sama nie jestem w tym biadoleniu. Tri, to kwestia nie
                      bycia dzieckiem, ale wrazliwosci, ktora nie wszyscy maja. Ja jestem wrazliwa i
                      nie potrafie tak przejsc do porzadku dziennego. Cos umarlo i to jest okazanie
                      mojej zaloby, ktora nosze w sercu. Pewnie , ze sa infantylne dziewuchy dla
                      ktorych jak "nie ten to bedzie inny" i zamiast zaloby zakladaja rozowe stringi.
                      Czasami , zaluje ze nie jestem taka glupia i naiwna. Byloby mi prosciej w zyciu.
                      • tricolour OK - niech tak będzie... 23.04.06, 14:29
                        ... ale niech ma to też swój kres. Żeby noszenie załoby nie stało sie
                        obnoszeniem żałoby i oczekiwaniem pocieszenia.
                        • alicja611 Re: OK - niech tak będzie... 23.04.06, 14:43
                          bedzie mialo-staram sie
                          • tricolour Starajcie sie we dwie... 23.04.06, 14:45
                            ... bedzie raźniej.

                            tongue_outPPPPP
                          • anka611 Re: OK - niech tak będzie... 23.04.06, 14:50
                            sorry, powyzsza odpowiedz byla ode mnie (anka 611)/mam 2 nicki
                            dodam jeszcze,ze pewnie kazdy inaczej to przezywa i tyle
                            wierze, ze czas goi rany....zawsze
                            pozdrawiam wszystkich przed , w trakcie i posmile
                      • kruszynka301 Re: ja to naprawde przezywam 23.04.06, 16:59
                        anka611 napisała: "Cos umarlo i to jest okazanie
                        > mojej zaloby, ktora nosze w sercu. Pewnie , ze sa infantylne dziewuchy dla
                        > ktorych jak "nie ten to bedzie inny" i zamiast zaloby zakladaja rozowe stringi.
                        > Czasami , zaluje ze nie jestem taka glupia i naiwna. Byloby mi prosciej w zyciu"

                        No, z tymi dziewuchami trochę się zagalopowałaś. To, że po rozwodzie prędzej czy później tworzy się nowy związek, jest chyba rzeczą naturalną, prawda? jedynie od psychiki i nastawienia zależy, w jakim czasie wracamy do porządku dziennego.
                        Dzięki przedrozwodowym wyczynom eksa udało mi się to bardzo szybko - po prostu przekonałam się, że jest zerem, a po zerze się nie płacze. Nie ma też mowy o jakiejkolwiek żałobie. O różowych stringach również.


                        Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności˙•˙Mapa serwisuP
                        • afryka75 Re: ja to naprawde przezywam 23.04.06, 18:46
                          kruszynka301 napisała:

                          > anka611 napisała: "Cos umarlo i to jest okazanie
                          > > mojej zaloby, ktora nosze w sercu. Pewnie , ze sa infantylne dziewuchy dl
                          > a
                          > > ktorych jak "nie ten to bedzie inny" i zamiast zaloby zakladaja rozowe st
                          > ringi.
                          > > Czasami , zaluje ze nie jestem taka glupia i naiwna. Byloby mi prosciej w
                          > zyciu"
                          >
                          > No, z tymi dziewuchami trochę się zagalopowałaś. To, że po rozwodzie prędzej
                          cz
                          > y później tworzy się nowy związek, jest chyba rzeczą naturalną, prawda?
                          jedynie
                          > od psychiki i nastawienia zależy, w jakim czasie wracamy do porządku dzienneg
                          > o.
                          > Dzięki przedrozwodowym wyczynom eksa udało mi się to bardzo szybko - po
                          prostu
                          > przekonałam się, że jest zerem, a po zerze się nie płacze. Nie ma też mowy o
                          ja
                          > kiejkolwiek żałobie. O różowych stringach również.

                          No muszę podpisać się pod postem Kruszynki- to nie infantylizm, ale pogodzenie
                          się z tym, co się dzieje. Akceptacja tego, zę ex okazał się małym czlowiekiem i
                          przejście po tym do dalszego życia.
                        • anka611 Re: ja to naprawde przezywam 23.04.06, 20:32
                          macie racje dziewczyny, ponioslo mnie troche, ale wierzcie mi, ze z kazdym dniem
                          i u mnie jest lepiej, widze innych ludzi (tez mezczyzn), chyba po raz pierwszy
                          od wielu lat poczulam, ze wiosna przyszla.....to tak jakby mi drugie zycie ktos
                          darowalsmilesmile
                          • to.ja.kas Re: ja to naprawde przezywam 24.04.06, 09:05
                            Witajcie.
                            Nigdy sie nie wstydziłam, że się rozwiodłam, tak jak wczesniej sie nie
                            wstydziłam, że biorę slub, nie wstydziłam się,że jestem w ciąży i urodzę
                            dziecko. o prostu życie. Raz z górki, raz pod górkę. To czego się wstydziłam,
                            to fakt tkwienia w beznadziejnym małżeństwie tyle lat, udawanie, że jest fajnie
                            i krycie mijego mężą.
                            Nigdy więcej.
                            Świat jest mały, znajomi i tak się dowiedzą i obciach jak wyjdziemy na kłamców,
                            bo to znaczy, że wstydzimy się własnego życia.
                            Po prostu powiedz - rozwiodłam się, mam szansę zacząć wszystko od nowa, możecie
                            trzymać za mnie kciuki smile. Teraz jest mi lepiej!.
                            Ja zawsze powtarzam jak żartuję , że kazda kobieta raz w życiu dla higieny
                            psychicznej powinna się rozwieść. I czasem w to wierzę, jak obserwuję
                            te "wspaniałe" małżeństwa co to wiecej bólu i łez niż radości i szczęścia.
    • kasiar74 Re: dlaczego jest mi wstyd? 24.04.06, 17:54
      mi było wstyd jak mój mąż traktował mnie jak obcą osobe, było mi wstyd jak
      dzowniłam do niego do pracy a jego nie było bo miał urlop a ja o tym nie
      wiedziałam.
      Zaczełam normalnie oddychac jak przestałam ukrywac przed światem swoje
      cierpienei, swój nieudany związek. Wtedy dopiero przestałam być ofiarą, stałam
      się normalną kobietą która chce od zycia czegoś więcej niz kiepskiego małżeństwa
      • anka611 marze o dniu..... 30.04.06, 09:37
        i u mnie widze zmiany na lepsze, nie przejmuje sie juz ludzmi, komu chce mowie o
        rozwodzie, komu nie chce-nie mowie (przeciez nie bede trabic), najwazniejsze, ze
        osiagnelam spokoj ducha. marze o dniu kiedy wszystko sie wyprostuje, ja
        szczesliwa przy boku ukochanego partnera, spelniona zawodowo, patrzaca jak
        dobrze wychowalam swoje dziecko.
        • sylwiamich Re: marze o dniu..... 30.04.06, 13:08
          Ja mówię o rozwodzie z radością. Uwolniłam sie od głupka, zrobiłam to sama
          wbrew presji otoczenia.Czasami ludzie mówią z litością: Nie przejmuj się, może
          się jeszcze pogodzicie...A ja na to ze śmiechem: Tylko bez takiej perwerchy
          proszę!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka