sylwiamich 04.07.07, 11:35 Była ostatnia.My przyjaciółki już po rozwodzie.Ona tradycjonalistka...nigdy rozwodu nie wezmę.Wczoraj zadzwoniła: Wiesz...rozwodzę się.Już nie mam siły płakać... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sylwiamich Re: Cholera jasna... 04.07.07, 11:50 Wiesz co dla było smutniejsze? Żnamy się z czasów studenckich, razem chowałyśmy dzieci. Swoją sytuację też znamy dobrze. I wnioski: -czemu kurna tak póżno się zdecydowałyśmy? -po co kurna te kłamstwa? te półprawdy? Odpowiedz Link
13monique_n Re: Cholera jasna... 04.07.07, 11:52 sylwiamich napisała: > Wiesz co dla było smutniejsze? Żnamy się z czasów studenckich, razem chowałyśmy > > dzieci. Swoją sytuację też znamy dobrze. I wnioski: > -czemu kurna tak póżno się zdecydowałyśmy? > -po co kurna te kłamstwa? te półprawdy? Bo nadzieja umiera ostatnia? Bo czlowiek walczy o to, co ważne, zanim zrezygnuje? A to trwa. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Cholera jasna... 04.07.07, 13:14 Nie...bo nigdy nie usłyszałyśmy(usłyszeliście)"Nie kocham Cię już i nie chcę" ale coś co zostawia nadzieję "Praca mnie dołuje", "Jestem zmęczony", "Jest mi wszystko jedno", "Daj mi spokój" lub dużo gorsze: "A jak sobie to wyobrażasz?Gdzie bedziesz(będę mieszkać)?" Nadzieja,,,wiele lat które powodują że nikniesz jako człowiek...nie czujesz się już Kasią, Anią, Jurkiem.Starasz się udowodnić że jesteś najlepszą Matką, najlepszą Żoną...niech zobaczy jaki skarb ma... Aż któregoś dnia budzisz się koło kogoś kto zaczyna Cię drażnic...bo jest I wtedy rozumiesz...ach, tak to wygląda? To dlatego jak się chciałam przytulić to miał coś do roboty?Jak się chciałam kochać to był zmęczony?itp. Szkoda że jest to o 10 lat za póżno. Mam nadzieję że wychowam swoje dzieci...będę się starać...w prawdzie...bez tych osranych moralnych bredni. Odpowiedz Link