Dodaj do ulubionych

Moje wymagania...

15.07.07, 18:00
Zawsze myślałam o sobie dobrze.Tylko miłość, blabla.Z całą resztą to już
sobie poradzimy.Aż tu nagle słyszę że mam niebotyczne wymagania.Minimum
socjalne:
1.Wszystkie zęby, najlepiej zdrowe.
2.Czyste paznokcie.
3.Musze mieć o czym z nim rozmawiać.
4.Musi mieć stałą pracę.
5.Musi mi imponować...byle czym...zainteresowania, inteligencja,
wykształcenie, obycie, kasa,...cokolwiek
6.Musi mówić językiem literackim.
7.Musi być kulturalny, opanowany i spokojny.
8.Musi być oki w łóżku i musi mi się podobać jego osobisty zapach.
Chyba tyle.
Może to i dużo...nie wystarczy mi żeby jedynie był...to tak dużo?
Bo normalnie dostałam opieprz...
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Moje wymagania... 15.07.07, 18:15
      Moje zmiany objelyby:
      6. poprawnym, ladnym, urozmaiconym jezykiem. Nie musi byc od razu literacki.
      9. musi umiec logicznie uzasadnic swoje poglady zaczynajac od tego czy sztucce
      maja stac w koszyczku suszarki w dol czy do gory a konczac na pogladach politycznych
      10. Rozmamlane ciapcie sa wyeliminowane.

      a punkt absolutnie podstawowy: musi byc zrownowazony. Zadnych szantazystow
      emocjonalnych! Zadnych damskich bokserow! Zakaz wsciekania sie o byle co. Zakaz
      durnego grymaszenia. Zakaz podpuszczania mnie do wybuchu!
      Uszanowanie mojej drogi zyciowej rowniez jest niezbedne...

      Znalazlam sobie taka jednostke, ktora nawet posiada liczne zalety
      nieprzewidziane w programie minimum. Tak wiec program minimum okazal sie
      faktycznie byc minimum.


      Czego nie oczekuje? Wielkiej kasy, luksusowego samochodu, bardzo wysokiego
      prestizu spolecznego.
      • ivone7 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 18:24
        tak..to tez moj program minimum...
        tylko drobne poprawki...no moze nie miec pelnego uzebienia..brak 5, czy 6 nie
        dyskwalifikuje..
        kasa imponowac mi nie musi..wole inne walory..
        byle nie byl
        1.frustratem
        2.szantazysta emocjonalnym
        3.zwiazany z inna kobieta
        4.napakowanym kulturysta
        5.damskim bokserem
        6.wariatem, lubiacym ciagle zmiany..
        7.czlowiekiem zmieniajacym co 5 min poglady...polityczne rowniez
        8.narcyzem..
    • pomimo1 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 18:51
      podpisuje sie obiema rekamismile

      uffff. sadzilam ,ze to tylko ja jestem stuknieta.
      I te zeby!!!!! dokladnie!!!!!! smile))))))))))))))
      aa, jeszcze ja bym dodala,ze po studiach. dzis to juz naprawde zaden wyczyn je
      skonczyc, czego ja jestem najlepszym przyklademsmile
      • ivone7 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 19:00
        mozemy zalozyc klub stuknietych...
        • soniaaa Re: Moje wymagania... 15.07.07, 19:02
          i popapranych nienormalnych - pisze sie na ten klub
          • turzyca Re: Moje wymagania... 15.07.07, 19:06
            E tam nie jestem stuknieta, ani popaprana.smile
            Jesli sama spelniam te wszystkie punkty i sporo innych jeszcze zalet posiadam to
            dlaczego mam sobie szukac czlowieka na nizszym poziomie?
    • szydlo_z_worka Re: Moje wymagania... 15.07.07, 19:41
      Podpisuje sie! Chociaz... Zeby wszystkie byc nie musza - oby tylko brakowalo trzonowcowwink No i do tych bokserow, narcyzow i psycholi bym jeszcze dorzucila macho (taki mega narcyz zmiksowany z pustakiem). Co tu jeszcze... A! Musialby pokochac moje dzieciaki. Dla niektorych to nie do przeskoczenia...

      Chyba tak wiele nie wymagamy, co?

      P.S> Moj kolega kiedys powiedzial (po alko byl, wiec mu wybaczylamwink), ze jego kobieta musi miec tu i tu i wiecej nie bedzie wymagal... Jak widac na zalaczonym, kobiety bardziej skomplikowane, to i wymagania maja wiekszewink
      • 374.4w Re: Moje wymagania... 15.07.07, 20:12
        szydlo_z_worka napisała:


        > P.S> Moj kolega kiedys powiedzial (po alko byl, wiec mu wybaczylamwink), ze j
        > ego kobieta musi miec tu i tu i wiecej nie bedzie wymagal...


        rozum i serce ?wink
        • szydlo_z_worka Re: Moje wymagania... 16.07.07, 00:50
          Ofkorssmile Najlepiej o dużych gabarytach i współczynnikachwink
          • marieta_makieta Re: Moje wymagania... 16.07.07, 11:01
            szydlo_z_worka napisała:

            > Ofkorssmile Najlepiej o dużych gabarytach i współczynnikachwink
            Najlepiej, żeby to serce był tak wielkie, że pierś, aby je pomieścić musiała
            mieć co najmniej rozmiar D smile). Oczywiście pod piersią nie musiałoby być tak
            dużo, 65 cm w zupełności wystaczyłoby. No i nie chodzi też o to, aby prawa
            pierś, ta nie od serca była mniejsza, no nie przesadzajmy.
    • nangaparbat3 jeszcze 15.07.07, 20:02
      MUSI miec poczucie humoru, takze na własny temat. bez tego ani rusz.
      • natasza39 Re: jeszcze 16.07.07, 00:44
        nangaparbat3 napisała:

        > MUSI miec poczucie humoru, takze na własny temat. bez tego ani rusz

        O tu nanga, masz 100%-owa rację.
        Jak ognia unikam ludzi, którzy od numer 102 (kawały na ich temat, nawet
        niewinne) obrażają sie i nabzdyczają.
        Za to kawały do 102 (o innych) doprowadzają ich do łez ze śmiechu.
        Tragiczne takie gostki są.
        Baby zresztą też sa takie.
        Tyle, ze facet sie nabzdyczy, a baba za kawał od numeru 102 obrobi Ci dupę do
        wszystkich.
    • julka1800 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 20:43
      Moj mezczyzna nie musi miec tego wsztstkiego, co napisalas, za to musi miec to
      cos, co sprawi ze inni mezczyzni beda daleko w tyle, jak za mgla
      I musi byc MOJ

      Nie musi:
      miec dyplomu uczelni, nie musi mowic jezykiem literackim, stalej pracy itd.
      Mysle ze w kwestiach tego ze kazdego obowiazuje jakas kultura i obycie i ze
      zaden szanujacy sie mezczyzna nie pozwoli by utrzymywala go jego kobieta nie
      bede musiala w ogole otwierac ust.
      smile
    • m_niczka Re: Moje wymagania... 15.07.07, 20:46
      Pod Twoim "minimum socjalnym" podpisuję się obiema rękami... i wcale nie
      uwazam, że mam zbyt wygórowane oczekiwania...
      pkt 1 podobno zęby są odzwierciedleniem ogólnej kondycji zdrowotnej więc poza
      oczywistymi względami estetycznymi to dobry wskaźnik
      pkt 2 paznokcie - podstawa, ja bym dodała ogólnie ręce... zadbane, czyste
      pkt 3 musi przede wszystkim umieć słuchać (swoją drogą strasznie rzedka
      umiejętność wśród męskiej populacji)
      pkt 4 praca - musi sam siebie utrzymać
      pkt 5 imponować hmm musi mnie zaintrygować... czymkolwiek
      pkt 6 żeby chociaż w ogóle mówił wink pewnie i najlepiej z talentem
      lingwistycznym
      pkt 7 kulturalny ok, ale czasmi może go trochę ponieść, a co tam
      pkt 8 oczywiście zapach - koniecznie (podobno naukowcy odnaleźli nowy nerw
      czaszkowy, bardzo prymitywny, który ma związek z feromonami...)


      hmm ale jakoś dawno nie spotkałam takiego "minimum"
      czy tacy jeszcze występują w nauralnym środowisku???
      chyba przyjdzie mi obniżyć poprzeczkę... tylko który punky wyrzucić???
      smile
      Pozdrawiam M.
      • jogaj Re: Moje wymagania... 15.07.07, 21:07
        No wlasnie, Pomimo, rozmawialysmy na ten temat ostatnio na spotkaniu, podpisuje
        sie calkowicie pod tym co napisalas.
        Pozdowowienia
        Kiedy jakies spotkanie?
        Jola
    • glos_z_offu Re: Moje wymagania... 15.07.07, 22:31
      Czy wymóg:

      * niech pisze ortograficznie jest dziwny? smile

      Do Twojego, Sylwia, dorzucam:

      * darzy mnie miłością, szacunkiem, a w oczach dziki ogień smile
      • ivone7 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 22:40
        o kurcze...w dodatku nieustajacy ogien...to tez poprosze dopisac do listy
        • panda_zielona Re: Moje wymagania... 15.07.07, 22:53
          A dla mnie wystarczy jeśli będzie to Mój mężczyzna
          • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 15.07.07, 23:06
            Moje wymagaia??? O rany jakbym zaczela wymieniac zajęłoby to bardzo, bardzo
            duzo miejsca....paznokcie, zeby, poczucie humoru, oczytany, inteligentny,
            troskliwy, kochajacy, wierny, meski, swietny w łózku, majacy stabilizacje i nie
            liczacy na korzystanie z mojej, umiejacy sie zachowac w kazdym towarzystwie,
            majacy pasję....conajmniej jedną, spokojny, opanowany ale potrafiacy byc
            spontaniczny, znoszacy moje humory i fochy jak mam PMSa (a miewam czasem
            potworne nastroje), dogadujacy sie z oja Mała, dobrze prowadzacy samochód,
            lubiacy teatr (bo jak bedziechodził ze mna na przedstawiena?), lubiacy dobra
            muzyke (nie znosłabym maniaka Rubika czy metalu w domu)....itd,
            itd...najzabawniejsze jest, że koło mnie jest własnie taki ktos....tongue_outPPP
            • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 07:35
              to.ja.kas napisała:

              >....itd,
              > itd...najzabawniejsze jest, że koło mnie jest własnie taki ktos....tongue_outPPP
              Poczekaj do pierwszych przymrozków.
            • biedroneczka33 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:37
              ... "swietny w łózku"....lub "aktywna w łozku"....hi,hi ale preferencje
        • glos_z_offu Re: Moje wymagania... 15.07.07, 23:02
          No nie, co noc ogień to mają strażacy big_grin
          Niech to będzie rodzaj całe życie trwającej cosinusoidy. Wzlot - opadanie - wzlot.
          I szacunek. W ilości nieograniczonej.
    • aron95 Re: Moje wymagania... 15.07.07, 23:22
      1.Wszystkie zęby, najlepiej zdrowe.
      2.Paznokcie czasami obcinane.
      3.Aby nie była przemądrzała
      4.Musi być pracowita w domu .
      5.Musi akceptować moje pasje i mieć swoje
      6.Musi mówić nie trzebiotać.
      7.Musi być kulturalna, opanowana i spokojna.
      8.Musi być aktywna w łóżku .
      9.Przed lustrem, aby rozsądny czas spędzała.
      10.Oby słowna była .

      A to wiele ?
      • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 15.07.07, 23:26
        alez skad...takich znam na kopy smile)))
      • glos_z_offu Re: Moje wymagania... 15.07.07, 23:40
        Jesteś wstydliwy?
        Bo jeśli nie, to poproszę o doprecyzowanie 8. Serio smile
        Dopisuję:

        * chcę, aby był aktywny w łóżku


    • z_mazur Re: Moje wymagania... 16.07.07, 00:13
      No to mam problem, bo mam parę plomb i na dodatek chirurgicznie usunięte zęby mądrości.

      Nie wiem jak przeżyję z tą świadomością kolejny dzień.
      • turzyca Re: Moje wymagania... 16.07.07, 00:54
        mazur moje zeby madrosci nie pokazaly sie w ogole... i wciaz sie zastanawiam czy
        sprawdzic ich istnienie czy uznac, ze moj komplet zebow obejmuje 28?

        No i jednak "dziewczyna bez zeba na przedzie" i taki sam facet nie sa marzeniem
        wiekszosci populacji...
        tak na marginesie wciaz mna wstrzasa jak sobie przypomne usmiech, ktory wczoraj
        widzialam. Kobieta pewnie 30+ ale zeby... szczoteczki chyba w zyciu nie
        widzialy. koszmar!
        • nangaparbat3 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 01:01
          A ja wczoraj widziałam pana, na oko 20 plus, ogolony, nosek rozkwaszony i brak
          przedniego uzebienia z lewej strony - całkowity.
          I był ze strasznie odpindrzoną lalka barbie, wpatrywała sie w niego i w
          podobnego mu kolezke z zachwytem. Co kto lubi.
          • angoisse Re: Moje wymagania... 16.07.07, 01:05
            to dowody(ślady) walk plemiennych były. każdy szanujący się wojownik miał
            ciało w szramach.
            nawet na tę.. Oleńke to działało "Jędruś, jam twoich ran niegodna całować!"
            mimo , ze niby szlachcianka wink
            • turzyca Re: Moje wymagania... 16.07.07, 01:28
              w ten sposob sobie tlumacze, gdy widze stopy poocierane do krwi po meczu... wink
      • phokara Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:09
        z_mazur napisał:

        > No to mam problem, bo mam parę plomb i na dodatek chirurgicznie usunięte zęby
        mądrości.
        > Nie wiem jak przeżyję z tą świadomością kolejny dzień.

        Nie wiem, jak bez zębów mądrości przezyjesz resztę życia... O rety!
    • angoisse to żeście się kobietki rozmarzyły..... 16.07.07, 00:15
      a jakąś bardziej realną wersję zastępczą macie ? smile
      • ivone7 Re: to żeście się kobietki rozmarzyły..... 16.07.07, 00:26
        no cos ty...
        to jak z reklamy pewnego piwa...prawie..robi wielka roznice...
        • angoisse Re: to żeście się kobietki rozmarzyły..... 16.07.07, 00:29
          "jak się nie ma co się lubi to sie lubi co się ma" , tra la la.
          ale pomarzyc zawsze można smile
          • cien_wiatru Re: to żeście się kobietki rozmarzyły..... 16.07.07, 01:49
            moje zainteresowanie wzbudza juz kazdy facet , ktory nie gada tylko o swojej
            pracy, o produkcji i o sprzedazy
            taki biznesmen, ktory lubi gototwac
            a wszystko, co mozna zmienic, czyli waga, stan uzebienia - jest bez znaczenia
            • sylwiamich Re: to żeście się kobietki rozmarzyły..... 16.07.07, 02:21
              mi by się nie chciało..
    • alexdelpierrro ale dałyście czadu:)))))))))))))))))))))) 16.07.07, 02:37
      Przeczytałem wszystkie posty z tego tematu i myśle że chyba lekko Was poniosło
      z tymi wymaganiami drogie Paniesmile))))) nie żeby były jakieś kosmiczne i nie do
      spełnienia ale związek dwojga ludzi to nie jakas umowa podpisywana PRZED,
      założe się z każda z Was ze poznacie faceta który nie spelni nawet polowy z
      Waszych wymagań a tak zawróci Wam w głowach ze całkiem rozum straciciesmile)))))

      Sylwio musze bronić facetów wiec idąc Twoim tropem wypisze minimum socjalne dla
      kobiety:

      1) wykształcenie wyższe - w gre wchodzi tylko i wyłącznie ukończona Wyższa
      Uczelnia w systemie dziennym, akceptowane SGH, Uniwerystety i Akademie,

      tytuł minimum magister, mile widziane studia podyplomowe, oczywiscie studia
      ukończone z wynikiem minimum dobrym

      2) płynna znajomość przynajmniej 2 języków obcych

      3) mile widziana znajomość protokołu dyplomatycznego

      4) praca zawodowa: odpowiedzialne stanowisko, najlepiej stanowisko kierownicze

      Poza wyzej wymienionymi kandydatka powinna:

      - byc osoba inteligentną, najlepiej by byla członkiem Mensy

      - błyskotliwa

      - optymistka

      - zaradna

      - odpowiedzialna

      - punktualna

      Jesli chodzi o wygląd bezwzględnym warunkiem jest:

      - posiadanie pełnego uzebienia,białego, lśniącego
      - zadbane ciało "od stóp do głów"
      - osoba wysportowana bez grama nadwagi
      - wzrost 155-170
      - bez nalogów

      Podsumowując kandydatka powinna kochać podróże, wydawanie pieniędzy, powinna
      byc wierna, czuła i troskliwa.

      Jesli w swoich wymaganiach kandydatka podała iż patrner ma być aktywny i zawsze
      gotowy, tego samego oczekuje sie z jej strony.

      Na koniec powinna wiedziec że męzczyzna i kobieta mają inne spojrzenie na
      świat, czasami to co dla niej jest bardzo ważne, dla niego będzie mało istotne,
      ta wiedza jest niezbędna do tego by pomimo spelnienia wszystkich wzajemnych
      wymagań mogli trwac w milości az po grób.


      Ps. wszystko to co napisalem powyżej jest oczywiście tylko i wyłącznie
      żartemsmile))))))

      pozdrawiam




      sylwiamich napisała:

      > Zawsze myślałam o sobie dobrze.Tylko miłość, blabla.Z całą resztą to już
      > sobie poradzimy.Aż tu nagle słyszę że mam niebotyczne wymagania.Minimum
      > socjalne:
      > 1.Wszystkie zęby, najlepiej zdrowe.
      > 2.Czyste paznokcie.
      > 3.Musze mieć o czym z nim rozmawiać.
      > 4.Musi mieć stałą pracę.
      > 5.Musi mi imponować...byle czym...zainteresowania, inteligencja,
      > wykształcenie, obycie, kasa,...cokolwiek
      > 6.Musi mówić językiem literackim.
      > 7.Musi być kulturalny, opanowany i spokojny.
      > 8.Musi być oki w łóżku i musi mi się podobać jego osobisty zapach.
      > Chyba tyle.
      > Może to i dużo...nie wystarczy mi żeby jedynie był...to tak dużo?
      > Bo normalnie dostałam opieprz...
      • turzyca Re: ale dałyście czadu:)))))))))))))))))))))) 16.07.07, 02:46
        dobiles mnie tym zartem... tak za trzy lata juz bym sie lapala... bo do tego
        odpowiedzialnego stanowiska to jeszcze chwila...


        tez sie zgrywam, ale jakby na to nie patrzec wymagania wygorowane nie sa wink
      • nangaparbat3 żarty nie żarty 16.07.07, 10:03
        na 3) odpadłamsad((((((((
        • alexdelpierrro Re: żarty nie żarty 16.07.07, 10:07
          nangaparbat3 napisała:

          > na 3) odpadłamsad((((((((


          przykro mi, niestety odpadasz i nie przechodzisz do dalszych eliminacjismile))))
          • nangaparbat3 Re: żarty nie żarty 16.07.07, 13:41
            I nigdy sie nie dowiesz, ileś stracił.,.. Na szczescie, bo byś z żale sie nie
            pozbierał.
      • alexdelpierrro zapomniałem o jednym NAJWAZNIEJSZYM wymogu!!!! 16.07.07, 10:05
        zapomniałem do tej całej listy dopisać jednej ale jakze waznej kwestii....

        -TO MUSI BYĆ DZIEWICA!!!

        pozdrawiamsmile)))))))))))))))))


      • lilyrush Re: ale dałyście czadu:)))))))))))))))))))))) 16.07.07, 13:32
        Wymogi spełniam poza ta optymistką jedynie. No protokól dyplomatyczny torche
        wywietrzał, bo nieużywany na codzień, a stanowisko kierownicze zamieniałm na
        spokojniejsze, kiedy stwierdziłam, że "życie po to jest by pożyć"
        Mogę zatem wymagać tego samego???

        • alexdelpierrro Re: ale dałyście czadu:)))))))))))))))))))))) 16.07.07, 15:24
          lilyrush napisała:

          > Wymogi spełniam poza ta optymistką jedynie. No protokól dyplomatyczny torche
          > wywietrzał, bo nieużywany na codzień, a stanowisko kierownicze zamieniałm na
          > spokojniejsze, kiedy stwierdziłam, że "życie po to jest by pożyć"
          > Mogę zatem wymagać tego samego???
          >


          jasne ze tak!!!!smile
          • a.niech.to Re: ale dałyście czadu:)))))))))))))))))))))) 16.07.07, 16:25
            alexdelpierrro napisał:

            > lilyrush napisała:
            >
            > > Wymogi spełniam poza ta optymistką jedynie. No protokól dyplomatyczny tor
            > che
            > > wywietrzał, bo nieużywany na codzień, a stanowisko kierownicze zamieniałm
            > na
            > > spokojniejsze, kiedy stwierdziłam, że "życie po to jest by pożyć"
            > > Mogę zatem wymagać tego samego???
            > >
            >
            >
            > jasne ze tak!!!!smile
            Po stokroć tak!!! Wymagać zawsze można.
    • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 07:44
      A dla mnie musi się znacząco różnić od ex.I to będzie wyznacznikiemsmile
      • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:18
        Znaczy jeszcze ciągle ex trzyma Cię mocno na uwięzi.
        • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:29
          a.niech.to napisała:

          > Znaczy jeszcze ciągle ex trzyma Cię mocno na uwięzi.

          Pewnie coś w tym jest.Tyle w mojej psychice jest napaprane, że nie jestem
          jeszcze wyleczona od niego.Był zupełnie odwrotnością mojego typu
          mężczyzny.Teraz przy wyborze kieruję się przede wszystkim bezpieczeństwem.Muszę
          czuć się bezpiecznie i stabilnie, a jeśli juz tak się czuję, tzn., że jest przy
          mnie dobry człowiek.I tyle.
          • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:45
            Jeszcze pomylisz pretendenta z tatusiem. Radzę, wywietrz się, zbuduj poczucie
            bezpieczństwa w oparciu o siebie, a dopiero potem rzuć trzeźwym okiem.
            • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:15
              Trzeźwym okiem rzuciłam.Odbudowałam poczucie bezpieczeństwa ucinając nasz
              związek.I nie zwiążę się na pewno z kimś, kto mi będzie zagrażał w jakiś sposób
              lub moim bliskim.Chodzi mi o bezpieczeństwo psychiczne.
              • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:30
                Święte słowa!
          • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:48
            menab napisała:

            > Muszę
            >
            > czuć się bezpiecznie i stabilnie, a jeśli juz tak się czuję, tzn., że jest
            przy
            >
            > mnie dobry człowiek.
            Bezpiecznie możesz się czuć także przy zbóju najgorszym z całej dzielnicy.
            Tylko że trudno przypisywać mu dobroć. Mafia zapewniała bezpieczeństwo.
        • aron95 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:39
          a.niech.to napisała:

          > Znaczy jeszcze ciągle ex trzyma Cię mocno na uwięzi.

          Jeśli się kochało to musi być ktos taki co przyćmi EX a
          • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:43
            aron95 napisał:

            > Jeśli się kochało to musi być ktos taki co przyćmi EX a

            Nie Aronie.To nie o przyćmienie chodzi.Chyba mnie przyćmiło, że związałam się z
            takim człowiekiem.Rzecz w tym ,że ja go nie miałam za co kochać...
            • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:55
              menab napisała:

              > Rzecz w tym ,że ja go nie miałam za co kochać...
              To skarb, który otrzymuje się za darmo, ale traci za coś. Taki fenomen.
              • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:01
                nie ma nic za darmo..
                • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:31
                  Nie wchodzę w dyskusję.
            • aron95 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:57
              Miłość racjonalna nie jest .
              Problem może być taki że w każdym coś z Ex-a znajdziesz
              • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:07
                Bardziej chodzi mi o ekstremalne cechy.
          • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:53
            Ex nie funkcjonuje jako punkt odniesienia do aktualności po zdrowo rozpadniętym
            związku. Może co najwyżej stanowić pomnik-skamienielinę, takie momento na
            życiorysie. Dopóki tak się nie dzieje, zalecałabym pełną abstynencję, w tym
            mentalną.
            • menab Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:06
              Ja jestem innego zdania.Dokładnie jest punktem odniesienia.Wiem juz jakiego
              życia nie chcę, a to też się wiąże z jakim człowiekiem tego nie chcę.
    • bet66 z dedykacją do sylwimich 16.07.07, 08:34
      A mądrzy ludzie powiadają:
      zanim zaczniesz od innych wymagać, zacznij od siebie !!!!....hehehe
    • der1974 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:36
      Na szczęście mężczyźni też wiele nie oczekują:

      1. wiek 25-30,
      2. wzrost minimum 170 cm, koniecznie długie i zgrabne nogi,
      3. ładna, zadbana, żadnych zmarszczek, waga max. do 57 kg,
      4. wykształcenie wyższe, preferowane 2 kierunki,
      5. znajomość języków obcych, zwłaszcza francuskiego,
      6. bezdzietna,
      7. na wysokim stnowisku, oczekiwane: dyrektor, prezes, ewentualnie wiceprezes
      zarządu, prestiżowy wolny zawód też ujdzie w tłoku, dochody roczne ponad 240
      tys. zł z gwarantowaną wysoką odprawą,
      8. doskonale gotuje, kuchnia ma być tradycyjna, smaczna i oczywiście zdrowa




      • bet66 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:46
        der1974 napisał:
        > Na szczęście mężczyźni też wiele nie oczekują:
        > 1. wiek 25-30,
        > 2. wzrost minimum 170 cm, koniecznie długie i zgrabne nogi,
        > 3. ładna, zadbana, żadnych zmarszczek, waga max. do 57 kg,
        > 4. wykształcenie wyższe, preferowane 2 kierunki,
        > 5. znajomość języków obcych, zwłaszcza francuskiego,
        > 6. bezdzietna,
        > 7. na wysokim stnowisku, oczekiwane: dyrektor, prezes, ewentualnie wiceprezes
        > zarządu, prestiżowy wolny zawód też ujdzie w tłoku, dochody roczne ponad 240
        > tys. zł z gwarantowaną wysoką odprawą,
        > 8. doskonale gotuje, kuchnia ma być tradycyjna, smaczna i oczywiście zdrowa



        9, 10 .... i zeby robiła dobre lody......
    • crazyrabbit Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:41
      A ja bym chciała , żeby mnie po prostu pokochał taką , jaka jestem...
      • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 08:57
        To za mało.
        Co z Tobą?
        • aron95 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:00
          a.niech.to napisała:

          > To za mało.
          > Co z Tobą?

          Z uwagi na charakter - Bardzo dużo
          • z_mazur Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:30
            > Z uwagi na charakter - Bardzo dużo

            Dosyć łatwo ferujesz wyroki oceniając innych ludzi.
            Chyba, że Twoja opinia jest poparta długotrwałą znajomością.
            • aron95 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:32
              z_mazur napisał:

              > > Z uwagi na charakter - Bardzo dużo
              >
              > Dosyć łatwo ferujesz wyroki oceniając innych ludzi.
              > Chyba, że Twoja opinia jest poparta długotrwałą znajomością.
              >

              Tylko tym co sama o sobie mówi .
              • z_mazur Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:41
                No to dosyć wątła podstawa.
                Chyba jednak lepiej oceniać innych na podstawie własnych obserwacji.
                • aron95 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:55
                  z_mazur napisał:

                  > No to dosyć wątła podstawa.
                  > Chyba jednak lepiej oceniać innych na podstawie własnych obserwacji.

                  Mówi otwarcie że jest wredna , później to udowadnia .
                  Osobiście to ją lubię

                  >
    • z_mazur :)) 16.07.07, 08:41
      A mnie się przypomniał taki skecz kabaretu POTEM, w którym królewicz szukał
      żony dla siebie.

      Wezwał "Och-Mistrza" i wymienił mu listę cech, które powinna spełnić ewentualna
      kandydatka, co "Och-Mistrz" skwitował krótkim:
      - Widzę królewiczu, że chcesz w starokawalerstwie starości doczekać.

      smile))
      • z_mazur PS 16.07.07, 08:49
        Dodam tylko, że lista cech pożądanych przedz królewicza nie była zbyt długa:

        kandydatka miała być:
        mądra i
        ładna
    • tricolour Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką... 16.07.07, 08:45
      ... to dość proste: napisać listę wymagań wobec przyszłego kandydata na męża, a
      nie przeciwstawić jej listy wymagań wobec siebie samej.
      • 374.4w Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 08:59
        tricolour napisał:

        > ... to dość proste: napisać listę wymagań wobec przyszłego kandydata na męża, a
        > nie przeciwstawić jej listy wymagań wobec siebie samej.


        przedstawiamsadza z_mazurem)

        madrą i ładna

        Oba spełniam.
        • bet66 Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:04
          374.4w napisała:
          > przedstawiamsadza z_mazurem)
          > madrą i ładna
          > Oba spełniam.


          No proszę, co za skromność ......i wystawianie się na sprzedaż.
          374.4w dopisz -
          "bierz mnie jestem tania , bo przechodzona więc po przecenie".

          • natasza39 Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:22
            bet66 napisała:

            > No proszę, co za skromność ......i wystawianie się na sprzedaż.
            > 374.4w dopisz -
            > "bierz mnie jestem tania , bo przechodzona więc po przecenie".

            Nawet jak po przecenie, ale zawsze towar.

            Niektóre baby bet (zasadniczo to o tobie piszę, bo masz ciężkie jarzenie, więc
            ci wyjaśniam) są niesprzedawalne nawet po super obniżce.
            Z twoja upierdliwatością nie poszłabyś nawet w pakiecie z domem i samochodem.
            Szczerze powiedziawszy takie baby, nie nadają się bowiem do recyklingu. Nalezy
            je zutylizować.

            • to.ja.kas Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:29
              natasza39 napisała:

              > bet66 napisała:
              >
              > > No proszę, co za skromność ......i wystawianie się na sprzedaż.
              > > 374.4w dopisz -
              > > "bierz mnie jestem tania , bo przechodzona więc po przecenie".
              >
              > Nawet jak po przecenie, ale zawsze towar.
              >
              > Niektóre baby bet (zasadniczo to o tobie piszę, bo masz ciężkie jarzenie,
              więc
              > ci wyjaśniam) są niesprzedawalne nawet po super obniżce.
              > Z twoja upierdliwatością nie poszłabyś nawet w pakiecie z domem i samochodem.
              > Szczerze powiedziawszy takie baby, nie nadają się bowiem do recyklingu.
              Nalezy
              >
              > je zutylizować.

              Natasza ja Ci pisałam ze teskniłam za Toba??? Pisałam...mykliłam sie, ja bardzo
              teskniłam tongue_outPPP Ubostwiam Cie kobieto od pierwszego przeczytania, wziełabym
              Cie na miejscu faceta bez domu, samochodu i ze stadkiem dzieciów smile)))
              >
              • natasza39 Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:38
                to.ja.kas napisała:
                > Natasza ja Ci pisałam ze teskniłam za Toba??? Pisałam...mykliłam sie, ja
                bardzo
                >
                > teskniłam tongue_outPPP Ubostwiam Cie kobieto od pierwszego przeczytania, wziełabym
                > Cie na miejscu faceta bez domu, samochodu i ze stadkiem dzieciów smile)))


                Cholera, wzruszyłam sięsmile
                Miło Cię widzieć kas!

      • to.ja.kas Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:13
        tricolour napisał:

        > ... to dość proste: napisać listę wymagań wobec przyszłego kandydata na męża,
        a
        > nie przeciwstawić jej listy wymagań wobec siebie samej.

        oj Tri a kto powiedział, ze nie wymagam od siebie???? Ale teraz temat rozmowy
        jest o wymaganiach wobec potencjalnego partnera. Cenie w kobietach to, ze maja
        wymagania. Najgorsze jak ideałam sa po prostu spodnie...byle jaki byle
        był.....tak to tylko u bet.Wymagam od siebie chłopie wymagam.....chocby
        dystansu, poczucia humoru i umiejetnosci zadbania o siebie by nie wisiec na
        zadnym facecie bo sama sobie rady nie dam no i staram sie byc atrakcyjna na ile
        natura pozwoli....jak bede jeszcze bogatsza to se walne
        silikony....zartowałam tongue_outPP.....Tobie ostatnio cos nie idzie Tri w zyciu?????
        Bo jak czytam to jakis zgorzkniały sie robisz......a kiedys miałes taki fajny
        luz i dystans nie tylko do swiata ale i do siebie . Pozdrawiam smile))
        • angoisse Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:25
          no własnie, na początek wystarczy zeby reprezentował poziom podobny jak ja...
          wszystko ponad to to niewątpliwe zalety. ale okazuje się, ze to za duże
          wymagania są.. wink
          a przeciez nikt nie ma ochoty sobie zmieniać na gorsze, znaczy niektóre na pewno
          nie smile
          • turzyca Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:33
            _Statystyczna_ kobieta jest lepiej wyksztalcona i bardziej zadbana od swojego
            rowiesnika. Zasada nie sprawdza sie dopiero w wieku okoloemerytalnym, im mlodsze
            osoby tym roznice (szczegolnie jesli chodzi o wyksztalcenie) widac bardziej.
            Co tlumaczy znajdywanie mezow za granica lub szukanie wsrod mlodszych - Polakow
            na odpowiedniem poziomie po prosu brakuje. (szczegolnie jesli sie uwzgledni, ze
            wiekszosc mezczyzn ma problemy z zaakceptowaniem znacznie wyzszego statusu
            partnerki)
            • angoisse Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 09:44
              otóż to,
              znam fajnych facetów ale "nie dla mnie".
              a dodatkowo, dzis przeczytałam, ze u mnie na wsi mieszka o 50tys więcej kobiet
              niż męzczyzn, wink ,
              pewną ciekawostką jest fakt, że nagle młodsi zaczynają mnie podrywać.. ale to
              tylko świadczy o tym iż osiągnęłam już sławetne 30+ smile ,
              życie jest bardzo ciekawe. haha.
          • a.niech.to Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:20
            angoisse napisała:

            > a przeciez nikt nie ma ochoty sobie zmieniać na gorsze, znaczy niektóre na
            pewn
            > o
            > nie smile
            Ja nie nie miałabym ochoty zmieniać się w ogóle.
            • to.ja.kas Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:24
              a.niech.to napisała:


              > Ja nie nie miałabym ochoty zmieniać się w ogóle.

              A.Niech.To...i to jest sedno tego co oczekuje...on nie ma sie zmieniac dla
              mnie...on ma taki byc "od urodzenia" ;-PPP To ma byc lekkie i niewymuszone.
              Tak jak ja nie mam ochoty sie zmieniac...jestem po prostu ideałem i juz tongue_outPPPP
              • sylwiamich Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:26
                A ja pod NIEZAUWAŻALNYM wpływem faceta zmieniam się...inaczej...pojawia sie
                moja druga naturasmile)Bardzo to lubię.
                • to.ja.kas Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:28
                  sylwiamich napisała:

                  > A ja pod NIEZAUWAŻALNYM wpływem faceta zmieniam się...inaczej...pojawia sie
                  > moja druga naturasmile)Bardzo to lubię.



                  Ale sama przyznasz ze zmieniasz sie tylko na lepsze...ja tez...choc wydaje sie
                  to zupełnie niemozliwe juz smile))
              • a.niech.to Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:29
                Żadnych wymuszonych obustronnych piruetów!
                • sylwiamich Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:32
                  Kasiu...ja ciągle fajna jestem(patrz sygnaturka..jeśli się zapisało).Tylko
                  czasami inaczej...
                  • to.ja.kas Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:36
                    Moja droga ja wcale nie watpie, ze tak jest....kobiety maja u mnie zawsze duzo
                    zyczliwosci....bardzo je cenie...i naprawde trzeba sie postarac bym zaczeła
                    myslec inaczej.....
            • angoisse Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:26
              "się" oczywiście , że nie.
              "sobie życia" (wybór z kimś=kimkolwiek lub bez kogoś)
              • a.niech.to Re: Jak zostać starą panną lub samotną rozwódką.. 16.07.07, 10:32
                Tyż prawda.
        • tricolour Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:39
          ... gdy czytam posty, w których partner ma mieć czyste paznokcie, a mało komu
          do głowy przychodzi, by był uczciwy, odpowiedzialny, lojalny.

          Zabawa polega na tym, że to nie moje zgorzknienie, tylko kretyńskie wymagania
          powodują, że taki partner rżnie potem panienki na boku, a żona żali się, że
          jest zdradzana. Żali się, a do głowy jej nie przyszło na liście wymagań wpisać
          w pierszym rzędzie elementarną UCZCIWOŚĆ. Bez niej nawet alimentów nie
          dostanie, ale dobrze jej tak skoro zależało bardziej na czystych paznokciach.

          Piszesz "Cenie w kobietach to, ze maja wymagania" - guzik prawda - zamieszczone
          tu listy nie są wymaganiami, to marzycielska bylejakość w zakresie ważnych
          spraw.
          • turzyca Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:46
            To co wymieniles to sine qua non. Rzeczy tak elementarne, ze sie o nich nie
            pisze. Moze powinnysmy jeszcze dodac, ze szukamy heteroseksualnych mezczyzn?
            Taka sama podstawa.
            • tricolour Heteroseksualnych? Oczywiście! 16.07.07, 09:54
              Porozmawiaj z jedną z naszych koleżanek, która rozwodzi się z mężem gejem i
              założe się, że czyste paznokcie miał. Pewnie nawet wykształcenie i rozmowny był.

              Jeśli chcesz mi powiedzieć, że są rzeczy ważne, o których sie nie mówi, bo są
              oczywiste, to liczba Pań na tym forum przeczy takiej tezie. Wiekszość z nich
              została zdradzona i porzucona, znakomita większość ma problemy z alimentami lub
              ich śmieszną wysokością z czego wnoszę, że o rzeczach ważnych należy mówić
              głośno, by nie budzić sie potem z ręką w nocniku. Ucziwość jest rzadka.
              • to.ja.kas Re: Heteroseksualnych? Oczywiście! 16.07.07, 09:57
                O rany Tri jaka pogoda we Wrocławiu??? Chyba leje i burze???

                Tak uczciwosc jest wazna zgodze sie z Toba...czyste paznokcie tez....i wazne
                jest by kase dawał na dzieci...no logiczne...a powiem Ci, ze jak juz Ty tak na
                powaznie to ja jeszcze cenie jak majtki zmienia codziennie i nie wiem czy jest
                to na równi np. z tym by nie pił czy mniej czy bardziej wazne, bo jakby w
                brudnych łazil i smierdział to ani z takim ani z pijakiem nie chciałabym
                jednakowo miec nic do czynienia....
              • angoisse Re: Heteroseksualnych? Oczywiście! 16.07.07, 09:59
                masz rację, Moj ex dużo i głośno mówił o uczciwosci i lojalności. Bo wymagał ich
                od wszystkich swoich kobiet, tylko nie od siebie wink
          • to.ja.kas Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:46
            Tri , jakby ten wątek był wątkiem poważnym, takim wiesz na smierć i życie to
            może nawet weszłabym z Toba w dyskusje o wyższosci uczciwosci nad czystymi
            paznokciami...serio, ale tak....dla mnie ten watek to kolejny watek majacy
            poprawic humor jak te o stringach i misiach w zamierzchłych dziejach...
            Jestem gdzies tam głeboko przekonana, ze Ty doskonale o tym wiesz ......a
            poczucie humoru dziewczyn (i facetów) ktorzy tu pisza daje tylko nadzieje na
            to, ze duch w narodzie (rowodnikow) nie gasnie......

            ...a tak w ogole to ja tez nie lubie brudnych paznokci, chociaz jak moj grzebie
            przy silniku to zdajesz sobie sprawe jak potem rece wygladaja (i niech nikt nie
            mowi, ze smar to mozna czyms ot tak zlikwidowac...probowalismy)..."rozwodu" z
            nim z tego powodu nie biore....chociaz jak kiedys mnie wkurzy to kto wie czy te
            paznokcie nie beda gwozdziem do trumny smile)))
            • natasza39 Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:53
              to.ja.kas napisała:

              > Tri , jakby ten wątek był wątkiem poważnym, takim wiesz na smierć i życie

              No właśnie, taki luźny, fajny wątek a tu nagle taki kop powagi i zajadłości.
              Ej, niektórzy nawet podczas orgazmu znajdą coś co im sie nie podoba.
              Lato jest! Więcej luzu!
            • a.niech.to Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:37
              to.ja.kas napisała:

              > kto wie czy te
              >
              > paznokcie nie beda gwozdziem do trumny smile)))
              Znakomite! Na miarę Tarantino.
              • to.ja.kas Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:39
                a.niech.to napisała:

                > to.ja.kas napisała:
                >
                > > kto wie czy te
                > >
                > > paznokcie nie beda gwozdziem do trumny smile)))
                > Znakomite! Na miarę Tarantino.

                Wzruszyłam sie...dziekuje za wszystko mojej mamie, tatusiowi i calej ekipie ze
                ze mna wytrzymała.....
                .....to nie oskary????!!! Kurde ja to zawsze sie pospiesze smile)))
          • angoisse Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:48
            pięknie pięknie, tyrada wzniosła

            ale wątpię żeby Cię urzekła dama, która wydłubując brud zza paznokcia, UCZCIWIE
            Ci rzuca hasło na pierwszej randce "ruchamy się teraz czy po formalnościach, bo
            wole jasne klimaty a nie ściemy, he"
            • natasza39 Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 09:50
              angoisse napisała:

              > pięknie pięknie, tyrada wzniosła
              >
              > ale wątpię żeby Cię urzekła dama, która wydłubując brud zza paznokcia,
              UCZCIWIE
              > Ci rzuca hasło na pierwszej randce "ruchamy się teraz czy po formalnościach,
              bo
              > wole jasne klimaty a nie ściemy, he"


              ROFTLsmile
            • tricolour Inaczej rozumiemy uczciwość... 16.07.07, 10:00
              Szmata, która zachwouje sie po szmaciarsku nie jest automatycznie uczciwa.
              Uczciwość w Twoim przykładzie polega na tym, żeby szmata była świadoma swojej
              nikczemnej wartości i dobierała sobie równych.

              Mnie by nie urzekła.
              • angoisse Re: Inaczej rozumiemy uczciwość... 16.07.07, 10:03
                Szmata???? dlatego, ze ma brudne paznokcie, maniery i słownictwo takie jakie
                obowiązuja w jej środowisku???? zastanów się człowieku co mówisz bo to tylko o
                Tobie świadczy.
                • tricolour Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:17
                  Ktoś, kto zachowuje się szmaciarsko świadczy o sobie, a nie o mnie. Ja to
                  nazywam po imieniu, bo na tym też polega uczciwość.

                  Kobieta posługująca sie takim wulgarnym językiem, proponująca w odrażający
                  sposób seks jest dla mnie szmatą. No i te paznokcie...

                  smile
                  • to.ja.kas Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:18
                    tricolour napisał:

                    > Ktoś, kto zachowuje się szmaciarsko świadczy o sobie, a nie o mnie. Ja to
                    > nazywam po imieniu, bo na tym też polega uczciwość.
                    >
                    > Kobieta posługująca sie takim wulgarnym językiem, proponująca w odrażający
                    > sposób seks jest dla mnie szmatą. No i te paznokcie...
                    >
                    > smile

                    No a dla mnie jest wulgarna kobieta....rzadko pozwalam sobie na takie epitety
                    zarowno wobec kobiet jak i mezczyzn...no ale ludzie sa rozni tongue_out
                    • tricolour Wulgarna to będzie wtedy... 16.07.07, 10:24
                      ... gdy bedzie używała tylko wulgarnych słów.

                      Propnowanie seksu w odrażający sposób, to coś więcej: to brak szacunku do
                      siebie przede wszystkim i robienie z siebie towaru do rżnięcia. To brak
                      szacunku do drugiej osoby, bo zakłada się, że główna atrakcja relacji polega
                      na "ruchaniu".
                      • to.ja.kas Re: Wulgarna to będzie wtedy... 16.07.07, 10:26
                        Pewnie tak, ale jako, ze nie chce byc ani szmata ani osoba wulgarna (cyniczna,
                        kpiarska, zloslicza czasem czy ironiczna ok) stad bierze sie moja niechec do
                        uzywania wulgaryzmow nawet wobec osob takich jak bet.
                        • tricolour Z Bet jest zupełnie inna sprawa... 16.07.07, 10:33
                          ... Bet, to osoba zraniona, która powinna zająć sie wyleczeniem ran, a zamiast
                          tego rani innych.

                          To dość częste zachowanie, polegające na tym, że ktoś poprawę własnego losu
                          rozumie jako pogorszenie losu innych, przez co "osiąga się" stan równowagi.
                          Pies ogrodnika jest tego najlepszą ilustracją.
                          • sylwiamich Re: Z Bet jest zupełnie inna sprawa... 16.07.07, 10:34
                            Tri..ja tak Ciebie lubię...a Ty betopodobny sie zaczynasz robić...smutno
                            • sylwiamich Re: Z Bet jest zupełnie inna sprawa... 16.07.07, 10:37
                              Jesoo...jaka pyszna jajecznica...mój 10letni syn robi najlepszą.Tym razem nawet
                              grzybki z lasu są...mniam
                              • to.ja.kas Re: Z Bet jest zupełnie inna sprawa... 16.07.07, 10:38
                                sylwiamich napisała:

                                > Jesoo...jaka pyszna jajecznica...mój 10letni syn robi najlepszą.Tym razem
                                nawet
                                >
                                > grzybki z lasu są...mniam

                                No dawaj go tu (syna znaczy sie albo jajecznice...jak wolisz...głodna jestem a
                                bufet z powodu urlopu zamkniety sad( )
                            • tricolour Betopodobny jestem od samego poczatku... 16.07.07, 10:45
                              ... więc się nie dziwię, że polaryzuję sympatie. Niektórym się to podoba...
                      • angoisse Re: Wulgarna to będzie wtedy... 16.07.07, 10:32
                        umówmy się że są różne środowiska. zapewne dla wielu osób zgodnie z twoim
                        jezykiem ty będziesz szmatą itd. zostawiam cię więc samego z epitetowaniem
                        ludzi wg szmat, masz w tym wprawę.
                        • tricolour Jakoś dziwnie się zachowujesz... 16.07.07, 10:40
                          ... i jeszcze piszesz cos o mnie. Jeśli masz ochotę nazwać moje zachowanie po
                          imieniu, to napisz jasno i zwięźle, a nie rób wycieczek aluzyjnych, bo nie
                          nabiorę się na to.

                          Być może dla wielu środowisk moje zachowanie pozwala nazwac mnie szmatą, ale
                          jestem spokojny, bo nikt jeszcze mnie tak nie nazwał nawet w przybliżeniu.
                          Twoje insynuacje wskazują na brak równowagi emocjonalnej w dyskusji, co mnie
                          bardzo dziwi, bo zdaje się, że "szmaciarski przykład" był raczej wyssany z
                          palca i jako taki nie powinien wywoływać Twojego wrzenia krwi.
                          • angoisse Re: Jakoś dziwnie się zachowujesz... 16.07.07, 10:49
                            nie snuj powiesci o czyms czego nie ma
                            szmata to szmata. widać wyraznie.

                            Przypomniałam sobie, ze w samochodzie oprócz tych 4 kół - kierownica jest jednak
                            rzeczą najważniejszą. Bez wzglądu na to kto do samochodu wsiada, jeśli samochód
                            nie ma kierownicy to odpada. Nie wystarczy- że gdy ja wsiądę to pojawi się
                            kierownica. Ona ma być dla każdego. Niezależnie od tego kto ma kierować.
                  • a.niech.to Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:41
                    Wszyscyśmy krówki Boże! Wybacz, Tri, maluczkim jako i On uczynił.
                    • sylwiamich Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:44
                      Tri..a do kogo Ty piszesz?
                      • a.niech.to Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:46
                        Przecież widać, że to Tri.
                  • z_mazur Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:43
                    Co rozumiesz przez szmaciarksie zachowanie?
                    Są społeczności w których podejście do spółkowania jest obarczone dużo
                    mniejszym tabu, niż to w którym obracasz się Ty. Samo to, to trochę mało do
                    rzucania takich epitetów.

                    W poście angoisse istotą było to, że ona wymaga od facetów też innych rzeczy
                    niż tylko szczerości i uczciwości, czyli mniej więcej obycia i higieny
                    osobistej.

                    Bo przecież gdyby atrakcyjna zadbana kobieta zaproponowała by Ci wyszukanym
                    słownictwem spędzenie nocy bez zobowiązań to w czym tkwiłaby różnica?
                    • a.niech.to Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:45
                      z_mazur napisał:

                      > Bo przecież gdyby atrakcyjna zadbana kobieta zaproponowała by Ci wyszukanym
                      > słownictwem spędzenie nocy bez zobowiązań to w czym tkwiłaby różnica?
                      W hipokryzji bądź jej braku.
                    • to.ja.kas Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:46
                      Wiesz Mazur, ja kiedys napisałam, ze kazda kobieta dla higieny psychicznej raz
                      w zyciu powinna sie rozwiesc...to oczywiscie duzy zart i uogolnienie, ale
                      madrym kobietom rozwod czesto wychodzi na dobre.....ty jestes typem faceta
                      ktoremu rozstanie naprawde zrobilo cholernie dobrze....Twoj rozsadek od
                      jakiegos czasu mnie ciagle mile zaskakuje.....no chyba zes Ty z tych idealnych
                      od urodzenia jak ja tongue_outPPPPP
                      • z_mazur Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 11:05
                        No i sam nie wiem czy sie teraz pokrygować, czy uczciwie przyznać rację. wink))
                        • to.ja.kas Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 11:22
                          No cos Ty ja za stara jestem by sie krygowac.....i słabo sie na to
                          nabieram...chociaz czasem udaje, ze wierze smile))
                    • tricolour Ja nie mówie o jakichś społecznościach... 16.07.07, 10:48
                      ... w których normą jest proponowanie ruchania. Mówię o społecznosci, którą
                      współtworzę.

                      • to.ja.kas Re: Ja nie mówie o jakichś społecznościach... 16.07.07, 10:53
                        Tri z tego co wiem, to wiara ma dla Ciebie znaczenie (chyba, ze sie myle to
                        sorry)...czy Ty moze pamietasz gdzie Jezus wypowiada sie o nierzadnica, w jakim
                        duchu i jakiego słownictwa uzywa??? Jakbys był tak dobry i mi przypomniał....smile
                        Sorry bo jak czytam co piszesz to mi sie nie zgadza Twoje słownictwo i szybkie
                        bardzo niemiłe oceny z tym co piszesz na temat wiary czasami gdy mowi sie np.
                        o "koscielnych rozwodach"...i nie jestem pewna czy Ty to Ty.
                        • a.niech.to Re: Ja nie mówie o jakichś społecznościach... 16.07.07, 10:57
                          Pamiętasz, jak Tri pięknie pisał o wspólnym klęczeniu? Biorę się na takie
                          uduchowione numery bardziej niż na propozycje ruchania. W końcu to wszystko
                          jedno.
                          • to.ja.kas Re: Ja nie mówie o jakichś społecznościach... 16.07.07, 10:59
                            a.niech.to napisała:

                            > Pamiętasz, jak Tri pięknie pisał o wspólnym klęczeniu? Biorę się na takie
                            > uduchowione numery bardziej niż na propozycje ruchania. W końcu to wszystko
                            > jedno.

                            Wiesz co mi sie zdarza błysnac, ale Ty co sie odezwiesz to normalnie perła...

                            ...Bosze jak ja dzis wazelinuje...prawie wszystkim....chyba sie za wami troche
                            steskniłam smile)))
                        • tricolour Do Jezusa to mi sporo brakuje... 16.07.07, 10:58
                          ... poza tym nie lubię być przybity.

                          I nie mówilismy o nierządnicach tylko o wulgarnym proponowaniu seksu pod
                          nazwą "ruchanie" w jakichś mrocznych okolicznosciach. Nazwałem to szmaciarstwem
                          i tyle.

                          Dla innych "społeczności" może byc to szczyt ogłady i finezji - proszę bardzo.
                          • to.ja.kas Re: Do Jezusa to mi sporo brakuje... 16.07.07, 11:03
                            Tri chyba bardzo szybko przechdza Ci przez usta epitety typu szmata....mam
                            wrazenie, ze rowniez bardzo szybko przychodzi Ci ocenienie negatywne u
                            innych...ze do Jezusa Ci daleko to widac, wierz mi, ze nie chciałbys byc
                            przybity...nie dziwne...ale jakos tak mi sie wydaje, ze wyznawcom Jezusa
                            pozostawiono nakaz by go nasladowali, sam jezus mowił cos o milosci blizniego,
                            pozostawił pewne wzorce i jak ktos kto ma usta pełne frazesów o swiatobliwosci
                            pierniczy o prawie kazdej kobiecie ze szmata albo głupia...to zastanawiam sie
                            czy aby napewno chodził do szkołki niedzielnej nauczajacej przykazan
                            chrzescijanskich, czy moze jednak pomylił to ze szkolka niedzielna dla małych
                            bin ladenow, dla ktorych kobieta jest nieczysta a najlepszy sposob na nia, to
                            jej wlac....???

                            ...ulalo mi sie, sorry
                            • tricolour Miłość bliźniego to także odwaga... 16.07.07, 11:11
                              ... w formułowaniu i wyrażaniu wniosków. To właśnie na tym polega uczciwość, by
                              mieć chcęć i odwage przekazać swój punkt widzenia i skonfrontować go z innymi.
                              Nie łazić po forum z wiaderkiem walizeliny licząc na przychylność dam.

                              Jeśli ktoś daje przykład, to ja mam prawo zająć stanowisko wobec takiego
                              przykładu. Jesli się to nie spodobało, to trudno - może to zrodzić refleksję,
                              ale nie musi.
                              • sylwiamich Re: Miłość bliźniego to także odwaga... 16.07.07, 11:14
                                Pomiędzy wyrażaniem własnej opinii a bluzganiem na innych jest zasadnicza
                                róznica.A żeby było śmieszniej ubliżasz ludziom którzy od takiego słownictwa
                                nie stronią...zaprzeczasz sam sobie
                                • tricolour Na nikogo nie nabluzgałem... 16.07.07, 11:21
                                  ... nikomu personalnie nie powiedziałem niczego obrażającego.

                                  To niektórzy sami z siebie przypięli sobie negatywną ocenę z wyssanego z palca
                                  przykładu, co tylko świadczy o niskim poczuciu wartości.
                                  • angoisse Re: Na nikogo nie nabluzgałem... 16.07.07, 11:28
                                    nie wybielaj swoich przywar cudzym kosztem.
                                    cokolwiek chciałbyś na mnie powiesić by sam sobie (a szczególnie opinni
                                    publicznej) wydać się lepszym niż słowa które wypowiadasz, - nie uda Ci sięsmile
                                  • aron95 Re: Na nikogo nie nabluzgałem... 16.07.07, 11:30
                                    Do mnie rzuciłeś tekst żywcem wyjęty z ust pijaczka z spod budki z piwem o czym
                                    już Ci napisałem.
                                    Ale tak , to nawet obelga nie była . Pijaczków się nie słucha tylko ignoruje.
                              • to.ja.kas Re: Miłość bliźniego to także odwaga... 16.07.07, 11:21
                                Formułowanie wniosków a nazywanie kogos szmata to dwie rozne sprawy. Jezus
                                naprawde umiał formułowac wnioski jesli to co napisane w Biblii jest prawda (i
                                mowie to jako osoba nie mieniaca sie katoliczka, ale uwazajaca sie za
                                chrzescijanke i milosniczke Biblii jako ksiazki pokazujacej bardzo piekny wzór
                                do nasladowania....utopijny, ale piekny). Formułowanie wniosków tri to nie
                                lzenie.....i naprawde wole powazelinowac od czasu do czasu niz rzucac
                                miesem.,...to zdrowsze i milsze....
                                ...jesli bałabym sie osadów i cietego jezyka to wolałabym nie podpasc Tobie bo
                                wiem, ze potrafisz sie przykro odciac...dziewczyny raczej nie posuwaja sie do
                                obelg....Ciebie tez lubiłam i cien tej sympatii ciagle we mnie jeszcze
                                jest.....ale Twoje zgorzknienie, zgorzknienie faceta ktory podobno jest
                                szczesliwy i "sobie poukładał", zgorzknienie ktore sie powieksza nie budzi
                                sympatii ani dla ciebie ani dla pogladów ktore wyznajesz....
                      • z_mazur Re: Ja nie mówie o jakichś społecznościach... 16.07.07, 10:55
                        Nie, mówisz o kręgu ludzi, w którym sie obracasz.

                        Ale to co jest normą w kręgu tych ludzi nie oznacza, że jest normą w innych
                        kręgach i ferowanie tylko dlatego tak pejoratywnych ocen jest IMHO nadużyciem.
                        • tricolour Każda ocena jest nadużyciem... 16.07.07, 11:04
                          ... nawet pozytywna, bo opiera sie na osobistych preferencjach - jeśli chodzi o
                          scisłość.

                          Ja lubię jasne i klarowne sytuacje i dokonuję upraszczających ocen. Ty możesz
                          obawiać się stanowczej oceny - takie masz usposobienie i tyle.
                          • to.ja.kas Re: Każda ocena jest nadużyciem... 16.07.07, 11:11
                            Tri to, ze kazdy z nas ocenia to normalne, to, ze w prawie kazdym widzimy zło i
                            męty tego swiata to juz normalne nie jest...a napewno nie dla kogos kto tak jak
                            napisałam usta ma pełne słow o religii mieniacej sie religia milosci.....
                            ....i jasne i klarowne oceny w Twoim wykonaniu ostatnio to własnie "co druga to
                            szmata"......oczywiscie, ze masz do tego prawo, swiete prawo, a ja mam prawo do
                            tego by Ci wtedy powiedziec, ze pieprzysz o swoich wartosciach pierdoły i nie
                            wiem czy to w celu zwrocenia uwagi płci przeciwnej, zemsty na eks,
                            nieumiejetnosci pogodzenia sie z porazka, pokazania ze gardzisz innymi....ale
                            napewno nijak ma sie to do tego co czasem opowiadasz o swoich pogladach
                            religijnych.....i niestety wstyd to przynosi innym co potem sie tymi samymi
                            wartosciami tu posługuja....ale pewnie masz to w nosie.....
                            • tricolour Nie mam tego w nosie... 16.07.07, 11:18
                              ... i się nad Twoim postem zastanowię. Z drugiej strony już od dawna wiem, że
                              czas zmykać z tego forum, bo życie kroczy dalej, a forum stoi w miejscu - to
                              jest normalne.
                              • to.ja.kas Re: Nie mam tego w nosie... 16.07.07, 11:24
                                Tri pewnie, ze zycie kroczy a tu trafiaja osoby ktore ciagle sa w tym miejscu w
                                ktorym kiedys byłes Ty, byłam ja, byli inni ze starej gwardii....ale nijak sie
                                ma to do naszej dyskusji smile))
                    • angoisse Re: Co o mnie świadczy? 16.07.07, 10:54
                      och, z_mazur, samo "ruchanie" jest be, przecież wiesz, a kysz.

                      pomijając jakby niezauważony drobny fakt, ze kobieta nic nie proponowała, tylko
                      chciała uzgadnić z góry i uczciwie kwestię poglądów na seks przedmałżeński. Ale
                      kobieta ktora mówi o seksie to szmata. przecież wiesz. fe.
              • turzyca Re: Inaczej rozumiemy uczciwość... 17.07.07, 10:17
                wkladam palce miedzy drzwi, ale co tam...

                Zelazna zasada, ktora obowiazuje u nas w rodzinie, brzmi mniej wiecej tak:
                "Czlowiek kulturalny jest w stanie wyrazic kazda swoja mysl, nie siegajac do
                slownictwa ponizej pewnego poziomu." Slowa ponizej pewnego poziomu to te, ktore
                w slownikach oznaczane sa jako pogardliwe (czyli szmata, kochanica, zdzira) jak
                i wulgarne.
                (Co oznacza, ze moj Dziadek w chwili gdy wszystkie sprawy ida w niewlasciwym
                kierunku klnie "a niech to ges kopnie" tudziez "niech to kaczki podepcza". big_grin)

                Z tej zasady wynikaja dwie podzasady, jedna, wiazaca sie posrednio z inna wazna
                zasada szacunku do kazdego czlowieka, nakazuje unikanie uzywania slownictwa
                wartosciujacego albo raczej bardzo swiadome uzywanie tego slownictwa. Druga
                podzasada przypomina, ze jesli ktos nie umie trzymac swojego slownictwa w
                ryzach, to jest to wazna wskazowka, co do jego poziomu.
                • sylwiamich Re: Inaczej rozumiemy uczciwość... 17.07.07, 18:12
                  Zelazna zasada, ktora obowiazuje u nas w rodzinie, brzmi mniej wiecej tak:
                  > "Czlowiek kulturalny jest w stanie wyrazic kazda swoja mysl, nie siegajac do
                  > slownictwa ponizej pewnego poziomu." Slowa ponizej pewnego poziomu to te,
                  ktore
                  > w slownikach oznaczane sa jako pogardliwe (czyli szmata, kochanica, zdzira)
                  jak
                  > i wulgarne.



                  Zasada która obowiązuje u mnie w domu brzmi"Żyj tak, żebyś się nie bał/a we
                  własnym domu drzwi otworzyć"
                  A co do wulgaryzmów...zdarza mi się...nawet lubię czasami.
                  Ni rzucam talerzami, nie wydaje kasy w nerwach na okulary za 3000zł, nie daję
                  po gębie, nie obrażam się.
                  Nigdy personalnie...
                  Ale w celu nadania wypowiedz dramatyzmu...lubię.
                  • tricolour Ja też lubię... 17.07.07, 18:18
                    ... szczególnie wtedy gdy wulgaryzmów używa kobieta mówiąc o seksie...
                    • turzyca Re: Ja też lubię... 17.07.07, 18:21
                      Sytuacje sam na sam to zupelnie inna sprawa i dozwolone jest to, na co partnerzy
                      sie godza.
                    • sylwiamich Re: Ja też lubię... 17.07.07, 18:23
                      Tri...opowiedziąłbym Ci tekst ostatnio usłyszany...ale mi znowu
                      wytną.Kurna....wszytsko mi wycinają.
                      • sylwiamich Re: Ja też lubię... 17.07.07, 18:24
                        Turzyca...podobnie jest ze znajomymi...
                        • tricolour Opowiadaj.... 17.07.07, 18:35
                          ... teraz nie ma tych wycinających, poza tym wątek jest już zupełnie
                          nieczytelny. Zanim znajdą bedzie wieczór...

                          smile)
                          • sylwiamich Re: Opowiadaj.... 17.07.07, 18:58
                            E tammm....na priwa Ci posłałam
            • alexdelpierrro Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:10
              angoisse napisała:

              > pięknie pięknie, tyrada wzniosła
              >
              > ale wątpię żeby Cię urzekła dama, która wydłubując brud zza paznokcia,
              UCZCIWIE
              > Ci rzuca hasło na pierwszej randce "ruchamy się teraz czy po formalnościach,
              bo
              > wole jasne klimaty a nie ściemy, he"


              Rany Julek teksty sa coraz
              fajniejszesmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


              czy to te upał?smile
              • sylwiamich Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:18
                kasia...w wątku "Szkarłatna litera" się określiłam...jeszcze tylko nigdy
                wdowasmile)Pozdrawiam...załóż sobie wizytówkę
                • to.ja.kas Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:20
                  sylwiamich napisała:

                  > kasia...w wątku "Szkarłatna litera" się określiłam...jeszcze tylko nigdy
                  > wdowasmile)Pozdrawiam...załóż sobie wizytówkę


                  Eeee po co znam sie tu z ludkami jak łyse kobyły, z tymi co jeszcze sie nie
                  znam bo po przerwie dłuzszej wlazłam zaraz sie poznam, bo ja otwarta,
                  towarzyska i szybko nawiazujaca kontakty jestem....tongue_outPPP
                  (i zaraz sie zaczniesmile )
          • a.niech.to Re: Oczywiście, że jestem zgorzkniały... 16.07.07, 10:27
            Sprowokowałeś mnie, bo ja mam to już za sobą. Ale gdyby, toby: miałby być
            wielki jak trzydrzwiowa szafa bez urzeźbienia, ino sama puchatość, a na
            uśmiechniętej gębie winna się malować zwyczajna przyzwoitość.
    • misbaskerwill Jak to dobrze, że ktoś sporządził tę listę... 16.07.07, 09:20
      Mogę już z czystym sumieniem przejść na emeryturę.
      • angoisse Re: Jak to dobrze, że ktoś sporządził tę listę... 16.07.07, 09:28
        koleżanka niedawno była na dansingu (pierwszy raz)
        emeryci to dopiero potrafią poszaleć... nie siedziała żadnego tańca smile, a że do
        tego ma wygląd studentki...
        to Ci się Misiu marzy?
        • 374.4w bet, natasza 16.07.07, 09:38
          co za słownictwo: towar, przecena. To bardziej na inne forum np. handel.
          Wyglada na to,że droga do osiągnięcia równowagi, pogody ducha daleka przed wami
          • to.ja.kas Re: bet, natasza 16.07.07, 09:41
            Jesli Natasza nie ma pogody ducha moja Droga to znaczy Kochana ze nikt nie
            ma.....a mam nadzieje, ze wrzucenie jej do jednego worka z bet jest wielka
            pomyłka.....jesli nie, to wg. Ciebie ona moze nie ma pogody ducha ale Ty nic a
            nic intuicji jesli chodzi o ludzi...

            Buzka smile)))
          • natasza39 Re: bet, natasza 16.07.07, 09:43
            374.4w napisała:

            > co za słownictwo: towar, przecena. To bardziej na inne forum np. handel.
            > Wyglada na to,że droga do osiągnięcia równowagi, pogody ducha daleka przed
            wami


            E tam, dlaczego ja mam ducha dzisiaj pogodnego nadzwyczajnie.
            Przeczytaj może jeszcze raz to co napisałam bet, a wyjasni ci się, że mnie też
            zraziło użyte przez nią słowo "towar".
            Wiem, że czasem piszę przyciężkawo, szczególnie jak na taki upałsmile
            Pozdrawiam!
          • bet66 tylko bet 16.07.07, 09:51
            słownictwo ???
            popyt kształtuje podaż;
            na rynku matrymonialnym też!!
            Skoro jest więcej wyposzczonych samotnych kobiet , niż wyposzczonych samotnych
            mężczyzn , to cena odgrywa dużą rolę.....hehe

            P.S.
            błagam , nie łącz mnie z tym szaletem, czy szambem, bo mi to uwłacza.
        • misbaskerwill angoisse... 16.07.07, 09:55
          angoisse napisała:

          > koleżanka niedawno była na dansingu (pierwszy raz)
          > emeryci to dopiero potrafią poszaleć... nie siedziała żadnego tańca smile, a że do
          > tego ma wygląd studentki...
          > to Ci się Misiu marzy?

          Przejrzałaś mniesmile
          Pozostaje sobie tylko załatwić wcześniejszą emeryturę...
          • angoisse Re: angoisse... 16.07.07, 09:57
            e tam, jeszcze pracujący potencjalny emeryt tym bardziej furrorę zrobi wink
            • julka1800 Re: angoisse... 16.07.07, 09:59
              Oj Mis, jest tu taki Pan co to celibat chce sobie i nam wmówic, a Ty teraz
              chcesz mam wmowic ze na emeryture sie wybierasz?

              smile))
              • mamba234 Do Julka ;-) 16.07.07, 10:28
                julka1800 napisała:

                > Oj Mis, jest tu taki Pan co to celibat chce sobie i nam wmówic smile))

                Ale pamiętaj Julka, że dla tego pana celibat, to wyłącznie brak kolejnej
                żony wink))
    • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:41
      Ciekawe rzeczy tu zaobserwowałam.
      Jak kobieta pisze że facet musi spełniać jakieś tam minimalne wymagania żeby mi
      sie chciało chcieć cokolwiek, na początek....to panowie sarkastycznie, niby na
      żarty przedstawiają swoją listę.I jak to wygląda?
      Ja pisze o stanie uzębienia-Panowie...cała musi się normalnie błyszczeć i być
      jeszcze zapakowana w celofan
      Piszę o jakiejś pracy...kobieta musi mieć wysokie stanowisko.
      Do czego zmierzam?
      Że wygląda na to że Pani prezes to powinna się cieciem zadowolić
      (nie ubliżając cieciom).
      A ja bym chciała kogoś na zbliżonym poziomie...czemu?
      Nie mam takich zapędów jak PigmalionsmileCoś w tym strasznego?
      • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:51
        Przeczytałam dokładnie...masz rację Tri...nie ma tu o jakże ważnych
        sprawach...uczciwość, przyzwoitość...może dlatego że to już program minimum nie
        jest....to jest program na miłość....a cechy tego typu rzadko występują w płci
        przeciwnej....
        • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:55
          O nie ja wymieniłam "troskliwy, kochajacy, wierny", wprawdzie zaraz potem
          wymieniłam "swietny w łózku" i moze to zniekształciło moja wypowiedz...no ale
          co, no szczerze napisałam tongue_outPPP
        • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:55
          I tu się mylisz bet.Ty ciągle o tej ekonomii.Bycie dwojga ludzi to ani rynek,
          ani kasa, ani umowa....no może tylko bilans trzeba częściej robić...czego życzę
          sCi z całego serca
          • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:58
            Tri...znam wielu kochających ojców nie płacących alimentów...a takie dobre
            robili pierwsze wrażenie.W praniu kolor stracilismileA myślisz że bet przed
            godziną zero była taka jak teraz?Niemożliwe....jej mąż wziąłby ja tylko z
            pistoletem przy głowie..chyba że kobiecą mentalnośc ma i wierzył że jej
            pomożesmile)
            • julka1800 Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:00
              sylwiamich napisała:

              > Tri...znam wielu kochających ojców nie płacących alimentów...a takie dobre
              > robili pierwsze wrażenie.W praniu kolor stracilismile...

              ja nawet znam takich co nadal robia dobre wrazenie... na innych kobietach ...i
              w innej czesci Polski, ha smile))
        • angoisse Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:56
          ja tam "uczciwość, przyzwoitość" wymagam w pakiecie minimum, tak jak samochód
          kupuje się z czterema kołami.
          ale to mozna dopiero w trakcie ocenić. czy ktoś jest j.w.

          to, ze powie o sobie "jestem uczciwy, mam na imię Adam " sprawy nie załatwia.

          Czy się zdarza żeby ktoś się ogłaszał "szukam nieuczciwego, nielojalnego,
          niepoważnego pana na resztę życia"? - jakoś nie zauwazyłam.
          • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 16.07.07, 09:59
            angoisse napisała:

            > ja tam "uczciwość, przyzwoitość" wymagam w pakiecie minimum, tak jak samochód
            > kupuje się z czterema kołami.
            > ale to mozna dopiero w trakcie ocenić. czy ktoś jest j.w.
            >
            > to, ze powie o sobie "jestem uczciwy, mam na imię Adam " sprawy nie załatwia.
            >
            > Czy się zdarza żeby ktoś się ogłaszał "szukam nieuczciwego, nielojalnego,
            > niepoważnego pana na resztę życia"? - jakoś nie zauwazyłam.


            No patrz jest jeszcze kilka innych rzeczy OCZYWISTYCH w samochodzie (jak i w
            wymaganiach)...w samochodzie jest kierownica od faceta przez samo sie oczekuje
            szacunku...(zebys nie miał watpliwosci od siebie tez Tri ) smile))
        • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:52
          sylwiamich napisała:

          > uczciwość, przyzwoitość...może dlatego że to już program minimum nie
          >
          > jest....to jest program na miłość....a cechy tego typu rzadko występują w
          płci
          > przeciwnej....
          Równo Bozia dzieliła.
          • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 11:10
            .niech.to napisała:

            > sylwiamich napisała:
            >
            > > uczciwość, przyzwoitość...może dlatego że to już program minimum nie
            > >
            > > jest....to jest program na miłość....a cechy tego typu rzadko występują w
            >
            > płci
            > > przeciwnej....
            > Równo Bozia dzieliła.



            E tam...bez takich utopijno-komunistycznych zapędów....
            Chłopom niesamowitą umiejętność nierozwiązywania spraw....kobitkom
            nieprawdopodobne wręcz założenie że każdego potrafią zmienić.
            Dalej pisać nie będę...bo nowy wątek by się przydał
            • a.niech.to Re: Moje wymagania... 16.07.07, 13:29
              sylwiamich napisała:

              > .niech.to napisała:
              >
              > > sylwiamich napisała:
              > >
              > > > uczciwość, przyzwoitość...może dlatego że to już program minimum ni
              > e
              > > >
              > > > jest....to jest program na miłość....a cechy tego typu rzadko wystę
              > pują w
              > >
              > > płci
              > > > przeciwnej....
              > > Równo Bozia dzieliła.
              >
              >
              >
              > E tam...bez takich utopijno-komunistycznych zapędów....
              A co? Mam powiedzieć, że lubię facetów?
              • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 13:31
                No widzisz...ja też lubię...te różnice...hmm
      • alexdelpierrro Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:02
        sylwiamich napisała:

        > Ciekawe rzeczy tu zaobserwowałam.
        > Jak kobieta pisze że facet musi spełniać jakieś tam minimalne wymagania żeby
        mi
        >
        > sie chciało chcieć cokolwiek, na początek....to panowie sarkastycznie, niby
        na
        > żarty przedstawiają swoją listę.I jak to wygląda?
        > Ja pisze o stanie uzębienia-Panowie...cała musi się normalnie błyszczeć i być
        > jeszcze zapakowana w celofan
        > Piszę o jakiejś pracy...kobieta musi mieć wysokie stanowisko.
        > Do czego zmierzam?
        > Że wygląda na to że Pani prezes to powinna się cieciem zadowolić
        > (nie ubliżając cieciom).
        > A ja bym chciała kogoś na zbliżonym poziomie...czemu?
        > Nie mam takich zapędów jak PigmalionsmileCoś w tym strasznego?


        Sylwio....Twoje minimum socjalne przynajmniej u mnie wywołalo spory uśmiech na
        twarzy...

        Facet to nie towar, napisałas: wszystkie zeby- konia kupujesz?smile)))))))


        Wszystko o czym napisałas to rzeczy oczywiste, martwi mnie tylko jedna
        rzecz,odnoszę wrażenie że wszystkich facetów mierzy się jedną miarką....

        Siedzi przed telewizorem oglądając kolejny mecz, żre chipsy, wypija hektolitry
        piwa.
        W domu nie robi kompletnie nic.
        Nie dba o siebie, nie umie słuchać, nie mozna na niego w niczym liczyc.
        Jest słabo wykształcony, ostatnia ksiażka jaką przeczytał to Dzieci z
        Bullerbynn w 2 klasie szkoły podstawowej.
        Jest mało ambitny, jego kultura osobista pozostawia wiele do zyczenia.
        Mysli tylko o jednym- o sexie.
        Oczywiscie najlepiej by jego patnerka była mistrzynią świata w tej kwestii.
        Ogląda sie za innymi i tylko szuka okazji....

        Jesli myslicie ze to jest klasyczny model faceta to bardzo sie myslicie, to byc
        moze 1% wszystkich facetów, reszta jest cudowna, romantyczna i czarującasmile)))

        Wysoka kultura osobista, wrodzona inteligencja, poczucie humoru to klasyczne
        cechy standardowego faceta- oto jestemsmile))))))))))))))

        pozdrawiamsmile

        • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:06
          alexdelpierrro napisał:
          reszta jest cudowna, romantyczna i czarującasmile)))
          >
          > Wysoka kultura osobista, wrodzona inteligencja, poczucie humoru to klasyczne
          > cechy standardowego faceta- oto jestemsmile))))))))))))))
          >
          > pozdrawiamsmile
          >

          No cos Ty.....99% to takie ideały ????...dzis lece do okulisty po szkła
          korygujace bo sie okazuje ze ja niedowidzaca jestem....smile))
          Ale bardzo podoba mi sie Twoj opis.....pasuje do mnie w 100%...ja bym sie tylko
          podpisała "oto cechy standardowej kobiety".....smile)))
          I wychodzi na to, ze bet ma dodatkowe wyposazenie...no bo jak nic odbiega od
          standardów tu ogłoszonych smile))))))))
        • sylwiamich Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:07
          Kurde...to ja jestem jak te świnie szkolone na Trufle...ciągle ten 1%
          znajdujęsmile)))
          Wątek ten założyłam po tym jak dostałam opieprz od koleżanki że odrzuciłam
          awanse pewnego naprawdę fajnego pana.Ciepluch, uczciwy,
          miły...ale,ale...czasami nie wyjdzie...wiem to...mam brać wszystko jak leci?Bo
          co?
          • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:10
            sylwiamich napisała:

            > Kurde...to ja jestem jak te świnie szkolone na Trufle...ciągle ten 1%
            > znajdujęsmile)))

            smile))))
            No wybrzydzasz moja Droga, wybrzydzasz, zobaczysz zostaniesz stara rozwodka (???
            jak sie myle to przepraszam, ale nie czytałam chyba Twojej historii) i bedziesz
            sie smazyc w piekle a betopodobnebeda podkładac drewno pod Twoj kociołek smile)))
          • alexdelpierrro Re: Moje wymagania... 16.07.07, 10:18
            sylwiamich napisała:

            > Kurde...to ja jestem jak te świnie szkolone na Trufle...ciągle ten 1%
            > znajdujęsmile)))
            > Wątek ten założyłam po tym jak dostałam opieprz od koleżanki że odrzuciłam
            > awanse pewnego naprawdę fajnego pana.Ciepluch, uczciwy,
            > miły...ale,ale...czasami nie wyjdzie...wiem to...mam brać wszystko jak leci?
            Bo
            > co?

            Dziś jest tak piękny dzień....przynajmniej w stolicy...moze stwórzmy IDEAŁY
            faceta i kobietysmile))))


            • marieta_makieta Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyciu. 16.07.07, 11:27
              Mam rację? Jesli tak, to naprawdę bardzo się cieszę.
              • a.niech.to Re: Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyci 16.07.07, 13:58
                przecież rozwody są po to, żeby było lepiej. Ale w takim razie po co są śluby???
                • to.ja.kas Re: Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyci 16.07.07, 14:00
                  a.niech.to napisała:

                  > przecież rozwody są po to, żeby było lepiej. Ale w takim razie po co są
                  śluby??
                  > ?

                  Sluby sa po to, zebysmy jak sie juz rozwiedziemy mieli lepiej
                  • a.niech.to Re: Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyci 16.07.07, 14:05
                    Stanowczo nie celuję w logice myślenia.
              • alexdelpierrro Re: Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyci 16.07.07, 15:33
                marieta_makieta napisała:

                > Mam rację? Jesli tak, to naprawdę bardzo się cieszę.


                a pewnie ze mi lepiejsmile)))

                sa jeszcze czasem takie dni ze wraca pytanie dlaczego, ale szybko zajmuje sie
                czyms i głupotka mijasmile

                Moja firma ponownie zaczęła śmigac, znowu złapałem dawnego powera!!!

                czytam czytam ten temat i pogubiłem sie juz totalnie, o co tu wogóle
                chodzi?smile)))))))))

                pozdrawiam!
                • a.niech.to Re: Alex, mam wrażenie, że jakoś Ci lepiej w zyci 16.07.07, 15:46
                  alexdelpierrro napisał:

                  > czytam czytam ten temat i pogubiłem sie juz totalnie, o co tu wogóle
                  > chodzi?smile)))))))))
                  Ano właśnie o tosmile))))))))))

    • artemisia_gentileschi Re: Moje wymagania... 16.07.07, 18:22
      Musi miec mozg. Rzecz u facetow spotykana raczej rzadkowink
      • angoisse Re: Moje wymagania... 16.07.07, 18:27
        samo posiadanie wiosny nie czyni wink
        jeszcze umiejętność używania musi być,
        i to właściwego używania.

        e, zbyt wymagajaca jestes.wink
        • ex.pertka Re: Moje wymagania... 16.07.07, 18:35
          Pomarzyc to sobie mozecie...!big_grin
      • alexdelpierrro Re: Moje wymagania... 17.07.07, 09:30
        artemisia_gentileschi napisała:

        > Musi miec mozg. Rzecz u facetow spotykana raczej rzadkowink


        nie uważasz że przesadzasz troszke?

        Moze Twój problem polega wasnie na tym ze nie rozumiesz iż faceci i kobiety
        mają troszkę inne podejście do zycia....

        Polecam ksiażkę ,,Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus"

        myśle ze po przeczytaniu wiele kobiet mialoby inne podejście do płci przeciwnej.

        pozdrawiam
        • lilyrush Re: Moje wymagania... 17.07.07, 10:28
          Ksiazka stara jak świat- czytałam wieki temu. Na dodatek jest Marsjanie i
          Wenusjanki w sypialni. I wiesz co...w wypadku podejścia do mojego jeszcze-męża
          na nic sie zdały...
          Bo do tanga trzeba dwojga....
          • alexdelpierrro Re: Moje wymagania... 17.07.07, 11:01
            lilyrush napisała:

            > Ksiazka stara jak świat- czytałam wieki temu. Na dodatek jest Marsjanie i
            > Wenusjanki w sypialni. I wiesz co...w wypadku podejścia do mojego jeszcze-
            męża
            > na nic sie zdały...
            > Bo do tanga trzeba dwojga....


            lilyrush ja nie twierdze ze wszyscy faceci są kumaci, to oczywiscie niemożliwe,
            ale drażni mnie wrzucanie wszystkich do jednego kotła.

            Ja przeczytalem ww ksiazke kilka lat temu...kilka ciekawych rzeczy sie z niej
            dowiedziałem a jedną zastosowałem natychmiast i na efekty nie trzeba było
            czekac ani chwili.

            Zwykle gdy zona wracała z pracy podawalem Jej obiad a potem ciągnąłem do kina,
            na spacerek itd itp.

            Dopiero po przeczytaniu tej ksiązki dowiedziałem się że Ona potrzebuje się
            wygadać po przyjsciu z pracy.

            Czy tak ma kazda kobieta nie wiem, moja żona miałasmile

            Przyszła do domu zjadła obiad, przytuliłem i pytałem jak w pracy itd itd

            A ile gadałasmile)))))))))))))))))))))))

            a na koniec powiedziała: dziękuję że pozwoliłeś mi sie wygadać, jesteś cudownym
            meżem.....

            potem oczywiscie gdzieś śmigalismy np do kina na spacer itp a jak skończyłem
            wieciesmile)))))))))))

            pozdrawiamsmile
            • der1974 Re: Moje wymagania... 17.07.07, 11:15
              Oczywiście, że większość facetów ma mózg i go używa, z tym, że Ci mądrzejsi się
              nie przyznają, że go posiadają, bo jeszcze by trzeba było się czegoś domyślać,
              a nie daj boże zobowiązania pozaciągać. A tak sobie można cichutko siedzieć
              udając idiotę, a kiedy kobieta już jasno sformułuje czego oczekuje, to zawsze
              można zasłonić się zaświadczeniem lekarskim o poważnej wadzie słuchu.

              Więc po jaką cholerę się afiszujesz że jesteś inny? Znowu chcesz po dupie
              dostać?
              • alexdelpierrro Re: Moje wymagania... 17.07.07, 11:16
                der1974 napisał:

                > Oczywiście, że większość facetów ma mózg i go używa, z tym, że Ci mądrzejsi
                się
                >
                > nie przyznają, że go posiadają, bo jeszcze by trzeba było się czegoś
                domyślać,
                > a nie daj boże zobowiązania pozaciągać. A tak sobie można cichutko siedzieć
                > udając idiotę, a kiedy kobieta już jasno sformułuje czego oczekuje, to zawsze
                > można zasłonić się zaświadczeniem lekarskim o poważnej wadzie słuchu.
                >
                > Więc po jaką cholerę się afiszujesz że jesteś inny? Znowu chcesz po dupie
                > dostać?

                o kurcze masz racjesmile)))))

                dzień dobry zastałem Jolke?
              • lilyrush Re: Moje wymagania... 17.07.07, 14:23
                der1974 napisał:

                > Oczywiście, że większość facetów ma mózg i go używa, z tym, że Ci mądrzejsi
                się
                >
                > nie przyznają, że go posiadają, bo jeszcze by trzeba było się czegoś
                domyślać,
                > a nie daj boże zobowiązania pozaciągać. A tak sobie można cichutko siedzieć
                > udając idiotę, a kiedy kobieta już jasno sformułuje czego oczekuje, to zawsze
                > można zasłonić się zaświadczeniem lekarskim o poważnej wadzie słuchu.
                >
                > Więc po jaką cholerę się afiszujesz że jesteś inny? Znowu chcesz po dupie
                > dostać?

                A moze tym razem chce znaleść kobietę z którą będą razme śpiewac te wszyskie
                łzawe piosenki i trzymać sie za ręcę jako 80-cio latkowie?
                wiesz Der...bez mózgu to daleko nie zajdziesz...
                • der1974 Re: Moje wymagania... 17.07.07, 16:16
                  Bez mózgu daleko nie zajdę? A ja myślałem że do tego są nogi potrzebne albo
                  samochód. Więc po co mi jakiś durnowaty mózg? Tylko przeszkadza przecież.

                  Facet ma się interesować polityką albo literaturą? Może jeszcze malarstwo,
                  najlepiej amerykańskie abstrakcyjne? Może jeszcze ma chodzić do kina albo do
                  muzem, a nie daj może na jakiś koncert muzyki poważnej czy bardziej
                  nowoczesnej? Jeszcze ma pewnie jakiś ciekawy fragment poezji znaleźć? Może
                  dodatkowo ma być empatyczny, wyczuwać potrzeby partnerki i starać się je
                  zaspokajać bez otrzymania jasnej informacji, tak? A już nie daj Bóg ma jeszcze
                  prać sam swoje rzeczy i prasować koszule do pracy???? I jeszcze księżniczkę do
                  pracy na przykład rano odwieźć, zamiast leczyć kaca ciężkiego po nocnej
                  imprezie z koleżkami i paniami podejrzanego autoramentu?

                  No bez przesady co? Sama erekcja 24h/dobę powinna wystarczyć chyba?
                  • to.ja.kas Re: Moje wymagania... 17.07.07, 16:20
                    der1974 napisał:
                    > No bez przesady co? Sama erekcja 24h/dobę powinna wystarczyć chyba?

                    Ała głowa mnie rozbolała i nie wiem czy Wy tak na powaznie czy jaja sobie
                    robicie...ale sie usmiałam smile))
                  • artemisia_gentileschi Re: Moje wymagania... 17.07.07, 16:55
                    der1974 napisał:

                    > Bez mózgu daleko nie zajdę? A ja myślałem że do tego są nogi potrzebne albo
                    > samochód. Więc po co mi jakiś durnowaty mózg? Tylko przeszkadza przecież.
                    >
                    > Facet ma się interesować polityką albo literaturą? Może jeszcze malarstwo,
                    > najlepiej amerykańskie abstrakcyjne? Może jeszcze ma chodzić do kina albo do
                    > muzem, a nie daj może na jakiś koncert muzyki poważnej czy bardziej
                    > nowoczesnej? Jeszcze ma pewnie jakiś ciekawy fragment poezji znaleźć? Może
                    > dodatkowo ma być empatyczny, wyczuwać potrzeby partnerki i starać się je
                    > zaspokajać bez otrzymania jasnej informacji, tak? A już nie daj Bóg ma
                    jeszcze
                    > prać sam swoje rzeczy i prasować koszule do pracy???? I jeszcze księżniczkę
                    do
                    > pracy na przykład rano odwieźć, zamiast leczyć kaca ciężkiego po nocnej
                    > imprezie z koleżkami i paniami podejrzanego autoramentu?

                    O to, to, swietnie ujales, wlasnie o to chodzismile Tylko bez tych pan.

                    > No bez przesady co? Sama erekcja 24h/dobę powinna wystarczyć chyba?

                    Tez sie przyda;P
        • artemisia_gentileschi Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 15:35
          Przede wszytskim niemozliwie schematyczna, faceci sa tacy, a baby takie,
          uogolnienia do mdlosci. Po przeczytaniu wyszlo mi ze jestem facetem.
          Z mozgiem sprecyzuje o co chodzi: o szerokie spektrum zainteresowan, na ogol
          faceci sa niemozliwie monotematycznismile (ofkors nie wszyscy, zeby nie bylo, ze
          generalizuje). Zanudzilabym sie na smierc z facetem z ktorym nie moglabym
          podyskutowac o sztuce, literaturze, historii, polityce, i in. I ktory jeszcze
          na domiar zlego by gorzej gral w szachy, to juz dramatsmile
          • a.niech.to Re: Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 15:41
            artemisia_gentileschi napisała:

            > Zanudzilabym sie na smierc z facetem z ktorym nie moglabym
            > podyskutowac o sztuce, literaturze, historii, polityce, i in. I ktory jeszcze
            > na domiar zlego by gorzej gral w szachy, to juz dramatsmile
            A ja wprost przeciwnie.
          • a.niech.to Re: Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 15:47
            Posługiwać się facetem do gry w szachy toż to czyste barbarzyństwo!
            • a.niech.to Re: Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 15:50
              hmm...marnotrawstwo! Szanowne Rozwódki!
            • artemisia_gentileschi Re: Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 15:51
              smile)) Nie mam wyboru. Nauczylam dzieciaka, ale jak przegrywa to sie obraza wink
              • a.niech.to Re: Alex, czytalam ta ksiazke i jest durna. 17.07.07, 16:21
                To inksza inkszość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka