Dodaj do ulubionych

Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę ślubną?

07.02.07, 12:41
Byliśmy 25 lat małżeństwem. Ponieważ byłem bardzo biedny, wszelkie koszty,
związane z uroczystością ślubną, zakup obrączek itd. ponosiła rodzina b.
żony. Z teściową utrzymywałem poprawne stosunki, natomiast bardzo kochałem
teścia; bardziej niż swojego ojca. Po Jego śmierci regularnie odwiedzam Jego
grób. Rozwód nastąpił bez orzekania o winie wskutek bezwzględnej postawy
b.żony. Ja tego nie chciałem. Majątek wspólny, który ciężką pracą właściwie
ja zdobyłem, podzieliliśmy z przewagą dla b. żony (tak chciałem). Po
rozwodzie zabrała obrączki i nie chce mi odddać mojej. Tłumaczy, że kupili
ją Jej rodzice. Dla mnie obrączka ślubna stanowi dużą wartość emocjonalną z
uwagi na wspólne małżeńskie życie i pamięć po teściu. Jak mam ją odzyskać?
Czy jest to w ogóle możliwe?
Obserwuj wątek
    • brzoza75 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 12:45
      z twojego postu wynika, iż jestes bardzo ugodową osobą, oddałeś znaczną część
      majątku , bez orzekania o winie, bardzo wrażliwy z Ciebie facet, proponowałabym
      kupno indentyczej.
      • ela1975 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 13:07
        U nas każde kupiło same sobie obrączkę i żeby nigdy nie traciła na aktualnośći
        nic na nich nie grawerowaliśmy, łatwiej wykorzystać powtórnie
      • kasper254 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:14
        Kochana Brzozo. Z mojego postu nie wynika nic ponadto, co napisałem. Nie
        stwierdziłem, że oddałem "znaczną część majątku" itd. O kwestiach materialnych
        powiedziałem tylko dlatego, żeby odrzucić argumenty, jakobym b. żonę w czymś
        skrzywdził. Skąd w Tobie tyle sarkazmu (jadu?)? Czy myślisz, że wszyscy faceci
        to dranie, a wszystkie kobiety - anioły? Nie proponuj nikomu rzeczy
        niemożliwych; nie kupię identycznej nigdzie. Jeśli tutaj na tym forum
        napisałem, to znaczy, że się nie wygłupiam,nie oczekuję wzruszeń,podziwu itd.,
        ale porady. Proszę po prostu o pomoc. Być może ktoś miał podobną sytuację, być
        może powie mi, skąd takie zachowanie b. żony, jak mam do Niej dotrzeć?
        • brzoza75 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:21
          Kochany Kacprze

          Skąd w Tobie tyle sarkazmu (jadu?)?

          o tym mamy osobny post niewiem czy zauwazyłeś tam znajdziesz wiele trafnych
          odpowiedzismile

          Czy myślisz, że wszyscy faceci to dranie.

          Przyszło mi to do głowy serio, serio.

          A tak powaznie przestań myśleć, że Cię tu ktoś zagryzie bo rzucasz się
          niepotrzebnie , widac że nas nie czytasz w ogóle.
      • emde74 w obronie brzózki 07.02.07, 20:40
        Oj Kacper, ciężko Ją potraktowałeś. Ciut za ostro. Inni dali Ci fajne rady.
        Skorzystaj z nich i nie podchodź do życia zbyt emocjonalnie... Brzózka jest
        super miłą dziewczyną i napisała Ci naprawdę miłą odpowiedź (ja tak ją
        odebrałam). Odkup obrączkę, jeśli w ogóle jest sens trzymania w swoim życiu
        czegoś co już tym życiem (z żoną) nie jest. M.
        • scriptus Re: w obronie brzózki 07.02.07, 20:50
          Jasne, podzielam ten pogląd, spróbuj wykupić swoją obrączkę od żony, wiadomo,
          że inna, nawet taka sama, to już nie ta. Nieważne, czy to "sprawiedliwe".

          Z własnej obserwacji ośmielam sie twierdzić, że większość osób piszących na tym
          forum (poza paroma trollami i zawodowymi wredziochami) to osoby życzliwe. Jeśli
          nawet wszyscy podlegamy jakimś stereotypom, to raczej rzadko się tu zdarzają
          usiłowania złośliwego dokuczania komuś, lepiej pokojowo wyjaśnić ewentualne
          nieporozumienia, niz sie obrażać... smile
          • crazyrabbit Re: w obronie brzózki 07.02.07, 21:02
            Jakim cudem znalazłeś chociaż ślad sarkazmu czy jadu w odpowiedzi Brzózki?
            Odpisała Ci naprawdę życzliwie..
            Może z Twoją byłą żoną jest podobnie jak z moim prawie_ex. On z czystej
            złośliwości nie chce oddać mi... ROWERU!!! Na pierścionek zaręczynowy było mu
            szkoda pieniędzy (sic!)więc nigdy go nie miałam , a obrączkę zabezpieczyłam w
            odpowiednim momencie z zamiarem przetopienia jej na coś bardziej
            praktycznego smile)
            Możesz ją poprosić albo odkupić od niej , jak radzą Ci forumowicze. Ale według
            mnie marne szanse. Ona chce Ci dokuczyć i tyle.
      • kasper254 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 22:22
        No cóż, jesteście bardzo mili.Dziękuję. Wiem więcej.Ot, choćby to, jak można z
        róznych stron patrzeć na moje "dziwactwo". Każdy ma prawo miec jakieś, każdy z
        nas jest inny. Generalnie rzecz traktując - Wasze słowa są ciepłe. Nie zabieram
        głosu na jakimkolwiek forum; odezwałem się tutaj drugi raz. Nie chcę odzyskać
        obrączki, by ją nosić na palcu, nie chcę, by była symbolem więzi z teściem, jak
        również przypominaniem małżeństwa, którego nie ma. Zapomniałem o nim, tak, jak
        zapomina się o minionej wiośnie. Z b. żoną nie chcę mieć nic wspólnego z wielu
        powodów. Teść dał dwie obrączki, w tym jedną mnie. Pomagał mi wielokrotnie w
        życiu, był właściwie samym dobrem. Wierząc w Boga (ja jestem ateistą), naprawdę
        przestrzegał zasad swojej wiary. O n nigdy nie odebrałby tego, co ofiarował
        drugiemu. Czego więc chcę? Trzymać tą obrączkę w szufladzie, w domu, na który
        składała się także Jego ciężka praca, bo On mi ją dał - po prostu. I nie chcę,
        aby Jego córka, a moja b. żona, szargała Jego darowiznę.
        • tricolour A próbowałeś zwyczajnie poprosić... 07.02.07, 22:25
          ... o tą obrączkę? Możesz przecież powiedzieć byłej żonie to, co nam - jak
          bardzo ci na niej zależy.

          Próbowałeś?
    • nanga.nanga Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 13:26
      Chyba jedyne co mozesz zrobić, to poprosic ja o to. Na Twoim miejscu
      napisałabym list i wyjasniła swoje motywy. Bez wyliczania, jak co
      podzieliliscie etc. Tylko o wartosci emocjonalnej i tesciu.
      • 374.4w Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 13:52
        jeżeli tłumaczy, że obrączki kupili -z akcentem na kupili-jej rodzice, to może
        powinieneś jej za nia zapłacić???
        • sbelatka Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:07
          Kasper...

          rozumiem, ze wartośc emocjonalna itp...

          ALE tak naprawde PO CO ja chcesz miec?

          Bedziesz sobie oglądał? Bo bez niej nie pamietasz że byles mężem?
          Bez niej nie mozesz szanować teścia i chodzic na Jego grób?

          chyba, ze chcesz zostac duchowo, uczuciowo, emocjonalnie i fizycznie wierny
          żonie-nieżonie.

          To wtedy jak najbradziej nie tylko powinienes ja odzyskac ale i nosic na
          serdecznym palcu.

          Jesli nie....to
          pozwól odejść żonie (skoro tego chce)
          i obrączce....

