taki_ktos2
28.06.07, 09:58
witajcie
muszę się wygadać, bo tak mi źle...
rozwodzę się z mężem. i to akurat jest moim marzeniem - wreszcie się
uwolnić.Ale jedna sprawa bardzo mnie martwi.
Po ślubie dostaliśmy od teściowej trochę pieniędzy na zakup mieszkania. Nie
ma na to żadnych dowodów. I teraz właśnie teściowa poinformowała mnie że mam
oddać jej wszystkie pieniądze które dała wraz z odsetkami. I dopiero może się
zgodzi na sprzedaż mieszkania które wg.aktu notarialnego jest własnością moją
i męża (mamy wspólnotę). Ja oczywiście chcę aby o podziale majątku
zadecydował sąd na rozprawie. Jednak teściowa straszy mnie że dopóki nie
oddam pieniędzy żadnego podziału nie będzie, nawet jeśli sąd tak zasądzi.
Rózne "miłe" rzeczy od niej usłyszałam, ale najlepsze było to że jeśli nie
oddam pieniędzy to mi życie zatruje i do końca życia się od niej nie uwolnię.
Myślę, żę chce mnie zastraszyć, bo mieszkanie prawnie nie należy do niej w
żadnej części, jednak udało się jej zasiać ziarenko niepewności.Oczywiście
skonsultuję to z prawnikime, jednak jestem ciekawa Waszego zdania na ten
temat. Pozdrawiam