tictac11
11.12.06, 13:27
"Nie ma tu dla ciebie miejsca"
"Jesteś beznadziejna"
"Do niczego sie nie nadajesz, beznadziejny, odpuchajacy, wredny babsztyl"
"wredne babsko, z żadnym facetem sobie byś nie ułożyłą życia, nie mozesz byc
z nikim, tylko ze swoją rodzinką mogłabyś żyć"
Bo nie podałam mu zupy, powiedziałam tylko ze zagrzana i zeby sobie nalał, bo
nie jestem jego słuzącą. No nalałabym jakby poprosił...
Ale on powiedział "teraz mogę zjeść"
jaciekręce paranoja normalnie, tragikomedia tomoje życie
Czy to ja jestem nienormalna czy moj mąż?
I po całym dniu "obrażenia" zachowuje sie jakby nigdy nic.
Wiecie co do mnie dzisiaj dotarło???
Że ja wcale nie chce "znaleźć kogos normalnego"
Nie chce znaleźć nowego faceta, najchetniej byłabym bez zadnego faceta, po
prostu chce świętego spokoju.bez tego i bez żadnego innego. Dziekuje,
musiałam sie wyzalic.