          Rzeczy ze "starego" życia trzymają nas w "starym życiu"
          I nie puszczają ..
          a nam - rozowdnikom, pozruconym często - czas w drogę!

          ja sie zastanawiam co ZROBIC ze swoją.
          Oddam jakiejs organizacji ...a może cos innego...

          a tak naprawde to TYLKO rzecz!.

          Pozdrawiam

          P.S. Tak czuje, ze jestem troche niemila w tym co pisze.
          Jeśli zranilam Twoje uczucia to sorryyy.









          • kasper254 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:26
            Nie jesteś niemiła. Nie przepraszaj. Dziękuję za odpowiedż. Nie gniewam się i
            nie jest mi przykro. Oczywiście, dalej będę jeżdżił na grób teścia. Jedno z
            drugim na teraz i przyszłość w ogóle się nie wiąże. Ale łączyło się. I dlatego
            (nie - chcę ) chciałbym ja odzyskać. Nie chcę jej oddać nikomu, ale mieć - taki
            symbol tego, co minęło. Mój ojciec był pijakiem i złym człowiekiem; porzucił
            nas, mamę i małe dzieci. Natomiast teść był niezwykły, kocham Go dalej. Gdy
            zobaczyłem, że b. żona zabrała moją obrączkę, to poczułem, jakby zbrukała i
            Jego pamięć. Więc widzisz - dla mnie to nie jest tylko rzecz. To pamięć - nie o
            b. żonie, ale o moim teściu. Ale też przez Niego i o moich dzieciach - w
            korowodzie pokoleń. Z małżeństwem się już pożegnałem. Pamięć istnieje. I jej
            symbole.
            • sbelatka Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:43
              Kasper

              Moj ojciec byl alkoholikiem.

              Nie zyje juz 10 lat.

              pogodzilam sie z Nim - dopiero teraz.
              To troche taki "efekt uboczny" rozwodu.

              Choc nie wiem jak to sie stalo ani dlaczego.

              Ale bardzo mi z tym poczuciem "pogodzenia" sie z ojcem dobrze.

              Jesli możesz - sprobuj zacząć sie godzic ze swoim.

              Alkoholicy często nie sa panami samych siebie.
              Choć czesto ranią i krzywdza swoich bliskich.
              Myślę, ze często wbrew swoim intencjom.

              Mnie żal straconych lat bycia dzickiem alkoholika. Jakos mam na sobie pietno
              DDA.
              Ale JUZ TERAZ CZUJE bliskośc z moim ojcem.

              I bardzo mi z tym dobrze.

              Nie zasłaniaj sie przed Ojcem - osoba teścia.
              Choćby teśc nie wiem ile razy obiektywnie był "lepszym" czlowiekiem.
              to Ty jestes synem swojego ojca. A on jest twoim Ojcem.

              Od ojca i matki nie uda nam sie nigdy uciec.
              Sam napisałeś "korowód pokoleń"
              Ty i Tój ojciec to Twoj korowód pokoleń.
              A nie Ty i Twoj teść...

              Mój teść zreszta OBIEKTYWNIE tez jest o wiele bardziej "wartościowym"
              człowiekiem niż moj ojciec.

              No nie wiem co sie Ciebie tak uczepiłam.
              Chyba mnie "ruszyło" to co napisałeś.

              Jeszcze raz pozdrawiam


              ale to tylko tak na marginesie.

              pozdrawiam.

            • gejzer22 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 08.02.07, 20:04
              Trzeba się było ożenić z teściem.
    • ta Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 14:20
      Pisałeś już o tym , czy to moje deja vu ?
      Ta_
    • maheda Odkup ją od niej. 07.02.07, 14:30
      Być może zawyży cenę, ale spróbuj.
    • alexolo ups!! 07.02.07, 15:09
      • alexolo Re: ups!! sorki za wcześnie enter 07.02.07, 15:16
        po mojej obraczce nie ma juz śladu...
        z 2 lata temu ..mezulek nie miał za co balować ze swoja k........
        zastawił w lombardzie 2 obraczki...za 100 zł( zastawił symbol naszego
        małżeństwa ..7 lat... bo brakowalo mu na uciechy z kochanmica !!!)

        zostały przetopione...bo ich nigdy nie odebrał!! a ja odnalazłam
        dokument zastawu zbyt późno!!
        a były wykonane z obraczek ślubnych mojego dziadka i babci męza..
        ale co to dla niego.. nic to nie znaczyło...dla mnie znaczyło bbb
        • grzanka23 Re: ups!! sorki za wcześnie enter 07.02.07, 15:26
          Ja tam oddalam i obraczke i pierscionek zareczynowy.
          Nic mi po nich.Obraczka i tak nalezala do babci exa.To ich rodzinna pamiatka.
          • wojtekp67 Re: ups!! sorki za wcześnie enter 07.02.07, 15:32
            jesli dla Ciebie to takie ważne to przedstaw jej argumenty. Po co jej ta
            obrączka? Przecież to nie są duze pieniadze. Ja poprosiłem ex-żonę o zwrot
            pierścionka zaręczynowego ale to z uwagi, iz był przerobiony z pierścienia
            który od wielu pokoleń był w mojej rodzinie i uznałem ze to nie bedzie w
            porzadku jak ex, po wszystkim , co zrobiła, zachowa pamiątke mojej rodziny.
    • marek_gazeta Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 15:34
      Porozmawiać i ewentualnie zapłacić. Powinna oddać - bez jaj - w końcu to Twoja obrączka.
      • libra22 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 16:14
        moim zdaniem (przepraszam) to sobie jaja robi
        • ela1975 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 16:39
          Chyba, że wcześniej nieźle namieszałeś i teraz chce się zemścić bo wie jakie to
          dla Ciebie ważne.
          • ka-aktus Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 16:49
            zastanawiajace jest to, że Twoja była żona chce mieć obrączki - obie. Nie sądze
            aby to była kwestia finansowa. Może chciała, abyć cierpiał, bo wiedziała, że
            dla ciebie obrączka ma wartość emocjonaną.

            A może chciała, aby nic namacalnego was nie łączyło.

            Ps. Swojej obrączki nie oddam. a dlaczego? Nie wiem. Nie sprzedam, nie oddam,
            nie podaruje nikomu, bo jest "podpisana". Ale nie noszę. hehehe

            Kobiety nie zrozumiesz...
    • misbaskerwill Re: Kacprze... 07.02.07, 19:15
      W zasadzie chciałem napisać to samo, co Sbelatka.
      Wydaje mi się, że lepiej pozbyć się niektórych symboli - zwłaszcza obrączki.
      Nie bywam przesądny, ale uważam, że i tak nie wolno ich "powtórnie wykorzystać"
      - taki pomysł nie mieści mi się w głowie (to w końcu symbol tamtego małżeństwa,
      które się rozpadło).

      Skoro żona Ci odebrała i nie chce oddać - miała powody, pewnie zrobiła to w
      złości (która na pewno częściowo już przeszła).
      Ja też zabrałem swojej ex obrączkę - uznałem, iż nie jest godna jej nosić, czy
      też by nie przynosiła mi wstydu, dalej udając wspaniałą żonę - sam już nie
      pamiętamwink
      Ale od razu obiecałem jej oddać - tuż po rozwodziewink.

      A po rozwodzie - już jej nie chciała. No bo niby PO CO jej ona???
      Myślałem, że co najwyżej przetopi czy sprzeda, a tak - ja się będę głowił, jak
      się pozbyć tego symbolu.
      Bo skoro małżeństwo nie istnieje, tym bardziej symbol mi niepotrzebny.
      I zamierzam się go pozbyć w oryginalny sposób, ze stosowną oprawą - chciałem
      nawet ogłosić konkurs na pomysływink.
    • amflandia Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 21:12
      Obrączka mojego exa leży sobie u mnie i boli.WIele razy miałam ją oddać na
      Owsiakową orkiestrę ale nie mam siły.
    • weekenda ??? 07.02.07, 21:21
      obrączka jako pamięć po teściu? Ok. nie rozumiem ale to Twoja sprawa.

      Obrączka jest symbolem małżeństwa. Małżeństwo się skończyło...
      • nanga.nanga Re: ??? 07.02.07, 21:32
        weekenda napisała:

        > obrączka jako pamięć po teściu? Ok. nie rozumiem ale to Twoja sprawa.
        >
        > Obrączka jest symbolem małżeństwa. Małżeństwo się skończyło...
        >
        ale tesciowie pozostaja tesciami do śmierci. Tak mnie pouczył pewien adwokat.
        Dla mnie to przygnebiajace, ale jesli Kasper czuje inaczej? Moze bardziej czuł
        sie zieciem niz mężem? A teraz czuje sentyment do kawałka metalu - to co? Coś
        złego? Niestosownego? Krzywdzi tym kogokolwiek?
        Kazdy ma prawo traktować obraczke po swojemu - mozna ja sprzedać, przetopić,
        rzucić eksowi w twarz, utopić na dnie oceanu - i co komu do tego?
        Moja lezy w szufladzie i czasem sie przydaje - mam dwa złote pierscionki
        ktorych juz sie nie da bardziej zmniejszyc. I to jedyny powód, dla jakiego
        czasem ją zakładam. Bo nie mam do niej zadnego stosunku emocjonalnego. To co,
        mam sie czuc winna?
        a dajciez Wy wszyscy spokój!
        • tricolour Dlaczego masz sie czuć winna? 07.02.07, 21:41
          Dla mnie to raczej dziwne, że ktoś nosi obrączkę gdy nie żyje w małżeństwie.
          Jedynym sensownym rozwiązniem tego zjawiska może być pomysł, że obrączka nic nie
          znaczy. Przestała być symbolem związku, a stała sie tylko ozdobą - i w takim
          przypadku można sobie ją nosić, ale trzeba sie liczyć, że kogoś można tym
          wprowadzić w błąd.

          A kolega, który chce zwrotu swojej obrączki traktuje ten kawałek metalu jak
          fetysz. Nie jestem przekonany, że to zdrowe jest...
          • nanga.nanga Re: Dlaczego masz sie czuć winna? 07.02.07, 22:09
            > A kolega, który chce zwrotu swojej obrączki traktuje ten kawałek metalu jak
            > fetysz. Nie jestem przekonany, że to zdrowe jest...

            Jego zdrowie, jego obraczka, jego teść, jego ex.

            jesli to nawet fetysz - coż w tym złego?
            • tricolour Dla mnie nic złego. 07.02.07, 22:14
              Ale uważam, że może być coś złego, jeśli kolega "zaweźmie się" na ta obrączkę.
              Bo jak zacznie nagabywać, nachodzic byłą żonę, to dobre to na pewno nie bedzie.
    • tricolour W opisanej, zagmatwanej sytuacji... 07.02.07, 21:27
      ... najskuteczniejszym sposobem odzyskania obrączki wydaje się powtórny ożenek z
      byłą żoną...
    • weekenda ................. 07.02.07, 21:37
      ludzie to dopiero mają problemy...:

      obrączka................

      nazwisko na dyplomie............


      a świat jest taki piękny smile a zwłaszcza Góry... pojutrze jadę! big_grin
      • tricolour Bo jak nie ma problemu... 07.02.07, 21:42
        ... który wzmagałby cierpienie, to trzeba sobie coś zorganizować. Życie bez bólu
        jest nie do przyjęcia...

        tongue_outP
        • weekenda Eeeeee tam.... 07.02.07, 21:45
          życie bez celu jest nie do przyjęcia. A jak dla kogoś celem jest itd.... smile

          Mówię Tobie Tri... ja strasznie się cieszę, że już pojutrze wsiadam do
          pociągu... Kamienie.... Skała.... Śnieg...lód.... pot... ech....... big_grinDD
          • tricolour Doskonale Cię rozumiem... 07.02.07, 21:52
            ... choć wielkim miłośnikiem gór nie jestem. Też wybieramy sie w niedzielę na
            jakiś wypad i może na cuś wejdziemy... W niedzielę, bo sobota jest juz
            zaplanowana na mokro - tzn basen.

            I może uda mi sie urwac jeden dzień w środku tygodnie, to na narty pojedziemy...
            ale będzie!!!

            smile
            • weekenda Ha! 07.02.07, 21:58
              spanie w śniegu pod księżycem.....

              samodzielne wyjście ze szczeliny.....

              wychodzenie z kontrolowanych lawin....

              itp....

              jadę na kurs. nie dla początkujących big_grinDD

              nie wiem jak to zrobiłam w pracy ale... zrobiłam. Dałam rade i mam kilka dni
              dla siebie. Tylko dla siebie... big_grinDD
              • tricolour Jedż, a potem wracaj szczęśliwie... 07.02.07, 22:00
                ... i opowiadaj jak było w lawinach. Kontrolowanych - rzecz jasna.
                • weekenda Wróce wrócę :D 07.02.07, 22:07
                  nie ma innej możliwości!

                  za bardzo kocham Góry aby nie móc tam wrócić! big_grin

                  ech... skurcze w żołądku, brak powietrza, brak apetytu... permanentne
                  zakochanie od lat! i to z wzajemnością! i czegóz mi więcej trzeba! big_grinDD

                  napisze jak było! smile
                  • libra22 Re: Wróce wrócę :D 07.02.07, 22:10
                    Weekusmile A ja Cie już kilka dni temu w te góry żegnałamwink
                    to raz jeszcze
                    a nawet nieustającosmile
    • nowica11 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 07.02.07, 23:48
      Gdyby zwracać uwagę na symbole. Przed ołtarzem to Twoja była żona dała Ci
      obrączkę, więc w pewien sposób ona należy do niej. Ty możesz poprosić o zwrot
      tej, którą jej dałeś. Ale to tylko symbolika. Ja, jestem tuż przed rozwodem,
      chciałam oddać obrączkę mojego męża na Wielką Orkiestrę Światecznej Pomocy, tak
      jak całą bizuterię, którą od niego dostałam. Zmieniłam zdanie, bo to przecież
      tylko nic nie znaczące gesty
      • kasper254 Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 08.02.07, 06:25
        Masz rację - co do gestów; tak myślę. Co do rozwodu - współczuję Ci. Ja
        przeżyłem okropnie ostatnie ponad 1,5 roku. Dla mnie rozwód jest nienormalny i
        wykracza poza prawa natury. Niszczy całą rodzinę. Wracając do słów Innych -
        prosiłem moją b., ale nic to nie daje. Drwi i szydzi. Jeszcze raz dziękuję
        wszystkim.Nie uzyskałem konkretnej rady,ale wiem, że właściwie nic w tej
        sprawie nie mogę zrobić.Gdyby było wyjście - ktoś by je podał.
        • ataona Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 08.02.07, 07:39
          Kasprze254...
          Jak to nie dostales konkretnych rad?
          Dostales cale mnostwo KONKRETNYCH rad, tylko albo Ci nie pasuja, albaczytasz i
          nie "sluchasz" wink
          Twoja zona - moim zdaniem - jest po prostu zlosliwa i i najzwyczajniej
          zaparcie robi ci na zlosc.
          Daj sobie spokoj, powiedz jej ze jezeli kiedys dojrzeje do tego aby ci ja dac
          to niech ci da.
          A teraz niech ja sobie trzyma w szufladce, bo jak przetopi na pierscinek to
          bardzo bedzie jej ciazyc na paluszku

          .........................................

          Zycie to umiejetnosc przyzwyczajania sie do nieoczekiwanego
          • sbelatka moze to trochę... 08.02.07, 08:59
            nie ten teges....

            ALE!!!
            obejrzalam bezrefleksyjnie zupelnie jakis tam film.Ze 2 dni temu.
            W ktorym babeczka wykorzystana przez gościa w ramach pointy rzekła, że
            pierścionek zaręczynowy ( a ważny byl dla niej okrutnie ten facet itd) po tym
            jak ja oszukal i zdradzil... sprzeda i za ta kase wyprawi imprezkę.

            I cóz...
            pisalam juz ze zamierzam wydać wieczorek rozwodzieński ( zreszta w towarzystwie
            samych babeczek zamierzanm ten fakt świetowac - tak jak i panieński) i częśc
            kasy na TO wydarzenie będzie pochodziła wlaśnie ze sprzedaży mojej obrączki.
            Co zrobi ex ze swoją.. nie mam pojęcia i NIE CHCE wiedziec.

            Zeby przyszlo NOWE - STARE musi ODEJSC!!!

            Wziąc na siebie swój kawałek winy, podziękować za to co dobre, pożeganc sie i w
            drogę!!!!!

            I niech mi Anioł moj doda sił żebym mogła tak zrobic!!!

            Pozdrawiam wszytskich...
            • brzoza75 Re: moze to trochę... 08.02.07, 09:03
              A ja obejrzałam kawałek pilota serialu , który będzie emitowany na TVN Style,
              kiedy to babeczka zrzuca suknie ślubną z urwiska w górach, mam jeszcze swoją
              jakoś nie mam z tym problemu, że wisi , ale czemu nie np. dzieci mogłyby w nią
              ubrac Marzannę i wrzucić do Wisły smile
    • anja_pl Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 09.02.07, 10:21
      "Mężu przyjmij tę obrączkę na znak mojej miłości, w imię Ojca i Syna, i Ducha
      Świetego..."
      nie ma juz miłości, nie masz też obrączki,
      to nie od teścia dostałes obrączkę, ale od żony,...
      zabrała jej prawo...
      • scriptus Re: Co zrobić, by była żona oddała mi obrączkę śl 09.02.07, 16:45
        Krótko i treściwie, Ania, jak zwykle.
        Cóż, argumenty porażająco logiczne, trudno się z nimi nie zgodzić.
        Jednak trudno jest żyć w ogóle bez miłości, czy obrączka może być znakiem tej
        byłej, już nie istniejącej miłości, znakiem, że to coś pięknego jednak było w
        naszym życiu i nie da się wymazać ???
        Dała obrączkę, dała miłość, zabrała miłość, może zabrać obrączkę, ale czy także
        może zabrać sentyment i wspomnienia ??
        • misbaskerwill Re: Brawo Ania... 09.02.07, 17:02
          scriptus napisał:
          > Krótko i treściwie, Ania, jak zwykle.
          Ja również jestem pod wrażeniem. Chyba wszyscy próbowaliśmy napisać to samo, Ani
          się udałowink
          > Dała obrączkę, dała miłość, zabrała miłość, może zabrać obrączkę, ale czy także
          > może zabrać sentyment i wspomnienia ??

          Scri, przecież wiesz, że to jest coś, czego nam nikt nigdy nie odbierze. Dlatego
          tyle osób twierdzi, że życie jest darem Boga. Bo upadamy, rozbijamy mocno dupsko
          , serce i inne części ciała, potem powstajemy i dalej upadamy... Ale jak bardzo
          by życie nam nie dało w kość, pięknych wspomnień i szczęśliwych chwil minionych
          nikt nam nie odbierze...to jedyne, co zabieramy ze sobą na tamten świat.

          Przepraszam za zadęcie. To po wczorajszym "Źródle". Zdrowo szajbnięty jest ten
          Aronofsky, a ja coraz bardziej go rozumiem. Uppppssmile
          • ak70 Re: Brawo Ania... 10.02.07, 10:39
            Misiu... wzruszyłam się czytając co napisałeś. Rzadko w tych zwariowanych
            czasach "wyścigu szczurów" spotyka się mężczyznę, który potrafi sie zatrzymać i
            spojrzeć w siebie. Piękne, dziękuję! smile)))
            • pomidorowa5 Re: A jesli tej obraczki juz nie ma ? 10.02.07, 14:05
              Moze ja przetopila i nosi teraz na szyi jako wisiorek ?
              • ela1975 Re: A jesli tej obraczki juz nie ma ? 10.02.07, 14:43
                A może spytaj bezpośrednio na jakich warunkach (za co albo za ile) może ci ją
                zwrócić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka