Dodaj do ulubionych

koszmarne doły

31.08.07, 10:02
sądziłam, że się już jakoś zbieram, że zaczynam sobie wszystko
układać, ale jednak nie, nie potrafię sie wyciszyć, nie potrafię
normalnie funkcjonować, jest mi tak źle jak cholera...na domiar
złego, ciagle szarpię się z mężem o to czy może zabrać dziecko na
noc do siebie czy też nie, nie chcę żeby to robił, mieszka blisko,
więc może po niego przyjechać z samego rana i odwieźć mi go
wieczorem, nie robie mu problemów w widzeniach (chociaz on twierdzi,
że tak), widuje małego co drugi dzień po pracy, usypia go i dopiero
jedzie, a weekendy może go brać co sobotę, więc myslę, że chyba
naprawdę nie jest to jakaś zła sytuacja dla niego i dziecka, sam
wybrał, że chce go widywać co drugi dzień, wczesniej przyejżdżał
codziennie...ze mna wogóle nie potrafi rozmawiać, o wszystko obwinia
mnie, czy to ja do cholery wsadziłam go do lóżka obcej babie...juz
naprawdę nie mam sił na nic, nie wiem co robić dalej, jak się
chociaż trochę uspokoić...
Obserwuj wątek
    • mamba30 Re: koszmarne doły 31.08.07, 10:10
      W pewnym stopniu rozumiem Twoje rozdarcie, jest w Tobie zapewne dużo
      żalu i rozgoryczenia po zdradzie męża, ale dla dobra syna nie możesz
      tych emocji przekładać na kontakty ojciec-syn. Twój ex się stara być
      nadal tym ojcem, nie zabieraj im tego. Co innego widzieć się z
      dzieckiem w ciągu dnia, a co innego zabrać na weekend. Położyć do
      łóżka wieczorem, poczytać bajkę albo obejrzeć ulubiony film, rano
      zjeść wspólne śniadanie... To dla Twojego dziecka taka namiastka
      normalności, tego że jest mama i że jest tata. Pomaga to w budowaniu
      pozytywnych relacji między ojcem a synem. Ty to masz na codzień, a
      Twój ex chciałby chociaż czasami. Wiem, że trudno to sobie
      racjonalnie poukładać, gdy w nas cały czas buzują emocje, ale
      postaraj się, zaprocentuje to na przyszłość. Głowa do góry.
      • aron95 Re: koszmarne doły 31.08.07, 10:17
        Nie utrudniaj mu tych kontaktów , tylko dziecko na tym korzysta .
        Chce go na noc niech bierze a ty wyjdz gdzieś w tym czasie , rozerwij się
    • ivone7 Re: koszmarne doły 31.08.07, 10:30
      wiesz co...nie wiem ile lat ma synek..ale jesli jest na tyle duzy,
      ze nie musisz przy nim w nocy..pozwol na ta noc z soboty na
      niedziele..ty wyjdz z kolezankami..lub zrob cos dla siebie....
      a oni spedza mily wieczor i ranek razem...
      pogodz sie z tym, bo tak bedzie..wiec im wczesniej zaczniesz sobie
      to w glowie ukladac tym lepiej dla ciebie...
      doly sa i beda...takie jest zycie po rozstaniu, szczegolnie
      swiezym..ale pamietaj czas leczy rany...
      • alicja611 Re: koszmarne doły 31.08.07, 11:07
        idz, zobacz jacy fajni mezczyzni sa wokool, lepsi od meza i usmiechnij sie do
        nich....
        • jasminowo Re: koszmarne doły 31.08.07, 12:18
          Ja wiem, że to boli. Przerabiałam to. Ale widzę jak córka cierpi
          kiedy po nocy spędzonej u taty wraca do domu. Wiem, że mnie kocha
          ale potrzebuje tego. Tego, że są sami, wypracowują wspólne rytuały.
          Jedna noc w tygodniu to nie jest wiele. I ciesz się, że on tego
          chce, że widuje się z małym częściej niż wielu innych ojców. A to,
          że Ci źle - to też znam, aż za dobrze. Bardzo Ci współczuję.
          • sbelatka Re: koszmarne doły 31.08.07, 17:09
            przyznam, że ja tez nie mam wątpliwości - jesli ojciec i dziecko
            chca i są po temu warunki - to jak najbardziej...

            to jest twoj problem - i Ty musisz sobie z nim poradzic...
            z ta rozdzierająca jak tygrysa pazur antylopy plecy... samotną
            samotnością...kiedy nawet dziecko jest daleko...

            ale wiem z doświadczenia, że to boli tylko na poczatku...
            • jasminowo Re: koszmarne doły 31.08.07, 19:27
              sbelatka napisała:

              >

              > z ta rozdzierająca jak tygrysa pazur antylopy plecy... samotną
              > samotnością...kiedy nawet dziecko jest daleko...
              >
              >
              ja tam ją czuję nawet jak dziecko jest blisko...
              • ewelka01 Re: koszmarne doły 31.08.07, 21:28
                a ja tez myslalam ze juz idzie ku lepszemu a tu od pewnego czasu
                lapia mnie doly, siedze sobie w pracy i nagle nie wiadomo skad lzy
                naplywaja mi do oczu, powstrzymuje sie zeby sie calkiem nie
                rozkleic,a w domu to sama nie moge zostac musze isc do ludzi zeby
                nie zwariowac, myslalam ze ja tylko tak mam, takie wzloty i upadki...
    • anka262 Re: koszmarne doły 31.08.07, 22:32
      ja też jestem tego samego zdania
      Dlaczego ma nie brać syna? to są facecismile na pewno się dogadają i ja
      nie widzę w tym nic złego. Z tego co piszesz, ojciec nie ma na
      chłopca złego wpływu, więc jak najbardziej powinnaś się zgodzić.
      Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, a Tobie z pewnością przyda
      się odrobinę spokoju czy czasu wyłącznie dla siebie.
      Trzymaj się i zyczę najlepszych decyzjismilesmile
    • crazyrabbit Re: koszmarne doły 01.09.07, 12:56
      Ile lat ma Twój synek? Jeżeli nie jest to niemowlak , to pozwól ojcu
      zabrać go na noc. To dobrze zrobi im obu.
      A Ty wykorzystaj ten czas dla siebie.
      I pomyśl o tym , że nie wszyscy ojcowie tak chętnie i często chcą
      widywać swoje dzieci...

      Przez te przepychanki o wizyty nie masz okazji ochłonąć.
      Cała złość i żal o jego zdradę wylewa sie wtedy z Ciebie w tym
      momencie.
      Odetchnij głęboko i pomyśl , czy dla spokoju swojego i malucha , nie
      lepiej pozwolić ojcu zabrać syna na weekend.
    • olowa Re: koszmarne doły 04.09.07, 11:30
      właśnie sporo zależy od wieku dziecka...to raz, a po drugie 0 dopóki
      tata chce być nadal tatą i tęskni - supre, ale kiedy tata ma już
      nową panią - matka wariuje(!!) kiedy po trzech dniach pobytu u ojca
      synek mówi do mamy - ciociu(!!!)
      dziecko powinno mieć jeden stabilny dom i spotykać się z ojcem, a
      nie mieszkać na dwa mieszkania, tu czesc zabawek, tam druga, tu pare
      ciuszkow, tam inne...ale wracam znow do wieku - ja mowie na
      przykladzie 3-latka..
      a doly..tez tak mam...juz mysle, ze koniec lez, ze najgorsze za mna,
      potrafie sie usmiechnac i pozytywnie myslec o przyszlosci...az tu
      nagle znowu przychodzi zal, smutek, bol i przykrywa swoim czarnym
      plaszczem kazda minute...czas, czas, czas...uleczy
      • cicade Re: koszmarne doły 04.09.07, 12:33
        Olowa, małe dzieci nazywają tak czasem
        JAKĄKOLWIEK obcą panią. Moją mamę tak
        nazywały małoletnie dzieci sąsiadki.
        Wcale mi się to nie podobało. To moja
        mama, dla nich pani! I z uporem nazywałam
        rodziców dzieci (nasi rodzice przyjaźnili się)
        panem/panią.

        Daruj.

        Spróbuj, chociaż to teraz bardzo trudne,
        spokojnie, racjonalnie pomyśleć i działaj
        DŁUGOFALOWO. Dla dobra swojego i dziecka.
        Emocje zostaw na noc, do poduszki, dobrze?
        Bo łzy będą jeszcze nieraz.

        Laik ze mnie, ale opiekę nad dzieckiem
        będziesz miałą najpewniej przyznaną Ty,
        a ojciec dziecka konkretne spotkania z synkiem.

        Czy można wyraźnie zażyczyć sobie, aby dziecko
        podczas takich spotkań nie widywało korowodu CIOĆ...?
        Pewnie można.

        Trzymaj się mocno, nie jesteś sama.
        Buziaki.

        • olowa Re: koszmarne doły 04.09.07, 12:59
          z dlugofalowym dzialaniem mam problem chyba...bardzo targaja mna
          emocje, niezwykle szybko zmieniam swoje stany od szalu po pozorny
          spokoj, czasme trwa ta zlosc dzien, dwa...zeby zaraz potem ustapic
          miejsca "mam cie w dupie"...Tylko ta zazdrosc o dziecko...po to
          rodze syna, zeby patrzec na jego oczy smutne, kiedy zegna sie z
          ojcem, po to rywalizowac z innym kobietami, ciociami,paniami, zeby
          od 30-letniego Aleksandra uslyszec: racja, matke ma sie jedna?
          A moze zbyt egoistyczna jestem...? Tylko, ze maly z pewnoscia
          cierpi...chodzil do zlobka od kiedy skonczyl 4mies bez najmniejszego
          problemu i nagle od miesiaca dostaje histerii na samo wyjsci rano z
          domu..a jak wychodzi po niego opiekunka bije, krzyczy i we lzach
          blaga, ze chce do domu z mama..szkoda opowiadac, bo mi smutno
          zaraz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka