Hej, nie marzniecie? Ja koszmarnie! Łapy mam całkiem zgrabiałe mimo dwóch
sweterków i zakniętych okien.
A może ktoś do mnie wpadnie na czekoladę?

Gorącą? To jest taki dobry sposób
na złą pogodę

Oprócz tego:
- kawa (ja i kawa! świat siękończy!)
- gorący krupnik (zupa, zupa, no co...

)
- energiczna muzyczka - najlepiej axe albo jakieś rock'n'rolle
- miła kąpiel z pianą i olejkiem eukaliptusowym...
Jeszcze jakieś pomysły?
-----------------------
Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)