Dodaj do ulubionych

Pytanie - ankieta.

15.07.06, 16:19
W wątku o alimentach pojawił się ciekawy pomysł, by matki w okresie wakacji(a
szerzej - w okresie gdy ojcowie opiekują się dziećmi) płaciły alimenty. W
takiej samej wysokości.

Zastanawiam się ile kobiet nosi w sobie zgodę na takie rozwiązanie. Stąd moje
pytanie: co myślicie, drogie Panie, o takiej sprawie?
Obserwuj wątek
    • misbaskerwill Re: Inna propozycja:) 15.07.06, 16:39
      tricolour napisał:
      > W wątku o alimentach pojawił się ciekawy pomysł, by matki w okresie wakacji(a
      > szerzej - w okresie gdy ojcowie opiekują się dziećmi) płaciły alimenty. W
      > takiej samej wysokości.
      Według mnie wystarczy nawet, jeśli matka "odpuści" alimenty za okres, który
      spędzam z synem...

      A na razie to i tak marzenie, "bo ona mi nie ufa" i nie pozwoli go zabrać nawet
      na 1 dzień...Na razie liczę, że trafię na normalną sędzinęsmile)
    • kruszynka301 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 17:26
      Praktycznie mnie to nie grozi, bo eks na pewno nie będzie miał pomysłu, żeby zabrać córeczkę na wakacjewink.

      Teoretycznie natomiast, to jeśli eks płaci 300 zł alimentów, więc gdyby miał ją zabrać na 2 tygodnie, to pewnie bym się zgodziła na niezapłacenie za ten miesiąc.
      Znając jednak mojego 6-letniego łobuza, skromnie liczę na nią wakacyjne wydatki rzędu co najmniej 1000 zł na 2 tygodniewink.
      • libra22 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 17:47
        Zgodziłabym się na jakieś pomniejszenie, ale nie o połowę (spędzi z nim 2
        tygodnie), bo opłaty stałe (mieszkanie, tv, prąd) nie zmniejszą mi się z powodu
        krótkiej nieobecności syna.
      • libra22 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 17:49
        A idąc tym tokiem rozumowania, skoro eks przez cały miesiąc nie był ani razu z
        synem (choroby małego i brak czasu eksa), powinnam dostać więcej?wink
    • 374.4w Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 18:17
      tricolour napisał:

      > W wątku o alimentach pojawił się ciekawy pomysł, by matki w okresie wakacji(a
      > szerzej - w okresie gdy ojcowie opiekują się dziećmi) płaciły alimenty. W
      > takiej samej wysokości.
      >
      > Zastanawiam się ile kobiet nosi w sobie zgodę na takie rozwiązanie. Stąd moje
      > pytanie: co myślicie, drogie Panie, o takiej sprawie?



      Pod wpływem wyżej postawionego pytania policzyłam, że średnio miesiecznie od
      stycznia ojciec mego dziecka dał mi 182.00zł. Co jakis czas kupuje mu ubrania,
      ale często zdarza sie sytuacja, że np.dziecko ma 3pary podobnych spodni, a ja
      staję na rzęsach zeby starczyło na jedzenie.
      Zapłaciłam 100% za miesieczny obóz dziecka, ojciec bierze go na 2tygodnie. Jadą
      razem, cały koszt wyjazdu to koszt dojazdu. On też , razem z dzieckiem,
      wypoczywa poza Krakowem, ja cały urlop w domu...Wychodzi z tego, że z 2 miesiecy
      wakacji ja zapewniam 1.5.

      PS.Były twierdzi, że zarabia 5000.00/mies.
    • 13monique_n Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 19:09
      Ja zwyczajnie nie wzięłam od niego pieniędzy za ten miesiąc, który spędza z
      dziećmi, a ponieważ ostatnio się spóźniał, to nie jestem w stanie mu jeszcze
      dorzucić. Chociaż przyznaję, że pomysł uważam za słuszny.
    • der1974 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:08
      Teraz wyjdę w ankiecie na idiotę, ale ja zapłaciłem żonie alimenty za czerwiec,
      mimo że u mnie mieszkała, mimo że finansowałem nasze wspólne życie
      (zamieszkiwanie) a odeszła dokładnie 30.6. Ale nie żałuję i się powtórzę, że
      trzeba oddzielać kwestie finansowe od zatargów z byłym partnerem, choć to
      trudne i mnie szlag czasem trafia. Jednak to w końcu moje dzieci i nie ma
      powodu, żebym walczył o ICH pieniądze i o ICH byt. A jak te pieniądze małżonka
      wyda - na to nie mam wpływu.
      • 374.4w Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:12
        der
        czy Ty istniejesz naprawdę, czy jesteś tworem wirtualnym????
        • anula36 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:18
          istnieja tacy facecismile. dlatego ze sa za dobrzy zony sie tak zachowuja.
          • 374.4w Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:20
            poprostu odpowiedzialni, niesamowite
    • chalsia Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:21
      ten temat na forum macochy, nowa rodzinka i samodzielna mama w 3 watkach
      (całkiem niedawno) zgromadził łącznie coś ok. 300 postów.
      Sugeruję zapoznanie się z tą lekturą.
      Chalsia
      • chalsia a tu linka 15.07.06, 23:29
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=43670973
        • tricolour Najbardziej mi sie podoba... 16.07.06, 01:35
          ... pozycja "czynsz i śmieci" w wydatkach na dzieci, bo to chyba z 50PLN razem
          bedzie... a wojna jak o 1000.
          • chalsia Re: Najbardziej mi sie podoba... 16.07.06, 11:23
            mylisz się Tri....
            Kazdy przypadek jest indywidualny. Podam Ci 2 przykłady czemu czynsz i śmieci
            nie będą takie niskie smile
            1. matka z dzieckiem nie ma własnego mieszkania. Wynajmują. Gdyby dziecka nie
            było kobieta mogłaby wynając np. kawalerkę, ale z dzieckiem już przynajmniej 2
            pokoje -czynsz jest wyższy właśnie z powodu dziecka. (Aaa i nie pisz, ze matka
            z dzieckiem może i w kawalerce - z maluchem moze i może, ze starszym
            niekoniecznie, a po za tym NIE CHODZI o to by wszystko sprowadzić do minimum
            egzystencji).
            2. śmieci - ponieważ płacę za każdy kubeł śmieci, wiem dokładnie jak bardzo
            wzrosła ta opłata odkąd jest dziecko - na początku koszty smieci poszły
            potwornie w górę z powodu pampersów (wiesz, one takie niewielkie są tylko w
            stanie przed użyciem), potem - pampersy zostały "zastąpione" przez efekty
            dziecka zabaw no i głównie odpady "kuchenne" związane z gotowaniem dla dziecka.
            Różnie u różnych bywa - ale np. ja będąc sama gotuję maks 1 posiłek
            jednoosobowy w tygodniu.

            Widzisz, jedna jakaś tam pozycja w skali miesiąca wynosi 50 zł, inna 100, a w
            sumie składa się to do skali rocznej. Nawet te Twoje przykładowe (i w dodatku
            chybione) 50 zł miesięcznie w ciągu roku daje 600 zł. Dla wielu osób jest to
            spora kwota.

            Chalsia
    • der1974 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:47
      Nie no pliiiiz! Po tych tekstach już czuję się jak frajer ostatni. Ale i tak
      mam to w nosie. No jak mam nie płacić na swoje dzieci? Kocham je. Ale też się
      rzucałem. Miałem chore pomysły, typu wielkie negocjacje i batalie o alimenty,
      bo żona zapewne lepiej zarabia niż ja, ale mi przeszło. To pod wpływem ojca,
      który mnie opierdolił doszczętnie, że mi jakieś szalone idee do głowy
      przychodzą. Powiedział, że mam płacić i już. Może mi jest łatwiej bo na jakimś
      stosownym poziomie finansowym żyję. Ale i tak rozumiem (jej jak dobrze rozumiem
      z racji zawodu) facetów, którzy kalkulują - co by nie było, żebym jakimś
      ideałem był. Bo nie jestem, nie nie! I też nie lubię dnia, kiedy mam przelew
      zrobić. Myślę, że mógłbym lepiej wydać tę kasę. Ale ciągle sobie powtarzam -
      łaski nie robię, dzieciom płacę a nie jej (choć szlag mnie trafia jak myślę, że
      kredyt z tego spłaca za miłosne gniazdko które z kochankiem dzieli), zarobię i
      na siebie jeszcze. No i zarabiam, bo też chcę żyć.
      • nangaparbat3 Re: Pytanie - ankieta. 15.07.06, 23:55
        A tak sobie myslę, ze bedziesz zył szczęśliwie, bo zdolność do bycia
        szczęśliwym ma sie W SOBIE albo nie, a z tego co piszesz jasno wynika, ze Ty
        to masz. I fajnie spotkać czasem kogoś, kto potrafi odpuscić, nawet jak sie
        powscieka z początku. I uklony dla Taty smile)
        • der1974 Re: Pytanie - ankieta. 16.07.06, 00:03
          Ojciec to mój wielki mentor jest. A dzisiaj kiedy jestem z nimi przez weekend i
          czuję ich miłość, to wiem,że dobrze robię. Nie można inaczej, choćby mnie szlag
          trafiał na żonę ( a trafia stale). Będę JE wspierał. I nic mnie powstrzyma.
          • nangaparbat3 Re: Pytanie - ankieta. 16.07.06, 00:15
            Z czasem szlag na zone przestanie Cie trafiać, a co dobrego dasz dzieciom, to
            ich kapitał na cale zycie, i nie o forsie myslę. Twoja historia troche
            przypomniala mi moja wlasną, co prawda u nas nie bylo zdrady (przynajmniej nic
            o tym nie wiem), ale przez rok szalalam, zeby ratować malżeństwo, a po roku (U
            Ciebie, rozumiem, to byly dwa lata) poczułam, ze dość, i sama zapytałam, czy
            wciaż jeszcze chce sie wyprowadzić, więc skoro tak, niech to zrobi raz a dobrze
            i jak najpredzej. I samotność (ale z dzickiem, więc nie do końca) okazala sie
            dla mnie wielkim darem (co niektorzy na forum maja mi za zle), oczywiscie i za
            to płaci sie frycowe, jak za wszystko w zyciu, ale samotność to też wolność,
            niezależność - dopiero dzieki niej zaczęlam rozumieć, kim naprawdę jestem,
            czego naprawdę chcę. A eksa bardzo lubię, pomagamy sobie w roznych sprawach, i
            nam to sluzy, i dzieciom (ex ma maleńkie dziecko z moją następczynią, ale
            zeszli sie juz po naszym rozstaniu, więc dość łatwo bylo mi to zaakceptować).
            Rozpisałam się, a tu pakowanie czeka, bo rano uciekamy nad jeziorasmile
          • tricolour "I nic mnie nie powstrzyma" brzmi jak grożba... 16.07.06, 01:52
            a na dodatek "Nie można inaczej, choćby mnie szlag trafiał na żonę". Zawziąłeś
            sie i będziesz idealny?

            smile)
          • misbaskerwill Re: Brawo, der!:) 17.07.06, 16:46
            Po takich wyznaniach, aż mi głupio, że ja jednak walczę...
            Jestem gotów oddać jej samochód (cały, nie półsmile), wszystkie potrzebne sprzęty
            i meble...
            Ale całej (choć niewielkiej) pensji co miesiąc... wybaczciesad((
      • chalsia Re: Pytanie - ankieta. 16.07.06, 00:15
        I Der chwała Ci za to. Przywraca to wiarę w ludzi.
        Mój eks gdy odszedł, owszem płacił dobrowolnie alimenty dla dziecka, ale już
        nie poczuwał się do jakiegokolwiek łożenia na utrzymanie domu i mnie - a byłam
        na wychowawczym z powodów związanych ze zdrowiem dziecka.
        Chalsia
        • polly_s Re: Pytanie - ankieta. 16.07.06, 01:36
          ojciec mojego starszego syna regulernie 'odlicza" sobie kwotę z alimentów za
          czas, który syn w wakacje spędza u niego (dodam, że od czasu, gdy syn skończył
          18 lat alimenty przysyła w kwocie nizszej niż zasądzona, bo wie, że syn go do
          komornika nie poda - w przeciwieństwie do mnie).

          Jako kobieta smile uważam, że tak: jak najbardziej alimenty za ten czas powinny być
          umniejszone. Pytanie o ile - alimenty to średnia całorocznych wydatków w końcu,
          i nie tylko na jedzenie, wode i prąd, ale także ubrań, czynszu, szkoły itp. I
          chyba to zależy od skali wydatków drugiej strony na ten wakacyjny czas - czy
          funduje dzieciom wakacje nad morzem czy - jak mój prawie eksmąż usadza je na
          bite 2 tygodnie przed komputerem, a sama siedzi w pracy, bo nie lubi wyjeżdżać i
          niepracować.

          przy okazji: mój prawie eksmąż na uwagę, że kwota którą proponuje jako alimenty
          nie pozwoli mi nawet na utrzymanie mieszkania, o reszcie nie wspominając,
          rzucił: "to pójdziesz do opieki społecznej, oni dają najbiedniejszym". Cóż, bywa
          różnie...
          • brzoza75 Re: Pytanie - ankieta. 17.07.06, 08:33
            Tri gdyby tak się stało i gdyby mój mąż płacił alimenty i np zabrał córkę na
            miesiąc dałabym wysokość alimentów mężowi + dodatkowe pieniądze na atrakcje dla
            małej+ opłaciłabym nocleg dla niej gdyby wyjachali np na wakacje.
    • anja_pl Re: Pytanie - ankieta. 17.07.06, 12:03
      ok zrezygnuję z alimentów, gdy:
      weźmie dzieci na cały miesiąc, nie na dwa tygodnie,
      dzieci będa miały ze sobą tylko to, co maja na sobie.
      • a_nia_42 Re: Pytanie - ankieta. 17.07.06, 12:08
        a ja to bym wolała, żeby nie płacił nawet grosza i nie pokazywał się na oczy
        ani mi ani córce ... Najlepiej niech zostanie maharadżą, będzie miał to co
        uwielbia najbardziej - kasę i d_upy, a my we dwie dzięki temu świety spokój, bo
        tego najbardziej mi potrzeba ... ech... tylko jak to zroobić ....
        • gotyma Re: Pytanie - ankieta. 17.07.06, 22:49
          Tri:
          kobitki dziela sie na:
          te ktore jezeli by bylo je stac - to by gwizdaly na kase ojcow
          te ktore slusznie uwazaja, ze sie dzieciom nalezy
          te ktore oskubia do zywego

          wazna jest tylko wlasciwa klasyfikacja

          ps. szczesliwie naleze do grupy gwizdzacych i pomimo, ze mi ciezko finansowo to super, ze nie
          musze przechodzic tego co wy
          • misbaskerwill Re: dzięki gotyma... 18.07.06, 15:51
            gotyma napisała:
            > kobitki dziela sie na:
            > te ktore jezeli by bylo je stac - to by gwizdaly na kase ojcow
            > te ktore slusznie uwazaja, ze sie dzieciom nalezy
            > te ktore oskubia do zywego
            To sporo wyjaśnia i może troszkę ostudzi spory, że faceci płacą alimenty lub
            nie, ale i tak świnie to onismile
            Podobnie mężczyźni dzielą się na:
            *takich, co nie płacą wcale i mają gdzieś nawet prawo i sądy
            *takich, co kombinują by zapłacić jak najmniej
            *takich, co płacą mało, ale nie kombinują (na więcej ich nie stać)
            *takich, co płacą wg potrzeb dzieci, bo mogą
            *der1974 smile
            • chalsia Re: dzięki gotyma... 18.07.06, 16:07
              > *takich, co płacą wg potrzeb dzieci, bo mogą
              ja bym to raczej okresliła jako

              *takich, co płacą wg potrzeb dzieci, bo się o to starają
              • tricolour To zależy... 18.07.06, 16:09
                ... jedni muszą się postarać, by zarobić na potrzeby dziecka, a innym przychodzi
                to bez "większego" wysiłku...

                Oboje macie rację.
    • maheda Alimenty są uwarunkowane 18.07.06, 08:41
      chociażby wysokością zarobków.
      Jeśli zarabiam trzy razy mniej od swojego Eks (a zarabiam), to nie widzę powodu,
      dla którego miałabym płacić równie wysokie "alimenty", co on dziecku.
      Do tego wynajmuję mieszkanie, a wiadomo, że - pomimo wyjazdu dziecka - czynsz i
      odstępne jakoś zmaleć nie chcą, a jest to istotna część wydatków mieszkaniowych.
      Dodam, że Eks nigdy nie wziął dziecka na miesiąc, plany miał najwyżej
      dwutygodniowe, ale dziecko po tygodniu max wraca do domu, bo mu u taty źle sad Co
      ciekawe, u rodziców tegoż taty już jest super i nie tęskni. A u Taty nie lubi
      być. Co innego 2-3 dni, co innego tydzień, dłuższy czas nie wchodzi w grę.
      My w tym roku rozwiązaliśmy problem w ten sposób, że zrobiliśmy większe zakupy
      Małej, na które przenaczyliśmy część alimentów.
      • ladyhawke12 Re: Alimenty są uwarunkowane 18.07.06, 11:34
        Ex nie zabiera nigdy dzieci na wakacje, a i nic nie da dodakowego na nie, musze
        sama glowkowac jak sie postarac aby gdziekolwiek pojechaly, nie mam niestety
        zadnej rodziny na wsi.Nigdy tez nie dolozyl do dzieci ksiazek lub dodatkowych
        platnosci typu komitet rodzicielski, czy stodniowka.
        • majeczka2310 Re: Alimenty są uwarunkowane 19.07.06, 09:31
          Mój j.m. wyłożył w ciągu 3 miesięcy na swoje 2 dzieci dokłądnie 250 zł. i nie
          interesuje go ani czynsz, ani wyprawka do przedszkola x 2, ani lody, picie,
          wakacje. Nic!!!
          A idąc tym tokiem myslenia, to np. na okres świąt bożego narodzenia powinnam
          dostać więcej kasy na dzieci od tatuska, bo więcej się wtedy wydaje na dzieci
          (prezenty, słodyczne itp).
          A jak czytam, że szanowny pan ma lepszy pomysł na wydanie pieniędzy na alimenty
          niż przekazanie ich matce i dzieciom, to, przepraszam bardzo, szlag mnie
          trafia. Bo ja też mam lepszy pomysł jak dostaję wypłatę niż kupić dzieciom górę
          jedzenia, chemię różną, którą zużywają w zastraszającym tempie, do tego jakieś
          buty, ubranie, książkę bądź zabawkę a to wszystko razy 2. A mogłabym spokojnie
          za to kiupić sobie odlotową kiecke, buty i na dobry kosmetyk lub płyte też by
          jeszcze zostało. Ale niestety tak nie ma. O tym trzeba było myslec najpierw! A
          wolnośc niestety kosztuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka