Dodaj do ulubionych

podgrupy terytorialne

08.10.06, 21:27
tak mi bardzo potrzeba kontaktu z osobami, wśród których nie musze udawać, że
wszystko ok.
Stąd moja propozycja - liczę na wyrozumiałość założyciela forum, że przychyli
się do mojej prośby.
Czy jest taka mozliwość, byśmy podali skąd jesteśmy, co lubimy robić i inne
dane, które chcemy ujawnić światu. A wszystko po to, by można było sie po
prostu spotkać na wyjście do kina, czy z dziećmi do piaskownicy, może
znaleźlibyśmy dla siebie przestrzeń tę również "codzienną" obok tej pisanej
tu w systemie zero-jedynkowym. Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • phokara Re: podgrupy terytorialne 08.10.06, 21:45
      Cayeennee,
      wystarczy, ze pobedziesz tu chwile i zorientujesz sie w owych 'podgrupach
      terytorialnych'. Ja tylko dodam, ze przedstawiciele owych podgrup (np. podgrupy
      blondynki) czesto przekraczaja wlasne terytorium i udaja sie z wizyta na
      terytorium odlegle i to niekoniecznie do wlasnej podgrupy (ale to brzmi, jak
      wyklad z biologii!!!)
      Mowiac prosciej - to forum swietnie funkcjonuje w realu. W duzych grupach i
      malych podgrupach.
      • cayeennee Re: podgrupy terytorialne 08.10.06, 21:53
        phokara napisała:

        > wystarczy, ze pobedziesz tu chwile i zorientujesz sie w owych 'podgrupach
        > terytorialnych'.
        no to pewnikiem się wygłupiłam, ale to wynik rzeczywistości. Zaglądać tu mogę
        właściciwie raz na tydzień. Nim się połapię kto jest skąd minie rok. Buuu a za
        rok, to zostanie ze mnie uschnięty z żalu i smutku wywłok ledwieżyw.
        Nnnno to pięknie powiedziane smile)!!!
      • 13monique_n Re: podgrupy terytorialne 08.10.06, 23:24
        No, Pho byla ostatnio(tydzien temu) dusza i motorem spotkania podgrupy
        wroclawskiej, ktorej reszta przybyla zwabiona obietniaca kapieli w fontannie
        (niestety, nie spelniona obietnica, ale co tam tongue_outPP ) smile
    • cayeennee Łódź 08.10.06, 21:49
      Wiem, że najtrudniej zacząć, więc zacznę od siebie. Mam 30 lat, mieszkam w
      Łodzi. (jestem kobietą smile
      Dociera do mnie, że "starzy" znajomi się wykruszają i że jestem chyba
      stworzeniem "grupowym", bo źle mi z tym. Może więc tutaj są osoby, które
      potrzebują towarzystwa, bądź towarzystwo rozwódek i rowodników im nie
      przeszkadza.

      Mam dwie córeczki (2 i 5 lat) i chciałabym, by niczego z beztroski dzieciństwa
      nie straciły. Szukamy kompanów na wycieczki za miasto, wspólne ogniska (może
      ktoś gra na gitarze) na wizyty na basenie, czy spacery. W tym roku na pewno
      chcemy pojechac na narty, uczymy się jeździć na rolkach i ostatnio puszczać
      latawiec! Mamy auto z dużym bagażnikiem i 2 miejsca zawsze wolne, do
      dyspozycji smile.

      Mam także samą siebie (gdy Maluchy pojadą do Taty) i wtedy jest najtrudniej.
      Więc chciałalbym wyjść gdzieś do ludzi, na koncert (słucham niemal wszystkiego
      od muzyki powaznej do progrocka), na fitness, potańczyć, czy na kolacyjkę. Ale
      cholerka tak głupio samej iść gdziekolwiek. I co tu dużo gadać - smutno. Więc
      może jest ktoś chętny do kółka geograficznego - Polska Centralna. Idziemy w
      jakies ciekawe miejsce? Kiedy?
      Pozdrawiam wszystkich
      P.S. nie uwierzę, że wreszcie zdobyłam się na odwagę i tutaj to napisałam,
      szybko wysyłam, żebym nie zdąrzyła skasować

      • tricolour No, no, no.... 08.10.06, 21:58
        ... niezły anons. Nie będziesz długo sama, czego Ci zyczę z całego serca...

        smile
      • phokara Re: Łódź 08.10.06, 22:06
        Zaden 'odwlok ledwozyw' z zalu z Ciebie nie zostanie. Za rok to bedzie duzo
        lepiej, takie sa tendencje rynkowe, haha. Powaga. Wiem, bo przerabialam.

        Z Lodzi to jest sam wielki OZ (Ojciec Zalozyciel - tlumacze, zebys sie
        orientowala). Moze dlatego nikt wiecej sie nie chce przyznac. No nie, to taki
        okrutny zart.
        Ale wiesz co, zwazywszy na mocna ekspansje warszawska, to bym sie nie
        ograniczala tylko do swojego podworka.

        I jeszcze cos, co zauwazylam w Twoich postach. To juz 'komentarz z offu'.
        Rozwod to nie jest jakis trad zarazliwy i nie czyni z Ciebie czlowieka gorszej
        kategorii. Nie mysl w taki sposob, ze komus ma "nie przeszkadzac towarzystwo
        rozwodnikow', bo to bledne myslenie. Jesli komus to przeszkadza, to znaczy, ze
        jest waskotorowym w mysleniu kretynem, a przeciez z kretynami nie bedziesz sie
        zadawac, bo po co. Akurat mnie w odroznieniu do rozwodnikow, przeszkadza
        towarzystwo kretynow.

        A o ludziach z tego forum to wiele mozna powiedziec, ale z pewnoscia nie to, ze
        sa to smutasy i frustraci. To jest w ogole dosc komiczne, bo doszlam do
        wniosku, ze dawno nie spotkalam ludzi, ktorzy sie tak szczerze i glosno smieja.
        A smiech jest zarazliwy. W przeciwienstwie do rozwodu.
      • scriptus Warszawa.... 09.10.06, 09:28

        Nie jestem rozwiedziony. Nie mam nastroju opisywać teraz mojej sytuacji,
        bywalcy forum ją znają. Dość, że powiem, że nie jestem na etapie "szukania
        sobie kogoś", jednak poznałem kilka przesympatycznych osób z tego forum
        osobiście. Powstała tu jakaś wspólnota osób, które przeżyły ból związany z
        utratą partnera i rozpadem rodziny i to je w jakiś sposób łączy, potrafią się
        wspierać. Pewnie dlatego się tu tak "trzymamy razem", bo gdy ktoś ma "doła",
        czy inny problem, zawsze znajdzie radę i dobre słowo.
    • czamon Wrocław 08.10.06, 23:28
      30 lat, mam dwie córeczki (4lata, 10 miesiecy) chwilowo nie we wrocławiu.
      Więcej o mnie napiszę pózniej smile))
      • ladyhawke12 Kraków 09.10.06, 07:25
        Hej tu Kraków sie zgłasza, ja jestem kobieta co widac słychac i czuć, prowodyrka
        spotkań Krakusów i Ślazaków. Mam dwoje dzieci hmm młodzieży prawie 20 letnia
        córke ( Mamba i z_mazur ja poznali)araz 16 letniego syna. Poza tym jestem
        zwariowanym człowiekiem, fascynuje mnie zycie i to co z nim jest zwiazane, tyle
        spraw mnie interesuje, i zajmuje. No i ta radość życia i energia.

        Co do tego co piszesz fakt ode mnie znajomi sie odsuneli, a właściwie odsuneły
        ich zony, i co z tego że rozwód nie jest choroba która można się zarazić, ale
        zadrość już jest, a żony moich znajomych były zazdrosne, poza tym w środowisku
        tkwi jakiś schemat że rozwódka to cos z nia nie tak. Pokazałam im że jestem
        szczesliważe potrafię sie smiac, że można mieć inne niz obgadywanie
        zainteresowania, no ale to tylko potwierdziło ich przypuszczenia że dybie na ich
        męzów ech.
        • czekolada72 Re: Kraków 10.10.06, 09:14
          Też Kraków ; na stanie prawie 14letnia córeczka smile) i 3letnia owczarka
          niemiecka ; wieczniem zagoniona i zaspana wink
        • crazysoma Re: Kraków 10.10.06, 09:54
          "No i ta radość życia i energia"... "a żony moich znajomych były zazdrosne"

          Hehe. Mam kumpelke, ktora jest nieuleczalna, optymistka z wbudowanym systemem
          samonapedzajacym, bo inaczej nie umiem sobie wytlumaczyc Jej niesamowitej
          energii. Owa kumpelka uczy sie aktualnie salsy (to i tak jest wycinek z jej
          zainteresowan), poszla na wesele w zeszla sobote, oczywsicie cala noc tanczyla
          i swietnie sie bawila (mimo, ze tez po rozwodzie) az uslyszala od "znajomej"
          tekst: "sluchaj, jesli jeszcze raz zatanczysz z MOIM mezem te salse, to
          dostaniesz w zeby" smile Na moje "i co Ty na to", odparla, "nic, to nie ja mam
          jakis problem". smile inne ponoc byly bardziej wyrozumiale, aczkolwiet zgrzyt
          zebow dalo sie uslyszec.
          Warszawa pozdrawia Krakow wink

          • ladyhawke12 crazy 10.10.06, 10:30
            No i ma racje Twoja kumpela, bo nic nie poradzi na to , ze bez wzgledu na to co
            zrobi to i tak ja obgadaja. Optymiz jest potrzebny jak powietrze, innaczej nie
            da sie przetrwac tych zakretow zyciowych, poza tym powoduje ze nie obwiniamy sie
            za wszystko, i potrafimy byc odporniejsze, ladniejsze, mądrzejsze ( nawet jak
            tak nie jest)i przede wszystkim zdrowsze.

            kraków pozdrawia Warszawe
            • to.ja.kas Re: crazy 10.10.06, 16:34
              Warszawa pozdrawia reszte POlski
              Blondynka pozdrawia cala reszte odcieni i kolorow, kudłatych i łysych....
              smile))
        • maheda Re: Kraków 10.10.06, 16:46
          Też Kraków, sama nie wiem, co mam, poza tym, że jestem mamą 9letniej córki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka