10.02.07, 07:17
Mam postanowienie sadu[jestem po 1 sprawie,alimenty sa na mnie],na czas
trwania sprawy, maz ma placic.Czy moge udac sie do pracodawcy z pismem ,aby
on placil[omijajac komornika].Za styczen dal ,a za luty ,zapowiedzial ,ze
nie.Napisal[tak mowi],zazalenie ,na postanowienie sadu.Jaka ma byc tresc,tego
pisma do pracodawcy.I czy ,jak maz sie zwolni,co dalej.Jestem na utrzymaniu
corki.
Obserwuj wątek
    • tricolour Alimenty płaci mąż. 10.02.07, 10:23
      Dlaczego ma płacić pracodawca skoro nie pracujesz u niego?

      Jak mąż się zwolni, to ma dalej płacić - to rzecz oczywista.
      • dona47 ReTricolour 10.02.07, 10:31
        Zle mnie zrozumiales,maz zapowiedzial ,ze nie da "ani centa"[pomimo
        potanowienia sadu.Wiem ,ze mozna zwrocic sie z pismem do pracodawcy[omijajac
        komornika],aby z poborow meza placilmi "do rak".Tylko nie wiem ,jak to
        zrobic.Podpowiedzcie
        • olalia Re: ReTricolour 10.02.07, 10:33
          Ile sąd przyznał na ciebie alimentów i jakie były zarobki męża? Pozdrawiam
          • dona47 Re: Olalia 10.02.07, 11:02
            200zl[zabezpieczenie,na czas trawnia sprawy].Zaobki?Nie wiem ,deklarowal w
            sadzie 1100zl[nie byl przygotowany,nie mial zasw. o zarobkach].Wiem ,ze wiecej
            zarabia,ale ma uklad z pracodawca.Czerpie tez korzysci z wynajmu domu i pomoc
            matki[euro].Ale narazie sad nie wzial ,tego pod uwage
        • tricolour Nie sądzę... 10.02.07, 10:35
          ... by ktokolwiek (pracodawca, komornik) działał na podstawie zapowiedzi męża,
          że nie da "ani centa". Kroki administracyjne wszczyna sie na podstawie faktów, a
          nie zapowiedzi.

          A gdyby zapowiedział, że dwa razy więcej niz ma zasądzone, to też zwróciłabys
          się już teraz do pracodacwy, by sobie pobrał różnice w wypłacie? smile)
        • kruszynka301 Re: ReTricolour 10.02.07, 10:37
          W takim wypadku - pozostaje jedynie komornik. Pracodawca nie ma prawa wypłacić Tobie pieniędzy bezpośrednio.
          W sumie to dlaczego chcesz ominąć komornika? Koszty komornicze i tak zapłaci mąż, więc to jest dla niego dodatkowy wydatek, ale skoro nie chce dobrowolnie, to nie ma innego wyjścia.....
          • akacjax Re: 10.02.07, 10:47
            A ja słyszałam, że komornik-alimenty zaległe, pracodawca-aktualne.
            Nie wiem jak to wygląda w momencie, gdy dotyczy to zabezpieczenia na poczet alimentów-na czas sprawy tak się chyba to zwie.
            Ale zapewne podobnie jak z alimentami zasądzonymi.
            • tricolour Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 10:50
              Facet płaci alimenty regularnie i w terminie. Nagle przychodzi żona i mówi
              pracodawcy, że chce alimentów. I ten sięga do kasy bez gadania?
              • kruszynka301 Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 10:55
                No właśnie, sama spotkałam się z taką żoną. Skąd mam, jako pracodawca wiedzieć, że małżonka już nie dostała do rąk?
                Poza tym, jako pracodawca nie chcę się wtrącać w problemy rodzinne pracowników.
                • tricolour Pracodawca ma umwę z pracownikiem. 10.02.07, 10:58
                  I tylko z nim, a nie resztą rodziny, która będzie przyłaziła, bo komuś na coś
                  brakuje...
                • akacjax Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:04
                  Przecież na postanowieniu o alimenty jest stosowna klauzula.
                  Pracodawca nie ma wypłacać alimentów zaległych, ale bieżące. Gdyby mój ex. nie przelał alimentów zasądzonych to dałabym postanowienie pracodawcy, by od przyszłego miesiąca on przelał-taki ma obowiązek. A te zaległe musiałabym ściągać przez komornika.

                  > Poza tym, jako pracodawca nie chcę się wtrącać w problemy rodzinne pracowników.
                  Niestety jako pracodawca musisz wykonywać polecenia sądu.
                  A gdy jest zajęcie na dochodach też się nie wtrącasz w prywatne długi pracownika?
                  • tricolour Ja mam poważne wątpliwości... 10.02.07, 11:12
                    ... czy żona jest od egzekwowania postanowień sądu. Może jeszcze ex-żona pójdzie
                    do banku i konto zajmie, co?

                    A juz w ogóle dziwi mnie "Gdyby mój ex nie przelał alimentów zasądzonych to
                    dałabym postanowienie pracodawcy, by od przyszłego miesiąca on przelał-taki ma
                    obowiązek" - bo to oznacza, że można kazać coś robić pracodawcy "na przyszłość".

                    I ciekawe jak udowodnisz pracodawcy, że alimentów nie przelał? Pokażesz wyciąg z
                    banku, którego nie masz?
                    • akacjax Re: Ja mam poważne wątpliwości... 10.02.07, 11:16
                      Ja nie musze udowodnić, że nie przelał, bo ja nie o zaległe(czyli po wypłaceniu pensji), ale o ściąganie na przyszłość się zwracam, na podstawie wyroku sądu, ktory mam z klauzulą na której wyraźnie jest napisane, że jak się do pracodawcy zwrócę to wyrok ma wykonać.

                      Widziałeś jak wygląda wyrok o alimenty? Ten kto je płaci nie dostaje tego postanowienia.
                    • dona47 Re: Ja mam poważne wątpliwości... 10.02.07, 11:18
                      tricolour napisał:

                      > ... czy żona jest od egzekwowania postanowień sądu. Może jeszcze ex-żona
                      pójdzi
                      > e
                      > do banku i konto zajmie, co?
                      >
                      > A juz w ogóle dziwi mnie "Gdyby mój ex nie przelał alimentów zasądzonych to
                      > dałabym postanowienie pracodawcy, by od przyszłego miesiąca on przelał-taki ma
                      > obowiązek" - bo to oznacza, że można kazać coś robić pracodawcy "na
                      przyszłość"
                      > .
                      >
                      > I ciekawe jak udowodnisz pracodawcy, że alimentów nie przelał? Pokażesz
                      wyciąg
                      > z
                      > banku, którego nie masz?

                      Oki ,a jak udowodnisz komornikowi ,ze maz nie dal alimentow?Jego to guzik
                      obchodzi.A tak wogole,myslisz ,ze jestem nienormalna?Alimenty ma placic mi do
                      rak.Skad tyle agresji w Tobie?
                      • tricolour Bardzo prosto - komornika sie powiadamia... 10.02.07, 11:24
                        ... że alimentów nie ma i tyle. Jego sprawą sprawdzić taką deklarację i podjąć
                        stosowne kroki, do zajęcia konta w banku i licytacją rzeczy włącznie.

                        Pomyliłaś swoje emocjonalne zaangazowanie sprawą z moją "agresją". Mnie nie
                        obchodzą Twoje alimenty, ale zadałas pytanie, to pisałem swoje przemyslenia.
                        • dona47 Re: Bardzo prosto - komornika sie powiadamia... 10.02.07, 11:34
                          tricolour napisał:

                          > ... że alimentów nie ma i tyle. Jego sprawą sprawdzić taką deklarację i podjąć
                          > stosowne kroki, do zajęcia konta w banku i licytacją rzeczy włącznie.
                          >
                          > Pomyliłaś swoje emocjonalne zaangazowanie sprawą z moją "agresją". Mnie nie
                          > obchodzą Twoje alimenty, ale zadałas pytanie, to pisałem swoje przemyslenia.

                          A jak myslisz ,komornik tak sie przejmie moja sprawa,ze odrazu zacznie dziala?
                          Takich spraw ma tysiace.Nie podchodze emocjonalnie ,tylko pytam.Maz konta
                          nie.Dostaje kase do"reki".Nic nie stoi na niego, oprocz polowy
                          mieszkania.Wlascicielem auta jest corka ,a maz jezdzi.Dlugo milczalam itp.Teraz
                          nie dam sie ponizac.Sad po naradzie nakazal mu slownie i na pismie.Kiedys bylam
                          KIMS ,to maz doprowadzil mnie ,abym przestala pracowac.Zazdrosc go tak zrerala
                          itp.Teraz musze sie prosic o 200zl i ponizac.A to wszystko ,zgotowalam sobie
                          sama.I place ,za to ogromna cene.Walcze o godnosc i szacunek
                          • tricolour Innej drogi jak komornik nie masz. 10.02.07, 11:43
                            Oczywiście możesz pójść do pracodawcy i powiedzieć, że mąż nie płaci. A jeśli
                            mąż powie, że płaci to kto rozstrzygnie spór? Szkoda czasu i energii.

                            Komornik może zająć wynagrodzenie męża i bedziesz dostawała należne alimenty.
                            Komornicy działają wolno, ale są też szybkie "egzemplarze". Poza tym niepłacenie
                            jest karalane, co też ma znaczenie dla męża.

                            Życzę Ci wtrwałości i nieustępliwości smile)
                  • kruszynka301 Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:47
                    akacjax napisała:
                    > > Poza tym, jako pracodawca nie chcę się wtrącać w problemy rodzinne pracow
                    > ników.
                    > Niestety jako pracodawca musisz wykonywać polecenia sądu.
                    > A gdy jest zajęcie na dochodach też się nie wtrącasz w prywatne długi pracownik
                    > a?

                    Gdy jest zajęcie na dochodach, przelewam należność komornikowi i na tym się kończy moja rola. Natomiast kiedy żona pracownika przychodzi po pieniądze osobiście, no to już muszę zazwyczaj wysłuchiwać obelg pod adresem pracownika. Żony potrafiły przychodzić do mnie do domu, bo akurat potrzebowały pieniędzy, a termin wypłaty był odległy.

                    I naprawdę, sama jestem trochę cięta na kobiety, bo kiedy proponowałam im pracę, odmawiały oburzone - "nie po to wychodziły za mąż, żeby pracować".
                    Fakt, że miałam do czynienia z ludźmi po podstawówce, chociaż czasami zaczynam wątpić, czy jest jakaś różnicasad.

                    • akacjax Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:57
                      A co zrobisz, gdy dostaniesz pismo z postanowieniem sądu o alimentach?
                      W naszym kraju pracodawca ma obowiązek przelewac stosowna kwotę wg tego prawomocnego postanowienia na osobe podaną w tym piśmie. Nie zrobisz tego?
                      Masz alimenty, widziałas taką pieczęć: z tekstem: w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej Sąd...zaleca i rozkazuje wszystkim urzędom i osobom, których to dotyczyć może itd.
                      • tricolour Nie konafabulujesz odrobinkę? 10.02.07, 12:13
                        Sad wydałby taki nieprecyzyjny wyrok, z którym można chodzić po różnych urzędach
                        i domagać sie wielu alimentów jednocześnie?

                        Ostatni taki "wyrok" widziałem w "Trzech muszkieterach". Wydał go kardynał
                        Richelieu.

                        smile)
                        • akacjax Re: Nie konafabulujesz odrobinkę? 10.02.07, 12:15
                          To jest fragment treści pieczęci którą mam na postanowieniu alimentów. A jak myślisz ile instytucji, czy osób może mieć ten oryginał równocześnie?
                          • tricolour Ja mam też stosowne postanowienie sądu... 10.02.07, 12:20
                            ... że tego i tego dnia, taka kwota na taki rachunek. Koniec.

                            Tez w imieniu Rzeczypospolitej, ale bez wieloznaczności, że "do wszystkich,
                            których dotyczyć może..." - bo z tego wynika, że nie wiadomo jeszcze kogo to
                            może dotyczyć nawet w przyszłości. Dziwne.

                            Zreszta jak może dotyczyć, to nie musi.
                            • akacjax Re: Ja mam też stosowne postanowienie sądu... 10.02.07, 12:26
                              U mnie jest po prostu taka klauzula wykonalności.
                              Myslę, że ważne jest to, że trzeba dać pracodawcy ten oryginał..a wtedy nie masz co nosić do np. innego pracodawcy.
                              • tricolour I to pojawia sie kolejny problem... 10.02.07, 12:49
                                ... bo co bedzie jak ten wyrok zginie u pracodawcy? Trzeba się zabezpieczyc
                                przed tym i trzeba poprosić o pokwitowanie przyjecia takiego wyroku (żeby był
                                ślad, że go w ogóle przyjął).

                                Problem w tym, że żona pracownika jest dla pracodawcy obcą osobą i nie musi on
                                jej niczego kwitować. Nie musi niczego brać i niczego czytać. Może komornik ma
                                mu dosłac taki wyrok?

                                Byc może są tu jakieś kruczki i sztuczki... nie wiem.
                                • dona47 Re: I to pojawia sie kolejny problem... 10.02.07, 12:54
                                  tricolour napisał:

                                  > ... bo co bedzie jak ten wyrok zginie u pracodawcy? Trzeba się zabezpieczyc
                                  > przed tym i trzeba poprosić o pokwitowanie przyjecia takiego wyroku (żeby był
                                  > ślad, że go w ogóle przyjął).
                                  >
                                  > Problem w tym, że żona pracownika jest dla pracodawcy obcą osobą i nie musi on
                                  > jej niczego kwitować. Nie musi niczego brać i niczego czytać. Może komornik ma
                                  > mu dosłac taki wyrok?
                                  >
                                  > Byc może są tu jakieś kruczki i sztuczki... nie wiem.

                                  Nie wiem ,ale moze dajesz kopie i potwierdzasz wlasnym podpisem ,ze kopia
                                  zgodna z orginalem.Oczywiscie pokazujac orginal.Ale to gdybanie ,pojde do sadu
                                  i sie dowiem
                                  • tricolour Problem w tym, że pracodwaca NIE MUSI... 10.02.07, 13:08
                                    ... nic robic jak zobaczy OBCĄ kobietę. Skąd ma wiedzieć, że ta obca pani, to
                                    żona jego pracownika, albo ex? Legitymować nie ma prawa, a podszyć sie łatwo.

                                    Chodzi mi o to, że obcego z firmy sie wyprasza.
                                    • akacjax Re: Problem w tym, że pracodwaca NIE MUSI... 10.02.07, 18:49
                                      Nie trzeba być żoną-mozna być ex, można być matka jego dziecka....nie liczy się kto daje ale co pisze na postanowieniu.
                                      Tri nie wymyślaj teorii-bo za chwilę będziesz sam niepewny, czy Ty to Ty..
                • dona47 Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:14
                  kruszynka301 napisała:

                  > No właśnie, sama spotkałam się z taką żoną. Skąd mam, jako pracodawca
                  wiedzieć,
                  > że małżonka już nie dostała do rąk?
                  > Poza tym, jako pracodawca nie chcę się wtrącać w problemy rodzinne
                  pracowników.

                  Wiesz co, rozne sa koleje zycia ,a wiec nie wiesz co moze czekac Cie za
                  Xlat.Zebym byla zdolna do pracy ,nie ponizalabym sie.Jak to sobie myslisz,ze
                  przychodze do Ciebie i ble ble.Nie ,przychodze do Ciebie z pismem [w
                  zalaczeniu postanowienie sadu sygn akt itd.I Ty ,jako pracodawca ,musisz mi odp
                  na pismo w terminie takim ,czy takim.I co odpowiesz?Dlatego pytam ,a pytac
                  kazdy moze
                  • kruszynka301 Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:55
                    > Wiesz co, rozne sa koleje zycia ,a wiec nie wiesz co moze czekac Cie za
                    > Xlat.

                    Dona, na tym forum przypadkiem się nie znalazłam. Też byłam samodzielną matką, ale już od najmłodszych lat wpajano we mnie zasadę "umiesz liczyć, licz na siebie". Mężczyzna jest mi do zaspokojenia moich potrzeb jest zupełnie niepotrzebny, ani teraz, ani w przyszłości.

                    Przepraszam Cię za mój ton, ale ja naprawdę poprzez byłe żony pracowników mam wypaczony obraz na tę sprawę.
              • dona47 Re: Ciekawe rozwiązanie. 10.02.07, 11:06
                tricolour napisał:

                > Facet płaci alimenty regularnie i w terminie. Nagle przychodzi żona i mówi
                > pracodawcy, że chce alimentów. I ten sięga do kasy bez gadania?

                Nie oslabiaj mnie.Za styczen rzucil mi ,a za luty[do 10-tego] ,nie ma.Jakby byl
                porzadny facet ,to bez sadu pomoglby mi w chorobie.Kasa potrzebna jest na
                leki.Dlatego ,chcialam bez komornika ,zeby szybciej bylo.
                • tricolour 10 luty jest dzisiaj... 10.02.07, 11:15
                  ... i jest sobota i banki nie pracują. Wszystkie operacje podatkowe, skarbowe, i
                  alimentacyjne sa automatycznie przesuwane na pierwszy dzień roboczy - poniedziałek.

                  Inna sprawa, że porządny facet powinien zapłacic wcześniej.
                  • akacjax Re: 10 luty jest dzisiaj... 10.02.07, 11:21
                    W zasadzie jeżeli alimenty maja być na 10 to powinny być tak wysłane, by 10 były widoczne na koncie. Niestety różnie to bywa.
                    • tricolour Tak powinno być - z tym sie zgadzam. 10.02.07, 11:25
                      smile
    • kakoc Re: Alimenty 10.02.07, 11:44
      dona
      proponuję
      forumprawne.org/f,28.html
      zadaj pytanie, otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię problemy
      powodzenia smile
      • dona47 Re: Dziekuje Akacja w szczegolnosci 10.02.07, 12:52
        i kakoc.A teraz potwierdzzenie ze Akacja miala racje
        "W imieniu Rzeczypospolitej dnia.. Sad rejonowy w ....,ze niniejszy tytul
        uprawnia do egzekucji w calosci ,oraz poleca wszystkim urzedom,oraz
        osobom,ktorych to moze dotyczyc,aby postanowienia tytulu ninijszego
        wykonywaly,a gdy to prawnie beda wezwane udzielic pomocy.Orzeczenie podlega
        wykonaniu ,jako natychmiast wykonalneitd Tytul wykonawczy wydano[imie na zwisko
        moje] do rak wlasnych"I na tym chcialam zakonczyc dyskusje ,bo po co ma
        prowadzic do pyskowek,ze strony kilku osob.Nie mialam takiego celu
        • tricolour No to fajnie, że "poleca". 10.02.07, 13:12
          Takie słowo ma swoje znaczenie... ale oczywiście życzę Ci jak najszybszego
          załatwienia sprawy.

        • tricolour A co do pyskówek... 10.02.07, 13:14
          ... to masz szczególny sposób oceniania ludzi jeśli tylko mają inne zdanie od
          Ciebie.
        • kruszynka301 Re: Dziekuje Akacja w szczegolnosci 10.02.07, 13:34
          też właśnie wzięłam do ręki swój wyrok z identyczną klauzulą - ale naprawdę nie jestem pewna, czy to można podciągnąć pod wypłacanie alimentów bezpośrednio żonie przez pracodawcę męża.

          "Rozkazuje wszystkim urzędom i osobom...." - w moim przypadku, pracodawcą jest spółka z o.o., - i ja bez konsultacji z prawnikiem nie wypłaciłabym pieniędzy.

          Tak samo, jako trzecia strona, nie mogę wypłacić pieniędzy wierzycielowi, który przyjdzie do mnie z prawomocnym postanowieniem sądu. Muszę mieć cesję należności, i zgodę na przelanie pieniędzy do innej osoby, niż mój kontrahent.


          • tricolour A jakie masz możliwości... 10.02.07, 13:46
            ... sprawdzenia autentyczności wyroku, a przede wszytskim słów żony, że facet
            nie płaci?

            A jak facet płaci, a Ty mu pomniejszysz wynagrodzenie, to sama trafisz do sądu
            pracy... to jest bardzo podejrzana sprawa.
            • akacjax Re: A jakie masz możliwości... 10.02.07, 18:58
              Facet może płacić alimenty(np. dał za styczeń) a ja chcę od lutego dostawać bezpośrednio od jego pracodawcy-zanoszę pismo-facet ma mniejsze pobory-bo poszły na alimenty i chyba już wie, że ma zapłacone.

              Podawanie o alimenty jest również przydatne, gdy pracodawca ociąga się z wypłacaniem pensji lub...komornik zajmuje pensję z racji innego zadłużenia . Wiem, że robią ludzie taki myk-wnosi się o wysokie alimenty, jest ugoda, postanowienie do pracodawcy, który w pierwszej kolejności musi przelać kwotę zobowiązania alimentacyjnego. Może nieuczciwe, ale prawo daje taką furtkę.
          • akacjax Re: Dziekuje Akacja w szczegolnosci 10.02.07, 18:54
            Na mojej pieczątce jak byk jest wpisane do czyich rąk mają być wypłacone te alimenty. Ponieważ dzieci były nieletnie jest tam moje imię i nazwisko.

            Ta dyskusja(zwłaszcza z pracodawcą) jest kolejnym dowodem na to, że osoba która ma alimenty dostać jest w bardzo trudnej sytuacji. Musi udowodnić, że ma racje, a w sumie na tej samej pieczęci dalej pisze o wszelkiej prawnej pomocy.

            Wg mnie dobra księgowa wie co powinna zrobić, myślę, że taką zatrudniasz.
    • notting_hill Re: Alimenty 10.02.07, 13:07
      Ja dla rozluźnienia atmosfery- przepraszam z góry jeśli to kogoś urazi, ale
      przypomniała mi się scena z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" kiedy Krzysztof
      Kowalewski kazał kadrowej zebrać wszystich "alimenciarzy" na zebraniu. Ja wiem,
      że to było tak dawno, że większośc z Was wtedy jeszcze nie było na świecie i
      nie wiem czy teraz osoba z wyrokiem alimentacyjnym ma się opowiadać z tego w
      robocie, ale może tok myślenia dony wcale nie jest pozbawiony sensu...
      Pozdrawiam.
      • tricolour Tok myślenia Dony jest zrozumiały... 10.02.07, 13:30
        ... bo skoro facet nie płaci, to kobieta chwyta sie każdego sposobu, by dostać
        należne pieniądze - to jest dla mnie jasne.

        Ale widze też zagrożenie takiego działania na własną rękę z pominięciem
        komornika. Wyobraź sobie: przychodzi obca kobieta i mówi, że była żoną Twojego
        pracownika, który jej nie płaci alimentów i dlatego Ty masz płacić. Co bys
        zrobił? Bawiłbyś sie w policjanta i sprawdzał kto jest czyją zoną, czy płaci,
        czy nie?

        Ja bym wcale tym sie nie zajmował tylko poprosił kobietę o pójscie komornika i
        nadanie urzędowego biegu sprawie.
        • dona47 Re: Tok myślenia Dony jest zrozumiały... 10.02.07, 14:09
          Tak naprawde pracodawce nie obchodzi zycie prywatne pracownika.On ma rzetelnie
          wykonywac prace i za to dostaje odpowiednie wynagrodzenie.Ida do zakladu ,nie
          opowiadalalabym ,o zyciu .Oczywiscie przedsawilabym sie i wreczyla pismo z
          zalaczonym postanowieniem.Ewentualnie wyznaczajac termin na odp ,oczywiscie
          kopie"potwierdzona" ,zachowalabym dla siebie.To pracodawca "musi sie glowic "co
          z tym fantem zrobic",wiedzac ,ze na kazda odpowiedziec ,moge postawic veto
          [jakis art ,czy ustawe itp].Ale wymyslilam sobiebig_grin A ,dlaczego ,ja za fajze
          musialam splacic 800zl,bo zalalismy lazienke sasiadowi?On bazowal ,ze ja jestem
          wlascicielemA on przeciez.Firma dluznicza zrobila mnie"na szaro" ,najpierw
          splac ,a potem podaj meza do sadu.Za pozno sie dowiedzialam ,ze moglam wyslac
          akt notarialny i firma ubezp. obarczyla by Nas po polowie.A kto opowiada za
          dlugi meza ?zona.Podalam o rozdzielczosc ,ale wczoraj komornik zabral mi
          telewizor i nie pytal ,kogo jest,za mandaty.Maz przyjechal z pracy i sie
          smial ,zniszcze Cie itp On ma tv ,bo komornika interesowal drozszy telewizorI
          ja mam byc dobra.?
          • amflandia Re: Tok myślenia Dony jest zrozumiały... 10.02.07, 14:36
            Zdaje się, że trzeba by zasięgnąć porady u prawnika.WIem, że ściąganie
            alimentów bezpośrednio z pensji jest możliwe.Słyszałam o takich
            przypadkach.Sama czasem, jak mi ex wisi ze dwa miesiące, straszę go smile)), że
            się przejdę do jego zakładu pracy i złożę odpowiednie pismo smile) , ale zdaje
            się, że to nie jest takie proste.ALe zainteresować się warto.Bo sama jestem
            pracodawcą.Wprawdzie u mnie na razie spokój i panowie wierni swym ukochanym,
            ale nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość.
            • 374.4w Re: Tok myślenia Dony jest zrozumiały... 10.02.07, 16:23
              od ściągania alimentów jest komornik i tylko on.Do niego należy się udać. Jak
              pisali poprzednicy skąd pracodawca ma wiedziec, że te alimenty faktycznie nie są
              już zapłacone?
              • phimamdosc kwituj pieniądze, które dostajesz, Autorko wątku 10.02.07, 16:38
                > skąd pracodawca ma wiedziec, że te alimenty faktycznie nie są
                > już zapłacone?

                fakt..
                ja wymogłam na swoim byłym mężu, a on skwapliwie się ze mną zgodził, ze
                alimenty, które daje mi do ręki, a nie na konto, będę mu kwitować.
                i tak mu podpisuję co miesiąc, że dostałam pieniądze.
                i myślę sobie, że to jest nie tylko zabezpieczenie dla niego, ale równiez dla
                mnie.
                i mimo, że może niefortunnie zgodziłam się na małe alimenty, byle tylko nie
                przedłużać, to chyba jest to sprawiedliwe działanie.
                przynajmniej tak czuję.
                i jest całkiem ok. normalnie rozmawiamy [byle było chociaż pół metra
                odległości], utrzymujemy koleżeńskie stosunki, dzieci to widzą.
                nie wymawiam mu, że obiecał dawać większe alimenty, a oczywiscie tego nie robi.
                nie chcę kłótni, żarcia się.
                chcę spokoju.
                i to właśnie zapewniłam dzieciom i sobie.
                przepraszam, że tak rozwinęłam temat.
                proponuję mieć dowód na to, czy dał pieniądze czy nie. np. taki jak u mnie.
                jeśli go nie ma - krótka piłka, sąd, komornik, nie wiem.
                papier w ręku.

                p.s. przepraszam za takie obcesowe "Autorko wątku", ale w trakcie pisania
                zapomniałam jaki wystąpił nick smile
                powodzenia
                phi

                _________________________________

                Nikt nie ma monopolu na wolną przestrzeń w mojej głowie.
                pikantnie.pl
                • kruszynka301 Re: kwituj pieniądze, które dostajesz, Autorko wą 10.02.07, 16:54
                  > fakt..
                  > ja wymogłam na swoim byłym mężu, a on skwapliwie się ze mną zgodził, ze
                  > alimenty, które daje mi do ręki, a nie na konto, będę mu kwitować.

                  Święta racjawink. Ja swego czasu nawet pokwitowania zanosiłam do kochanki eksa (bo do niej miałam po drodze), kiedy zdarzyło mi się wyciągnąć pieniądze z konta eksa, oczywiście za jego wiedzą i zgodąwink. Teraz mi przysyła alimenty na konto, mamy oboje święty spokój z kwitami.

                  Jeszcze do Dony - czy jesteś pewna, że Twój mąż wogóle pracuje? (tzn czy ma umowę o pracę?). Komornik zazwyczaj najpierw wysyła pismo do pracodawcy z zajęciem wynagrodzenia, dopiero jeśli to nie skutkuje, wchodzi do mieszkania (dla niego ściągnięcie pensji to najprostszy sposób, a tak musi jeszcze ogłaszać licytację - dla niego dodatkowa robota).
                  • dona47 Re: Kruszynka 10.02.07, 21:44
                    Pracuje[ale niewiadomo ,czy nie na czarno] ,ale nie wiem ,jaka ma umowe
                    [prawdopodobnie mial umowa o dzielo].Przeciez nie bede dzwonic i
                    pytac ,chociaz dostalam opieprz od sedziny ,ze nie znam nazwy
                    zakladu.Wiem ,gdzie to jest.Jezeli chodzi o komornika ,to dziekuje ,przeciez
                    pisalam ,ze zabral telewizor.Nie mamy podzialu majatku ,ani rozwodu.Tylko
                    podalam o rozdzielczosc ,narazie wszystko jest wspolne.Cisza ,jasnie pan ,ani
                    nie wspomni.Czekam do poniedzialku,ma druga zmiane .Jezeli nie da ,jestem w
                    zakladzie,o czym go poinformowalam.Leci sobie.Aha o tym komorniku ,tez sie
                    dowiem ,jak szybko "dziala".Czy ja takie katiusze mam przezywac co m-
                    c?.Przeciez wiecie za takie pieniadze ,komornik ,nie bedzie sie spieszyl.Aha
                    powiedz mi ,czy pracodawca ,moze udzielic informacji ,na temat zatrudnienia
                    meza?jaka umowa ?
                    • akacjax Re: 11.02.07, 14:17
                      Obawiam się, że tu kończy się małżeństwo jako wspólnota i jako jedność. Takiej informacji Ty, jako żona możesz nie dostać. (i np. jako żona nie dowiesz się jaki wyrok miał m. gdyby miał cywilną sprawę...tak w Polsce mamy...)
                      Jeżeli alimentów nie dostaniesz musisz o nie wystąpić do komornika. Tylko u nas komornicy generalnie mają w nosie swoje obowiązki. Ale nie można się poddawać, może trafisz na "ludzkiego" komornika?
                      Być może powinnas sprawdzić, czy mogłabyć dostać pomoc od MOPS-u.
                      Gdy chodzi o alimenty na dzieci-wiem, że można podać o nie dziadków, jak z ali. na zonę-poradź się prawników, link masz chyba gdzieś w wątku powyżej.
    • chalsia Wiele hałasu o nic ... 12.02.07, 00:04
      wystraczy sobie (np. w necie) poczytać kodeks postępowania cywilnego - część
      poświęconą egzekucji.
      SPrawa jest prosta jak drut - po przedstawieniu wyroku/postanowienia z klauzulą
      natychmiastowej wykonalności PRACODAWCA MA OBOWIĄZEK przekazywać BIEŻĄCE
      alimenty osobie uprawnionej, pomniejszając o ich wartość wypłacaną pensję.
      Korzysć dla tego, kto alimenty ma płacic w porównaniu z komornikiem jest też
      jasna - nie płaci wtedy kosztów egzekucji komorniczej (15%).

      Pracodawca nie jest od tego, by dochodzić, czy ta pani to naprawdę osoba
      uprawniona albo czy nie dostaje już tych alimentów inną drogą. Od dochodzenia
      tego czy ewentualnych nieprawidłowości jest sam zainteresowany - czyli ten, kto
      ma te alimenty płacic.
      Osoba uprawniona do alimentów ma po prostu TAKIE PRAWO. NAwet jakby płatnik
      alimentów płacił bieżące alimenty jak trzeba i w terminie, to osoba do nich
      uprawniona MA PRAWO tak zrobić - jej pozostawiono prawo wyboru, czy chce
      alimenty dostawać bezpośrednio czy poprzez zakład pracy.
      I tyle w temacie.
      Chalsia
      • tricolour Świetnie - to ja przestaję płacić... 12.02.07, 09:21
        ... mogę nawet zainteresowanej podać adres mojego pracodawcy... Cleveland, USA.

        Niech se jedzie i korzysta ze swoich praw.

        PS. Nie chcę babinie utrudniać życia (bo się boi latać) i po chwili
        zastanowienia zmieniam zdanie - będę płacił.

        smile)
        • 374.4w chalsia 12.02.07, 09:30
          chodzi o to??

          DZIAŁ II. EGZEKUCJA Z WYNAGRODZENIA ZA PRACĘ

          Art. 880. Egzekucja z wynagrodzenia za pracę należy do komornika przy sądzie
          powiatowym ogólnej właściwości dłużnika.

          Art. 881. § 1. Do egzekucji z wynagrodzenia za pracę komornik przystępuje przez
          jego zajęcie.


          tak, wiele hałasu o nic
          • tricolour Mnie chodziło też o co innego... 12.02.07, 09:34
            ... a o to, że ja jako szef wcale nie gadałbym z żadną żoną swojego pracownika,
            która może mieć inne nazwisko, a prawie na pewno gdzie indziej mieszka...

            Bo różnego rodzaju naciągaczy, którzy chcą mnie nabrać "na sponsora" mam
            tygodniowo pięciu.

            smile
          • chalsia Re: chalsia 12.02.07, 15:33
            fakt, tam tego nie ma, ale podstawą jest klauzula właśnie, która nakłada
            obowiązek pomocy w wykonaniu wyroku.
            Znam kogoś, kto z wyrokiem opatrzonym kaluzulą wykonalności i z wnioskiem o
            przekazywanie kwoty X jako alimentów dla Y plus data i numer konta udała się do
            pracodawcy, a w księgowości skserowano sobie tytuł i po prostu wykonywano go
            poprzez przelewanie kwoty alimentów na konto osoby uprawnionej, pomniejszając
            przez to wypłacaną pensję.
            Należy pamietać, ze w tym przypadku mowa nie o długu do egzekucji a o
            terminowej płatnosci świadczeń okresowych od zobowiązanego (a nie dłużnika).
            Jak znajdę podstawę prawną, to podam.
            Chalsia
            • chalsia Re: chalsia 12.02.07, 15:34
              pracodawcy, a w księgowości skserowano sobie tytuł i po prostu wykonywano go
              > poprzez przelewanie kwoty alimentów na konto osoby uprawnionej, pomniejszając
              > przez to wypłacaną pensję.

              i nie chodziło o małą firemkę, tylko duży zakład pracy, w którym dział
              personalny i finansowy raczej wie co robi.
              Chalsia
              • kruszynka301 Re: chalsia 12.02.07, 17:46
                Chalsia, masz rację - pytałam dzisiaj inspektora PIP-u - jeśli wyrok jest z klauzulą, mogę przelewać pieniądze żonie bezpośrednio na konto.
                Tylko - kilkanaście lat już pracuję w księgowości, i we wszystkich przypadkach pracowniczych alimenty były pobierane przez komornika, nie spotkałam się z przypadkiem przelewania alimentów żonie bezpośrednio przez pracodawcę.
                • tricolour Możesz, czy musisz? 12.02.07, 17:54
                  Bo jak musisz, to ja się zaraz umówie z jakąś babą, i wydrukuję odpowiedni
                  "wyrok". Ta baba przyjdzie do Ciebie po kasę...
                  • kruszynka301 Re: Możesz, czy musisz? 12.02.07, 18:13
                    aaaa, widzisz, nie pytałamsad.
                    Pracownik jednak nie może mi w takim przypadku nic zarzucić, jako pracowadca jestem "czysta".
                    Ale mówiąc szczerze, i tak wolałabym nie mieć takich spraw.
              • tricolour Rozumiem, że jak jest wola odpowiedniego... 12.02.07, 17:51
                ... człowieka w zakładzie, to można przelewać alimenty wprost na konto żony (czy
                dziecka). To jest dla mnie jasne.

                Ale mam pytanie czy można nie miec owej woli - to znaczy przychodzi jakaś
                kobieta wprost z ulicy i twierdzi że jest byłą żona mojego pracownika i od
                teraz... UWAGA: od teraz ja mam jej płacić jakieś pieniądze, bo ona ma papier.

                Co mnie obchodzi obca kobieta? Jak mam sprawdzić czy wyrok jest prawdziwy, czy
                drukowany w domu? Przecież nie będe dawał pieniędzy każdemu nieznajomemu
                człowiekowi, który przylezie z zadrukowanym świstkiem...
                • amflandia Re: Rozumiem, że jak jest wola odpowiedniego... 12.02.07, 18:00
                  Tri uważasz, że pieczęcie sądowe też można zrobic sobie w domu lub zamówić w
                  papierniczym ?
                  • tricolour Oczywiście, że nie... 12.02.07, 18:02
                    ... kolorowe pieczęcie sądowe robi sie w programie graficznym (wersja dla
                    pracowitych) lub skanuje z własnych spraw sądowych (wersja dla posiadaczy
                    skanerów) i drukuje na czym chce.

                    Nie odróżnisz od prawdziwej.

                    smile
                    • gastaira Re: Oczywiście, że nie... 12.02.07, 18:06
                      Wykonanie telefonu do Sądu który wydał pismo i sprawdzenie prawdziwości po nrze
                      sygnatury pisma, nie wymaga ani wielkiego wysiłku ani nadprzyrodzonej
                      inteligencji...
                      • tricolour Wy mnie nie rozumiecie.... 12.02.07, 18:09
                        ... to powiem jakoś dużymi literami.

                        Mnie sie nie chce dzwonic po sądach i sprawdzać numery. Nie mam ochoty gadać z
                        kimkolwiek o jego alimentach i czy są płacone czy nie.
                        Mam ochotę wystawić intruza za drzwi bo włazi mi do firmy z prywatnymi sprawami,
                        a w mojej firmie zajmujemy się czym innym. Mogę?
                        • gastaira Re: Wy mnie nie rozumiecie.... 12.02.07, 18:12
                          Nie da się ukryć że pracodawcy są różni. A mali prywaciarze to często straszne
                          buractwo które poza swój interes nic nie widzi. Pewnie dlatego kobiety rzadko
                          przychodzą do pracodawcy osobicie, po co jeszcze jeden ma je upokarzać?
                          • tricolour To nie zależy od wielkości firmy, ale od ludzi. 12.02.07, 18:15
                            Powiem więcej - im większa firma, tym bardziej kadra zarządzająca pilnuje
                            interesów, a sprawy prywatne zostawia sią przed drzwiami budynku.
                            • gastaira Re: To nie zależy od wielkości firmy, ale od ludz 12.02.07, 18:20
                              W dużej firmie sprawa przechodzi przez księgowość, a szef sobie nią głowy w
                              ogole nie zawraca. Interes mu wychodzi na zero w pensji pracownika, no może
                              minus 1,00 zł za dodatkowy przelew miesięcznie.
                              • tricolour Mówimy o różnych rzeczach. 12.02.07, 18:22
                                Ty: jak zrobić, by chętna dostała alimenty.
                                Ja: nie mam ochoty na rozmowy prywatne z obcymi ludźmi.

                                Pieniądze nie mają tutaj nic do rzeczy.
                                • gastaira Re: Mówimy o różnych rzeczach. 12.02.07, 18:25
                                  Czym się różni wyrok z klauzulą połozony przez żonę pracownika na biurku, od
                                  nakazu komorniczego przysłanego przez komornika?
                                  Tym, ze bab nie lubisz które czegoś chcą? To nie zatrudniaj
                                  takich "porzadnych" pracowników przez których takie baby lub nakazy do firmy
                                  przychodzą smile.
                                  • tricolour Według Ciebie niczym się nie różni? 12.02.07, 18:30
                                    To otwiera nowe możliwości: czym różni się seks z żoną od seksu z panienką
                                    przysłaną przez agencję?

                                    To dla Ciebie też żadna różnica? Wyrok, to wyrok -> seks, to seks.

                                    tongue_outP
                                    • gastaira Re: Według Ciebie niczym się nie różni? 12.02.07, 18:32
                                      |Przykład nietrafiony. I tu i tu jest wyrok. Seks to nie wyrok, i papieru ci na
                                      niego nie wystawiają.
                                      • tricolour Nie będę sie spierał... 12.02.07, 18:36
                                        ... bo nie mam też o co.

                                        Zapytam jednak prawnika, czy mogę zwyczajnie nie gadać z takimi "interesantami".
                                        • amflandia Re: Nie będę sie spierał... 12.02.07, 18:38
                                          Tri jak zapytasz to napisz, będę wiedziała na przyszłość smile_).
                                          • tricolour Napiszę. 12.02.07, 18:41
                                            smile)
                                        • gastaira Re: Nie będę sie spierał... 12.02.07, 18:38
                                          Pytaj, pytaj, bo jeszcze jaka była żona przyjdzie i nie będziesz wiedział czy
                                          ją wyrzucasz bo ci wg prawa wolno, czy tylko dlatego ze lubisz.
                                          • tricolour Hm... 12.02.07, 18:40
                                            ... mam takie podejrzenie graniczące z pewnością, że każdego obcego mogę
                                            wyrzucić z własnej firmy...

                                            Jestem o tym przekonany.
                                            • gastaira Re: Hm... 12.02.07, 18:43
                                              TaK. Szczególnie urzad skarbowy. smile))))))
                                              • amflandia Re: Hm... 12.02.07, 18:48
                                                Wiesz, przed urzędem skarbowym można się zamknąć smile) Tak jak przed inspekcją
                                                pracy smile).Widzę przez okno firmę swoich byłych teściów.Zdarzyło mi się
                                                obserwować, jak z jednej strony inspektorzy dobijali się do drzwi, a oknem z
                                                drugiej załoga zatrudniona nielegalnie w godzinach późnowieczornych, wymykała
                                                sie przez okno smile))))

                                                A wogóle to przestańcie się kłócić.Szkoda życia.
                                                • gastaira Re: Hm... 12.02.07, 18:52
                                                  Ale ja sie z nikim nie kłocę! smile) powaga!
                                                  Do nas przylazł parę lat temu taki stary komuch z PIP-u. Nie dośc , że obleśny
                                                  był, to jeszcze tak długo siedział i węszył az łapówki nie dostał. Tiaaa.. Ja
                                                  wolę żonę z wyrokiem przyjmowac niż takiego kolejnego osobnikasmile)).
                                              • tricolour Urzędnik skarbowy ma legitymację... 12.02.07, 18:48
                                                ... to po pierwsze. Po drugie musi przyjsć w sprawie, a nie na wycieczkę - i
                                                wtedy jest urzędnikiem.
                                            • dona47 Re: Hm... 12.02.07, 18:58
                                              tricolour napisał:

                                              > ... mam takie podejrzenie graniczące z pewnością, że każdego obcego mogę
                                              > wyrzucić z własnej firmy...
                                              >
                                              > Jestem o tym przekonany.

                                              Jezeli jest to firma 1-osobowa z.o.o ,to mozeszbig_grinD Jakby to powiedziec "trzy w
                                              jednym" szef-ochroniarz-ksiegowy
                                    • amflandia Re: Według Ciebie niczym się nie różni? 12.02.07, 18:36
                                      A propos słowa na s ....
                                      Pewna pani prezes dość dużej firmy chemicznej, opowiedziała mi ostatnio, że
                                      została poproszona o spotkanie, przez żonę jednego z szeregowych
                                      pracowników .Jako kobieta wyrozumiała i otwarta na potrzeby swego zespołu
                                      zaprosiła kobiecinę do swego gabinetu, w którym to ni mniej ni więcej
                                      dowiedziała się, że w firmie sodomia i gomoria się dzieje, małżonek kobieciny z
                                      ZOśką Iksińską na workach z wyrobami gotowymi sex uprawiają, a prezesowie nic z
                                      tym nie robią smile)))
                                      • gastaira Re: Według Ciebie niczym się nie różni? 12.02.07, 18:43
                                        Co do tego na s....
                                        Była dawno temu sprawa dość ee...- sprzątaczka sprzatała halę produkcyjna,
                                        weszła do połowy do szerokiej rury, żeby jakieś smieci z niej wyciagnąć.
                                        Została w tej pozycji zgwałcona, nie widziała przez kogo bo nie była w stanie
                                        się z tej rury wydobyć. Zaskarżyła zakład pracy i wygrała sprawę, zakład pracy
                                        musiał płacić jej alimenty.
                                        • amflandia Re: Według Ciebie niczym się nie różni? 12.02.07, 18:45
                                          Ech jak dobrze, że ja na świeżym powietrzu pracuje ...
                                          ps. a może szkoda big_grinDDD
                                        • tricolour Mimowolnie sie uśmiecham... 12.02.07, 18:45
                                          ... choć zdarzenie w istocie rzeczy mało radosne.

                                          Ale może to na podstawie tego wydarzenia powstał przepis, że można przychodzic
                                          do pracodawcy po alimenty?
                                          Wiem, że łotr jestem...

                                          smile)
                            • amflandia Re: To nie zależy od wielkości firmy, ale od ludz 12.02.07, 18:24
                              Oh Tri ....
                              Powiem tak.
                              Mam to szczęście / nieszczęście, pracować dla właścicieli, prezesów i
                              dyrektorów dużych firm.I powiem Ci szczerze, że nigdy nie spotkałam się z takim
                              stosunkiem i podejściem do sprawy ( ludzi ) jak twoje.

                              ps.Panie Boże dziękuję Ci, że zesłałeś mi Tri, dzięki któremu mogę ćwiczyć
                              powstrzymywanie emocji i empatię, ale jak mi Bóg miły ciężka to próba smile))).
                              • tricolour Bardzo mi miło... 12.02.07, 18:26
                                ... mało kto dziekuje Bogu za to, że jestem...

                                smile))
                              • gastaira Re: To nie zależy od wielkości firmy, ale od ludz 12.02.07, 18:30
                                Ja tam mam dość buraczanego szefa, więc mi żadna dziwotasmile)). Ale juz go dosc
                                okiełznałam, dawniej to miał jazdyyyy...., teraz nawet udało się go zmusić żeby
                                pare złotych z rozliczenia , 1% podatku wysłał Biedronce, spiął się strasznie
                                jak mu konto podsunęłam bo wolałby chyba zostawić ten podatek w urzędzie, niz
                                komukolwiek innemu zrobic dobrze dopiero do uczuć wyższych musiałam się odwołać
                                więc wstyd mu było wprost odmówić. smile)
    • tricolour Majkelu, ratuj, bo mnie baby zjedzą !! 12.02.07, 18:50
      Może napiszesz jak to jest?
      • gastaira Re: Majkelu, ratuj, bo mnie baby zjedzą !! 12.02.07, 18:53
        Własciwie tez jestem ciekawa. Podzwonie jutro po urzędach jak nie zapomnęsmile).
        • tricolour Ja też się spieram z ciekawości... 12.02.07, 18:54
          smile
          • amflandia Re: Ja też się spieram z ciekawości... 12.02.07, 18:58
            Tak sobie z pół godziny temu pomyślałam:
            ..chłop się chyba dla zasady spiera, bo niemożliwe, żeby miał tak paskudny
            charakter, przecież jakby miał, toby już dawno go jakaś udusiła smile)))
            • gastaira Re: Ja też się spieram z ciekawości... 12.02.07, 19:00
              Nic sie nie bój, wszystko przed nim. Hehehehesmile))
              • amflandia Re: Ja też się spieram z ciekawości... 12.02.07, 19:08
                Mnie tam od zawsze fascynowały trudne charaktery i ich "oswajanie", chyba w
                poprzednim życiu poskramiaczem dzikich zwierząt byłam big_grinDDDDD.
            • dona47 Re: Alimenty otrzymalam . 12.02.07, 19:09
              dzisiaj ,bez ustawowych odsetek,nie do rak wlasnych[chyba mu sprawe
              zalozebig_grin].Maz polozyl na lawie i mowi do niej"masz nazryj sie itp" Sprawe
              odkladam do nastepnego m-ca.Dziekuje serdecznie
              • amflandia Re: Alimenty otrzymalam . 12.02.07, 19:12
                Ech, za dwieście złotych to ty nie pojesz za bardzo .....
                • dona47 Re: Alimenty otrzymalam . 12.02.07, 19:16
                  amflandia napisała:

                  > Ech, za dwieście złotych to ty nie pojesz za bardzo .....

                  Narazie 200 ,a licze na talzenabig_grinD
            • tricolour Nieskromnie napiszę... 12.02.07, 19:09
              ... że niektóre niewiasty, które mnie ciut bliżej poznały (i sa nawet na forum
              takie) mówią, że zyskuję przy bliższym poznaniu.

              W zupełności mnie takie zdanie zadowala, bo najczęściej faceci lepiej prezentują
              się w Necie...
              • amflandia Re: Nieskromnie napiszę... 12.02.07, 19:11
                tricolour napisał:

                > ... że niektóre niewiasty, które mnie ciut bliżej poznały (i sa nawet na forum
                > takie) mówią, że zyskuję przy bliższym poznaniu.

                Też doskonalą się w empatii ????
                big_grinDDDDDDDDDDDDDD
                • tricolour Chyba tak. A może masochistki... 12.02.07, 19:13
                  ... i nimfomanki w jednym?
      • dona47 Re: Majkelu, ratuj, bo mnie baby zjedzą !! 12.02.07, 19:10
        tricolour napisał:

        > Może napiszesz jak to jest?
        • dona47 Re: Majkelu, ratuj, bo mnie baby zjedzą !! 12.02.07, 19:14
          dona47 napisała:

          > tricolour napisał:
          >
          > > Może napiszesz jak to jest?

          Sorry ,za wczesnie wcisnelam enter
          Chcialam Tobie KOLORKU napisac,ze sam chciales byc oskarzycielem posilkowym,na
          adwokata zapoznobig_grinD Mniam mniam ,jaki On slodkiwink
          • tricolour A o co chodzi? 12.02.07, 19:17
            Bo nie rozumiem...
            • dona47 Re: A o co chodzi? 12.02.07, 21:48
              tricolour napisał:

              > Bo nie rozumiem...
              • dona47 Re: A o co chodzi? 12.02.07, 21:59
                dona47 napisała:

                > tricolour napisał:
                >
                > > Bo nie rozumiem...
                Juz tlumacze.Mysle ,ze nie obraziles sie.Jezeli tak, to przepraszam.Wzwiazku z
                moja sprawa o znecanie ,maz ,twierdzi ,ze "zalatwil mnie",podal ,jakis
                swiadkow ,ktorych nie znam.Wiec ,musze bronic sie sama i moge dzialac w
                charakterze oskarzyciela posilkowego.Naszla mnie taka mysl.Kolorka ,pozwala do
                sadu zona ,ktora przyszla do niego z pismem o alimenty.Po co mi adwokat ,mysli
                Kolorek ,gdy "grunt zaczal palic sie mu pod nogami" ,wzywa na ratunek Majkela
                [adwokata]itd Chyba zaczne pisac ,no nie wiem jeszcze cobig_grin
                • tricolour Nie przejmuj się... nie obrażam się zbyt łatwo... 12.02.07, 22:04
                  ... mnie żona pozwała o alimenty z dziesięć lat temu. Dostaje je punktualnie.
                  • akacjax Re: Nie przejmuj się... nie obrażam się zbyt łatw 13.02.07, 13:43
                    Myślę, że gdyby podrobione pismo było-obciążony od razu by zauważył, ze niesłuszne pobranie-a skoro przelew poszedł na konkretne konto i nazwisko- łatwo byłoby odzyskać wyłudzone pieniądze.
                    Mówiłam Tri, nie dorabiaj teorii do prawnej rzeczywistości.
                    • chalsia Re: Nie przejmuj się... nie obrażam się zbyt łatw 13.02.07, 14:18
                      dokładnie.,
                      Wczesniej już pisałam,że kwestia dochodzenia czy te alimenty odciągnięte z
                      pensji się należą czy nie należą osobie, na której konto/ręce są płatne nie
                      obchodzi zakładu pracy (bo i tak kwota całości wypłaty dla danego pracownika
                      jest constans). Tym to się powinien juz zobowiązany do płacenia alimentow zająć.
                      Chalsia
                      • dona47 Re: Chodzilo mi o to 13.02.07, 14:40
                        ,ze przez zaklad bedzie szybciej[poki jeszcze pracuje],bo komornicy szybko
                        sciagaja ,ale duze dlugi.To ,nie chodzi o zemste,tylko zasade,bo moj PAN,czuje
                        sie bezkarny ,a jednak ,wystaszyl sie,gdy zapowiedzialam ,ze ide do zakladu w
                        poniedzialek.Jakby ,byl w porzo ,nie musialabym zakladac sprawy.To jest to,ze
                        czlowiek nie wie,z jakim Gadem wiaze sie,a pozniej wychodzi"szydlo z worka"
                • anja_pl Re: A o co chodzi? 12.02.07, 22:05
                  ale intryga zaczyna się intrygująco wink

                  zacznij pisać kryminały, krótkie, takie w sam raz do pociągu wink
    • chalsia podstawa prawna płacenia przez pracodawcę 08.03.07, 17:31
      jest tutaj

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=58456025
      Chalsia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka