Dodaj do ulubionych

Kobieca solidarnosc

17.07.07, 13:00
Tak czytam sobie watek o bylych niedopchnietych zonach i mimo ze mam poczucie
humoru i jestem dopchnieta, jakos wcale mnie to nie smieszy.
Nie chodzi mi tu konkretnie o problem exzon i uprawiania przez nie
regularnego seksu w celu polepszenia nastroju i zlagodzenia charakteru,
chodzi mi o to jak my kobiety same siebie postrzegamy, poslugujac sie
stereotypem wymyslonym pewnie przez mezczyzn by zdyskontowac konkurencje w
postaci coraz wiekszej ilosci samodzielnych, zagrazajacych im swoimi
wymaganiami kobiet.
Ile razy slyszalam w pracy takie slowa o kolezankach nie bedacych w
zwiazkach? Ze marudne, ze wredne i zlosliwe bo im seksu brak i przez to sa
ciete na te ktorym im tego seksu nie brak. To czemu meska wredota i
zlosliwosc nie jest przez ogol powiazywana z seksem lub jego brakiem?
Nie on taki moze byc lub wrecz ma prawo do tego przeciez tlumaczy go
testosteron i naturalna sklonnosc do zwalczania konkurencji, poza tym czy on
musi sie z czegokolwiek tlumaczyc?
Nas kobiety nic nie tlumaczy z naszych zlych nastrojow, tylko stereotyp
kobietki miotanej to emocjami,to hormonami, to brakiem seksu.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to ze my same najchetniej uzywamy tych
argumentow wobec siebie nawzajem.

A mezczyzni? No coz raczki zacieraja..
Obserwuj wątek
    • bet66 Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 13:45
      nie ma kobiecej solidarności ..co widac na forum;
      w zyciu realnym tym bardziej jej nie uświadczysz.
      Pierwszy z brzegu przykład:
      kochanki apelują do zdradzonych zon, zeby wygnały misia z domu, a same juz
      czekają w otwartych drzwiach , aby tego samego misia przygarnąć pod swoje
      skrzydła.
      • bet66 Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 13:50
        P.S.
        mało tego, jeszcze jeżdżą na byłych zonach...
        dlaczego?
        bo czuja się takie mocne i dowartosciowane ,ze misio je wybrał.
        Szczyt hipotryzji i krótkowzroczności.
    • dyderko Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 14:41
      Bo to nam się od zawsze wmawia że powinnyśmy dbać o ognisko domowe, że
      powinnyśmy opiekować się naszym Misiem. Bo to na nas spadnie hańba nieudanego
      związku. Bo niektóre za bardzo się tym przejmują i w nierozsądku błądzą...

      Masz rację, trzeba pamiętać że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i to
      jak o kimś mówimy (piszemy) określa nas samych!
      • mrs_ka Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 15:23
        Masz rację, Derena. Podpisuję sie pod każdym Twoim słowem.
        "Zespół niedopchnięcia" i "ciota"- to dwa słowa, na ktore mam alergię. Głównie
        niestety używają ich kobiety, aby pokazać dystans, jaki dzieli je (w domyśle:
        prowadzące udane życie seksualne i będące ponad takie niemęskie rzeczy jak
        menstruacja) od tych nieszczęśnic, które nie mają dostępu do regularnego seksu.
        "Ciota" natomiast irytuje mnie głównie tym, że wyraża się w tym słowie cała
        pogarda do własnego ciała. Tego słowa nigdy nie da się zaadaptować do normalnego
        słownika. Ono powstało właśnie po to, aby być lekceważące i wulgarne.
        Syndrom niedopchnięcia zresztą też.

        a.
        • kicia031 Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 15:49
          No bo tak naprawde to my kobiety gardzimy soba, prawda? Swoja kobiecoscia.
          Nawet dla takiej starej feministki jak ja slowO DYREKTORKA brzmi jakos mniej
          dostojnie niz Dyrektor.

          Jedyna rada jaka na to widze, to czujnie obserwowac same siebie i dzielnie
          kwestionowac swoje wlasne zachowania.
          • m-jak-magi Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 18:07
            a ja tam wole PANI DYREKTOR smile
            • mrs_ka Re: Kobieca solidarnosc 17.07.07, 18:20
              od pani dyrektor dziesięć razy lepsza jest 'pani derektor'. Jeszcze lepiej jest
              być 'panio kerowniczko', a najlepiej 'szefowo'.

              Żeby doświadczyć tego cudownego uczucia wystarczy zatrudnić kilka ekip
              budowlanychsmile Błogie sercu nazewnictwo dostaje się w pakiecie promocyjnymsmile
              a.
              • pelagaa Re: Kobieca solidarnosc 18.07.07, 20:45
                O tak teksty "szefowo" i "kierowniczko" (wole jednak pania kierownik) potrafia
                doprowadzic do szalu. I nie zawsze trzeba szukac budowlancow. Brrrr...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka