Dodaj do ulubionych

Dlaczego...?

02.09.07, 09:37
Dlaczego tak malo mezczyzn wiaze sie z kobietami posiadajacymi dzieci z
poprzednich zwiazkow? Chyba znacznie wiecej kobiet zostaje macochami niz
mezczyzn ojczymami, z tego co zauwazam.

Mezczyznie trudniej jest zaakceptowac nie swoje dzieci?
Obserwuj wątek
    • ataner30 Re: Dlaczego...? 02.09.07, 12:24
      starych panien tez jest wiecej niz kawalerow smile
    • braktalentu Re: Dlaczego...? 02.09.07, 12:51
      Bo łatwiej zaakceptować cudze dzieci raz na dwa tygodnie w weekend,
      niż na codzień (ilu ojcom sąd przyznaje opiekę nad dzieckiem?).
      Samodzielne mamy na ogół od samego początku wystepują w dwu, trzy,
      lub x-paku i trudno o fakcie posiadania przez nie dzieci zapomnieć.
      Tatusiowie występują na ogół pojedynczo i to przez długi,
      dłuuuuuuuuuugi czas. Często dlatego, że są tatusiami do dupy. Równie
      często dlatego, że mamusie ich dzieci uważają, że dziecku wolno
      przedstawić tylko kogoś "na poważnie" i w efekcie dzieci zostają
      obdarowane przez tatusia (i w takim wypadku również mamusię)
      niedojrzałą, niepewną, francowatą macochę, która przed wprowadzenie
      się do tatusia nigdy pasierba na oczy nie widziała i nadal oglądać
      nie chce, bo i po co. Mamusie szansę na zafundowanie dzieciom
      francowatego ojczyma mają znacznie mniejszą. Wykruszy się taka
      gadzina po kilku spotkaniach w więcej niż cztery oczy.
    • burza4 Re: Dlaczego...? 02.09.07, 16:05
      mylny wniosek wg mnie.

      sprawa jest prosta - faceci znacznie mniej afiszują się ze swoimi
      sprawami - wystarczy porównać aktywność na emamie i etacie.

      choć z drugiej strony - facetowi łatwiej wyłapać 20letnią laskę bez
      zobowiązań, niż 30-latce wolnego faceta bez przeszłości.

      i jeszcze jedno - KAŻDEMU jest trudno zaakceptować cudze dzieci.
      • braktalentu Re: Dlaczego...? 02.09.07, 20:51
        Ochłonęłam nieco z wątku na SM i przyznaję rację-smile. Co prawda ja
        znam tylko facetów z "nowymi rodzinami", ale sama przed chwilą
        pisałam, że życie innych ludzi może się różnić od mojego-smile))))))

        A nie, znam też babeczkę z "nową rodziną". Nawet całkiem dobrze
        znam, bo to moja Mama-smile)) Tata (prawnie ojczym) ożenił się z
        kobietą z dwójką dzieci i ja nigdy trudów akceptacji nie odczułam.
        Pewnie dlatego, że jestem superową córą (ups, miało być pasierbicą)-
        smile
    • kicia031 Re: Dlaczego...? 03.09.07, 10:22
      Nie zauwazylam takiego zjawiska, na jakiej podstawie tak sadzisz? Ja
      wokol siebie akurat widze wiecej ojczymow niz macoch, ale moze to
      specyfika mojego srodowiska?
      • rose25 Re: Dlaczego...? 03.09.07, 11:50
        Nie znam osobiscie zadnego mezczyzny zwiazanego z kobieta z dzieckiem. A wszyscy
        moi znajomi plci meskiej mowia, ze nie mogliby sie zwiazac z kobieta z
        dzieckiem, nie mogliby wychowywac cudzych dzieci. Za to znam inne kobiety, ktore
        sa w zwiazku z mezczyzna - ojcem. Moze stad ta moja obserwacja...
        • burza4 Re: Dlaczego...? 03.09.07, 15:31
          rose25 napisała:

          > Nie znam osobiscie zadnego mezczyzny zwiazanego z kobieta z
          dzieckiem. A wszysc
          > y
          > moi znajomi plci meskiej mowia, ze nie mogliby sie zwiazac z
          kobieta z> dzieckiem, nie mogliby wychowywac cudzych dzieci. Za to
          znam inne kobiety, ktore> sa w zwiazku z mezczyzna - ojcem. Moze
          stad ta moja obserwacja...


          eeee tam, młoda jesteś i tylesmile
          jeśli to 25 to wiek, to nie dziwi mnie że faceci odżegnują się od
          kobiet z przychówkiem, bo w tym wieku większość facetów nie marzy o
          swoim własnym, a co dopiero cudzym.

        • natasza39 Re: Dlaczego...? 03.09.07, 18:42
          rose25 napisała:

          > Nie znam osobiscie zadnego mezczyzny zwiazanego z kobieta z dzieckiem.

          A ja osobiście, pomimo starszego wieku, nie znam żadnego Chińczyka.
          A oni podobno są i to nawet dużo ich jest, jak słyszałamsmile

          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • chalsia Re: Dlaczego...? 04.09.07, 00:35
            > A ja osobiście, pomimo starszego wieku, nie znam żadnego Chińczyka.
            > A oni podobno są i to nawet dużo ich jest, jak słyszałamsmile

            ROTFL
    • khaldum Re: Dlaczego...? 04.09.07, 06:32
      w pierwszym momencie pomyślałam tak samo jak ty rose, a później, po chwili
      zastanowienia doszłam do wniosku że jest na odwrót.

      To stereotyp - baba z dzieckiem wszystkiego się będzie łapać, byle by nie
      siedzieć sama. I pewnie dlatego "tak dużo macoch".

      Znam 2 macochy ta z lustra i to weekendową + każda nadarzająca się okazja
      (dzieci właśnie przed chwilą pojechały do mamy), drugą jest żona szwagra,
      która była ze względu swojej ex przez 10 lat bezkontaktowa, teraz gdy dzieci
      mają po 20 lat same nawiązały kontakt z ojcem.
      Do tego znam 5 ojczymów w tym 3 mieszkających na stałe z dziećmi, wynika to ze
      względu na wiek dzieci, oraz 2 którzy mają świetny kontakt z dziećmi żon, ale
      dzieci już z nimi nie mieszkają ze względu na wiek.

      I myślę, że to kwestia osobowości - my kobiety jesteśmy ekstrawertyczkami,
      dzielimy się tym co myślimy i czujemy - i dzięki bogu za net, bo z kim mogłabym
      o tym co mnie gryzie w moim pachworku pogadać. Faceci jeśli już ich coś uwiera w
      tej "sztukowanej kołderce" powiedzą o tym najbliższemu kumplowi.

      I to jest chyba tak jak z tymi chińczykami - jeśli ich nie spotkałaś to wcale
      nie znaczy , że nie istnieją.

      Z drugiej strony, idąc w skrajność posłuchaj wiadomości kryminalnych - konkubent
      pod wpływem alkoholu, to , tamto i owamto.

      taka natura polaka, mówić źle, pokazywać patologie, a o tym co dobre, i piękne
      nie mówić, bo to nienormalne, żeby facet kochał cudze dzieci.

      ... ok miłego dnia, lecę robić kanapki dla mojej Rureczki do szkoły ... się
      młoda doczekała, dziś będą LEKCJE, bo wczoraj to "ta szkoła jakaś dziwna, cały
      dzień byliśmy w kościele i ksiądz się za nas modlił... mamo po co on się za nas
      tak modlił, przecież my żyjemy ..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka