zupelnieinna
04.06.07, 15:01
Potrzebuje:
- partnera o wlasnym zdaniu, ktory wspoldecydowalby ze mna??
- kochanka, a nie faceta ktory konczy po minucie wydajac z siebie glos
dziecka??
Moj obecny mezczyzna:
- nie jest asertywny, choc gra takiego
- na wszystko sie zgadza w domu i wsrod znajomych dla zachowania pozytywnej
oceny swojej osoby (ma wielkie kompleksy?)
- daje sie przekupic doroslemu synowi z poprzedniego malzenstwa
- nie lubi sportow
Czy powinnam odejsc?? skoro:
- mnie kocha, rozpieszcza, nosi na rekach, jestem jedyna, najpiekniejsza,
najwazniejsza, najmadrzejsza (moja proznosc uwierzyla w to, przestalam sie
rozwijac, dbac o siebie, nic mi sie nie chce)
Czy ja wymyslam?? Chyba nie skoro umialam to zebrac w punkty. Nie umiem
odejsc bo drecza mnie wyrzuty sumienia? czy tez mam kompleksy? O co chodzi?
Co powinnam zrobic zeby dojrzec prawdy?