Dodaj do ulubionych

czy można się szanować po rozwodzie

23.05.07, 15:33
witam was kochani

od dwóch lat jestem z Wami. Czytuję forum regularnie.po rozwodzie jestem od
lipca ubiegłego roku. Od wczoraj wiem że mój były mąż za chwilę żeni się.
Przez cały czas mnie okłamywał mówiąc że jest sam. Sądziłam że jestem
już "zdrowa" ale ta wiadomość trafiła w samo serce. Jeszcze boli.Jestem
rozbita emocjonalnie. A okazałam mu tyle dobroci i serca nawet po rozwodzie i
po raz kolejny zostałam wykorzystana. Czuje strasznie upokorzona. Czy po 8
latch nie zasługję na szczerą rozmowę i szacunek? Jestem w końcu matką jego
dziecka. Czuję się po prostu oszkana.
Obserwuj wątek
    • a.b1 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 15:42
      wiesz co mnie zastanawia w twojej historii? dlaczego on bał się powiedzieć?
    • tricolour To nie takie jednoznaczne... 23.05.07, 15:45
      ... bo mąż po rozwodzie może żenić się dowolnie i nie musi dbać o Twoje
      odczucia. Z faktu, że okazałaś mężowi dobroć i serce nie wynika, że mąz ma też
      takie obowiązki, choć może tego oczekiwałaś.
      W szczególności exmąż nie ma obowiązku przeprowadzać z Tobą szczerych rozmów i
      informować Cię o swoich planach.

      Oczywiście na pytanie "czy kogoś masz?" mógł odpowiedzieć twierdząco zamiast
      kłamać, ale ja na ten przykład na podobne pytanie nie odpowiedziałbym wcale (bo
      nie muszę) lub stwierdził "nie twoja sprawa".
    • tricolour A może wiedząc, że exżona będzie się dręczyła... 23.05.07, 15:48
      ... wolał nie przyznawać się? Przecież nie musiał sie przyznawać PO ROZWODZIE.
    • aron95 Co Cię to obchodzi ? 23.05.07, 15:56
      Jesteś teraz tylko matką jego dziecka i tyle .
      Nie rozumię czemu się tym tak przejmujesz ? Na zaproszenie liczyłaś ?
    • ivone7 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 16:39
      rozumiem co czujesz..choc ja nie przechodzilam tego tak drastycznie, a wrecz
      nawet powiem, ze nie interesuje mnie co tam u niego slychac, czy sie zeni czy
      nie..ale mam znajoma babke 50 lat z doroslym synem, po rozwodzie lat 15, ktora
      bardzo trafilo, ze ex maz bedzie mial dziecko...poniewaz zachowywali poprawne
      stosunki, odwiedziny w swieta itd..a nawet sporadyczny sex, liczyla ze kiedys
      beda razem i sama tez nie ulozyla sobie zycia..byla wiec w ciezkim szoku..i
      dlugo nie mogla sie z tego otrzasnac..
      jesli go kochalas i podswiadomie liczylas na jego powrot...to dostalas kubel
      zimnej wody..musisz to przebolec, przecierpiec..
      i pamietaj nie mierz innych swoja miara..
      pozdrawiam i glowa do gory..
      • libra22 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 16:45
        Może chodzi o to, że ta kobieta przyczyniła się do rozpadu małżeństwa, a on
        wymyslił inne powody? I to oznaczałoby duże kłamstwo i Annula moze czuć ból.
        Jedna znajoma tak miała: on twierdził, że już nie może z nią być, a kilka
        miesięcy po rozwodzie już się zenił, bo ta kobieta ciagle była w jego zyciu.
        • ivone7 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 17:09
          masz racje libra..ten scenariusz jest pewnie najprawdziwszy..
          • anula36 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 18:17
            siedzial cicho, bo czul jakie beda dymy,przedsmak juz mamysmile
            A serio - to dorosly, wolny mezczyzna domyslam sie ze cie boli jak cholera ze on ulozyl sobie zycie i zeni sie z nowa kobieta, i teraz ona bedzie jego zona, ale sam fakt ze to ukrywal swiadczy o jego klasie, a raczej jej braku. Po co ci maz/facet bez klasy?
            • libra22 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 19:35
              Słusznie - każdy argument na zmniejszenie dysonansu jest dobrysmile
    • nangaparbat3 Re: czy można się szanować po rozwodzie 23.05.07, 20:29
      Przykro mi, ale "okazywanie serca i dobroci" z przeświadczeniem, ze coś sie za
      to nalezy, to błąd. I powod, dla ktorego czujesz sie wykorzystana.
      Myslę, ze on po prostu bał sie powiedzieć Ci prawdę. A czego sie bał? Własnie
      tego - że "ta wiadomość trafi w samo serce". Jest sie czego bać.
      W ogóle meżczyźni okropnie sie boja swoich byłych zon, nie ma się co dziwic.
      • annuulla8 Re: czy można się szanować po rozwodzie 24.05.07, 08:29
        Ja byłam wobec niego uczciwa udało nam się zachować stosunki przyjacielskie
        wiele wskazywało na to że jest sam + jego zapewnienia. kochałam go bardzo i
        gzieś tam rodziła sie nadzieja na to że znów będziemy rodzina a tu wiadomość o
        jego ślubie spadła na mnie jak grom. nie wiem czemu nie powiedział chyba bał
        się pogorszenia naszych stosunków. Muszę go o to zapytać bo mnie to gnębi. Nie
        zasłużyłam sobie na takie traktowanie czy nie mozna było po prostu usiać i
        porozmawiać bez żadnych szczegółw tylko informacja to było by chyba uczciwe
        wobec mnie a nie wzbudzanie we mnie nadziei,on jeszcze w grudniu chciał wrócic
        do domu a tu nagle się żeni jestem w tym wszystkim zagubiona ale zniosę i to.
        to kolejne upkorzenie z jego strony.
        • menab Re: czy można się szanować po rozwodzie 24.05.07, 08:47
          Mam znajomą, która po rozwodzie z mężem miała kolejne dziecko.Ciągle go
          kochała, a facet ożenił się z inna kobietą. A żeby było śmieszniej byłej żonie
          na Walentynki robił prezenciki, wysyłał na super wczasy...Po co, żeby miał
          drogę ewakuacji w razie czego.Zabezpieczył się.Suma sumarum znajoma moja ciągle
          jest sama zapatrzona w byłego mężusia, a on żyć nie umierać - 2 babki szaleją
          za nim. Ot życiewink
          • bylominelo Re: czy można się szanować po rozwodzie 24.05.07, 09:47
            zawsze dobrze jest jak się traktujemy z szacunkiem - a rozwód niczego nie
            zmienia .A
        • akalsa Re: czy można się szanować po rozwodzie 24.05.07, 09:50
          Moj ex po rozstaniu ciagle twierdzil, ze mu na mnie zalezy. Mnie tez na nim
          zalezalo ale nie chcialam takiego zwiazku jak dotychczas byl. Myslalam , ze cos
          zrozumie, ze podejmie odpowiedzialna decyzje. I wyszlo tak, ze przez kilka
          miesiący utrzymywal mnie w przeswiadczeniu ze ciagle chce byc ze mna. Przed
          ktoryms weekendem przyszedl do mnie, plakał mi w mankiet jak mnie kocha, jak
          bardzo beze mnie jest samotny i jak bardzo chciałby ze mną spędzic te wolne dni.
          poszlismy do łózka. Ja wyjezdzalam na weekend w interesach. Dzwonilam do niego
          martwiąc się jak znosi te straszną "samotność" ale przez kilka dni nie odbierał
          komórki. Okazało się że w tym czasie bawił u "przyjaciółki" , bagatela prawie 20
          lat młodszej. Zapewne grali w bierki.
          Ta sytuacja otworzyła mi oczy, zerwałam z nim kontakty, ale nie mamy dzieci więc
          było łatwiej odciąć się od tego tchórzliwego szantazysty emocjonalnego.
          Wszelkie jego zagrywki , zeby znowu wejsc w moje życie rozbijały się o moje
          konkretne pytania jak to sobie wyobraża i co zamierza w tym celu zrobić, co ma
          mi do zaoferowania. Okazało się, że nic, oprocz dotychczasowego "zawracania dupy".
          Od tego czasu biore życie takim jakie jest. Nie czekam na kogoś kto tylko mówi a
          nic nie robi, nie wierzę w obietnice bez działania, wszelkie "chciałbym coś
          zrobić" wsadzam między bajki- wierzyć mozna w to co się faktycznie dzieje a nie
          w pustą gadaninę. Moj ex byl "romantykiem" wiec 90% tego co mowi traktuje jako
          marzenia(te ktorych nigdy w zyciu spełnic nie zamierza).
          Ale jego kłamstwa i manipulowanie moimi uczuciami bolały bardzo.
          Powiedz temu swojemu, ze cie okłamywał i że sobie nie życzysz takiego
          traktowania na przyszłość. Ma byc szczery i nie udawac przyjazni jesli
          przyjacielem byc nie potrafi.
        • nangaparbat3 Anula 24.05.07, 17:24
          jak piszesz: <<< jestem w tym wszystkim zagubiona ale zniosę i to.
          to kolejne upkorzenie z jego strony.<<<

          zastanawiam sie, czy nie jest tak, ze pasuje Ci móc zarzucic mu, ze Cie
          oszukuje, upokarza.
          Jesli to jest KOLEJNE upokorzenie, to znaczy ze byly wczesniejsze - więc skoro
          wiesz, ze on to robi, a masz nadzieje na odbudowe Waszego zwiazku, to tak
          jakbys sama wystawiała się na ciosy.
          • sbelatka Re: Anula 26.05.07, 19:39
            Anula,
            aczkolwiek z Nangaparbat sie z zasady zgadzam (smile)... to w tym przypadku nie
            do końca i niekoniecznie...

            otóż cóż..
            ja też jestem za każdym razem kiedy ex zachowuje sie jakoś nie tak ZASKOCZONA!!!
            wszak to byl po prostu prawy i szlachetny człowiek...

            a teraz pokazuje twarz małgo tchórzliwego gnojka..

            i choc zrobil to juz parę razy to CIAGLE nie moge zrozumiec jak mozliwa jest
            taka przemiana

            ale myslę sobie, że to ma swoj cel i sens..
            W KONCU zrozumiem, że oczekiwac ze strony exa moge JEDYBIE małych,
            szczeniackich, gówniarskich zachowań.
            pod MOIM adresem.

            bo możliwe ze dla calgo świata, ze szczególnym uwzględnieniem nowej laluni,
            jest nadal prawym, szlachetnym, godnym zaufania facetem...

            no, to troche taki dowód na potwierdzenie względności, zmienności i takich
            tam....

            i tego, że KLASE pokazuje sie nie wtedy kiedy jest wszystko śliczne i
            proste ...a wrecz pzreciwnie

            totez, moja droga, Tobie i sobie zalecam: zmienic oczekiwania - to po pierwsze
            a po drugie - samam nie wiem co...

            otrzepujmy sie z nich...
            i niech im ziemia lekką będzie....
            amen

    • der1974 Re: czy można się szanować po rozwodzie 26.05.07, 23:23
      Skoro doszło do rozwodu to w małżeństwie nie było szacunku. A jeśli tak to po
      rozwodzie tym bardziej nie będzie. Ot tolerancja, konwencja, niechęć do
      konfliktu. Ten szacunek po rozwodzie to jednak wyraz trudności w zerwaniu
      więzi. Jeśli się odeszło od kogoś to również dlatego że się go nie szanowało, a
      jeśli jest się porzuconym, to raczej jest żal i pretensje, niż szacunek.
      • rumba65 Re: czy można się szanować po rozwodzie 27.05.07, 21:49
        ...a na czym polega szacunek po rozwodzie? Szczególnie jeśli nie było go przed.
        Ja też mam do czynienia z miłym eksem. Szuka sposobów żeby być blisko i pomagać.
        Jak mnie było z tym dobrze. Łapałam się na tym że jest lepiej niż przed
        rozwodem, w ogóle jest tak jak zawsze chciałam Ale w tle jest inna kobieta,
        która założę się nie ma o tym pojęcia.W moim odczuciu są to tylko egoistyczne
        zagrania faceta, który liczy na to, że dostanie wiele od Ciebie. Ja też
        słyszałam od znajomych "bo ty za dobra dla niego jesteś". Nie wierzyłam...
        Dlatego nie powiedział. Żebyś jak najdłużej była dobra i żeby jak najdłużej
        można od Ciebie brać. Ja wiem, że to przykre, ale wierz mi że to tak właśnie
        wygląda...
        Trzymaj się i staraj się uodpornić...
      • lilyrush Re: czy można się szanować po rozwodzie 29.05.07, 14:51
        CZy zawsze jeżeli dochodiz do rozwodu to znaczy, ze ludzie sie nie szanuja?
        Chce rozwodu bo szanuej mojego męża, bo nie chce go okłamywać, oszukiwać. Bo
        chce dać mu szanse na ułozenie sobie szcześliwiej życia z kimś, kto baedzie
        bardziej do niego pasował.
        Czy to jet brak szacunku?
        Naprawde nie mozna rozstac sie na poziomie?
        • nangaparbat3 Lily 29.05.07, 16:38
          uwazam, ze masz racje. Jak najbardziej.
          • marie.walewska Re: Lily 29.05.07, 18:23
            Ja tez uwazam, ze jesli dwoje ludzi jest na jakim takim poziomie kultury, wychowania i rozumu, to
            rozwod wcale nie musi oznaczac, ze po nie beda sie szanowac. Mam zreszta na to przyklad w swojej
            dalszej rodzinie.
            der1974 napisal: "Ten szacunek po rozwodzie to jednak wyraz trudności w zerwaniu więzi. "
            I to mnie zastanawia: scisle polaczenie szacunku do drugiego czlowieka z wiezia z nim. Ja szanuje wiele
            osob z ktorymi nie jestem w zaden sposob zwiazana, takze tych, ktorych osobiscie w ogole nie znam, a
            moj szacunek budzi ich praca, pasja itd. Szanuje tez niektorych ludzi, ktorych nie lubie. To jak to jest?
            A moze tu po prostu chodzi o inne slowo niz szacunek?
            • nangaparbat3 Re: Lily 29.05.07, 19:44
              a moze to jest tak, ze kazda zywa istota zasługuje na szacunek a priori, tylko
              i wylacznie z tego powodu, ze jest zywa istotą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka