Dodaj do ulubionych

Co myślicie o tym?

09.01.07, 22:36
Minął m-c od rozwodu,a mój były wykazuje coraz większe
zainteresowanie...Przysyła codziennie smsy,niby grzecznościowe typu:co robią
dzieci,czy naprawili ci auto,załatwiłaś sobie to czy siamto.Coraz częściej
odwiedza dzieci,przywozi ciasto "do kawy".Nie mówi nic o tym co się stało,o
nic nie prosi.Mętlik w głowie mi robi!Ja nie widzę możliwości jego
powrotu,nie moge wybaczyć zdrady,nie potrafię.Myslałam,że już z górki...Po co
on to robi?Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tricolour Zapytaj męża. 09.01.07, 22:38
      Pewnie zaskoczysz go pytaniem, ale to dobrze - może coś odpowie.

      • maza15 Re: Zapytaj męża. 09.01.07, 22:55
        Jakoś nie mam ochoty go pytać,nie chcę wywoływać dyskusji o tym co mi
        zrobił.Może lepiej sobie tłumaczyć,że to jego ego...Niepotrzebnie robi to
        zamieszanie!
        • tricolour Jeśli zacznie Ci przeszkadzać... 09.01.07, 22:59
          ... to i tak powinnas wtedy powiedzieć, że za często Cię nachodzi. Ciasta nie
          musisz rozpakować i możesz kazac mu zabrać...

          Jeśli jego zachowanie PRZESZKADZA Ci, to broń własnych granic.
          • maza15 Re: Jeśli zacznie Ci przeszkadzać... 09.01.07, 23:04
            Jego zachowanie wprowadza niepokój w to co sobie już poukładałam.
            • tricolour Wiesz... 09.01.07, 23:11
              ... gdyby moja ex, teraz po 10 latach, nagle zaczęła dzwonić lub wysyłać SMSy,
              to pewnie teź poczułbym niepokój i nic nie robił dopóki jej aktywnośc nie
              przekoroczyłaby pewnych (umownych) granic.

              Tak sobie myślę... poprosiłbym jednak o większą wstrzemięźliwość w dzwonieniu i
              pisaniu. Gdyby nie poskutkowało, to przestałbym byc miły.

    • fiducia_32 Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 22:40
      mam teorie pt. "Poczucie winy". Upewnia sie ze wszystko z Wami ok, zeby tez
      mogl spokojnie zyc. I pewnie tez teskni. Juz kiedys pisalam ze czlowiek nie
      rozwodzi sie na sali. To trwa znacznie dluzej.
    • pudeleczko_75 Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 22:41
      pokazuje jaki jest super, ot co - Tobie, samemu sobie, ego, ego ego...
      jakoś to znamsmile
    • blue_a Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 22:53

      Masz stale włączony telefon? To wyłącz. Jeden sms-niedostarczony.
      Ciekawe, co napisze w drugim smile
      • maza15 Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 23:02
        Telefon muszę mieć stale włączony ze względu na pracę,więc odpada.
        • blue_a Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 23:05
          Cóż, po prostu na nie nie odpisuj.
    • bursztynowe Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 23:12
      Jak nie chcesz tych kontaktów, to czemu mu o tym nie powiesz?

      Nigdy nie zrozumiem kobiet.

      No bo chcesz czy nie chcesz?
      trochę tak a trochę nie, tak?
      • tricolour :)) 09.01.07, 23:14
      • blue_a Re: Co myślicie o tym? 09.01.07, 23:56
        Mam Cię głaskać czy nie głaskać.

        Wbrew pozorom to nie jest proste. Co z tego, że racjonalnie wie,
        że lepiej byłoby, aby zniknął z jej oczu na zawsze, skoro go potrzebuje itd.?
    • 0lana Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 00:01
      Może dopiero dotarlo do twojego bylego,co zrobil,do czego doprowadzil...i co tak naprawde stracil?
      Maza,ważne jest czego TY teraz chcesz.Tego sie trzymaj.

      PS.Kurcze,a moze ja powinnam zalatwic ten rozwod? Moze to dziala,jak kubel lodowatej wody albo jeszcze lepiej...(?)
      • blue_a Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 00:27
        Ale można się na tym lodzie przejechać...

        Ważne jest to, co ja chcę. Pewnie. Fajne.
        • 0lana Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 00:38
          blue_a napisała:

          > Ale można się na tym lodzie przejechać..

          No tak,mozna sie nawet całkiem połamac...

          > Ważne jest to, co ja chcę. Pewnie. Fajne.

          Ja chce wejsc na lod,a slizgawka moze sie okazac bardzo niebezpieczna...,mozna utonac.Brr..
          • ak70 Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 09:30
            Olana... myśle, że masz rację. Zjada go poczucie winy, cierpi z powodu straty i
            dziwi się, że ona daje sobie świetnie radę BEZ NIEGO.
            Zazdroszczę. Jednak Marek miał rację... czasem kubeł zimnej wody działa
            rewelacyjnie (zwłaszcza w przypadkach kiedy nie ma osób trzecich, a uczucie
            jeszcze gdzies tam sie tli...), szkoda tylko, że nie każda/y ma na tyle siły i
            zdrowego rozsądku, aby go wylać.. sad(((((
      • maza15 Re: do Olany 10.01.07, 18:51
        Cześć Olanko!Ja już nie chcę myśleć co do niego dociera.Wiesz przecież jaka
        jest różnica między nami-Ty chcesz wybaczyć,a ja walizki wystawiłam
        odrazu,rozwód dostałam dwa miesiące po tym jak się dowiedziałam o
        zdradzie.Niczego nie żaluje,bo nie wyobrażam sobie zycia ze zdrajcą,ale wiele
        bym dała żeby nie stało się to co się stało.Byliśmy fajnym,zgodnym
        małżeństwem,szanowaliśmy się ...do czasu.A co u Ciebie?Jakieś zmiany?
        Pozdrawiam i czekam na dobre wiesci od Ciebie!
        • marek_gazeta Re: do Olany 10.01.07, 18:59
          > Byliśmy fajnym,zgodnym
          > małżeństwem,szanowaliśmy się ...

          Taaak... Ktoś tu pisał, że "nie ma zdrady w dobrze funkcjonującym związku". Jak widać, percepcja małżonków n/t "czy związek jest dobrze funkcjonujący" nie musi być zgodna. Dla jednego jest, a dla drugiego nie jest. I dlatego tego typu sformułowania uważam niestety za pierdoły. Liczą się intencje, ale tylko fakty są obiektywne.

          A co do Twojego męża... jeśli chce wrócić, to nieumiejętnie się za to zabiera. Tak mi się wydaje, może za dużo filmów się naoglądałem.
          • maza15 Marku? 10.01.07, 19:07
            masz raację powinnam napisać wg mnie byliśmy...A co do powrotu.to nie ma
            znaczenia jak to robi bo i tak niczego nie zmieni.A tak z czystej ciekawości
            jak powinno się to robić umiejętnie?
            • marek_gazeta Re: Marku? 10.01.07, 19:22
              Tak, żeby Ci pękło serce.

              Ale chyba potrzeba trochę czasu...
          • tricolour Nie wiem, czy niedobrze się zabiera... 10.01.07, 19:10
            ... bo nasza koleżanka piszę, że zachowanie męza "robi mętlik w głowie". Od
            rozwodu minął raptem miesiąc więc za kilka miesięcy tęsknota osiągnie apogeum.
            Zacznie rzeczywiście brakować towarzysza, rozmów, dotyku, seksu.

            I jesli wtedy mąż dalej będzie pod telefonem, SMSem itp, to może coś będzie.

            Zobaczymy.
          • 0lana Re: do Marka... 10.01.07, 19:28
            Marku...rozumiem,ze twoj powyzszy post był do Mazy.

            Napisałeś:. Ktoś tu pisał, że "nie ma zdrady w dobrze funkcjonującym związku". Jak widać, percepcja małżonków n/t "czy związek jest dobrze funkcjonujący" nie musi być zgodna. Dla jednego jest, a dla drugiego nie jest. I dlatego tego typu sformułowania uważam niestety za pierdoły. Liczą się intencje, ale tylko fakty są obiektywne.

            Ja tez tak uwazam.

            ... jeśli chce wrócić, to nieumiejętnie się za to zabiera.

            A jak Twoim zdaniem powinien postepowac maz,ktory chce wrócic na łono rodziny?
            • tricolour Mąż, który po własnej zdradzie i rozwodzie... 10.01.07, 19:32
              ... ma szansę wrócic na łono rodziny... ma głupią ex-żonę. Zupełnie niewarto do
              niej wracać, bo wiadomo, że i tak zaraz sie ją kolejny raz zdradzi, bo pozwala
              na takie zachowania.
              • marek_gazeta Re: Mąż, który po własnej zdradzie i rozwodzie... 10.01.07, 19:46
                Czy ja wiem... niech każda rozważy to sama w swoim sercu. Różnie się życie układa, ludzie są różni, powody zdrad też są różne.

                Każdy ma jedno życie i może je spieprzyć tak, jak mu się podoba.
              • 0lana Re: Mąż, który po własnej zdradzie i rozwodzie... 10.01.07, 20:22
                tricolour napisał:

                > ... ma szansę wrócic na łono rodziny... ma głupią ex-żonę. Zupełnie niewarto do niej wracać, bo wiadomo, że i tak zaraz sie ją kolejny raz zdradzi, bo pozwala na takie zachowania.

                Ja jeszcze nie jestem EX...,moze z glupoty,a moze po prostu jeszcze w NAS wierze...
              • crazysoma Re: Mąż, który po własnej zdradzie i rozwodzie... 10.01.07, 20:23
                "Haha". Dobre.
        • 0lana Re: do Mazy... 10.01.07, 20:17
          Witaj,kochana.
          Masz racje ,jest pewna roznica miedzy nami.
          Ty mialas sile spakowac go od razu,ja (po tym jak zostal)szarpalam sie z moimi uczuciami,raz chcialam zeby bylo jakos normalnie ,a nawet oczekiwalam od niego wiekszego zaangazowania ,innym razem czulam,ze nie moge juz z nim byc,wiec chcialam,zeby sie wyprowadzil...i trwalo to kilka m-cy,az w koncu wyjechal...,do pracy za granice,co mialo NAM pomoc,ale nie okazalo sie dobrym rozwiazaniem...Wszystkie obowiazki zwiazane z zyciem mojej rodziny spadly na moje barki... Wiem,ze ja probowalam ratowac NAS,ale nie wiem,czy nie byloby lepiej,gdybym spakowala go od razu...Dzis sprawa bylaby pewnie jasna...,albo by wrocil,albo wiedzialabym,ze TO juz koniec,a tak zyjemy w jakims matrixsie...i coraz czesciej zastanawiam sie,ktora pigulke mam wybrac...

          Maza,mi sie wydaje ze za malo uplynelo czasu,abys mogla byc pewna wszystkiego...
          Dlatego,Twoj maz swoim zachowaniem,robi Ci "metlik w glowie".Może za szybko dostaliscie ten rozwod,a moze potrzebujesz czasu...W kazdym razie nie rob niczego wbrew swojej woli...Najwazniejsze,zeby w swoim postepowaniu nie kierowac sie ,tym co POWINNISMY robic,ani tym co BYLOBY konieczne...
          TERAZ TY DECYDUJESZ.

          PS.Moze pogadamy poza forum?
          Pozdrówka.
          • maza15 Re: do Olany 10.01.07, 20:53
            Sprawdż proszę pocztę
    • misbaskerwill Re: Tylko się cieszyć;) 10.01.07, 09:35

      Nieważne dlaczego, ważne, że ojciec utrzymuje kontakt z dziećmi.
      Jesteś dorosła, Ty rozwiodłaś się z mężem, nie Twoje dzieci, musisz więc
      akceptować (a wręcz popierać) nawet "zbyt częste" kontakty.

      Z drugiej strony - nie po to się rozwiodłaś, by być dla niego "miła".
      Wal prosto z mostu - "klamka zapadła" i nie ma szans na powrót.
      Powiedz mu dokładnie tak, jak napisałaś na forumwink. Ew. powtarzaj regularniewink.

      Wydaje mi się, że rozwód daje ten przywilej, że nie trzeba już oszczędzać
      partnera, tylko można walić najsmutniejszą prawdę prosto z mostu.
      Zresztą w związku też lepiej niczego nie ukrywać...ale to tylko taka moja teoriawink.
      • wojtekp67 Re: Tylko się cieszyć;) 10.01.07, 12:23
        Bo zaczął doceniać to co stracił?
        Bo jest mu żal tych lat i jest teraz nieszczęśliwy?
        Bo poczuł , ze jednak kocha i nikogo innego nie pokocha ?
      • maza15 Re: Tylko się cieszyć;) 10.01.07, 18:04
        JA jemu powiedziałam,że akceptuję te wizyty tylko ze względu na dzieci,że dla
        mnie byłoby lepiej gdyby nie przyjezdżał-powiedział "wiem".Nie miałam nic
        przeciwko jego wizytom do czasu,aż nie pojawiły się te smsy,jego zbytnie
        zainteresowanie.Dzisiaj znowu sms "jestem w pobliżu,czy mogę wpaść"napisałam
        nie,bo nie ma dzieci-"chcę zobaczyc się z tobą".Od początku stawiałam sprawę
        jasno,teraz też,ale on nie przyjmuje chyba tego do wiadomości.Dziękuję Wam za
        odpowiedzi,dobrze jest z Wami porozmawiać.U mnie ta cała sytuacja jest bardzo
        świeża,niby wiem czego chcę i staram się to realizować,ale przecież jeszcze mi
        bardzo ciężko.Chciałabym odpocząć,usnąć i obudzić się za jakiś czas -jak będę
        miała więcej siły...
        • akacjax Re: Tylko się cieszyć;) 10.01.07, 18:19
          On Cię nęka-każde Twoje zareagowanie-to dla niego pożywka.
          Reaguj na to, co dotyczy dzieci, co musisz. Resztę olej, oczywiście jeżeli Ty tego chcesz. Bo przecież może być inaczej...
          • maza15 Re: Tylko się cieszyć;) 10.01.07, 18:23
            nie jest inaczej,ale to nie znaczy,że jest mi łatwo.Jego zachowanie zmusza mnie
            choćby do tego,ze wiecej o nim myśle i z tym mi jest niedobrze.
            • tricolour Jak sie będziesz na wszystko zgadzała.. 10.01.07, 18:43
              ... to niedługo facet zaproponuje Ci seks. I będzie to naturalna kolej rzeczy...
              • maza15 Re: Jak sie będziesz na wszystko zgadzała.. 10.01.07, 18:54
                Nareszcie ktoś mnie rozśmieszył!
                • tricolour To dobrze... 10.01.07, 18:56
                  ... bo śmiech jest zdrowy i potrzebny.

                  smile)
              • z_mazur Re: Jak sie będziesz na wszystko zgadzała.. 11.01.07, 07:48
                To seks się proponuje??? smile))

                Od razu mi się przypomina scenka z "Seksmisji" jak Max "proponuje" kontakty
                intymne Lamii.
                smile)))
              • misbaskerwill Re: W temacie ww. propozycji :)))) 11.01.07, 09:37

                glumbert.com/media/consent
                Czego doświadczeni przez życie ludzie nie robią, by się zabezpieczyćwink)).
    • der1974 Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 21:07
      Myślę, że skoro Cię to porusza to warto to sobie przemyśleć i wyciągnąć wnioski
      swoje własne i się ich trzymać. Natomiast nie wolno sugerować się żadnymi
      podpowiedziami osób trzecich. Skoro o to pytasz to masz wątpliwośi a może nawet
      nadzieję, że coś tam. Zastanów się i zrób to czego potrzebujesz i chcesz.

      A rozwód wbrew pozorom niczego nie zmienia. Albo się tkwi w podjętych decyzjach
      albo się je zmienia. Liczą się wyłącznie własne odczucia których wyrok sądowy
      nie jest w stanie zmienić.

      I wbrew temu co pisze Misbaskerwill ja nie uważam, że nad partnerem nie trzeba
      się litować. Nie ma powodu mu ani dokładać, ani się nim przejmować. Wydaje mi
      się, że należy go traktować jak każdego innego dorosłego człowieka, który jest
      w naszym życiu. Niby dlaczego inaczej?
      • maza15 Re: der1974 10.01.07, 21:32
        Zgadzam się z Tobą w 100%co do traktowania b.męża,tym bardziej,ze po rozwodzie
        potrafimy się dogadać w najważniejszych sprawach.Wrzuciłam to na forum,bo
        chcialam pogadac,poznać zdanie innych.Przez to forum jestem silniejsza,wiem,że
        tu są ludzie,którzy przeszli to samo.Nie sugeruję się podpowiedziami,ale
        zastanawiam sie,chcę wyciągać wnioski z doświadczeń innych,bardzo mi to
        pomaga.A poza tym forum w zasadzie nie mam z kim tak pogadać,bo wiadomo
        przyjaciele są w tej sytuacji nieobiektywni,stoją za mną,a ja chcę usłyszeć też
        zdanie osób niezaangażowanych w moje prywatne sprawy...
        • der1974 Re: der1974 10.01.07, 23:15
          Wyciąnąć możesz zdanie tylko z własnych doświadczeń, a my mamy swoje
          doświadczenia i nie muszą Ci one wcale pomagać. I pisałem akurat o traktowaniu
          b. żony smile. My też potrafimy się dogadać ale to nie musi trwać wiecznie. Ja
          staram się szanować swoją ex jako matkę moich dzieci i tylko tyle.
      • misbaskerwill Re: propozycja motta nr 4. Haha. 11.01.07, 09:16
        > ja nie uważam, że nad partnerem nie trzeba
        > się litować. Nie ma powodu mu ani dokładać, ani się nim przejmować. Wydaje mi
        > się, że należy go traktować jak każdego innego dorosłego człowieka
        • misbaskerwill Re: autorstwa Der-a oczywiście;) n/t 11.01.07, 09:17
    • erzsi Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 21:23
      Nikt z nas nie zna go tak, żeby powiedzieć po co to robi - czy dla siebie
      /cokolwiek to znaczy/ czy dla Was.
      Pomyśl czego naprawdę chcesz i w zależności od tego ustal granicę lub nie - w
      Twojej wypowiedzi jest sprzeczność - jego zbyt częste kontakty Cię denerwują,
      ale jednocześnie wywierają pewne wrażenie. Trudno coś konketnie podpowiedzieć.
      • maza15 Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 21:48
        Dokładnie tak jest!Denerwują bo są coraz czestsze,a w tym momencie wywierają
        jakies tam wrażenie,bo o czymś świadczą.I dziwne by było gdybym tego nie
        zauważyła.A jak zauważyłam to się z Wami tym podzieliłam.A żeby bylo jeszcze
        ciekawiej,to powiem wam,że od kilku dni wydzwania do mnie teściowa,w sprawie
        czy ja słyszałam o wybaczeniu!I jak mam nie szukać wsparcia na forum?!Nie dadzą
        mi spokoju...
        • anja_pl Re: Co myślicie o tym? 10.01.07, 22:58
          nie możesz zmienić nr komórki?
          spróbuj i nie dawaj ex

          moja teściowa tez próbował, cos o byciu przyjaciółmi, wybaczeniu,
          odpowiedziałm, że na braku zaufania nie można budować przyjaźni,

          skończyły się rozmowy
          • akacjax Re: Co myślicie o tym? 11.01.07, 06:48
            Wybaczenie nie oznacza powrotu. Ktoś myli pojęcia. Ale wygląda na to, że odbywa się zmasowany atak na Ciebie, najpierw zmiekczanie, potem może przyjmiesz pod dach, w imie wyższych wartosci, dla dzieci...
            Pamietaj-wybór należy do Ciebie, a czas Cię nie gonismile
        • marek_gazeta Re: Co myślicie o tym? 11.01.07, 08:52
          Twoje posty świadczą o tym, że chyba nie do końca jesteś przekonana, czy rozstaliście się na zawsze - wydaje mi się, że w innym razie te wszystkie próby by Cię denerwowały.

          Ja faceta rozumiem - szok pourazowy. Coś do niego zaczyna docierać i próbuje Cię "odgiąć". Ja miałem podobnie (choć cała sytuacja - powody rozwodu itp. zupełnie inne). Przejdzie mu. Jeśli rzeczywiście zrozumiał dwój błąd i chce wrócić, musi Cię przekonać, ale to wymaga czasu i nie będzie proste. Ty również potrzebujesz czasu, aby - o ile nie jesteś pewna teraz - pewne sprawy przemyśleć. Wydaje mi się, że taki czas to przynajmniej pół roku, pewnie dłużej.

          Teściowej zawsze można odpowiedzieć, że wybaczyłaś, ale na oczy go już widzieć nie chcesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka