alicja611 18.03.07, 14:48 nieszczęśliwe, zapłakane, z zapuchniętymi oczami, nie radzące sobie w życiu, zamknięte w czterech ścianach, bezrobotne, brzydkie, stare, nie uprawiające sexu przez lata.........kurcze, a ja wszystko mam odwrotnie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chalsia Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 15:01 Myślę, że to zależy, czy to facet opuścił, czy kobieta. Myślę, że jeśli kobieta - to może być tak, jak napisałaś, a jeżeli facet - to sądzę, że chciałby widzieć swoją była spokojną, pogodzoną z losem, nie zazdrosną, spełnioną, szczęśliwą, świetnie dającą sobie radę i w ogóle wszystko naj- i super. Chalsia Odpowiedz Link
amflandia Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 15:33 Hmmmmmmmm w większości przypadków wogóle nie chciałby nas widzieć.I vice versa. Odpowiedz Link
akacjax Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 15:45 A czy to ważne? Rozstaliśmy się i jest mi dokładnie wszystko jedno jakie on ma zdanie o mnie. Natomiast ja nieustannie życze mu zdrowia i powodzenia, bo jednak mamy dzieci i coś dorzuca do ich utrzymania, pomijam, że im bardziej zadowolony tym mniej odbija się jego frustracja na dzieciach-bo mój m. rozszedł się nie tylko ze mną ale i z dziećmi. Cokolwiek robię teraz mam na uwadze swoje i dzieci potrzeby, nie patrzę jak to wygląda na zewnątrz. Odpowiedz Link
nangaparbat3 A co mnie to obchodzi? 18.03.07, 20:54 Ale jak ładnie wygladam widzę po nim, ze zauważył, i jest mi miło. Podobnie jak w przypadku kazdego (prawie) innego meżczyzny - przyjemnie sie podobać. Odpowiedz Link
tricolour Skąd w ogóle pomysł... 18.03.07, 23:14 ... że ex chce Cie widzieć? Może wcale nie chce, a Ty sie zastawiasz. Widać jeszcze sie nie rozwiodłaś na dobre... Odpowiedz Link
chalsia Re: Skąd w ogóle pomysł... 19.03.07, 08:25 dziwię się, że akurat Ty Tri nie zrozumiałeś tematu wątku. Przecież tu nie chodzi o spotkanie eks, ale o to jak facet o swojej eks MYŚLI - czyli jak ją WIDZI w swojej głowie. Odpowiedz Link
tricolour Skąd w ogóle pomysł... 19.03.07, 09:00 ... że ex myśli lub oczami wyobraźni widzi swoją byłą żonę? Z drugiej strony bardzo mi pochlebia, że nie zrozumiałem wątku, bo to oznacza, że ex jest mi najzupełniej obojetna, co zdrowe jest. Odpowiedz Link
der1974 Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 23:27 Zadowoloną z życia mamę naszych dzieci, która zacznie żyć swoim życiem i wyglądać stosownie do nazwiska. Odpowiedz Link
misbaskerwill Popieram! 19.03.07, 10:14 der1974 napisał: > Zadowoloną z życia mamę naszych dzieci, która zacznie żyć swoim życiem i > wyglądać stosownie do nazwiska. Ale przy tym ostatnim upadłem na podłogę! Bardzo słuszne stwierdzenie. I żeby jeszcze zaczęła stosownie postępować i zachowywać się w towarzystwie, haha. Odpowiedz Link
_lafirynda ????????????????????????????????? ?????????????// 19.03.07, 10:16 Panowie Der I Mis-przeciez to Was zostawily zony, jestem przekonana ze zyja wlasnym zyciem Odpowiedz Link
z_mazur Re: ?? 19.03.07, 10:22 _lafirynda napisała: > Panowie Der I Mis-przeciez to Was zostawily zony, jestem przekonana ze zyja > wlasnym zyciem W przypadku kobiet, nic nie jest aż tak proste. )) Odpowiedz Link
misbaskerwill Ty jesteś kobietą... 19.03.07, 10:34 _lafirynda napisała: > Panowie Der I Mis-przeciez to Was zostawily zony, jestem przekonana ze zyja > wlasnym zyciem ...Ty mi wytłumacz, dlaczego tak do końca nie jest Niektóre tak mają - żyją swoim życiem, ale cudze też chcą kontrolować. Jak mi powiedziała Ex, i "tak zawsze będziesz moim mężem, bo cię poślubiłam w kościele". Oczywiście, zapewne niewiele to ma wspólnego, z jej trybem życia. A ja i tak jestem przekonany, że nastąpi taki dzień, iż zaproszą mnie na przesłuchanie ws. ważności mojego małżeństwa. Haha. Odpowiedz Link
tricolour Skoro już jesteś przekonany... 19.03.07, 10:37 ... że nastąpi dzień sądu duchownego, to dlaczego nie chcesz sam zadbać o ten dzień? Odpowiedz Link
z_mazur Re: Skoro już jesteś przekonany... 19.03.07, 10:40 tricolour napisał: > ... że nastąpi dzień sądu duchownego, to dlaczego nie chcesz sam zadbać o ten > dzień? Czasem trzeba czasu. A poza tym, ten wniosek powinna chyba składać strona bardziej zainteresowana. Odpowiedz Link
tricolour No właśnie... 19.03.07, 10:49 ... dlaczego druga strona ma byc bardziej zainteresowana rzeczami ważnymi dla mnie? Skoro jestem przekonany (jak Mis), że sąd nastapi, to wolałbym mieć inicjatywę w tej sprawie, a nie czekać aż coś sie samo załatwi. Z czasem zgadzam się w 100% - trzeba czasu żeby dojrzeć. Odpowiedz Link
aron95 Re: Skoro już jesteś przekonany... 19.03.07, 10:55 Czas robi swoje jest lekarstwem.Czasami warto poczekać Czas rozwiązuje sam problemy Kobiety są zdumiewające: albo nie myślą o niczym, albo myślą o czymś innym. Odpowiedz Link
misbaskerwill dobre pytanie... 19.03.07, 10:55 tricolour napisał: > ... że nastąpi dzień sądu duchownego, to dlaczego nie chcesz sam zadbać o ten > dzień? Primo, mam dosyć przepraw rozwodowych i dużo innych (głównie zaległych) spraw. Obiecałem sobie, że na tyle, na ile to możliwe, nie będę się zajmować sprawami małżeństwa. Secundo, jak bardzo trafnie zauważył Z_Mazur ), tym powinna się zając strona bardziej zainteresowana. Mam dosyć wyręczania Exi we wszystkim, m.in. po to się rozwiodłem Tertio, wiem, że to niesprawiedliwe i krzywdzące dla wielu katolików, ale mam duży uraz do Instytucji KK - hipokryzja "mocno praktykujących" po prostu mnie dobiła. Muszę się jakoś z tym najpierw oswoić, że ludzie pozornie tak bliscy Kościołowi mogą być tak daleko od Boga. Ale to mój wewnętrzny problem. Odpowiedz Link
_lafirynda Re: dobre pytanie... 19.03.07, 11:33 I wlasnie na tym koscielnym przykladzie widac jak wazny jest drugi czlowiek dla czlowieka skoro zabolala Ciebie postawa ludzka a nie boska (no bo rozumiem w Boga nie zwatpiles) Misiu a tak na marginesie nie ciskasz juz we mnie kamieniem? To juz postep A dlaczego Exia zyje nadal Twoim zyciem? Powodow moze byc wiele, moze nienawidzi ciebie za te zmarnowane lata z toba i sie odgrywa? (jest szansa ze kiedys jej przejdzie), moze boi sie panicznie o dziecko ze jej je odbierzesz (w sensie uczuciowym) i zadaja cis za ciosem abys odszedl z zycia dziecka? (tutaj moze nie byc poprawy w gnebieniu cie do konca zycia) Jako nawrocona jawnogrzesznica to radze ci nie za bardzo odwolywac sie do Sadu Ostatecznego, wszak sam Nauczyciel dosyc enigmatycznie mowil o instytucji malzenstwa przeczac sam sobie Odpowiedz Link
gad_forumowy Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 23:31 alicja611 napisała: > nieszczęśliwe, zapłakane, z zapuchniętymi oczami, nie radzące sobie w życiu, > zamknięte w czterech ścianach, bezrobotne, brzydkie, stare, nie uprawiające > sexu przez lata... Mylisz się Moja Droga. Odpowiedz Link
potanga Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 23:49 Trudno powiedzieć.Jak odejdą to chyba mają to gdzieś jak wyglądamy. Odpowiedz Link
chalsia Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 08:23 przecież w tym watku nie chcodzi o WYGLĄD jedynie Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 18.03.07, 23:54 No w sumie jak tak pomyślę... To mój prawie_ex nie wygląda na zachwyconego jak widzi mnie w dobrej formie , dobrze (za dobrze!) ubraną , z makijażem i fajną fryzurą.. Wiem , że był wściekły widząc że dobrze sobie radzę po wyprowadzce. Myslał , że po kilku tygoniach wrócę z płaczem a tu... DOOPA! Ha! Odpowiedz Link
alicja611 Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 08:08 Hmmm, tez odnosze wrazenie, ze nie jest mu wszystko jedno....jak dobrze wygladam to patrzy spode lba (lub odwraca wzrok), zawsze mowi podniesionym glosem, czepia sie byle czego (buty za duze i za twarde, czapka za mala i nie firmowa itp ) i zawsze musze sie dopasowac dojego planow zwiazanych z dzieckiem. Robie to. I to go tez wkurza, ze nie walcze. Widze to. Co to jest, co znaczy jego postawa? Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 08:18 Hmmm zgadzam się z opinią, że smutne, zaniedbane, i czekające, tęsknymwzrokiem śledzące każdy jego ruch, a jak jest innaczej to się dąsa ma pretensje, i kąśliwie mówi ale rozkwitłaś, czemu nie mogłaś być taka przy mnie. Odpowiedz Link
magnuna Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 08:31 Moj ex chcial widziec mnie szczesliwa, pogodna, zadbana po to zeby uspokoic swoje sumienie (on wystapil o rozwod). Powiedzial, ze patrzac na mnie widzi, ze teraz obydwoje jestesmy szczesliwi i to on sprawil, ze juz nie marnujemy swojego zycia. Odpowiedz Link
z_mazur Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 10:05 To własnie potwierdza, że istotne jest to, kto jest inicjatorem rozstania. Jesli to facet porzuca kobietę i na dodatek odchodzi do innej, to często ma własnie takie podejście, żeby uspokoić swoje sumienie, chce żeby żona jak najszybciej ułożyła sobie życie. Jeśli to natomiast kobieta podejmuje decyzję o rozstaniu, na dodatek wbrew woli męża, to dobre radzenie sobie jest cierniem dla porzuconego małżonka. Odpowiedz Link
akacjax Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 10:29 Coś w tym jest. Nie widuję swojego ex-m. Jednak pośrednicy donoszą, że on obserwuje moje poczynania, zauważa je o niektórych mówi, te z większym prstiżem pomija milczeniem. Tylko problem polega na tym, że on ocenia to, że mnie się lepiej powodzi-to odbija swoją złość na dzieciach-bo wie, że to mój czuły punkt. Odpowiedz Link
tricolour Nie zawsze tak jest. 19.03.07, 10:45 Mnie zona zostawiła, a zyczę jej jak najlepiej tym bardziej, że czasem widać jak bardzo przeszkadza jej zycie samotne. Sposób postrzegania ma wyjatkowo wyczulony na każdą krytyke jej zachowań, temat "utrzymywania domu z jednej pensji" jest tematem wojennym, wychowanie dziecka - podobnie. Dlatego zyczę jej jak nalepiej. Gdyby załozyła rodzine, to cieszyłbym się z tego. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Nie zawsze tak jest. 19.03.07, 11:19 Trri zgadzam się z Tobą, ja bardziej pisałem o zachowaniu facetów. Jeśli chodzi o kobiety to rzeczywiście często jest tak jak piszesz. Powiedzenie, że kobiety są zazdrosne o przyszłość swoich facetów, a faceci o przeszłość swoich kobiet, może nie jest w 100% zgodne z rzeczywistością, ale coś w sobie ma. Odpowiedz Link
akacjax Ha! 19.03.07, 12:03 W sumie zwróciłeś uwagę, by ponownie przeczytać, co napisałeś. I słusznie. z_mazur napisał: >Jeśli to natomiast kobieta podejmuje decyzję o rozstaniu, na dodatek wbrew woli >męża, to dobre radzenie sobie jest cierniem dla porzuconego małżonka. Bo ja poleciałam schematem-gdy w pierwszej(nieprzytoczonej) częsci jasno napisałeś o zdaniu mężczyzn, druga poraktowałąm jakby dotyczyła kobiet. A Tobie chodziło o to, że jeżeli porzucony m. radzi sobie dobrze, to to jest zadrą dla porzucającej! E..tam, przecież ważne, by porzucony(również mój m.) radził sobie dobrze, raz z racji dzieci, dwa z takiej prostej przyczyny-gdyby nie radził sobie to mógłby ode mnie chcieć pomocy(nie mamy orzekania winy)...a to by mnie wkurzyło... Czy przypadkiem nie przypisujesz większego zainteresowania swoją osobą byłej żonie? Odpowiedz Link
z_mazur Re: Ha! 19.03.07, 12:31 > Czy przypadkiem nie przypisujesz większego zainteresowania swoją osobą byłej żo > nie? Nie chyba się nei zrozumieliśmy. Chodziło mi o sytuację, gdy żona odchodzi od męża, na co on się niespecjalnie (z różnych względów) godzi. To wtedy mąż liczy na jakieś potknięcie ("a nie mówiłem") i dobre radzenie sobie żony powoduje frustrację. Co do mnie, na szczęście oboje chyba dojrzeliśmy do rozstania i w tej chwili sytuacja byłego współmałżonka jest nam obojgu chyba dosyć obojętna. Nie życzymy sobie źle i to chyba powinno wystarczyć. Odpowiedz Link
misbaskerwill rozkwitłaś;) 19.03.07, 10:17 > mówi ale rozkwitłaś, czemu nie mogłaś być taka przy mnie. Pewnie, że trochę boli, gdy twoja była rozkwita dzięki innemu, a nie tobie. Świadczy to o porażce faceta i tyle. Ale moim zdaniem, to równocześnie pocieszające, bo okazuje się w ten sposób, że decyzja o rozwodzie była jak najbardziej słuszna. Czego życzę obu stronom. Rozkwitu, rozwoju i w ogóle. Bo - jak mówią dzieci - rozwód, to wtedy, gdy człowiek się rozzzzwija. Odpowiedz Link
_lafirynda Re: rozzzzwijka 19.03.07, 10:33 No to kiedy przeczytamy jak Ty sie rozwinales dzieki rozwodowi? Bo na razie to dreczyles sie jakas kolejna wizyta w sadzie i paszportem Odpowiedz Link
misbaskerwill Lafi:) 19.03.07, 10:42 lafirynda napisała: > No to kiedy przeczytamy jak Ty sie rozwinales dzieki rozwodowi? Bo na razie to > dreczyles sie jakas kolejna wizyta w sadzie i paszportem Wielowątkowość dla faceta to spore wyzwanie Ale nieustająco próbuję. A o wielu rzeczach - starych, do których niedawno wróciłem, a także zupełnie nowych, pisałem już bardzo wiele. W ciągu ostatniego roku zmieniło się absolutnie wszystko w moim życiu. Częściowo też za moją sprawą. I jak przyznałem w "rocznicowym" poście, jeszcze więcej pracy muszę wykonać, by stanąć na nogi. I powinienem się tym zająć, zamiast odpisywać na posty, hmmm, bliżej mi nieznanej (mam nadzieję) Lafiryndy. A wizyta w sądzie jest nieunikniona. Nie pierwsza, nie ostatnia. To niestety, również część mojego obecnego życia. Jak stwierdziła znajoma, "мне так и не привыкать" (mój ulubiony rosyjski zwrot). Odpowiedz Link
_lafirynda Re: Lafi:) 19.03.07, 11:41 Ladne zdrobnienie, podoba mnie sie Ja tutaj bywam raz na pol roku i nie sledze Waszych rocznicowych postow ani tez wewnetrznych przemian I nie zaklinaj sie tak na mnie, w koncu jestem tutaj jak inni, dzieki ktorym ci razniej i ciut lepiej kiedy wracasz z realnej rzeczywistosci do netu Odpowiedz Link
kakoc Re: на русском & 19.03.07, 11:45 misbaskerwill napisał: I powinienem się tym zająć, zamiast odpisywać na posty, hmmm, > bliżej mi nieznanej (...) Może potraktujesz mnie tak samo, mnie również nie znasz... To nie dotyczy wątku. Nie potraktuj tego jako wścibstwo, zauważyłam, że kilka razy zgrabnie posłużyłeś się językiem... Lubisz, znasz czy ot tak? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
_lafirynda Re: на русс 19.03.07, 11:52 Napisz mu na priv, nie pisalby ot tak gdyby nie znal a publicznie pisac po rosyjsku to nic innego jak lubic ten jezyk wskocz mu na priva , na pewno sie bardzo ucieszy, ty to nie ja w koncu i z pewnoscia potraktuje cie jak dame Odpowiedz Link
_lafirynda acha Misiu 19.03.07, 11:57 i jakbys chcial sie zjawic w Krakowie to radze miec na uwadze post anuli36 odnosnie noclegu Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: rozkwitłaś;) 19.03.07, 10:43 Miś ja zawsze starałam się dbać o siebie, nawet w najgorszych chwilach, i najcięższych. Nigdy nikt nie widział mnie w rozciapanych pantoflach lub jakis dresach nieokreslonego koloru, zawsze staralam sie wygladac jakbym zaraz miala wyjsc, ale jak jest sie z kims dlugo to przestaje sie to widziec, i doceniac, przyjmujesz cos za norme, dopiero jak nie widzisz drugiej ososby dluzej, to rejestrujesz, ze dobrze lub zle wyglada. Odpowiedz Link
artemisia_gentileschi Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 09:32 Chcialby mnie widziec na kolanach, z kwiatami przed nim i jego mamusia. Niedoczekanie Odpowiedz Link
marie_antoinette1 Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 10:11 W ogole nas nie chce widziec chociaz jest odwrotnie niz piszesz Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 11:42 strzelam, ale chyba wolałby nas w ogóle nie znać tzn. zapomnieć, że nas spotkał Odpowiedz Link
mindsailor Re: jakie by chciał nas widziec ex?:) 19.03.07, 11:52 a mój były mąz się cieszy, że nadal ładnie wyglądam, dobrze sobie radze i jestem szczęsliwa. chociaz tak naprawde pewnie ma to w nosie, odkąd ma nowa koleżanke przy boku nie rozumiem, dlaczego myślisz, że eksa ucieszyłoby, gdybys sobie nie radziła? az taki złośliwy typ? Odpowiedz Link