Dodaj do ulubionych

Chwieją mi się nogi

01.03.07, 22:21
Jestem matkojcem, czyli otaczam moje dzieciaczki miłością bezwarunkową, ale i
mnie czasem tąpnie w wątpiach. Wtedy wygłoszam jakąś krytykę z pouczeniem i
tym sposobem płynnie przetaczam się do ojcowania. Tłukę do głów, co dobre a
co nie. Coś niepewnie się czuję w tej roli, bom sama człowiek zwątpienia. Nie
od dzisiaj nawijam na ten temat. Ludkowie, falszywie się czuję w roli faceta,
a przecież ktoś musi korygować, prowadić przez istny labirynt emocji w
porozwodowej rodzinie. Za każdym razem, gdy twardo stawiam sprawę białego i
czarnego, wypełniają mnie lęki, które nie do końca umiem nazwać. Na pewno
pojawia się obawa, żeby gówniarz nie poczuł się zdradzony przez matkę,
odepchnięty, a także wahanie, czy sama dobrze widzę. Drżę też, czy moja
gromadka zachowała morale brnąc przez ostatnie sensacje zafundowane jej przez
exa i mnie. Jestem zmęczona. Podobno nie da się być sprawnym matkojcem.
Próbuję. Parę innych niemożliwych rzeczy okazało się wykonalnych.
Obserwuj wątek
    • amflandia Re: Chwieją mi się nogi 01.03.07, 22:24
      Da się kochanie, ja jestem matkoojcem od lat pięciu, poza tym pracodawcą,
      powierniczką, kierowcą, księgową, menagerem, kochanką, córką, siostrą ...
      Wszystko się da.Zobaczysz smile.
      • a.niech.to Re: Chwieją mi się nogi 01.03.07, 22:47
        Aż tak wiele nie chcę, nawet nie potrzebuję.
        Dzięki za dobre słowo.
    • nanga.nanga Re: Chwieją mi się nogi 01.03.07, 22:27
      No tak....
      ale jak masz syna - synów - to inaczej sie nie da. Oni muszą mieć jasne zasady,
      granice, poukładane, odtad dotad, tak tak, i nie nie.
      Wiec masz racje. I niepotrzebnie sobie wyrzucasz.
      O ile tylko wysłuchasz wczesniej ich wersji.
      Bo dorosli bardzo często wyciagaja wnioski bardziej z własnej głowy, pelnej
      obaw i przesadow, niz z rzeczywistosci. (To pisze ogolnie, głownie na podstawie
      doswiadczeń z nauczycielami i własnych, samoobserwacji znaczy siesad
      • a.niech.to Re: Chwieją mi się nogi 01.03.07, 22:50
        nanga.nanga napisała:

        > dorosli bardzo często wyciagaja wnioski bardziej z własnej głowy, pelnej
        > obaw i przesadow, niz z rzeczywistosci.
        Ha, o to też się boję. A nuż przyłatam gówniarzowi swój lęk w miejsce, gdzie go
        wcale nie było.
    • weekenda To stań na nich mocno 01.03.07, 22:28
      Tak nie do końca wyczytałam o co Ci chodzi.

      Ale wiem jedno: bądź dla dzieci tylko matką. Nie staraj się być ojcem bo JESTEŚ
      MATKĄ. Jesteś kobietą nie mężczyzną.

      I nie staraj się im zastapić ojca bo tego nie zrobisz. A jak będziesz na siłę
      chciała stac się dla nich ojcem to tak naprawde będziesz tylko kiepską matką. A
      ojcem dalej nie. Możesz być dla nich cudowną Matką! Tylko. I AŻ.
      • amflandia Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:30

        Wiesz weekenda, tak jak nanga pisała, w przypadku chłopców trochę twardego,
        męskiego podejścia jest niezbędne niestety.
        • weekenda Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:37
          Jasne. Ale jako kobieta a nie jako kobieta starająca sie naśladować mężczyznę.
          • amflandia Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:42
            Ja to czasem się zastanawiam ile we mnie kobiety zostało... pracuję z facetami,
            myślę często jak faceci, wykonuję wiele typowomęskich prac zarówno zawodowo jak
            i w domu, dobrze, że jeszcze na siedząco siusiam sad.Tak bym chciała móc poczuć
            się słabą kobietką, która zgnie jeśli natychmiast męskie ramię jej nie
            wesprze smile).
            • nanga.nanga Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:43
              ale wszak przeciez pisalas przed chwilą ze jestes "kochanką" - nie "kochankiem".
            • anja_pl Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:52
              amflandia napisała:

              > [ciach], dobrze, że jeszcze na siedząco siusiam sad.Tak bym chciała móc ...

              i tu mi się od razu nasunęło:"siusiać na stojąco"?

              ale doczytałam dalej...

              ubaw miałam niezły big_grinbig_grinbig_grin

      • a.niech.to Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:53
        Mam chandrę. Z matkowaniem też u mnie nie najlepiej. Właściwie nawet nie bardzo
        umiałabym zdefiniować, na czym to właściwe polega.
        • weekenda Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 22:55
          a po Ci definicje? Nie da się żyć wg schematu czy definicji.

          Bądź sobą. I najważniejsze: słuchaj własnej intuicji. To Twoje dzieci. Ty je
          urodziłaś. To Twoja krew. Nikt nigdy nie będzie tak dobrze znał Twoich dzieci
          jak Ty. Słuchaj siebie a będzie dobrze smile
          • a.niech.to Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 23:08
            Myślę, że moje obawy biorą się stąd, że sama nie jestem pewna swoich racji i -
            cóż tu kryć - nie przepadam za sobą. Nie bardzo bym chciała, żeby dzieciska
            były moją kopią, a często widzę w nich swoje odbicie. Co rusz odzywa się we
            mnie tęsknota za kimś, kto wiedziałby lepiej i to na każdy temat.
            • amflandia Re: To stań na nich mocno 01.03.07, 23:22
              a.niech.to napisała:

              > Myślę, że moje obawy biorą się stąd, że sama nie jestem pewna swoich racji
              i -
              > cóż tu kryć - nie przepadam za sobą. Nie bardzo bym chciała, żeby dzieciska
              > były moją kopią, a często widzę w nich swoje odbicie. Co rusz odzywa się we
              > mnie tęsknota za kimś, kto wiedziałby lepiej i to na każdy temat.

              Ja biegam po różnych kursach i grupach wsparcia ( mam ADHD owca), ostatnio
              skończyłam szkołę dla rodziców i wychowawców dzieci trudnych, czytam też
              poradniki typu : "Jak mówić do dzieci, żeby nas słuchały, jak słuchać ...." i
              im więcej wiem, tym bardziej mnie to wychowywanie przeraża. Zwłaszcza, że
              jestem nieustannie krytykowana przez moją i exową rodzinę smile).
    • brzoza75 Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 00:51
      a wiesz, że mają prawo bo bywają czasem tak już mocno zmęczone podwójną
      rolą, którą grasz...noszą oboje rodziców odpocznij sobie czasem...
      • a.niech.to Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 07:08
        A może to jakaś skaza związana z rozwodem to wieczne roztrząsanie? Zanim
        nastąpił nie miałam takich wątpliwości, jakby pełna rodzina była gwarancją na
        sensowną linię wychowawczą. A przecież teraz jest dla dzieci o niebo lepiej,
        przynajmniej mają jeden czytelny zbiór zasad. Do tego dochodzą niewyleczone, a
        narzucane mi bez końca poczucie winy za rozpad małżeństwa. Chciałabym wiedzieć,
        na ile moje uczucia i myśli są typowe dla rozwódek. Zawsze coś staje się
        lżejsze, gdy się wie, że inni mają tak samo. W stadzie cieplej.
        • menab Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 07:19
          Witaj, mam podobne obawy i jak uciekałam od męża to było wyłącznie myślą
          przewodnią.Jak moje dziecko to przeżyje, jak będzie funkcjonować emocjonalnie?
          Teraz padam już i nie mam siły być i matką, i ojcem.Nie daję rady wozić ja na
          zajęcia pozalekcyjne - tzn fizycznie jeszcze daję, ale muszę być ciągle
          dyspozycyjna, nikt mnie w tym nie wyręczy.To mnie męczy.Psychicznie myślę, że
          oboje mamy teraz lepiej, tylko to przetrzymać.
          • a.niech.to Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 08:27
            Taaa... Pewnie dopadło mnie wiosenne przydołowanie sprawiajace, że wyolbrzymiam
            to, co w rzeczywistości nie powinno być aż tak przytłaczające.
            • menab Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 09:40
              Tak to już bywa, że co jakiś czas dopada nas dołek.My jako kobiety podatne
              jeszcze jesteśmy na cykliczne PMS.Ale mija i znowu będzie ok.
        • menab choroba zakaźna 02.03.07, 10:37
          Coś mi się przypomniało.Moja córka w przedszkolu miała koleżankę, której
          rodzice się rozwiedli i mój mąż zabraniał jej się z nia bawić.Pewnie bał się,
          że może coś przynieść do domu= zarazić się, i przyniosłasmile
        • anka.xyz Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 11:06
          > A może to jakaś skaza związana z rozwodem to wieczne roztrząsanie?
          Jak ja Ciebie rozumiem... nie mam dzieci to odpada mi niepokój o nie, ale jak ja
          nienawidzę tej swojej niepewności, tego spojrzenia z każdej strony, tego
          'rozdzielania' na siedemdziesiątosiem małych włosków... ech...
          • a.niech.to Re: Chwieją mi się nogi mają prawo 02.03.07, 13:53
            Pewnie bym Cię w realu polubiła. Ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka