Dodaj do ulubionych

Polatałam sobie

16.08.07, 14:50
W ramach rekreacji zwiedzałam dzisiaj portale randkowe. I wiecie co?
To się nie może udać. Nigdy i nijak się nie spasuje, a udane
małżeństwo to osiągnięcie prawdopodobne jak wygrana w toto.
Panie reklamują się zgodnie z tym, co im dyktuje wyobrażenie o
zapotrzebowaniu panów. Panowie czynią podobnie. Pozostaje prawda,
czyli tzw. niegodność charakterów. Widziałam jedno szczęśliwe
malżeństwo, jakby co z Waszej strony. I drugiego kawałek.
Ciekawe kto, o ile w ogóle ktoś, odpowiedziałby na takie wizytówki:
Gwarantuję dobre kontakty z Twoimi dziećmi,
Twoja Mamusia to dla mnie tito.
Potrafię się skolegować z Twoją exią.
Nie obchodzi mnie Twoja kasa.
etc.

Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 14:55
      A ja w pierwszej chwili pomyslałam, zes se polatała na tej mojej wymarzonej
      miotle, i wreszcie ktos mi pokaze, jak to sie robi w zyciu, nie we sniesad((
      • a.niech.to Re: Polatałam sobie 16.08.07, 14:59
        nangaparbat3 napisała:

        > pomyslałam, zes se polatała na tej mojej wymarzonej
        > miotle, i wreszcie ktos mi pokaze, jak to sie robi w zyciu, nie we
        sniesad((
        Koniec z lataniem. Tego w życiu się nie robi. Teraz stąpam twardo po
        ziemi.
        Do następnej okazji.smile
        • libra22 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 15:36
          Znam parę z portalu internetowego. Co prawda są dopiero rok, ale jakoś im się na razie dobrze zycie wspólne toczysmile Znam tez kilka par, które poznały się w necie i są już ze sobą kilka ładnych lat, mają dzieci i oby żyli długo i szczęsliwiesmile
          • a.niech.to Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:23
            Nie twierdzę, że pary netowe są gorsze od pozostałych. Takie same -
            otóż to! W randkowych anonsach wyraziście widać, jak się mijają
            wyobrażenia o potrzebach przyszłych partnerów. I panie, i panowie
            reklamują się aż świszcze, tylko czy uwypuklane cechy trafiają w
            rzeczywiste potrzeby?
    • kruszynka301 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:12
      wink))
      moja połówka reklamowała się: seks i sponsoring (dla ścisłości to on chciał być sponsorowanywink, dowiedziałam się o tym, jak już byliśmy parą, więc raczej nie zdziwi mnie już żadna wizytówka.

      Jednak zawsze bardziej niż portale randkowe wolałam czaty regionalnewink.
      • kruszynka301 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:14
        czasem lubię przeglądać oferty, można znaleźć kwiatki typu "kawaler, bez zobowiązań" z dołączonym zdjęciem ze ślubuwink))
        • a.niech.to Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:28
          Mnie podobają się zdjęcia, szczególnie facetów od niechcenia
          wspartych łokciem na dużej bryce. Podobał mi się jeden na tle
          basenu, ale forum kaczką wybiło mi z głowy.
          • ivone7 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:40
            mnie tam rozczulaja zdjecia z zamazana twarza partnerki...hihi dla
            mnie bomba..
            • a.niech.to Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:45
              A wiesz, że nie wypatrzyłam. Muszę się bardziej przyłożyć. Zwróciłam
              natomiast uwagę, jaką rzadkość stanowi tam pospolity rozwodnik. To
              wstyd czy co? Są natomiast licznie reprezentowani wolny/a z
              dziećmi.
              • notting_hill Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:55
                No, mój znajomy (którego naturalnie rozpoznałam po zdjęciu) odjął
                sobie 10 lat i zmienił stan cywilny na... wdowca (!). A jest 50-
                letnim kawalerem, hihi.
          • marek_gazeta Re: Polatałam sobie 16.08.07, 17:10
            Ci panowie od bryk powinni koniecznie skontaktować się z paniami, których dość rozsądne anonse nieco kolidują ze zdjęciami, na których bardzo mocno pochylają się do przodu (to o co im w końcu chodzi?!).
            • a.niech.to Re: Polatałam sobie 16.08.07, 17:23
              O to samo!

              Zastanowił mnie brak odpowiedniości między tekstem a zdjęciem:
              jajcarski tekst i foto-upięty na sztywno.Szkopuł w tym, że
              stworzyłoby się całą galerię ze sprzecznych przekazów info: zdjęcie
              + foto. Ciekawe czym to wytłumaczyć?
              • ivone7 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 17:36
                ja to tlumacze tym, ze wybiera to zdjecia na ktorym wg niego wyglada
                najkorzystniej...tzn najszczuplej..najmniej lysinka blyska...albo ze
                niby taki inteligentny itd...
                a czasami po prostu nie ma innego na kompie..
      • ivone7 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:25
        hihi i to cie w nim urzeklo...
        moze ja zle te oferty czytam...
        • kruszynka301 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 16:44
          taaaakwink
          później dowiedziałam się, że z przyjacielem zrobili sobie identyczne wizytówki (seks, sponsoring) - uznali to za świetny dowcip.
          Jednak jedyne meile, jakie dostał, dotyczyły.... psa husky, z którym był na zdjęciu, pożyczonego zresztąwink.
          • ivone7 Re: Polatałam sobie 16.08.07, 17:16
            hihi to ciebie bardziej ten husky zaintrygowal...
            bozszeee co za romantyczne poczatki...
    • tricolour Bo nie umiesz latać... 16.08.07, 17:23
      ... a nawet powiem, że rzecz nie polega na lataniu tylko na umiejętności doboru.

      To tak jak z pracą - lataniem po zakładach pracy nie zdobedziesz wymarzonego
      etatu. Najpiwerw trzeba wiedziec jaki jest ten wymarzony, potem znaleźć
      pracodawcę, co potrafi sprostać naszym wymaganiom, a na koniec sie do niego
      udać... by się przekonać, że i jemu na Tobie zależy.

      A nie latać i narzekać, że w biegu mało widać...
      • a.niech.to Re: Bo nie umiesz latać... 16.08.07, 17:31
        tricolour napisał:

        > A nie latać i narzekać, że w biegu mało widać...
        Nie narzekam, lecz dzielę się refleksjami. Nie latam, żeby sobie
        wylatać, lecz dla przyjemności polatania i popatrzenia z góry.
        Gdybym zaczęła konkretne podloty, skorzystałabym z Twoich rad.
        • tricolour Od czegoś trzeba zacząć.... 16.08.07, 17:56
          ... juz sam fakt, że odwiedziłas portale randkowe świadczy o potrzebie poznania
          faceta.

          Nie dziwię się, że czujesz się zniesmaczona pierwszym spojrzeniem, bo
          rzeczywiście randkowicze udają, że są inni...

          To dokładnie tak, jak powiedział pewien zagraniczny znajomy przechadzając sie po
          wrocławskim rynku: zapytał czy tu jest dużo burdeli.
          - Skąd taki pomysł - zaptaliśmy chóralnie?
          - No tak u nas chodzą ubrane dziwki - odparł pokazując na niektóre małolaty.
          • a.niech.to Re: Od czegoś trzeba zacząć.... 16.08.07, 18:30
            tricolour napisał:

            > ... juz sam fakt, że odwiedziłas portale randkowe świadczy o
            potrzebie poznania
            > faceta.
            A wiesz, że przy zmywaniu pomyślałam sobie, że bezwiednie chwyciłam
            się za ropoznanie terenu. Jakiejś potrzeby mogłabym się w sobie na
            siłę doszukać, ale woli działania w tym kierunku żadnej, a nawet
            przeciwnie. Wpadłam nawet na pomysł, jak zweryfikować potencjalnego
            (?). Przepuściłabym go wątkach na Forum. Jakbyście go wzięli w
            obroty, wyszłoby szydło z worka. Leżałby jak odfiletowany leszcz na
            rozgrzanej patelni.smile
            > Nie dziwię się, że czujesz się zniesmaczona pierwszym spojrzeniem,
            bo
            > rzeczywiście randkowicze udają, że są inni...
            Jak najdalsza jestem od uczucia niesmaku. Staram się zrozumieć, bo
            to ciekawy fragment życia. Randkowicze w swoich słabościach wydają
            mi się nieco zabawni, a w istocie sympatyczni.

            Nie palą, nie piją, są wyrobieni muzycznie i literacko, mają
            muskularne, wysportowane ciała. Tylko ja całkiem się nie komponuję.
            Musiałabym sama złożyć zamówienie. Tylko po co? smile

            • tricolour Już kiedyś o tym pisałem.... 16.08.07, 18:38
              ... że swój profil randkowy redagowałem kilka miesięcy, aż osiągnął właściwy
              kształt. Konieczna była konfrontacja z innymi: wstydy, zawody, szyderstwa,
              śmiechy i inne moje upadki...

              Umiejętnośc napisania o sobie wyrobiła u mnie umiejętność patrzenia na innych.
              • a.niech.to Re: Już kiedyś o tym pisałem.... 16.08.07, 18:42
                Ja autoprezentację walnęłam sobie kiedyś z nudów z zachowaniem
                obiektywizmu, na jaki tylko stać było autorkę. Jej...sama do siebie
                nie mogłabym się zmusić.smile))
              • ivone7 Re: Już kiedyś o tym pisałem.... 16.08.07, 21:11
                i na ilu randkach po zalozeniu tego profilu byles...?
                tak z ciekawosci pytam...
                • tricolour Na 10 może... 16.08.07, 21:20
                  ... coś koło tego...
                  • ivone7 Re: Na 10 może... 16.08.07, 21:47
                    wiesz to calkiem sporo...a one pisaly prawde o sobie w profilu..czy
                    odrobinke czarowaly...
                    • tricolour Nie pamiętam dokładnie... 16.08.07, 21:52
                      ... bo to sprawa sprzed 4 lat.

                      Ogólne wrażenie było OK - to znaczy, że pisały prawdę. Nie spotkałem się ani
                      razu z jakimś wyraźnym minięciem z prawdą, jaką dane mi było poznać podczas
                      takiej krótkiej znajomości.
                      Zabawne było to, że o tym, że to pierwsza i ostatnia randka wiedziałem (i one
                      pewnie też) juz na samym początku. Po prostu w realu na siebie nie zwrócilibyśmy
                      uwagi itp.

                      No, a za któryms razem... i tak już zostało.
                      smile)
                    • tricolour W każdym razie napisałem o sobie takim językiem... 16.08.07, 22:00
                      ... jakiego używam tutaj: ot tak bez owijania w bawełnę, co myślę o sobie, czego
                      oczekuję, co oferuję. Wymieniłem swoje słabe i silne strony. Zamieściłem
                      aktualne zdjęcie zrobione na potrzeby portalu randkowego. Oczywiście nie szło mi
                      na początku zbyt łatwo...

                      Nie miałem zbyt wiele "rozmówczyń" - pewnie trochę straszyłem.

                      smile)
                      • a.niech.to Re: W każdym razie napisałem o sobie takim języki 17.08.07, 11:17
                        W ciągu nocy wypracowałam następujący anons:
                        Szukam faceta dla jaj. Wyjdę za mąż ze śmiechu. + zdjęcie mojego
                        dziadka.
                        Wydaje mi się, że niewielu by się odezwało.
                        • a.niech.to Może tak lepiej? 19.08.07, 11:10
                          Wyłoniłam się z morskiej głębiny otulona koronkami pian. Wyleguję
                          się na perłowym piasku w złocistych promieniach słońca.Te, facet...,
                          pospiesz się, bo się do reszty rozeschnę. Już trzeszczę!
                          • tricolour No bardzo dobrze... 19.08.07, 20:10
                            ... napisane. W pięć minut zleci się tysiąc erotomanów i innych mutantów, którzy
                            będą chcęli Cię zaspokoić na różne sposoby - piszesz wyraźnie jak cierpisz...

                            smile)
                            • a.niech.to Re: No bardzo dobrze... 20.08.07, 06:41
                              Radziłeś, żeby na maxa zawęzić krąg poszukiwań. smile
    • tricolour To się nie może udać... 16.08.07, 22:04
      ... Przyjaciólka mojej dziewczyny znalazła męża (zagranicznego) w Necie.
      Znalazła go, bo namówiliśmy ją do szukania taką drogą, jaką sami siebie
      znaleźliśmy - nawet nas "przegoniła". Znam też dwie inne pary z Netu.

      Więc udaje się. Naprawdę zachęcam, bo to dobra szkoła zobaczenia czego się chce
      i co jest "na rynku".
      • ivone7 Re: To się nie może udać... 16.08.07, 22:20
        no to nie bede tracila nadziei...
        • tricolour A Ty już długo? 16.08.07, 22:23
          smile)
          • ivone7 zalezy o co pytasz... 16.08.07, 22:33
            sama juz troche dlugo...a umawiam sie de facto od roku..
            tylko stwierdzam, ze moze Aron ma racje ze ja za bardzo wymagajaca i
            skrzywiona 30 jestem....
            no coz poczekam..
            • tricolour Ja też z rok sie umawiałem... 16.08.07, 22:51
              ... tak około, bo już dokładnie nie pamiętam. Przy końcu przychodzi znużenie, bo
              te randki podobne były i przewidywalne.

              Gdy poznaliśmy się z dziewczyną, to dalej nas ciągnęło, bo nowe znajomości są
              fascynujące i może zdarzy się cos nowego. Trzeba było jednak powiedzieć "stop" i
              zamknąć profile. Tak też zrobiliśmy kasując swoje anonse... choć, kurcze,
              ciągnęło, by jeszcze zerkać...
              • ivone7 Re: Ja też z rok sie umawiałem... 16.08.07, 23:09
                hmm no tak zawsze jest takie ryzyko...niektorzy nie potrafia
                powiedziec stop...
                ja nigdy nie mialam tendencji do tego zeby uwazac ze gdzies indziej
                trawa jest bardziej zielona...ale juz wiem, ze nie wolno wszystkich
                mierzyc wlasna miara..
        • a.niech.to Re: To się nie może udać... 17.08.07, 11:18
          Zamiast troszczyć się o nadzieję, weź się do roboty.
          • ivone7 Re: To się nie może udać... 17.08.07, 11:26
            hihi...to bylo do mnie?
            no toz sie wzielam...wzielam...
            a ty krzyczysz na mnie od samego rana...
            bozszee czlowiek sie odrobine otworzyl a tu zero zrozumienia...
            • a.niech.to Re: To się nie może udać... 17.08.07, 13:15
              ivone7 napisała:

              > bozszee czlowiek sie odrobine otworzyl a tu zero zrozumienia...
              Baba ma słuchać! Zrozumiano?!
              • ivone7 Re: To się nie może udać... 17.08.07, 15:45
                nie...chyba po rozwodzie stepil mi sie sluch...
    • menab Re: Polatałam sobie 16.08.07, 22:16
      To tak jak w realu. Możesz spotkać oszołoma, a możesz fajnego ludka.
      Przecież w końcu następuje konfrontacja i jeśli to było nietrafienie
      to można się wycofać.
      Ja trafiłamsmile
    • artemisia_gentileschi Re: Polatałam sobie 19.08.07, 17:28
      Gdzie te portale randkowe? Zaintrygowaliscie mnie, poczytalabym
      sobiesmile
      • a.niech.to Re: Polatałam sobie 19.08.07, 19:00
        Wszędzie. Na onecie na pewno. Gazeta też coś ma.
        • artemisia_gentileschi Re: Polatałam sobie 19.08.07, 19:12
          Dzieki, w wolnej chwili poszukam sobie nastepnego ksiecia z bajkiwink
          • babaruba Re: Polatałam sobie 19.08.07, 19:43
            Wzięłam przykład i też polatałam smile
            Budowa muskularna oznacza że gościa jest po prostu dużo smile)
            • a.niech.to Re: Polatałam sobie 20.08.07, 06:43
              Acha... I po co się tajniaczą? Omijam zarówno osiłków jak i
              kieszonkowców.
    • artemisia_gentileschi Przejrzalam na Gazecie 19.08.07, 19:56
      eee, sami niepalacy, ja sie tak nie bawieuncertain
      I udaja romantykow a i tak wiadomo o co im chodzi;P
      • tricolour Niektórzy nie lubią palących... 19.08.07, 20:12
        ... takich może interesować co innego...

        tongue_outP
        • ivone7 Re: Niektórzy nie lubią palących... 19.08.07, 23:20
          jestem niepalaca to co to oznacza....hihi
          • a.niech.to Re: Niektórzy nie lubią palących... 20.08.07, 06:48
            ...że muszę w końcu złapać Cóś dla Ciebie.
      • a.niech.to Re: Przejrzalam na Gazecie 20.08.07, 06:45
        artemisia_gentileschi napisała:

        > eee, sami niepalacy, ja sie tak nie bawieuncertain
        Znalazłam palacza. Jeden piwkowy też przemknął.
        > I udaja romantykow a i tak wiadomo o co im chodzi
        Mam dzieci - nie mam zobowiązań. Mnie zastanowiła taka kombinacja.
    • brygida_jonska Re: Polatałam sobie 19.08.07, 20:29
      mnie się podoba: Twoja Mamusia do dla mnie tito. odpowiedzieć?smile)))
      • a.niech.to Re: Polatałam sobie 20.08.07, 06:49
        Pogadać zawsze można.
    • marek_gazeta Re: Polatałam sobie 19.08.07, 20:51
      Tytuł wątku od razu skojarzył mi się z czytaną dawno temu książką "Strach przed lataniem". Polatałaś sobie? smile
      • a.niech.to Re: Polatałam sobie 20.08.07, 06:53
        marek_gazeta napisał:

        > Polatałaś sobie? smile
        "Kto mi doda butów, kto mi wydrze pióry?"
        Oj...jak jeszcze. Masuję - po locie.
    • aron95 Też sobie polatałem 19.08.07, 23:20
      Mówią że z góry lepiej widać . Tylko nie widać co w środku
      • a.niech.to Re: Też sobie polatałem 20.08.07, 07:00
        Trzeba się przebić. Myślę o powołaniu frakcji tych, którym już się
        nie chce. Arte i ja na dobry początek.

        W wolnej chwili popełnię co najmniej jakąś pracę magisterską o
        netowych randkowiczach, a raczej tej formie poszukiwań igły, wiadomo
        gdzie. Zresztą temat się dobiera na końcu. Przeczytałam jedną
        książkę z psychologii netu, jedną z socjologii, postawię na
        experyment uczestniczący i Waszą pomoc. Jak się rozpędzę, profesurę
        mam w garści.
        No to jak? Pomożecie?
        • aron95 Re: Też sobie polatałem 20.08.07, 08:00
          Pomożemy pani netprofesor !
          • a.niech.to Re: Też sobie polatałem 20.08.07, 08:25
            Ty obskoczysz od strony realu, mnie lepiej pozostać w mrokach
            netu. smile
            • babaruba Re: Też sobie polatałem 22.08.07, 20:44
              Nie tylko polatałam, wstawiłam również anons. Ogólnikowy, bez
              zdjęcia. I mam pytanie: czym te chłopy myślą? smile Kilka maili i
              propozycja wyjazdu na weekend - bo wakacje się kończą (żona wraca?).
              Jedna rozmowa i konieczność "realizacji tradycji" na trzeciej
              randce.... Oprócz tego: zasponsorują mnie lub ja mogłabym
              sponsorować, możemy od razu udać się do hotelu i tam blisko poznać...
              • a.niech.to Re: Też sobie polatałem 22.08.07, 20:58
                Jak się sztampowo przedstawiają, tak też się zachowują. Istnieje
                obawa, że profesury to ja z takiego materiału nie wycisnę, a za
                doktorat nie warto się brać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka