cien_wiatru
25.12.07, 19:41
Spedzam swieta sama i jestem na skraju zalamania nerwowego. Sytuacje rodzinna
mam taka ( musialabym teraz opisac cala mlodosc i dziecinstwo ) ze nie moge
spedzac swiat z moja rodzina. Z rodzina meza tez nie da rady - wysluchalabym
obelg i wyzwisk. Wiec siedze sama w domu i dostaje swira.
W czwartek jade do krakowa i bede tam do wtorku. Ma ktos ochote sie ze mna
spotkac ?