Dodaj do ulubionych

a wczoraj..

21.10.06, 12:26
miałam poważną rozmowę z moim WSZM (Wielce Szanownym Mężem.
rozmowa dotyczyła pozwu, jaki ma on wkrótce złożyć..


wiecie co??
po raz pierwszy rozmawialismy normalnie, co prawda nadal mamy inne podejście
do spraw życiowych dotyczących rodziny , córki...ale..
stał się przełom.. (chyba)

ustalalismy wspólnie co dla mnie było szokiem jak ma wyglądac pozew i jego
treść...

na koniec rozmowy powiedział co mnie zaskoczyło..

"widzę ,ze jesteś szczęśliwa, to dobrze...
ja teraz wiem co straciłem, coś dla mnie najcenniejszego
nie mogłem Ci dać czego Ty oczekiwałaś ode mnie , bo tego nie mam
ucze się dawać i pokazywać uczucia.."

widać ,że jest mu źle...

zrobiło mi sie go żal...
w jakis stopniu jest ubogi uczuciowo
nieporadny zyciowo..

ustalilismy tez kiedy ma sie spotykac z córką...ciekawa jestem czy dotrzyma
tego, bo jak narazie widzi ją raz na pół roku...( kariera zawodowa go
rozpiera...)

dziwny był wczorajszy wieczór..


madii
Obserwuj wątek
    • tricolour Mnie w takich razach nachodzi pytanie... 21.10.06, 12:30
      ... czy WSZM zawsze taki był? Nie potrafił okazywac uczuć i był nieporadny życiowo?
      • madii77 Re: Mnie w takich razach nachodzi pytanie... 21.10.06, 12:33
        noo.. wiesz

        jak ktos aby wyjechac na wakacje ( był ostatnio na Krecie)musi zaciągnąc kredyt
        aby wyjechać
        to uważasz go za rozsądnego??

        p.s. a jest analitykiem bankowym..

        dziwne nie..??
        • tricolour Chodziło o to... 21.10.06, 12:38
          ... że nagle "dowiedziałaś" sie rzeczy (okazywanie uczuć, zaradnośc życiowa),
          które pownny być podstawą zawierania bliższej znajomości.
          A dośc często tu na forum nagle ludziom otwierają sie oczy i w exie zaczynają
          widzieć człwoieka innego niz ten, który był przed ślubem. Dlatego zastanawiam
          się, czy faceci udawali, czy kobiety patrzyły z dziwnej perspektywy i same sie
          oszukały.
          Może i jedno, i drugie...
          • madii77 Re: a właśnie.. 21.10.06, 12:42
            ... moze to jedno i drugie...


            teraz wiem ,że dobrze się dzieje, że się rozstajemy

            nie umiałabym żyć dalej z kims takim jaki on jest teraz...

            to była wegetacja moja....
            owszem zawdzięczam mu wiele, nauczyłam sie też dużo...

            • julka1800 Re: a właśnie.. 21.10.06, 14:35
              najwazniejsze ze zaczynacie ze soba rozmawiac, to prawdziwy sukces
          • kasiar74 Tri 23.10.06, 11:43
            no jakim cudem ty się rozwiodłeś, nic wcześniej nie widziałeś?
    • der1974 Re: a wczoraj.. 22.10.06, 02:24
      Tri ani faceci nie udawali, ani kobiety nie patrzyły z dziwnej perspektywy.
      Ludzie się zmieniają, dorastają i czasem nie mogą być ze sobą. A niekiedy po
      prostu trzeba lat żeby porzucić ilzuje. I najważniejsze jest, żeby się dogadać
      nawet mimo rozstania. Nie zaraz wielka przyjaźń, ale zrozumienie, że się nie
      udało.
      • brzoza75 Madii 23.10.06, 11:26
        nie zmienimy świata i ludzi, inni dorastają szybciej drudzy wcale, czy to objaw
        zmian u Twojego męża na lepsze nie wiem, może tylko westchnienie z utracona
        rodziną, ważne że Ty potrafisz mówić o tym już inaczej niż jeszcze rok temu,
        trzymaj się i czekam nadal na odpowiedź na mailasmile
        • makaveli31 Re: Madii 23.10.06, 11:33
          Twoja wypowiedz Brzózko dodaje mi wiary w lepsze jutro, za co Tobie ślicznie
          dziękuję smile
          Ja nadal nie potrafię rozmawiać z exem, bo zawsze budzą się we mnie emocje i
          uczucia, ale może za rok.....będzie inaczej. Czas.....
          • brzoza75 Re: Maka 23.10.06, 11:44
            hmm będę się starała robić Ci pranie móżgu codziennie ranosmile
            spójrz na mnie damy radę , nadejdzie czas i Ty będziesz się z tego śmiała!
            • makaveli31 Re: Maka 23.10.06, 11:52
              czekam wciąż, wierzę wciąż, że może coś się zmieni.......
              wielkie dzięki i wielka buzia...
              fajnie, że.....
              • makaveli31 Re: Maka 23.10.06, 11:53
                ........jesteś!
        • madii77 Re: Brzózko... 23.10.06, 13:00
          nie zmienimy ludzi...Masz rację

          teraz całkiem inaczej patrzę na świat i na ludzi..

          wcześniej w każdym geście widziałam podstęp ( głównie w geście MWSZM)
          a teraz...??

          nadal patrzę z niedowierzaniem czy zmienił się na lepsze..

          nie wiem.. ale wiem coś moze zaczyna w nim pękać lepiej późno niź wcale..
          zobaczymy...


          p.s. Maila?? qrcze nie mam od Ciebie żadnego maila Brzózko

          teraz mam więcej czasu bo moja córcia zachorowała i siedzimy w domku...

          Pozdrawiam
          • brzoza75 Re: Brzózko... 23.10.06, 13:36
            Madii ja nawet nie chcę już nikogo zmieniać, nie moja rolą było wychowanie i
            wpajanie zasad, niech teraz sami biorą odpowiedzialność za swoje życie a nasze
            niech toczy się dalej.To naturalne że szukałaś podstępu i naturalnym jest że
            niedowierzasz u mnie to chyba w stosunku do eksa pozostanie uczucie niezmienne.
            O to jak siedzisz w domu to ja napiszę do Ciebie ale po południu.
    • madii77 Re: a wczoraj.. 26.10.06, 12:30
      no i się sielanka skończyła...


      już nasz rozmowy powróciły do "normlności"...

      jednak żadnych [pozytywnych zmian) w zachowaniu WSZM nie widac i nie zanosi
      się...

      jest mi przykro
      • misbaskerwill Re: Madii! 27.10.06, 22:57
        > no i się sielanka skończyła...
        > już nasz rozmowy powróciły do "normlności"...
        > jednak żadnych [pozytywnych zmian) w zachowaniu WSZM nie widac i nie zanosi
        > się...
        > jest mi przykro

        Mi też jest przykro. Przechodziłem przez podobne huśtawki (tfu, chyba każdy na
        forum przez to przechodził).
        Niezwykle przykry jest ten moment, kiedy dochodzisz do wniosku, że nie ma szans
        nawet na "zwykłe dogadanie się".
        Ale - jak mawia Lady Pho(R) - nie pozwól, by mąż się tak dalej bujał.
        A dokładniej - nie bujaj się z nim.
        Skoro on ma takie problemy z pisaniem - może Ty złóż szybciutko pozew. To
        oznaczałoby mniej ew. przykrych niespodzianek dla Ciebie...
        Wiadomo, że nie ma nic lepszego od eleganckiego porozumienia przy rozwodzie. Ale
        skoro tak to wygląda... pomyśl o ew. konkretnym działaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka