Dodaj do ulubionych

Synek dziś zapytał mnie...

30.05.07, 20:45
dlaczego w Dzień Dziecka nie pójdziemy w trójkę do kina na bajkę. Mąż cche
sie z nim spotkać, a ja z synkiem umówiliśmy sie do kina. Powiedzialam mu ze
spotka sie z tatą, a ze mna pojdzie do kina. No i zadał mi to pytanie. Co mu
odpowiedzieć. Nawet nie rozmawialam z mezem o rozwodzie bo sie po prostu
wyprowadził (skomplikowana historia jak ktos w temacie to wie). Nie miałąm
siły, rozpłakałam sie. Syn ma 6 lat...
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Synek dziś zapytał mnie... 30.05.07, 20:54
      wspolczuje, kurcze jak bardzo ci wspolczuje...
      powiedz prawde, zebys potem nie kombinowala..
      powiedz, ze sa miedzy wami troszke gorsze dni, ze pewne rzeczy musicie
      przemyslec..i ze przeciez widzi ze tata juz nie mieszka, a ty nie masz sily
      udawac..a poniewaz oboje go kochacie, to kazde z was chce spedzic choc troszke
      dnia z synkiem..koniec.
      jesli zada pytania, powiedz, ze sama jeszcze nie znasz na nie odpowiedzi....
      trudne zadanie i to w taki czas, choc zaden nie jest dobry
    • libra22 Re: Synek dziś zapytał mnie... 30.05.07, 20:58
      Powinnas z nim porozmawić, ale prosto. Ze tata się wyprowadził, że
      prawdopodobnie nie bedziecie już razem, bo mozna nie być już męzem i żoną, ale
      rodzicami jest sie zawsze i że Ty bardzo go kochasz, i tata go bardzo kocha
      (podkreślaj to wielokrotnie). Jednak nie jesteście już razem jako mąż i zona i
      dlatego bardzo rzadko będziecie razem spedzać z nim czas. Mozesz powiedziec, ze
      jest Ci smutno z tego powodu, ze tata sie wyprowadził - powinnas jakoś
      skomentować swój płacz. Ogólnie staraj się jednak nie pokazywać bezradności,
      nie epatuj nią wobec małego, bo jemu i tak świat się wali, a Ty powinnas być
      jakąś opoką. Nie siłaczką może: masz prawo być smutna i to nazwac, ale tez
      starac sie zachowac tak, aby mały widział w Tobie nadal oparcie. Nie wiem czy
      jasno to wyraziłam i wiem, że to trudne. Ale to twój synek i na pewno sobie
      poradzisz. Powodzeniasmile
      • libra22 Re: Synek dziś zapytał mnie... 30.05.07, 21:01
        Ivone ma rację: ja już napisałam, jakby decyzje były podjęte. Dopasuj to co
        powiesz o was do sytuacji.
        • am676 Re: Synek dziś zapytał mnie... 30.05.07, 21:13
          Dzęki za wsparcie. Wiedziałam, że mogę na Was liczyć. Powiedziałam mu, że
          będzie się spotykał z mama i tata osobno. Ale i ja i tata go kochamy. I
          pwiedziałąm mu ze ja zawsze z nim bede i nigdy go nie zostawie. Nie miałam siły
          na wiecej. On jest bardzo wrażliwy i od czasu pierwszego rozstania ma takie
          dziwne odchrząkiwanie. Chyba na tle nerwowym. Szkoda mi go. Pewnie jemu nie
          zadaje tak trudnych pytań. Zostałąm z tym wszytkim sama. Ale mam Was smile
          • mary171 Przepraszam nie przelogowałam się...ale dzieki za 30.05.07, 21:21
            wsparcie. jestescie wspaniali. Dzieki wam wiem, ze nie ejstem jedyna i ze mozna
            to jakos przejsc. Tylko jak czytam ze to ma trwac rok czy dwa lata... Ja chce
            sobie zycie jakos ułożyć.
            • libra22 Re: Przepraszam nie przelogowałam się...ale dziek 30.05.07, 22:05
              Ułozysz sobie..po roku lub dwóch. Nikt tu Cie nie bedzie oszukiwał, że bedzie
              łatwo. Najpierw niestety musisz sie uporać z poczuciem klęski, odrzucenia,
              pytaniami "dlaczego ja/my?", zobaczyć co było Twoja winą, zobojetnieć, zacząć
              sobie radzić sama w nowej sytuacji z dzieckiem, z innymi pieniędzmi,
              obowiązkami, rozwieść....jest tego trochę. A zycie jakoś samo Ci się ułozy po
              drodzesmile Bywa, że szybciej jest lepiej, więc się nie martw na zapas. Zyj
              chwilą i rozwiązywaniem obecnych problemów.
              • mary171 Re: Przepraszam nie przelogowałam się...ale dziek 30.05.07, 22:24
                Dzięki Libra. Juz wiem ze nie bedzie łatwo. Na razie moim problemem jest
                uporanie sie z faktem, że zostałam oszukana (nawet jak wina problemów była
                wspólna) przez kogos kogo kochałam i kocham (choc jdnoczesnie nienawidze). Wt
                rozumiecie te emocje i uczucia. Włożłam w to małżeństwo bardzo wiele uczucia i
                zaangażowania i nie pozwole sie tak łatwo zmieść. Kocham go, ale chęć zemsty i
                niepopuszczenia jest silna i jaos lepiej sie wtedy czuje. A wyobraż sobie ze
                jestem katoliczką sad((
                • libra22 Re: Przepraszam nie przelogowałam się...ale dziek 30.05.07, 22:28
                  Tu Ci nic nie umiem napisać. Ja raczej szłam w kierunku poczucia winy. Ogólnie -
                  jak zwykle polecam psychoterapie, bo chęć zemsty zabija Ciebie - nie jego.
                  • mary171 Re: Przepraszam nie przelogowałam się...ale dziek 30.05.07, 22:40
                    Byłam wczoraj u psychologa. Ale to za duzo kosztuje, nie stac mnie. Chyba ze z
                    NFZ. Na razie zapislalm sie do psychiatry aby mi jakies tabletki przepisał.
                    Pozdrawiam
                    • libra22 Re: Przepraszam nie przelogowałam się...ale dziek 30.05.07, 22:52
                      Ja na NFZ chodziłam, też mnie nie było stąc wiecej niz na dwie u prywatnego.
                      Tylko mnie ta prywatna poradziła do kogo mam iść panstwowo. Grunt, ze coś
                      robiszsmile
    • scriptus Re: Synek dziś zapytał mnie... 31.05.07, 15:08
      Współczuję Tobie i dziecku.
      Nie wiem, czy ma sens coś ściemniać, ale uwazam, że cokolwiek powiesz,
      jakikolwiek masz żal do męża, dziecku nie mów o ojcu źle, bo to się kiedyś
      zemści na Tobie.
      Jeżeli jeszcze nic nie ustaliliście w sprawie rozstania i rozwodu, może warto
      powiedzieć, że tata jest w tym czasie czymś zajęty i nie ma czasu, na pewno mu
      przykro. Dziecko na pewno wtedy zapyta tatę przy najbliższym spotkaniu, a Ty
      masz problem rozwiązany, bowiem co tam tata dziecku naściemnia i tak nie rzutuje
      na Twoje z nim stosunki.
      • mary171 Scriptus 31.05.07, 15:26
        Powiedzielismy mu tak. Ale mały jest bystry i tak coś podejrzewa. Nie mówię mu
        źle o ojcu. Raz mi sie wymknęlo ze musimy sobie dać teraz radę sami, ale to
        miewiele mówi. masz świetną sygnaturkę o kobietach. Mój maż mi często powtarzał
        ze nie rozumie mnie. Mi by wystarczyło by mnie kochał. Ustawie sobie to na gg
        jeśli pozwolisz. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka