P o m o c y !!! Pasierb

07.07.07, 22:10
Witam wszystkich,
jestem nowa ale od dłuższego czasu już Was czytam,dlatego że rownież
mam "nową rodzinkę" choć dla mnie to pierwsza.
związałam się z facetem "z przeszłością" jesteśmy razem od 8 lat choć dopiero
teraz on jest w trakcie rozwodu ,wcześniej nie zrobili (obydwoje ze swoją
żoną )ze względu na ich syna który wtedy był za mały,teraz ma prawie 15 lat.
Ja nie nalegałam bo nie chciałam na nic naciskać ,chciałam aby to los
zadecydował jak to nasze ycie się potoczy i czy nasze uczucie przetrwa.
Zresztą byłam bardzo młoda ,teraz mam 29 lat.
Mieszkamy razem od 2 lat,mamy dziecko wspolne ktore ma właśnie prawie 2 latka.
Ogólnie wszystko byłoby ok,wszyscy wiedzą jaka jest nasza sytuacja,nasze
rodziny się znają,wspólne święta itd,jak być powinno.
Tyle ogólnie sytuację objaśniając ,problem pojawił się niewiadomo kiedy i
skąd,jego syn wiedział o nas od dawna,nie był przeciwny !Jakimś cudem sam
zrozumiał że tak być musi,potem był nawet bardzo zadowolony z przyrodniej
siostry smile
Przez ostatnie około pół roku ten chłopak zrobił się poprostu NIE DO
ZNIESIENIA!!!
Mieszka z matką,do ojca wydzwania o najróżniejszych porach dnia i nocy
np.ostatnio o 1 nad ranem !!! zadzwonił że jest głodny i tatuś nie powiedział
15-latkowi czegoś rozsądnego tylko pojechał zapewnić mu strawę.
Codziennie domaga się gotówki -codziennie ok 30,40,50 zł w tych
granicach.Ostatnio spotkał nas przypadkiem na mieście(akurat jedliśmy
lody) ,podszedł i mówi do ojca:"-daj 40 zł" ojciec ze nie bo wczoraj
dostales,a mlody na to : "-dla niej masz na lody a mi żałujesz?"!!!
Dodam że mieszkanie w ktorym mlody mieszka z matką utrzymuje mój M ,robi
wszystkie opłaty i zakupy do domu,proszek do prania,papier .....absolutnie
wszystko! Oczywiście mlodego utrzymuje sam zapewniając mu wszystkie
potrzeby,nawet ponad stan.
Młody ma wszystko czego sobie zażyczy,skuter,aparat cyfrówkę za ponad
1000zł,najnowsze gadżety związane z rolkami,mp4,poprostu wszystkie hity co
nowego się pojawi on to ma na drugi dzień.
Plus do tego kieszonkowe.
Jak łatwo przekalkulować jego utzrymanie i tamtego mieszkania to jest
niemalże 70 % pensji mojego M .
Ja jestem jeszcze na wychowawczym.Więc my żyjemy z tego co jego syn nie zdoła
wyciągnąć od ojcai z mojego wychowawczego.
Powiem wam szczerze ze szczegolnie to mi sie nigdy nie podobało ale od czasu
jak jego syn zaczął zwracać się do ojca takim tonem i szantażować " bo ci na
mnie nie zalezy" ja poprostu już nie mogę tego znieśc,a po drugie to tez
przecież w końcu chciałabym mieć też coś dla siebie i naszej córki a nie
tylko spełnianie rozkazów małolata!!!
Najgorsze w tym wszystkim jest to że mój M uważa że musi spełniać te jego
kaprysy,chamskie zachowanie i ten terror bo jest mu to winien za to że
ma "zmarnowane dzieciństwo i brak normalnego domu" !!!
Młody zawsze jak dzwoni to mi już się włosy jeżą -co będzie tym razem ,jaki
szantaż? I nie ma że poczekaj,za chwilę czy coś w tym stylu,jest NATYCHMIAT.a
tatuś leci ,nawet nie spyta czy akurat przypadkiem ja z małą czegoś nie
potrzebujemy.
Mnie to wykańcza bo ten dzieciak poprostu układa nam życie,rządzi i
decyduje.Ja wcześniej miałam z nim w miarę dobry kontakt ale po tym wszystkim
to już nawet nie próbuję z nim rozmawiać bo poprostu robi mi się jakoś słabo
jak go widzę sad

    • anula36 Re: P o m o c y !!! Pasierb 07.07.07, 22:22
      jedyne co moze zmienic sytuacje to zmiana zachowania twojego partnera.Ty sama nie dokonasz cudu, tym bardziej ze mlody juz sie przyzwyczail do dobrego.
      • 374.4w Re: P o m o c y !!! Pasierb 07.07.07, 22:35
        Ty i Twoja córka zabrałyście chłopakowi ojca. Może takie zachowanie to próba
        zwrócenia uwagi na siebie, myślenie chłopaka może być takie, że skoro nie ma
        ojca na co dzień, gdy jest mu potrzebny to niech przynajmniej ma pieniądze.
        Sama nie piszesz nic o ich kontaktach tylko podliczasz pieniądze.
        To cena za bycie tą trzecią. Twój pasierb,jak go okreslasz wychowywał się w
        niezłym młynie.Odkąd pamieta ojciec ma kochanke, a teraz nawet zafundował mu
        siostrzyczkę.
        • maza15 Re: P o m o c y !!! Pasierb 07.07.07, 22:47
          Z tego co piszesz wynika,że ten pan długo nie mógł się zdecydować,czy być z
          żoną,czy zToba.Chce chłopakowi wynagrodzić jak sam mówi....a to znaczy,że ma
          wyrzuty sumienia,a może tęskni?
          Dzieciaki w tym wieku co chłopiec,bywają trudne w wychowaniu,nie wiesz?
          To nie to samo co dwulatek.
          Jakoś nie jest mi Ciebie żal.Chyba byłaś świadoma co robisz,wiąząc się z
          żonatym,dzieciatym panem?
    • nangaparbat3 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 00:14
      To nie pasierb Wami rządzi, tylko poczucie winy Twego M.
      a chłopak jest teraz w najgorszym etapie dorastania. Ale tez dołożyliscie mu
      nieźle. Co to znaczy, ze nie rozwodzili sie jego rodzice ze wzgledu na niego, a
      Ty od 8 lat jestes z jego ojcem? Z kim on mieszkał przez te lata? Acha, juz
      sprawdziłam - M zamieszkał z Tobą, jak urodziłaś mu dziecko. No tak.
      A teraz: Co ukrywano przed chłopcem, co widział i słyszał, a czego sie domyślał?
      A Ty sama - zdecydowałaś się na dziecko z facetem, który przynajmniej formalnie
      był zonaty - to odwazna decyzja, z róznych wzgledów.
      Ja bym w tej sytuacji przede wszystkim upewniła sie, na co młodemu te pieniadze.
      Czy nie wpakował sie w cos niebezpiecznego. Jak na pietnastolatka to są spore
      sumy, ja bym była zaniepokojona. ale Tobie radzę rozmawiać o tym z M tylko
      wtedy, gdy bedziesz pewna, ze bardziej Cie obchodzi bezpieczeństwo tego chlopca
      niz pieniadze.
    • artemisia_gentileschi Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 08:23
      Zazdroscisz dzieciakowi, ze dostal cyfrowke za tysiac zeta a Ty nie? Zarob i
      kup sobie;P
      Takie sa, niestety, konsekwencje rozbijania czyjejs rodziny. Na pocieszenie
      moge Ci napisac tylko, ze Twoj M wyglada na przyzwoitego ojca - kiedy wymieni
      Ciebie na nowszy model, nie bedziesz miala problemow z alimentami i cyfrowka
      dla corysmile
    • kurka_wodna2 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 09:44
      Jesteś dokładnie na etapie rodziny której pomogłaś się rozpaść.
      Mając 21 lat nietrudno pokazać uroki życia , gdy patrzy się na swoją 30letnią
      obejrzaną ze wszystkich stron partnerkę.


      Skoczyło mi ciśnienie, ale tu współczucia nie znajdziesz.


      Macochy-to one mają doświadczenie jak dokopać poprzedniej rodzinie i zabrać
      ostatni kęs poprzednim dzieciom
      • panda_zielona Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 21:24
        > Macochy-to one mają doświadczenie jak dokopać poprzedniej rodzinie i zabrać
        > ostatni kęs poprzednim dzieciom


        Akurat w tym przypadku nie chodzi o zabieranie ostatniego kęsa,tylko spełnianie
        zachcianek.Nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka
    • akacjax Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 10:44
      >Najgorsze w tym wszystkim jest to że mój M uważa że musi spełniać te jego
      kaprysy,chamskie zachowanie i ten terror...

      A jaka jest relacja m. z ex? Jaka jest relacja matki z synem-czy ona wie o tych zachowaniach?

      Na pewno takie traktowanie syna nie jest okazywaniem miłości, nie jest troska o niego, przeciwnie jest najlepszym działniem, by za kilka lat chłopak miał wielkie kłopoty.
      • pomimo1 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 14:29
        ten watek mnie rozwalil.
        Jakim prawem te dziewczyne tak oceniacie??????? skad wiecie,kiedy sie poznali i
        jak wygladaly jego relacje z jeszcze zona??? Co za zmijowisko !!!!
        Autorka nie oczekuje osadu z wasze strony, tylko porady,jak rozwiazac problem!
        I tak jest OK, skoro miala jakies (i to pozytywne) relacje z synem swojego M.
        Ja bym na Twoim miejscu zaproponowala wspolne spotkanie z ex i pogadanie, jak
        rozwiazac kwestie kasy i zeby matka dzeciaka tez wiedziala,ze mlody TYLE i na co
        wydaje. Poza tym exzona tez powinna zaczac sie "gospodarzyc" . Popros M, by co
        meisiac dawal jej okreslona kwote, ktora ona musi sie w konca nauczyc
        gospodarowac!!!!! Podadaj ze swoim facetem spokojnie,acz stanowczo!
        • majkel01 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 16:10
          > ten watek mnie rozwalil.
          > Jakim prawem te dziewczyne tak oceniacie???????

          hmmm dokladnie. Czasami na tym forum denerwuja mnie oceny niektorych osob pomimo
          iż znie zna się całokształtu.
          Pamietajcie niektorzy:
          Nie sądźcie żebyście nie byli sądzeni.
        • chalsia Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 16:12
          tu stosowny link gdzie sytuacja jest ciut bardziej wyjaśniona oraz są
          spojrzenia na sprawę z innej strony

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=65540960
        • artemisia_gentileschi Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 17:06
          Przede wszystkim ojciec ma obowiazek utrzymywac dziecko. Na co mlody wydaje
          kase, ile i co dostaje to sprawa rodzicow, a nie macochy. To nie sa jej
          pieniadze.
    • czamon Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 16:40
      Ludzie przestańcie!!!!
      To forum zaczyna być wylewaniem jadu jak swego czasu forum Zdradzeni. Kazdy
      zyje tak jak sobie to zycie poukłada, nie mamy prawa nikogo oceniach, o nigdy
      nie wiemy kiedy możemy sami znalezć się w podobnej sytuacji. Nie róbcie z tego
      fajnego forum chorego wylewania jadu i własnych flustracji.

      Autorce wątku, to twój partner musi jakoś poukładać swoją sytuację z synem,
      kasa nie zastąpi miłości, może po prostu zamiast dawać mu pieniądze niech sam z
      nim pójdzie do kina, na rolki, basen czy cokolwiek innego.
      • movisz Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 17:27
        Co ma sie przestac?
        Kazdy wypowiada sie co mysli o sytuacji. Trudno poklepywac po pleckach kogos
        kto swiadomie czy nieswiadomie niszczy drugiego czlowieka. Jezeli jest to
        nieswiadomie to nalezy mu to uswiadomic. Czesto zimny prysznic jest szokujacy
        ale pomocny. Trudno jest zrozumiec jak sie czuje nastolatek porzucony przez
        ojca w wieku kiedy go potrzebuje najbardziej dlatego nalezy to uswiadomic
        osobie ktora nie ma o tym pojecia. Za osiem lat on juz bedzie dorosly i wcielal
        w zycie to czego przez cale dziecinstwo nauczyl sie od ojca jako jego modela
        zyciowego. Czyli jak sprawnie oszukiwac druga osobe by uzyskac korzysci dla
        siebie. W tym momencie jak miec kochanke i zone i dziecko i udawac ze nic zlego
        sie nie dzieje. A potem i tak jedyna pretensje bedzie sie mialo do zle
        wychowanego dziecka. Tylko przez kogo zle wychowanego? Kto niszczyl jego
        charakter systematycznie? Nie tylko niedojrzaly ojciec ale takze kochanka ktora
        sie do tego przyczynila rozbijajac rodzine i wciskajac sie na trzeciego.

        Czamon pisze:
        >Kazdy zyje tak jak sobie to zycie poukłada, nie mamy prawa nikogo oceniach, o
        nigdy
        > nie wiemy kiedy możemy sami znalezć się w podobnej sytuacji.

        I tu nie masz racji. Moze dla niektorych jest to dziwne ale sa ludzie ktorzy
        nigdy nie beda w takiej sytuacji bo nie beda chcieli byc. Sa ludzie ktorzy maja
        swoje zasady i morale ktorego nie przekrocza bo widza dalej niz wlasny nos i
        widza krzywde innych ludzi zanim zaczna im ja wyrzadzac.
        Sa ludzie ktorych kupisz za 10 zl. a sa ludzie ktorych nie kupisz za miliony
        nigdy.
        • czamon Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 17:38
          Nigdy nie mów nigdy tyle mam ci do powiedzienia.
        • czamon Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 17:41
          movisz napisała:

          Nie tylko niedojrzaly ojciec ale takze kochanka ktora
          >
          > sie do tego przyczynila rozbijajac rodzine i wciskajac sie na trzeciego.
          >
          jasne zawsze winna/y jest ta/ten trzecia/ci, najłatwiej winnę jest zwalac na
          kogoś po co szukać jej w sobie. Brak słów...


          KCIBT
          • movisz Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 18:19
            Nadal podtrzymuje ze ja na pewno "nigdy" bo znam siebie i swoje zasady i
            niewiadomo jaka chcica nie zmieni tego.
            Nie zawsze trzecia jest TYLKO winna ale winna jest bo jest ta trzecia.
            Nawet jak nieswiadomie i z glupoty jak sie ma 21 lat zakocha sie w jakims
            starszym o 10 lat facecie z problemami ktory wykorzystuje czyjas mlodosc i
            naiwnosc to jest zawsze czas by sie wycofac. Ale nie, wlasnie wtedy odzywa sie
            egoizm i chec rywalizacji by pokazac ze sie wygra z ta przewaznie wstretna,
            niewdzieczna, nierozumiejaca tego wspanialego mezczyzny ktory obdazyl mnie (aah
            jak ja na to zasluzylam?)zony.
            W gruncie rzeczy funkcja tej trzeciej jest bardzo upakazajaca funkcja, zupelnie
            jak trzeciej klasy obywatel ktory wiedzac ze jest tak ponizany stara sie
            przejsc do tej drugiej klasy obywateli czyli bycia zona. I nie wazne ile po
            drodze zniszczy ludzi. Musi dopiac swego by sie lepiej poczuc po latach
            ponizania i bycia ta gorsza. Takze nie wielka milosc do mezczyzny pcha ja by
            tkwic w tym zwiazku ale chec wygrania z jego obecna zona i pokazania jej i
            wszystkim wokolo ze jest ta "lepsza", wybrana! A biedny mezczyzna pojdzie
            zawsze w strone tej bardziej agresywnej bo on po prostu chce tylko spokoju i
            najlepiej jak one same zdecyduja za niego.
            Najgorsze jednak ze na tym balaganie najbardziej traca dzieci. A o tym sie
            zapomina i mowi najmniej. A one sie nie prosily na swiat. A rodzicow rola jest
            zapewnic dzieciom szczesliwe i spokojne dziecinstwo i przygotowac je do
            doroslego zycia a nie robic im ciaglej hustawki emocjonalnej bo im sie
            zmieniaja partnerzy zyciowi. A dzieci nie mieszkajace z ojcem czy mieszkajace z
            nim to dzieci na tych samych prawach. A moja stala rada na narzekajace na
            pasierbow macochy to wez owego pasierba do swojego domu to bedzie cie kosztowal
            mniej. A zreszta uwazam ze nie jest zle kiedy nastolatek chlopak mieszka z
            ojcem. Oczywiscie jezeli ojciec jest "normalny".
            AAAAA
            • czamon Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 22:55
              movisz napisała:

              > Nadal podtrzymuje ze ja na pewno "nigdy" bo znam siebie i swoje zasady i
              > niewiadomo jaka chcica nie zmieni tego.

              to zycze ci zebyś wytrwała przy swoich zasadach, nie wiesz jednak co ci zycie
              przyniesie, wiec się po prostu nie zapieraj. Znam osoby które wszelkimi
              możliwymi sposobami zapierały się przy swoich twardych zasadach, zycie bardzo
              je zweryfikowało.
              Są rózne matki, rózni ojcowie i rózne kochanki kochankowie, nigdy nie wrzuca
              się wszystkich do jednego worka.
              • phokara Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 23:57
                > Są rózne matki, rózni ojcowie i rózne kochanki kochankowie, nigdy nie wrzuca
                > się wszystkich do jednego worka.

                Zgadzam się w pełni.
                Ludzie uzywający słów 'nigdy' budzą moje dziwne podejrzenia, zamiast uznania.
                Tak mi się porobiło pod wpływem obserwacji świata, dość wnikliwej zresztą,
                jakkolwiek może mało miłej i różowej.
        • nangaparbat3 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 18:43
          Zauważ jednak, ze on został przerobiony rowno przez oboje rodzicow - uklad, w
          ktorym małzeństwo trwa wyłacznie dla zachowania pozorów dla "dobra" dziecka, to
          jedna z najgorszych rzeczy, jakie temu dziecku moze sie przydarzyc.
          • maheda Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 18:46
            Zgoda, został przerobiony przez oboje rodziców. Dobrze by natomiast było, gdyby
            teraz przynajmniej jedno z nich (czemu nie ojciec?) spróbowało sprawy postawić z
            głowy na nogi.
          • 13monique_n Re: P o m o c y !!! Pasierb 09.07.07, 09:31
            Dokładnie tak, jak pisze nanga. Obecny nastolatek żył kilka lat w układzie "dla
            jego dobra". Niewiele rzeczy bardziej potrafi zachwiać równowagą dorastajacego
            dzieciaka niz taki sajgon. I faktycznie, tak jak nanga mówi, warto by było
            pogadać w gronie dorosłych o dziecku - co z nim się dzieje, na co wydaje
            pieniądze.
            I jeszcze - drogie panie - ja bym nie chciała, aby mój ex tracił większość
            swoich przychodów na nasze dzieci. szczerze i im i jemu zrobiłabym niezły bal
            za próby wyciągania kasy - a taki sposób i na Bóg wie co.
            I jeszcze jedno - to małżonek (a nie ten trzeci/ta trzecia) decyduje o tym,
            kiedy i w jaki układ się wikła. To małżonek podejmuje zobowiązania i on/ona
            decyduje, czy i w jakim stopniu zobowiązań dochowuje.
    • maheda Raczej: pomocy - facet... 08.07.07, 18:26
      Nie rozumiem, dlaczego tatuś nie chciał zostawić siedmiolatka, za to bez
      mrugnięcia okiem zostawił trzynastolatka, czyli chłopaka wchodzącego w
      najtrudniejszy dla dziecka i dla rodziców okres dojrzewania.
      Wg Ciebie to jest odpowiedzialność? Bo wg mnie to się nazywa wieczne chowanie
      głowy w piasek i uciekanie przed problemami.

      Wiele piszesz o finansach, a nic o na przykład przebywaniu chłopaka z ojcem -
      czy oni we dwóch wychodzą regularnie (czyli co najmniej raz albo dwa razy w
      tygodniu) na basen, na spacer, na rower, czy gdziekolwiek?
      Czy ojciec ma kontakt z synem, oprócz tego, że daje mu pieniądze?

      Mówisz, że ojciec od dwóch lat nie mieszka z synem, a od pół roku jest problem -
      wpadłaś na to, że do niego doszło dopiero teraz, że ojciec już do niego nie wróci?
      Żadne nowinki techniczne, żadne ciuchy nie zastąpią mu ojca.
      A te 40-50 zł wyciągane prawie codziennie - to jest coś, co mi się wyjątkowo nie
      podoba sad
      Niech ojciec się zainteresuje, czy dzieciak nie wpadł w alkohol, papierochy i
      narkotyki sad
      • maheda I jeszcze... 08.07.07, 18:43
        Uderzyło mnie w Twojej wypowiedzi też to:
        "wspólne święta itd,jak być powinno."
        COś mi tu śmierdzi filozofią Kalego.
        Wg Ciebie wspólne święta z jednym dzieckiem to jest właśnie to, co być powinno.
        I nie widzisz problemu w tym, że starsze dziecko nie spędza z ojcem świąt?
        Chyba, że spędza święta z ojcem i bez matki?
        Albo spędzacie je wszyscy razem?
        • rumianek80 hiena 08.07.07, 19:58
          kazda która sie rzuca na tą "następną" na tą "next"
          Szkoda że te wszystkie porzucone przez mążów kobiety nie potrafią już pozbyć
          się tego żalu,jadu i nienawiści do wszystkich ludzi chyba ? którzy są w innych
          związkach ,nie tych pierwszych -od" Boga nakazanych".
          Czy te wszystkie kobiety które tu piszą i tak zajadle atakują nie znacie
          żadnego związku który się rozleciał bo tak było najlepiej dla wszystkich?
          Nie możecie pojąć tego że czasem tak porostu się dzieje? I że niewiadomo tak
          naprawdę kogo i kiedy to moze spotkac?
          Akurat muszę sprawić ogromny zawód niektórym z was bo w moim przypadku ja
          niestety nie byłam ani tą trzecią ani kochanką ani "rozwalaczem cudzych
          związków" !!! Bo wydaje mi się że w/g definicji samej ta trzecia musi chyba być
          tą trzecią nie?Skoro oni nie żyli ze sobą od kilku lat !!! jak się poznaliśmy i
          On miał kogoś i ta kobieta miała -kogoś to w takim razie jak mozna mowic o
          trzeciej? -z tego wynika ze ja tam bylam 5 !!!! a jak doliczyc ich syna to
          6 !!! Fajna pokaźna rodzinka -nie?
          Oczym wy tu piszecie -jakie rozwalanie rodziny? Jakie pchanie się na trzeciego?
          Trzxeba najpierw mieć świadomośc sytuacji by kogoś mieszać z błotem.
          Powtórzę wyraźnie -Nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia za jakiekolwiek
          rozwalanie!!! Nie mam wyrzutów sumienia za zmarnowanie czyjejś psychiki !!! Ani
          nic w tym stylu !!!!!!
          A dla obrońców -byłych żon -powiem tylko że chłopak swej mamusi to znać nawet
          nie chciał ! I nawzajem zresztą -mamusia jego też.Po wielokrotnych
          interwencjach dziadków (ze strony ojca) mlodego przekonali jakoś ze matka to
          matka i jakoś ze sobą żyją .
          A w sądzie to tata stara się o przyznanie opieki nad nim.
          Można sobie wnioski wyciągnąć czy to wina tatusia mamusi a może moja?
          A jeśli chodzi o święta to ona nigdy w zyciu nawet choinki na swieta
          dzieciakowi nie ustroila,dla niej nie istniej cos takiego jak swieta! I na
          kazda uroczystośc jezdzil z ojcem do dziadkow -we dwoch .I tak zostało do
          dziś ,tyle ze teraz jeżdzimy tam wszyscy razem,ja moj M jego syn i nasza córka.
          A jak zostajemy na miejscu to idziemy do moich rodziców i jego syn idzie z
          nami !!!!
          I teraz to te wszystkie zajadłe żmije ktore tu próbują mnie zabić swoimi
          słowami z ładunkiem jadu - poprostu z nienawiści i wredotu chyba się
          powykręcają .!!!! No bo jak to macocha zabiera pasierba do swojego domu
          rodzinnego na śniadanie wielkanocne np?
          Jeśli chodzi o mamusie to jest bardzo zadowolona ze ma spokoj od "gowniarza "-
          jej słowa. i mozemy go sobie zabierac.!!!
          • nangaparbat3 Wiesz co? 08.07.07, 20:05
            teraz to dopiero mnie wkurzyłaś.
            a to dlatego, ze chłopiec ma schrzanione zycie rowno - a jedyne, co Ciebie
            martwi - w poscie rozpoczynajacym watek - to forsa. O tym, co on przeżywa, jak
            bardzo go skrzywdzono - i nadal jest krzywdzony - piszesz tylko po to, by
            wykazać, jaka zła matka jest jego matka.
            Jest zła matką. To dobrze, że Twój M stara sie o przyznanie opieki. ale Ty
            jestes juz na tyle duzą dziewczynką, by zobaczyc istote problemu (sytuacje tego
            chlopca), a nie tylko jego niewygodne dla Ciebie objawy.
            • rumianek80 Re: Wiesz co? 08.07.07, 20:38
              Nie mam zamiaru oczerniac jego zony chcialam przedstawic ze nie jst "świętą
              porzuconą"
              Ja widzę to w ten sposób że fakt faktem on mial inne zycie i kiedys rodzinę
              ale u mnie jest akurat przypadek odbiegający od ogółu.
              Dlaczego miałam zrezygnować z uczucia ,obydwoje się kochamy on swoje dzieci
              rowniez ,tylko nie umie być "mądrym "rodzicem.Dlaczego mialam zrezygnowac ze
              swojego szczescia i milosci jesli tam juz dawno jej nie bylo???
              Gdybym nie byla z nim ja-bylaby inna.
              Ja nie mialam wplywu-bezposredniego na to co sie dzialo i dzieje z jego
              synem ,ja mu probowalam wielokrotnie wyjasnic ze zamiast jezdzic do mlodego z
              dostawa kasy niech on przyjdzie do nas ale mlody nigdy ne maczasu bo koledzy,bo
              dziewczyna......
              A poza tym moj M -odsunął- mnie od spraw swojego syna bo uwaza ze sam wszystko
              wie najlepiej...Poprostu,probowalam kilka razy w koncu powiedzialam mu jasno -
              niech robi co chce skoro mnie nie chce posluchac,zaznaczylam ze ja na sposob
              postepowania z chlopakiem nie mam zadnego wplywu nie nie chce by potem ktos mi
              powiedzial ze ja w tym bralam udzial.Zostalam odsunięta i jak podkreslam
              wszystko co robi moj M robi sam i na lasna odpowiedzialnosc bo mi nie
              kazano "się wtrącać" Powiem jeszcze ze bylismy juz raz na pierwszej wizycie u
              psychoterapeuty ,mam zamiar wziąć sprawy we własne ręce,dla dobra nas
              wszystkich,nie mam zamiaru udawać że robię to głównie dla nas ale dla mlodego
              tez to bedzie najlepszym rozwiazaniem bo przy nastepnych wizytach i jego
              rozmowa z psychologiem nie ominie
              moze zle sie wyrazilam ,wypowiedzialam ale dla mnie forsa (co mi zarzucasz) ma
              takie znaczenie ze gdybym miala sama ją dawac mlodemu zeby przestal tak
              postepowac to chetnie klepałabym biedę ale bez życia w szantażu ,
              • nangaparbat3 Re: Wiesz co? 08.07.07, 20:58
                Mnie tez się często zdarza źle wyrazic.
                Na pewno Ci nie zarzucam, ze oczerniasz ex - wierzę w to co piszesz, znam
                kobiety, ktore w ogóle nie chca byc matkami. Moze najlepiej by byly, gdyby sie z
                baba dogadac, żeby mlody juz teraz zamieszkał z wami? Zanim sad przyzna M
                opieke? ale wtedy trzeba by usiaść i dogadac zasady, jakie bedą u Was
                obowiazywać - obowiazki, przywileje, peiniadze. Terytorium. Cos takiego pomoze
                zrobic dobry terapeuta rodzinny, moze ten, do ktorego chodzicie?
                Tak myslę, ze na razie musi M dogadac się sam ze sobą, a potem z Tobą, a dopiero
                potem Wy oboje z mlodym.
                Mnie bardzo niepokoi fakt, ze M tyle lat gotów był tkwic w chorym zwiazku dla
                zachowania pozorów. Chyba brakuje mu odwagi i zdecydowania.
                15 lat to straszny wiek, moja córka własnie przez to przechodzi i mogę to
                porownac tylko z trzesieniem ziemi. Ale to straszny wiek po pierwsze dla tych
                dzieci - jest im po prostu cholernie cięzko, i to odbija sie na otoczeniu. Tak
                naprawdę potrzebuja pomocy - co nie znaczy ulegania we wszystkim.
          • akacjax Re: 08.07.07, 20:08
            Czy zastanawiałaś się nad ewentualnością, że pasierb może zamieszkać z Wami?
            Matka jest taka nieodpowiedzialna, ale i ojciec też jawi się niezbyt dobrze-dając duże pieniądze-nie wychowuje syna.
            Na tym polega ogólnie inność sytuacji nexi..bierze m. z bagażem życiowym. Zupełnie coś innego niż poślubić bezdzietnego kawalera.

            Może ojciec powinien zabrać syna do psychologa? 13-latka jeszcze można zaciagnąć, za rok będzie trudniej.
          • maheda Re: hiena 09.07.07, 09:08
            Piszesz:
            "A dla obrońców -byłych żon -powiem tylko że chłopak swej mamusi to znać nawet
            nie chciał ! I nawzajem zresztą -mamusia jego też.Po wielokrotnych
            interwencjach dziadków (ze strony ojca) mlodego przekonali jakoś ze matka to
            matka i jakoś ze sobą żyją ."

            Przede wszystkim nie rozumiem postawy rodziców tego gościa - skoro widać, że syn
            i matka wzajemnie ze sobą nie chcą mieszkać, to po cholerę go przekonywać na
            siłę do czegoś, czego sobie nie życzą?!
            Nie prościej byłoby, żeby ojciec wziął od razu syna do siebie?

            Absolutnie tego nie rozumiem, zwłaszcza w świetle kolejnego zdania:
            "A w sądzie to tata stara się o przyznanie opieki nad nim."

            Kolejny ruch pozorowany, czy co? Co to znaczy, że dał chłopaka przekonać, żeby
            mieszkał z matką, a teraz walczy o opiekę nad nim?!
            Jeśli chłopak skończy 16 lat, to raczej o nic nie będzie musiał walczyć -
            wystarczy, że chłopak określi w sądzie, z którym z rodziców chce mieszkać - i cześć.

            Poza tym - skoro dziadkowie tego chłopca ze strony ojca namawiali go do
            mieszkania razem z matką, to być może wiedzieli, co robią? Mimo tego, że matka
            taka niedobra?

            Masa niespójności jest w tym wszystkim, co opisujesz. Być może przedstawiasz
            wszystko, przepuszczone przez jakiś filtr? Jakoś nie wierzę aż w takie niespójności.
    • maza15 Re: P o m o c y !!! Pasierb 08.07.07, 21:03

      • nangaparbat3 ale co z tego? 08.07.07, 21:19
        w koncu mamy tu do czynienia z bytami wirtualnymi, nie ma sie o co rozbijać.
    • chalsia Rumianek = Monikaj1980 08.07.07, 22:29
      się machnęła w odpisywaniu i nieprzelogowała, poniżej link do dość
      szczegółówego opisu jej sytuacji, która jakoś trochę innego wydźwięku nabiera
      po przeczytaniu

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=65362132
      czegokolowiek by nie mówić, trafił jej się facet dupek
      • nangaparbat3 Re: Rumianek = Monikaj1980 08.07.07, 22:45
        No tak.
        wiesz, Chalsia, jakis czas temu odwiedziłam taka parę: on 40 ze sporym plusem,
        ona wygladała jak dziewczynka. I dziecko, na oko około 1 rok. Byłam tam
        słuzbowo, musiałam z faciem odbyc rozmowę. Dziewczyna przywitala się ze mną, ale
        od początku byla nadeta, sztywna i obrazona. Najpierw pokrzątała się po kuchni,
        potem siadła przed telewizorem i zaczęła przegladać jakies czasopismo. Dziecko
        sie wywróciło - nikt nie zareagował, wreszcie ja nie wytrzymalam i powiedziałam,
        ze uderzyło sie w główkę - wtedy ruszył sie ojciec.
        atmosfera była straszna. Kiedy wyszłam, odetchnełam i pomyślałam: jak dobrze, ze
        ja juz nie musze przez to przechodzić.
        Ten pan u którego byłam na pewno nie ucieka na noc do sąsiadki, to zupełnie inna
        klasa. ale problem chyba podobny - mlodziutka zona, ktora nie wytrzymuje calego
        dnia skupionej na dziecku uwagi, kiedy on wraca chcialaby - i slusznie - by ja
        odciążyć, a on zmordowany, chciałby miec chwile dla siebie - i sie robi.
        Moze to wszystko dlatego, ze my teraz dzieci mamy jakby obok zycia, nie umiemy
        skupić sie tylko na nich, odłozyc wszystko inne na bok, aż się je troche
        odchowa. A dziecko w wieku 1-2 potrzebuje nieustajacej uwagi, niestety tak to
        jest, sama byłam wtedy blika obłedu.
        Bardzo wspołczuje Monice i wcale sie nie dziwię, ze umieszcza swoją historie na
        roznych forach, chce usłyszeć opinie różnych osób, nie ma w tym nic złego.
        Ale i trochę - troszeczke - rozumiem faceta, ze czuje sie osaczony i skrępowany,
        ucieka do tej sasiadki nieatrakcyjnej od swojej młodej zony.
        terapia? chyba konieczna, bedę trzymac kciuki, zeby pomogła.
      • movisz Re: Rumianek = Monikaj1980 08.07.07, 23:17
        Ze dupek to nie ma watpliwosci. Mysle ze jej historia i te wszystkie linki do
        roznych forum powinna przeczytac kazda dziewczyna ktora chce sie ladowac w
        uklad z facetem ktory lekcewazy rodzine. Bo posiadanie jakiejs tam dziewczyny
        (nie bohaterki opisanych problemow) wtedy kiedy ma sie dziecko i jeszcze zone
        to obrazuje jakim on jest meczyzna. Niech nie licza ze oni sie kiedykolwiek
        zmienia. Jak ktos jest swinia to nie ma znaczenia czy pierwsza czy druga czy
        kolejna zona to i tak to wyjdzie przy kazdej.
        Ale balagan.
        Najfajniejsze dla mnie bylo ze nasza bohaterka wcale nie byla ta trzecia. Z
        moich wyliczen ona byla ta czwarta co stawia ja w duzo lepszym swietle. I jak
        nie ona to bylaby inna. Wspolczuje jej ze jednak nie byla to ta inna.
        Oszczedziloby jej to tylu zmarnowanych lat z M. Zobaczymy jak dlugo bedzie
        miala sily do walki z nim i jak wiele jeszcze bedzie ofiar przez tego dupka.

      • chalsia Re: Rumianek = Monikaj1980 09.07.07, 00:07
        a tu jeszcze jeden zarchiwizowany już link

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=56231762&a=56231762
        myślę, że w końcu po 7-8latach tego związku na własne życzenie przelała się
        czara goryczy, dobrze, że udało jej się (to z watku na macochach) zagonić
        gostka do psychologa.
        Trzymam kciuki za autorkę wątków by w miarę szybko wyjasniło się, czy mają nad
        czym razem pracować, czy się rozstać (Burza nieźle opisała na macochach, ze de
        facto autorka JUŻ JEST samodzielną matką)
        • movisz Re: Rumianek = Monikaj1980 09.07.07, 02:08
          Pierwsze co mi sie nasunelo na mysl to to ze nasza bohaterka musi byc
          superwoman.
          Tyle czasu mi zajelo dzisiaj czytanie tych wszystkich watkow na roznych forum
          ze prawie nic nie zrobilam w domu a ona matka 2 letniej dziewczynki i
          jeszcze .....
          Pamietam jak moje dziecko mialo 2 latka to w biegu szlam do lazienki. Na
          jakiekolwiek czytanie nie bylo czasu a co w polityce to wogole nie wiedzialam
          co sie wtedy dzialo. Teraz jest duzo latwiej. I wy ludzie narzekacie, w Polsce
          jest tak zle. Chociazby cytat z jednej wypowiedzi:

          .............>To nie chodzi tylko o te sanki bo tak
          jest praktycznie ze wszystkim a propo ja nie jestem legatem,pracowalam bylam na
          wychowawczym a teraz mam zasilek dla bezrob.wiec nie jestem pasozytem na jego
          utrzymaniu,nie mieszkam w stolicy tylko w malej miescinie w mazowieckim gdzie
          srednie zarobki to 1000 zl wiec nawet gdybym teraz poszla do pracy ,co mi
          usilnie niektore Panie sugeruja,to moj stan finansowy by sie nic nie
          zmienil.Gdyz teraz mam dofinansow.do mieszkania,itp co automatycznie z
          podjeciem pracy by mi ucieklo ,wiec pracowalabym praktycznie za to samo co mam
          teraz zajmujac sie corka<.............

          Dziewczyna jest zaradna, kombinuje jak moze a jej M z tego korzysta bo wie ze
          jak nie da jej to i tak sobie da rade. Powtarzam jeszcze raz: dupek.
          W calkowite utrzymywanie zony i jej mieszkania, nie wierze bo to jest nierealne.
          Jako ze nie placi alimentow to pewnie maja inny uklad finansowy.
          Ogolnie szkoda mi cie dziewczyno bo wyraznie popadasz w jakas depresje nie
          majac zadnego wsparcia ze strony malzonka. Szarpiesz sie z lewa na prawa.
          Musisz troche wyluzowac bo sie wykonczysz. Na twoim miejscu "zlozylabym bron"
          bo z nastolatkiem nie wygrasz zwlaszcza nie majac wsparcia wspolmalzonka.
          Jeszcze raz wyrazy wspolczucia bo ja bym roku w takiej sytuacji nie wytrzymala.
          Po prostu nie zawsze sie wygrywa.
          • panda_zielona Re: Rumianek = Monikaj1980 09.07.07, 11:26
            Na twoim miejscu "zlozylabym bron"
            > bo z nastolatkiem nie wygrasz zwlaszcza nie majac wsparcia wspolmalzonka.
            > Jeszcze raz wyrazy wspolczucia bo ja bym roku w takiej sytuacji nie
            wytrzymala.
            > Po prostu nie zawsze sie wygrywa.

            Chyba żartujesz? Ma nic ne robić? Czekać i patrzeć aż nastolatek rozpanoszy się
            tak,że nic już nie da się zrobić.Przy takim podejściu jej męża chłopak skończyć
            może w poprawczaku.
Pełna wersja