brzoza75 23.02.07, 08:35 Witam wszyskich, strasznie dziś mroźno w Stolnicy brrrrr, kto ma ochotę na filiżankę kawy i dobrą muzykę ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gotyma Re: Kawa... 23.02.07, 08:40 czesc Brzozko z checia z Toba kawy sie napije z mlekiem i cynamonem Odpowiedz Link
marek_gazeta Re: Kawa... 23.02.07, 08:44 Jeśli w Twoim towarzystwie, to mam ochotę, nawet jeśli filiżanka jest pusta Odpowiedz Link
anja_pl Re: Kawa... 23.02.07, 08:49 nie wiem czy uchodzi, ale może na rozgrzanie herbatka z rumem? Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 08:55 chodźcie mam czekoladki firmowe jak dla nas w sam raz ))) mniam Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 08:57 to ja poproszę A kawę to o mało co, a bym sobie na klawiaturę wylała Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 09:00 Ty mnie tu nie czaruj, tylko "@" mi wysyłaj, plisssss I czekoladki też - haha PS Idź koniecznie na ten koncert! Kazdy kawałek do posłuchania. Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 09:03 )) uno momento ps. szukam info o biletach, ani widu ani słychu ale się nie poddaję Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 09:23 Try harder, niektóre teksty robią wrażenie. Ona sama tez pisze - warto. I aranżacje ciekawe Odpowiedz Link
erzsi Re: Kawa... 23.02.07, 08:58 Szłam dziś rano piechotą do pracy /tu gdzie teraz mieszkam wszędzie można dojść piechotą w pół godziny/. Było bardzo mroźno, ale wychodziło słońce, nie było wiartu - no szło mi się bosko i poczułam się szczęśliwa - takie odświeżenie poranne ciała i umysłu. Jest mi tu dobrze i bezpiecznie, realizuję swoje małe marzenia, widzę, że uda mi się zrealizować i te większe, lubię swoją nową pracę i pomiomo, że rozjeżdżam słupki to chyba już od bardzo dawna nie osiagnęłam tak dużo w tak krótkim czasie. Wiecie co? Ja zaczynam myśleć, że nie spotkała mnie żadana krzywda ale jakieś wyzwolenie.... I żeby nie było, nie poznałam żadnego faceta, choć mój instruktor jest naprawdę wart grzechu . Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 09:00 a wiesz, że od czasu kiedy Cie poznałam w realu to czekałam na taki wpis ? serio) Odpowiedz Link
erzsi Re: Kawa... 23.02.07, 09:05 serio serio . Brzózko, ja choć wyglądam jak mała dziewczynka i piwa mi nie chcą bez dowodu sprzedawać jak nie mam makijażu to jestem niezłą cholerą . co w dowolnym tłumaczeniu znaczy, że jestem silna, zarozumiała i mam duże zdolności adaptacyjne . niestety, jak każdemu zdarzają się chwile zwątpienia, bo choć mnie osobiście zranić nie jest łatwo, to można to zrobic poprzez moje dzieci. I w zasadzie dzieci i ich orgaiczony kontakt z ojcem są jedynym negatywnym aspekem rozwodu. Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 09:08 co w dowolnym tłumaczeniu znaczy, że jestem silna, zarozumiała i mam duże > zdolności adaptacyjne , super , podoba mi sie co do zranienia i negatywnego aspektu tez tak mam ... Odpowiedz Link
erzsi Re: Kawa... 23.02.07, 09:12 Cóż, lata pracy w okresie dojrzewania, skoro się z tym nie urodziłam . A dzieci, no coż, moja córka bawi się lalkami: -'Tato, będziesz kiedyś znowu z nami mieszkał?' Pocieszam się tym, że dzieci też mają ogromne zdolności adaptacyjne. Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 09:26 Erzsi, znajomo brzmia te Twoje powody do odmowy sprzedaży piwa. Mnie pan listonosz "po tatusia" wysyłał. Ale ścięłam warkocz i pożyłm z 10 lat i jakiś spokój jest i dowodu już nie muszę przy sobie nosić. Cholera ze zdolnościami adaptacyjnymi to bardzo dobra charakterystyka, wiesz? Daje nadzieje, że za chwilę znowu będziesz żyła pełną piersią i nie bedziesz potrzebowała taplać się w przeszłości ponad miarę Odpowiedz Link
erzsi Re: Kawa... 23.02.07, 09:36 W przesłości to ja chyba już się taplam, za dużo się dzieje obecnie, żeby sobie głowę demonami przeszłości zawracać. Po miesiącu w nowej pracy dostałam propozycję wyjazdu za granicę /taka sobie parodniowa delegacja, ale zawsze cieszy , tuataj takie wyjazdy nie zdarzają się często/. I łuk tyłem mi już wychodzi /tylko cholera za dużo w lusterka patrzę/. I zarezerwowałam kwaterę na wakacje w moich ukochanych Dębkach i zabieram ze sobą mamę. A mąż mówił, że ja to żadnych marzeń nie mam. Gupi gupek . Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 09:44 dlaczego mnie ten łuk i wyjazd nie dziwi nie wiem Ty masz marzenia i Twoje to się chociaż spełniają co do dzieci, my weszłyśmy w etap mamo nigdy mnie nie zostawisz prawda? dlatego tak trudno było mi się wyrwać na ostatki... ale pracujemy razem nad tym i będzie dobrze Odpowiedz Link
erzsi Re: Kawa... 23.02.07, 09:55 no jeśli zdam egzamin to się naprawdę zdziwię, ale to przecież ludzka rzecz . co do dzieci, no to jest naprawdę mój jedyny problem /tfu tfu/. i szczerze mowiąc nie wiem zupełnie jak sobie z nim poradzić. zastanawiam się nad jakimś terapeutą, ale żeby to dało efekt to musielibyśmy iść wszyscy troje a mąż ani czasu ani chęci zbyt wielkiej na to nie ma. Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 09:53 Wiesz, początek życia "do przodu" zaczyna się w głowie. I fajnie jest widzieć, że kolejna osoba zaczęła to życie. I widzi, ze szklanka jest do połowy pełna. Każdy odchorował, co miał do odchorowania, ale niektórzy uwielbiaja sobie rozdrapywać ranę i solą sypać, żeby nie przyschła. Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 09:09 nie wiem czy uchodzi Anju uchodzi ))jak najbardziej ! Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa...a może herbata? 23.02.07, 09:42 Brzózko a mogę przyjść na dobrą herbatkę do Ciebie??? ) Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa...a może herbata? 23.02.07, 09:45 codź jestem sama > Brzózko a mogę przyjść na dobrą herbatkę do Ciebie??? ) Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa...a może herbata? 23.02.07, 09:46 już lecę ps. zaufaj complaiance.....jhahahahahahahaha Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa...a może herbata? 23.02.07, 09:50 gupia > już lecę > ps. zaufaj complaiance.....jhahahahahahahaha Odpowiedz Link
fammoni Re: Kawa... 23.02.07, 09:53 zaraz sobie kawę zapodam ale przy moim podłym humorze od rana na nic to się zda w pracy jestem i muzyka mnie rozprasza (( zapodajcie coś optymistycznego bo do wieczora daleko a ja po ostatnich rozmowach z m i z matką mam takiego doła (( okazuje się, że jestem winna całemu złu świata tsunami, wybuchom wulkanów, zawałowi stryjka Ryśka, chaluksom babci Stefy ciekawe co jeszcze usłyszę ((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link
13monique_n Re: Kawa... 23.02.07, 09:57 fammoni napisała: > rozmowach z m i z matką mam takiego doła (( > okazuje się, że jestem winna całemu złu świata To sobie uzupełnij listę tego, czemu jesteś winna, chcesz? Możemy dorzucić nawalanie serwera GW, kiedy chce sie wysłac pocztę, kontroli biletów w tramwaju, kiedy szanowna mamusia akurat nie skasowała, i co tam jeszcze chcesz... ooo, także kłótniom dzieci! A poważnie - znasz na pewno jedną niesympatyczną, ale skuteczną odpowiedź "a weźcie mnie wszyscy w.... pocałujcie!" I przy okazji - zajrzyj na stronkę www.zaryan.com (może Cię podniesie na duchu) Odpowiedz Link
brzoza75 Fammoni 23.02.07, 10:49 Nie obwiiaj się o całe zło tego świata, a tym bardziej najblizszych, serio , rozmowy z matką..., policz do dziesięciu i odpowiadaj kobiecie logicznie, mi moja babcia po zawale taty, dała mi dość wyraźnie do zrozumienia, że to moja wina była, a ja po godzinie płaczu podniosłam się jak feniks i ryknęłam na nią w końcu, co z tego że babcia ? nie ma prawa opowiadac głupot! Jakbym była winna temu, że tata ma koło 60 tki i za dużo cholesterolu, palił i pij namiętnie kawęno! głowa do gory ! tsunami i wulkany hmhmhmhm Ty czarownica jesteś??? Odpowiedz Link
13monique_n Re: Fammoni 23.02.07, 10:55 brzoza75 napisała: > ryknęłam na nią w końcu, co z tego że babcia ? nie ma prawa opowiadac głupot! Dokładnie tak trzeba! Brutalnie i jasno, bo kobiety ze starszego pokolenia czasem zapominają, że nie należy dowalać innym. Niektóre potrafia po mistrzowsku dręczyć ludzi. > tsunami i wulkany hmhmhmhm Ty czarownica jesteś??? Jasne, ze jest czarownica! Przecież się z nami zadaje. Odpowiedz Link
emde74 ja poproszę herbatkę zimową:) 23.02.07, 10:03 jeśli ktoś nie zna podaję przepis: herbata earl grey (najlepiej z dodatkami skórki pomarańczowej i płatków chabru), zalać, poczekać aż naciągnie (ja preferuję herbaty liściaste - o dziwo herbaty Lipton nie wypadają tu najgorzej, posłodzić sokiem malinowym, dodać kilka goździków a potem plaster cytryny, limonki i jak kto woli: czerwonego grejpfruta lub mandarynki. Pyszności! Pozdrowienia w ten piękny, słoneczny dzień. M. Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa... 23.02.07, 10:47 ja juz po, Brzózka robi subcio herbatkę polecam...... ps. complaiance czuwa...... Odpowiedz Link
brzoza75 Re: Kawa... 23.02.07, 10:52 wariatka kochana zrzuce Cię z góry na tych nartach zobaczysz Odpowiedz Link
alone33 Re: Kawa... 23.02.07, 11:06 Jak przyjemnie jest pic kawke w tak doborowym towarzystwie Wieczorkiem bede pila jednak cos na rozgrzewke bo bardzo dzisiaj zimno... brrrrr Opijam moj sukces z mieszkankiem! Wszystkich cieplutko pozdrawiam i milego dzionka Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa... 23.02.07, 12:30 Witaj, To gratuluję sukcesu związanego z 4 kątami i nie tylko. Pozdrawiam, A. ps. a kiedy parapetówka?....hahahahah Odpowiedz Link
alone33 Re: Kawa... 23.02.07, 12:37 Trzeba bedzie pomyslec o nastepnej parapetowce, bo teraz mieszkanko jest tylko moje wiec parapetowka jak najbardziej wskazana Wszystko przemysle i zaprosze. A., dlaczego nie dotatlas na ostatnie spotkanie w Zachcianku? Zaluj, bylo super!!! Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa... 23.02.07, 12:40 rozchorowałam się i przyznaję się że mimo tego bardzo żałuję bo z tą przypadłością i dużą ilością art.higienicznych mogłam przyjść a co tam u Cię? pewnie zakwitłaś jeszcze bardziej niz na ostatnim spotkanku? służy Tobie ten okres.....hahahahaha ale na parapetówkę napewno przyjdę oczywiscie pod warunkiem że mnie zaprosisz? :-0 Odpowiedz Link
alone33 Re: Kawa... 23.02.07, 12:58 Mimo jeszcze niestety pewnych dołkow ktore zdarzaja sie u mnie, czuje sie na prawde dobrze. Nie sadzilam ze jego odejscie tak mnie wzmocni i uwolni od bycia w zwiazku, w ktorych od jakiegos czasu czulam sie zle. Wieczne jego niezadowolenie z zycia i brak ochoty na wiele rzeczy. Teraz czuje sie niezalezna, zyjemy z corka wg wlasnych zasad i robimy na co mamy ochote.Oczywiscie brakuje kogos bliskiego, kto przytuli i potrzyma za reke ale na pewno nie chce by to byl On. Odnioslam duzy sukces zwiazany z mieszkaniem, teraz decyzja o rozwodzie. Wiem, ze on tego nie zrobi. Musze dokladnie wszystko przemyslec i zlozyc pozew. Pozostaje tylko pytanie czy walczyc o rozwod z orzekaniem o winie. Jestem pelna obaw ale uwazam ze jest mi to winien. Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa... 23.02.07, 13:09 myślę, że skoro wina jest oczywista to tak, ale konsultuj się jescze z jakimś mecenasem czy prawnikiem w celu doradztwa. Toksyczne związki wyniszczają ludzi ale jak zrozumiemy o ich wadze wyniszczania to dopiero poczujemy skrzydła. Super że już poczułaś je. Tak tzymaj. Ps. Umówimy się kiedyś to sobie pogadamy - siame Odpowiedz Link
makaveli31 Re: Kawa... 23.02.07, 12:32 pamietaj, że ja będę w bandażu elastycznym i napewno nic mi sie nie stanie ps. dzwonili do mnie z compl.....i pytali o Ciebie i o Twoje logowania.....hahahahah Odpowiedz Link