Wiecie - wydaje mi się że kiedyś czytałam czyjes zapytanie o rozwodników,
ktorzy sa w szczęśliwych zwiazkach. Właśnie zdalam sobie sprawę, że znam taką
parę. Kurczę powinni byc dla mnie drogowskazem

- faktycznie bardzo mi
pomagają mentalnie sie wygrzebać.
Otóż narzeczony mojej kumpeli jak sie ostatnio - przy okazji mojej sytuacji
życiowej - dowiedzialam - jest rozwodnikiem, co gorsza był potem w
szczęśliwym związku - z kobieta z dzieckiem - niestety - ona zmarła po cięż
kiej chorobie

A teraz po tych wszytskich smutnych zdarzeniach biora ślub z
moją przyjaciólką, spodziewją się dziecka

))))no i sa szczęśliwi i madrzy
oboje bo kumpeli tez zycie nie oszczędziło ..
Trąci trochę opera mydlaną - ale jakie życie potrafi być melodramatyczne...
No ale jest to dowód na to, ze istnieje szczęśliwe zycie po rozwodzie...czyż
nie??