Dodaj do ulubionych

czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:(

11.04.07, 10:24
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?mam problem, bo eks(prawie eks) żąda,
wymusza spotkania ze mną.Podkreślam,że z tych spotkań NIC nie wynika
(zgodziłam się na kilka), eks chce wzbudzic we mnie poczucie winy,że
odeszłam,że skrzywdziłam rodzinę.. poza tym dąży do przekroczenia bariery
fizycznej(całus, przytulenie, brr), i albo jest agresywny, albo "taki biedny,
zostawiony".On chce wyrzucic z siebie swoje emocje, poczucie porażki,zalu,
odrzucenie, a argumentuje,ze spotkania są potrzebne by rozmawiać o wychowaniu
dziecka.Wyjaśniam,że odeszłam, bo stosował przemoc psychiczną właściwie
permanentnie, zdarzyła się kilka razy fizyczna-małżeństwo bylo koszmarem.Nie
wiem jak sobie radzić z tym zachowaniem eks, co robić, BO OWSZEM, ZGODZIŁAM
SIĘ NA KONKRETY DOT SYNA-MAILEM- i piszę na bieżąco, ale na taka formę eks
się absolutnie nie zgadza-maja to być osobiste kontakty.Mowię mu,że ustalone
są kontakty ojca z synem, że powinien nauczyć się być ojcen w nowej sytuacji,
wyjśc emocjonalnie poza tamto małzeństwo, ale on z uporem maniaka swoje.wazne-
syn ma 10 lat, kontaktuje się z ojcem regularnie, ma swoją komórkę, jeździ do
ojca, spotykają się.Czuję sie osaczona,napiętnowana, boję się i męczę.czy
ktoś z was miał podobny problem?Jak sobie poradziliście?
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 10:35
      To bardzo delikatna materia. Spotkania osobiste są konieczne. Ale jeśli dzieje
      się podczas nich coś, czego sobie nie życzysz, to może w miejscach publicznych?
      Poza tym, dopóki sama nie zapanujesz nad swoim poczuciem winy i całą masą
      emocji wobec Exa, to sie cudów nie spodziewaj. nawet w otoczeniu miliona osób
      nie będziesz się czuła dobrze ani pewnie.
      (może terapia, albo dłuuuuugie pogaduchy z kimś, kto rozumie?)
      • delika1 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 11:21
        TE KTÓRE ODBYŁY SIĘ-BYŁY W MIEJSCACH PUBLICZNYCH.Ale to nie przeszkadzało by
        przekraczał granicę.Poza tym na tych spotkanich nic nie da sie utalić,
        uzgodnić.Eks opowiada o sobie jaki jest biedny, jak mu źle samemu,że syn sie
        oddala, bym wróciła itd itp.Dlaczego ja mam tego słuchać?Przez cały czas
        trwania małżeństwa poniżał mnie, lekceważył, traktował jak najwiekszego wroga i
        głupią gęś, i skutkiem, długo niepotrzebnie odwlekanym jest rozwód.Dlaczego
        Monique uwazasz,że osobiste spotkania sa konieczne w przypadku tak toksycznych
        relacji?wszystko ma w mailach przecież, a ze swoimi problemami powinien sobie
        eks poradzić sam (przy pomocy specjalisty).Ja właśnie jestem na drodze uczenia
        sie uniezależnienia emocjonalnego od eks, życia swoim życiem, i to natretne
        zachowanie bardzo mi przeszkadza.Dodam,że rozmawiam z synem o rozwodzie,mówię
        mu o tacie, o tym że rodzice kochaja go tylko że nie potrafią żyć razem itd..
        syn ma kontakt z ojcem, wiele czytam, uczę sie na temat bycia rodzicem po
        rozwodzie..
        • 13monique_n Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 11:29
          Wiesz, jak juz napisałam, to naprawde indywidualna sprawa. I piszę zawsze tylko
          z mojego punktu widzenia. Mogę nie znac wszystkich uwarunkowań sprawiających,
          ze te spotkania są dla Ciebie trudne do zniesienia.
          A dlaczego spotkania osobiste są ważne - bo czasem trzeba omówić wszystko, co
          dotyczy dzieci. Nie zawsze, naprawdę, da się to zrobić mailem, czy przez
          telefon. Ja osobiście spotkań z Exem nie szukam, ale też szczególnie nie
          unikam. Ale to jest teraz, po ponad roku (16 miesięcy) mieszkania osobno.
          Dlatego powtórzę, moja opinia może być dla Ciebie jedną z wielu, niekoniecznie
          właściwą dla Twojej sytuacji. Tym bardziej, że z tego , co piszesz naprawdę się
          starasz, a jesteś jednocześnie obiektem nacisków emocjonalnych (brrrrrrrrrrr).
        • z_mazur Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 11:30
          W takim razie teorię masz w jednym palcu.
          A co do praktyki, to możesz się zgadzać na takie spotkania, o ile one mają
          jakiś konkretny cel (problem dotyczący syna). W innym przypadku możesz się
          spokojnie nie zgadzać na takie spotkania, dla dobra własnego i Twojego męża.
          Możesz mu to powiedzieć, że spotykać się będziesz z nim tylko w takich
          sprawach, każda próba poruszenia waszych relacji będzie dla Ciebie pretekstem
          do zakończenia spotkania. Powiedz to jasno i wyraźnie i bądź konsekwentna potem
          przy spotkaniu. Zaczyna rozmowę na "wasz" temat, Ty wstajesz i wychodzisz. Po
          jednej, góra dwóch takich lekcjach problem przestanie istnieć.
          • delika1 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 11:58
            dzieki Wam..Tak z_mazur, masz rację, tylko,że takie spotkania juz miały miejsce
            stąd moje wypowiedzi.Wiem jak one wyglądaja, i że nic nie ustalamy.Ale on
            ciągle mnie nęka, dzis wydzwaniał do pracy.Piszac do was chyba potrzebuję
            potwierdzenia,ze w takiej sytuacji mogę stanowczo odmówić spotkań-powiedzieć -
            nie i już!, a nie za kazdym razem wymyslać jakiąś wymówkę..Kurczę, zależy mi na
            dziecku, na tym, by jak najmniej odczuło skutki rozwodu, ale czy jest sens się
            poswięcać w taki sposób by eks jak zwykle postawił na swoim?Jestem bezsilnasad
            • z_mazur Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 12:13
              Ależ oczywiście, że możesz powiedzieć "nie, bo nie, bo nie mam ochoty na
              spotkanie". To umiejętność stawiania granic.
              Twój "prawie eks" musi zrozumieć, że nie ma już wpływu na Twoje życie, na Twoje
              decyzje i poczynania. Tylko Twoja konsekwencja może go o tym przekonać. Widać,
              że między wami istnieje układ uzależnienia emocjonalego. Najlepszym lekarstwem
              na to jest unikanie kontaktu. Możesz powiedzieć mężowi, że jego emocje nie są
              już Twoim problemem i nie masz zamiaru brać ich na siebie, masz do tego prawo.
              On musi sobie sam z nimi poradzić, albo z pomocą specjalisty lub innych
              bliskich mu osób, Ty w tej chwili taką osobą nie jesteś. Z czasem ta kwestia
              może się trochę zmienić, ale będzie to możliwe własnie po takim emocjonalnym
              odcięciu się.
            • 13monique_n Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 12:17
              Słuchaj, wiesz zatem, że chcesz zminimalizować dziecku przykre przeżycia
              spowodowane rozwodem. Ale na pewno też już wyczytałaś, że to nie może się
              odbywać Twoim kosztem, kosztem Twoich emocji i ran. Dzieci takie sytuacje też
              widzą. Wtedy stanowczość doradzana przez z-mazura jest jak najberdziej na
              miejscu. Co nie znaczy, że łatwo Ci przyjdzie wprowadzenie tego w życie. Ale to
              także wiesz.
    • menab Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 12:31
      delika, jeśli chcesz możemy pogadać mailowo.Miałam podobnie i w przemocy
      podczas trwania małżeństwa i w kontaktach osobistych po odejściu.Makabra, on
      chciał bez przerwy się spotykać....Aaa i dzieci mamy w tym samym wieku.Różnica
      tylko, że Twoj mąż czy ex spotyka się regularnie z synem.Mój ex jeśli tylko
      widział się z córką to po to, żeby zrobić wywiad mojej osoby.Brrr....A teraz po
      rozwodzie traktuje mnie jak powietrze, nie odzywa się, obraził się.Tak to mi to
      nie przeszkadza, ale nie mogę w związku z tym dogadać się w sprawie widzeń ojca
      i dziecka.
      • delika1 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 13:06
        dziękuję wam wszystkim.Z_mazur, tak ja się tego uczę-wyznaczenia granic,
        konsekwencji, asertywności.Jak widzicie raczkuję jeszcze w tej kwestiismile.W
        tamtym małżeństwie byłam ofiara przemocy-maż nie chce stracic ofiary, jemu nie
        bylo źle przecież.Wiem,że muszę się odciąć,takie posty jak Wasze są bardzo
        pomocne-dziekuję.Menab-tak, chętnie skontaktuję się mailowo.Mój prawie-eks też
        pogrywa dzieckiem-wypytuje, nastawia przeciwko "mamie, która rozbiła
        rodzinę".., manipuluje, wciąga dziecko i "argumentuje" mi,ze mogłam nie
        odchodzić itd.I potem pretensje,że dziecko nie lgnie do taty.Menab, jeśli
        znajdziesz chwilę, napisz proszę jak było u Ciebie, jak sobie
        poradziłaś..pozdrawiam Was serdecznie
        • menab delika masz maila na poczcie. 11.04.07, 13:30
    • alexolo O BOŻE!!!!! 11.04.07, 13:29
      kontakty z z exem konieczne!!!!!????

      czy wyćsie na głowy poupadały...moz e niech ex delika1 wniesie o
      kontakty z żona !!!!!!!!

      nie rozumiem was rozwód ...nowe życie....kobieto ty nic nie musisz!!!!!
      masz jedynie obowiazek wywiazywac sie z umów dotyczacych wizyt ..spotkań
      exa z dzieckiem...
      w głowie mi sie nie mieści...co wy wymyslacie!!!
      kobieta sie uwolniła ma nowe życie...a wy jej każecie spotykac sie z
      oprawcą ...
      • menab Re: O BOŻE!!!!! 11.04.07, 13:34

        > kobieta sie uwolniła ma nowe życie...a wy jej każecie spotykac sie
        > z oprawcą ...

        A broń Cię panie Boże - żadnych spotkań....
      • z_mazur Re: O BOŻE!!!!! 11.04.07, 13:36
        Hmmm, może i kontakty z eksem nie są konieczne, ale dla dobra dziecka dobrze
        jak jego rodzice mają ze sobą kontakt i potrafią się dogadać w istotnych dla
        dziecka sprawach.
        A że to czasem bardzo trudne.... To juz zupełnie inna historia.
        • alexolo RE 11.04.07, 13:49
          i pewnie dla tego musi sie spotykac z exem i narażać sie na
          wysłuchanie..tego co słuchac nie musi..
          dla dobra dziecka....to powinien byc ok wzgledem matki od poczatku....
          dla dobra dziecka dobrze jest postwić sprawe jasno a nie mamic
          10 latke ż e bedzie dobrze jak mamusia wróci...dziecko głupie nie
          jest...skoro te spotkania wprowadzają taką atmosfere... to nie ma
          gadania aby ich nie było...

          • z_mazur Re: RE 11.04.07, 13:52
            Hmnmm, a czytałaś cały wątek?
            smile
        • delika1 Re: O BOŻE!!!!! 11.04.07, 13:56
          "jak jego rodzice mają ze sobą kontakt i potrafią się dogadać w istotnych dla
          > dziecka sprawach."

          no właśnie, ale z_mazur, gdybyśmy potrafili sie dogadać w tych tudzież innych
          sprawach, nie byłabym teraz prawie-rozwódką.
          Mam wrażenie,że to co robi prawie eks to kontynuacja praemocy, tylko przybrała
          ona inną formę.
          Te spotkania (kilka) odbyły sie-bo ja ulegałam, liczyłam,że te kontakty będą
          służyły rzeczywiscie dobru dziecka, jakims ustaleniom, no i cóż?Albo płakał nad
          swoim losem opuszczonego, albo wciągał w poczucie winy,że syn jest zamkniety,
          albo awnturował się i wyzywał mnie,albo całusa chciał uncertain.W ogóle nie słucha
          (nie słyszy), tego kiedy mówię o rzeczywistych sprawach dziecka-problemy
          zdrowotne, sprawy szkolne, czy chocby kiedy pytam, dlaczego W OGOLE nie pomaga
          finansowo-nie partycypuje w kosztach utrzymania dziecka (alimentów nie
          płacitwierdzi,że nie ma wyroku jeszczei nie musi).
          Menab-juz czytam maila
          Dzieki!
          • z_mazur Re: O BOŻE!!!!! 11.04.07, 13:59
            Dlatego na jakiś czas odpuść sobie te kontakty. Kilka tygodni co najmniej.
            • alexolo NIE ROZUMIEM.. 11.04.07, 14:06
            • alexolo sorki cdn 11.04.07, 14:17
              nie rozumiem na ni a te kkontakty żle wpływają ...dla dziecka nic
              nie wnoszą ...on jeszcze nie płaci alimentów....
              kobieto...dla dobra dziecka ty sie uwolnij od faceta...utnij ile
              mozesz a co do kontaktu w sprawie dziecka ..istnieje tyle
              mozliwości.....i to mniej inwazyjnych... i szkodliwych!!!!


              po za tym ludzie sa rózni....więc jesli autorka postu ma niechec i
              awarsje do exa niec ja nie moż e zmusić do spotkań...nawet dobro
              dziecka...wszystko można załatwić...i dogadac sie tak aby nie
              uwałaczało to własnej godnności...jak ex nie rozumie to ma pecha
        • menab Re: O BOŻE!!!!! 11.04.07, 14:10
          z_mazur napisał:

          > Hmmm, może i kontakty z eksem nie są konieczne, ale dla dobra dziecka dobrze
          > jak jego rodzice mają ze sobą kontakt i potrafią się dogadać w istotnych dla
          > dziecka sprawach.
          > A że to czasem bardzo trudne.... To juz zupełnie inna historia.
          >

          Masz rację i marzeniem moim jest abym mogła się dogadać z exem.O istotnych
          sprawach dla dziecka wcale nie chce rozmawiać ze mną.Jest jeszcze kultura
          drugiego człowieka.Wiem, że tym, którzy dogadują się z byłymi to wydaje się
          dziwne, ale niestety są ludzie, do których nie przemawiają żadne argumenty (ani
          dobro dziecka, ani dobro jego samego w takich kontaktach).
          • delika1 .. 11.04.07, 14:38
            Widzę alexolo ze nie jesteś typem ofiarysmiletakiej postawy mi trzeba.Nie, nic
            kompletnie nie płaci, nie kupuje dziecku(nie ma wyroku, nie ma obowiazku).Na
            poczatku zadeklarował zgodę na rozwód pod WARUNKIEM<ze zrzekne sie alimentów na
            syna, czujesz to??sad
            Tylko dlaczego tak mi źle, po tych rozmowach, telefonach czuję sie fatalnie,
            rozbijają strasznie..Jak sie uwolnic??
    • kurka_wodna2 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 14:50
      Witaj
      Dla mnie Twoja wypowiedź jest opisem klasycznej przemocy-to są naciski, szantaż
      emocjonalny, manipulowanie otoczeniem i uzyskiwanie tego, co go zaspokaja.
      Jednak, mimo Twej niechęci, oburzenia-on coś jednak zaspokaja.
      Nie odda Ci pola, skoro tak było to on chce nadal tego co sprawiało mężusiowi
      przyjemność i pozwalało czuć się WIELKIM....
      Musisz szybko doumieć się; mam pod ręką kilka pozycji mogących otworzyć Ci oczy
      na jego techniki wpływu:
      Nie pozwól sobą manipulować
      Jak kochać trudnego mężczyznę
      Sztuka mówienia nie.
      Toksyczni ludzie
      Szantaż emocjonalny.
      Ta ostatnia powinna być dla Ciebie teraz elementarzem.
      Jednak mimo szczerych chęci-nie jest łatwe uwolnienie się od takiego typa.
      Zaczęłabym od obrzydzania-brudne włosy, zniszczone ciuchy, bezguście, taka fleja.
      Grasz już teraz o wysoką stawkę bo on zaczął manipulować synem i go szkolić.
      Musisz teraz postawić granicę i określić konsekwencje.
      Trzymaj sie TWARDO
      • delika1 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:03
        dzięki kurka.Lece do empiku.Podasz nazwiska autorów?Łatwiej będzie znaleźć.
        Jednak przemocowiec zmienił broń po prostu.
        Musze zacząc od siebie.
      • anula36 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:08
        ja bym na kazde takie spotkanie brala kogos trzeciego w roli mediatora, pod pozorem ze nie czujesz sie bezpiecznie w jego (exa)towarzytwie - kogos z rodziny, zaprzyjaznionego i spotykala sie wylacznie w miejscach publicznych, majac utrudniony dostep do Ciebie powinien szybko dac sobie spokoj z takimi probami manipulacji.
        On ma prawo nie zgodzic sie na kontakt mailowy, a ty na spotykanie sie z nim sam na sam.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29736
        • chalsia Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:50
          > On ma prawo nie zgodzic sie na kontakt mailowy, a ty na spotykanie sie z nim
          sa
          > m na sam.
          >

          czyli sytuacja patowa uniemożliwiająca załatwianie spraw związanych z eksem.
          Może jednak rozmowa telefoniczna byłaby lepsza? Przynajmniej nie będzie się
          migdalił.
          Chalsia
      • kurka_wodna2 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 16:00
        Po kolei:
        Isabelle Nazare-Aga
        Nancy Good
        Henry Cloud, John Townsend
        Lilian Glass
        Susan Forward.

        A pozostałe wszystkie rady forumek są świetne.
        Przerabiam to już smsami ponad półtora roku, bo uczepił się mojego słuzbowego
        numeru.
        Jednak jeśli takiego nie masz, to utnij wszystkie kontakty, zostaw na wszelkie
        nieszczęścia emaile-jak będzie sobie pozwalał na przykrości-skasujesz taka
        skrzynke i niech pocaluje cie w zderzak..
        A potem niech skacze na dwóch przednich łapach aby znów zasłużyć na nowy adres.
        Nie daj się, trzymam za Ciebie ;]
    • crazyrabbit Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:39
      Nie musisz sie godzić na spotkania face to face.
      Ja z moim mam kontakt głównie smsowo-telefoniczny i to wystarczy.
      Anula dobrze radzi (nie po raz pierwszy z reszta) , ale boję się że Twój ex na
      osobę trzecią się pewnie nie zgodzi.
      Powiedz stanowcze NIE i wytłumacz mu dlaczego NIE. Nie ulegaj.
      3mam kciuki.
      • anula36 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:49
        tylko winny sie tlumaczy - a on na to czeka jak na manne z nieba. na propozycje spotkania odpowiadalabym ze nie widze takiej potrzeby, prosze odbierz maila i tyle.
        O osobie trzeciej bym tylko poinformowala, bez pytania o zdanie, jesli sie nie zgodzi kontakty osobiste zamieniamy na mailowe.
        Z nekaczem trzeba ostro, bo wlezie na glowe i n...rasmileA tego chyba nikt nei chce.
      • delika1 Re: czy kontakty rodziców są konieczne?Problem:( 11.04.07, 15:50
        dzieki dziewczyny.Co do osób 3-cich, to były już takie spotkania.Stawiał
        warunki-że ma to być jego siostra.I ok-siostra jest w miare obiektywna,
        widziała,że to małżeństwo jest porazką, widziała,że to był koszmar.Nie wywali
        bratu wprost że jest przemocowcem, przyjeła postawę nie wtrącanie się-chetnie
        zaś udziela KONKRETNEJ pomocy.jemu np szkoda kasy (benzyny) na jeżdzenie po
        syna (ma nasz samochód i korzysta), więc siostra zawozi jadąc po drodze.Siostra
        uczestniczyła w rozmowie.Nie wtracała sie i coż-rozmowa to stracone 2 godz na
        wymiane wzajemnych oskarzeń, i wytykanie błędów, i win.Przynajmniej się nie
        bałam,że mnie uderzy, i nie wyzywał.Ale nie ustaliliśmy NIC.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka